8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Sobota, 12.11.2011
g.17:30
g.17:30
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
W końcu po dosć długiej przerwie do gry powinna powrócić "Ewka"! 
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Zenada.
Kolejny - po Pruszkowie - mecz ligowy przy R22 po którym zaczynam sie zastanawiać czy jest sens następnym razem pojawić sie na hali, skoro spora cześć zawodniczek ma wszystko w d.. Nasze panie (poza paroma wyjątkami: Dabovic, Krezel, Ewka i - mimo wszystko de Mondt, która IMO starała sie mocno przełamać) nie licząc pierwszej kwarty przeszły znów kolo gry. Zero koncentracji, zero skupienia, zero pomysłu a także zero chęci by sie spocić.
Nie oczekuje ze wszystko będzie "wpadac", że będziemy takiej Odrze rzucać po 100 pkt (choć to nie byłoby żadnym wyczynem), rozumiem że ciężko grac co 3 dni na równym poziomie itd. Ale jednak chciałbym widzieć minimum zaangażowania i dobrych chęci, zwłaszcza u tych pań które bynajmniej nie graja w eurolidze po 40 minut (i i nie przyjmuje tłumaczenia ze któraś z pan - poza wymienionymi - była chora czy nie. Jesli tak bylo - w ogóle nie powinno jej być na hali dzis.). O Czarneckiej nie chce mi sie już pisać, ale to co wyczynia ostatnimi Paula to jest żenada. To ze wybitnym graczem nie jest - to wiadomo, czasem miewała okresy lepsze, czasem gorsze. Ale ambicji z reguły nie można bylo jej odmówić. A teraz jest jak dla mnie zawodniczka zupełnie zbędna. Nic nie wnosi do gry ani w ataku, ani w obronie. Jak tylko pojawia sie na placu to od razu tempo naszej gry dramatycznie siada.
Oczywiście można powiedzieć ze ten mecz i tak wygraliśmy ten mecz łatwo i wysoko i ze ważniejsze by grac na 100% w środę. Pewnie i racja. Tylko ze jak sie tutaj psuje z uśmiechem na ustach banalne sytuacje, to trudno sie potem dziwić ze iw takim Brnie trafienie z dwutaktu okazuje się dla Pauli zadaniem niewykonalnym.
Co do Odry - jej gra to jeden wielki dramat, zwłaszcza Ameryklanki. Tak słabego duetu amerykanek juz dawno nie widziałem w żadnym klubie PLKK. Pani Ellis przestrzeliła z 7 rzutów spod samej obręczy w sposób którego by sie wstydziła chyba nawet i Ujhelyi (choc ta bez walki sie nie poddała..)
Kolejny - po Pruszkowie - mecz ligowy przy R22 po którym zaczynam sie zastanawiać czy jest sens następnym razem pojawić sie na hali, skoro spora cześć zawodniczek ma wszystko w d.. Nasze panie (poza paroma wyjątkami: Dabovic, Krezel, Ewka i - mimo wszystko de Mondt, która IMO starała sie mocno przełamać) nie licząc pierwszej kwarty przeszły znów kolo gry. Zero koncentracji, zero skupienia, zero pomysłu a także zero chęci by sie spocić.
Nie oczekuje ze wszystko będzie "wpadac", że będziemy takiej Odrze rzucać po 100 pkt (choć to nie byłoby żadnym wyczynem), rozumiem że ciężko grac co 3 dni na równym poziomie itd. Ale jednak chciałbym widzieć minimum zaangażowania i dobrych chęci, zwłaszcza u tych pań które bynajmniej nie graja w eurolidze po 40 minut (i i nie przyjmuje tłumaczenia ze któraś z pan - poza wymienionymi - była chora czy nie. Jesli tak bylo - w ogóle nie powinno jej być na hali dzis.). O Czarneckiej nie chce mi sie już pisać, ale to co wyczynia ostatnimi Paula to jest żenada. To ze wybitnym graczem nie jest - to wiadomo, czasem miewała okresy lepsze, czasem gorsze. Ale ambicji z reguły nie można bylo jej odmówić. A teraz jest jak dla mnie zawodniczka zupełnie zbędna. Nic nie wnosi do gry ani w ataku, ani w obronie. Jak tylko pojawia sie na placu to od razu tempo naszej gry dramatycznie siada.
Oczywiście można powiedzieć ze ten mecz i tak wygraliśmy ten mecz łatwo i wysoko i ze ważniejsze by grac na 100% w środę. Pewnie i racja. Tylko ze jak sie tutaj psuje z uśmiechem na ustach banalne sytuacje, to trudno sie potem dziwić ze iw takim Brnie trafienie z dwutaktu okazuje się dla Pauli zadaniem niewykonalnym.
Co do Odry - jej gra to jeden wielki dramat, zwłaszcza Ameryklanki. Tak słabego duetu amerykanek juz dawno nie widziałem w żadnym klubie PLKK. Pani Ellis przestrzeliła z 7 rzutów spod samej obręczy w sposób którego by sie wstydziła chyba nawet i Ujhelyi (choc ta bez walki sie nie poddała..)
Ostatnio zmieniony 12 listopada 2011, 20:06 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Myślę, że najlepszym potwierdzeniem Twoich słów była sytuacja bodaj z początku 3-ciej kwarty, gdy poirytowany "nieobecnością" na parkiecie swoich podopiecznych wymienił w jednej chwili całą piątkę. Spojrzenie Dabovic desygnowanej wówczas do gry, która z niedowierzaniem spoglądała na pozostałe wchodzące dziewczyny - bezcenne. Reszta meczu, poza I kwartą miała jednak swoją cenę po stronie oglądających go kibiców - poirytowanie.
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Hernandez na konferencji też miał pretensje o brak 100% koncentracji i zaangażowania w mecz.


WislaLive.pl
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Nie byłem na meczu, więc mogę tylko posiłkować się głównie statystykami. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to rozmiary porażki w czwartej kwarcie. Faktycznie wynikałoby z tego, że dziewczynom już nie bardzo się chciało, a 24 pkt zdobyte w drugiej połowie z "taaaakim" rywalem to wręcz żenada. Poza tym Odra grała tylko siódemką zawodniczek i miała zaledwie 25% z gry.
Można było się spodziewać, że jak już będzie pełny skład (chociaż Nicole nie grała - czyżby następna przeziębiona?
), to - nawet przy oszczędzaniu się - wygrana powinna być powyżej 30 pkt. Na pierwszy rzut oka przebieg meczu przypomina mecz z ŁKS-em, ale rywal był cokolwiek słabszy. Dobrze, że w tym sezonie jest taka Dabović, której chce się grać "nawet" w meczu praktycznie sparingowym.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Greebo pisze:Zenada.
Kolejny - po Pruszkowie - mecz ligowy przy R22 po którym zaczynam sie zastanawiać czy jest sens następnym razem pojawić sie na hali, skoro spora cześć zawodniczek ma wszystko w d.. Nasze panie (poza paroma wyjątkami: Dabovic, Krezel, Ewka i - mimo wszystko de Mondt, która IMO starała sie mocno przełamać) nie licząc pierwszej kwarty przeszły znów kolo gry. Zero koncentracji, zero skupienia, zero pomysłu a także zero chęci by sie spocić.
Nie oczekuje ze wszystko będzie "wpadac", że będziemy takiej Odrze rzucać po 100 pkt (choć to nie byłoby żadnym wyczynem), rozumiem że ciężko grac co 3 dni na równym poziomie itd. Ale jednak chciałbym widzieć minimum zaangażowania i dobrych chęci, zwłaszcza u tych pań które bynajmniej nie graja w eurolidze po 40 minut (i i nie przyjmuje tłumaczenia ze któraś z pan - poza wymienionymi - była chora czy nie. Jesli tak bylo - w ogóle nie powinno jej być na hali dzis.). O Czarneckiej nie chce mi sie już pisać, ale to co wyczynia ostatnimi Paula to jest żenada. To ze wybitnym graczem nie jest - to wiadomo, czasem miewała okresy lepsze, czasem gorsze. Ale ambicji z reguły nie można bylo jej odmówić. A teraz jest jak dla mnie zawodniczka zupełnie zbędna. Nic nie wnosi do gry ani w ataku, ani w obronie. Jak tylko pojawia sie na placu to od razu tempo naszej gry dramatycznie siada.
Oczywiście można powiedzieć ze ten mecz i tak wygraliśmy ten mecz łatwo i wysoko i ze ważniejsze by grac na 100% w środę. Pewnie i racja. Tylko ze jak sie tutaj psuje z uśmiechem na ustach banalne sytuacje, to trudno sie potem dziwić ze iw takim Brnie trafienie z dwutaktu okazuje się dla Pauli zadaniem niewykonalnym.
Co do Odry - jej gra to jeden wielki dramat, zwłaszcza Ameryklanki. Tak słabego duetu amerykanek juz dawno nie widziałem w żadnym klubie PLKK. Pani Ellis przestrzeliła z 7 rzutów spod samej obręczy w sposób którego by sie wstydziła chyba nawet i Ujhelyi (choc ta bez walki sie nie poddała..)
Co do naszej podkoszowej Amerykanki to każdemu może się trafić słabszy dzień, nie widziałeś wszystkich jej meczów, więc nie oceniaj.. Wasze zawodniczki również pudłowały spod samego kosza niejednokrotnie i nikt nie nazywa ich jednym wielkim dramatem - jak to określiłeś. Tak więc proszę o nie wysuwanie takich wniosków po jednym zobaczonym meczu. Co do samego spotkania to pierwsza kwarta już je właściwie rozstrzygnęła, szkoda pudeł spod kosza, no i sporo strat. Ale i tak brawa dla dziewczyn za walkę do samego końca i za ostatnią, wygraną wysoko kwartę. Miejmy nadzieję, że w następnych meczach będzie już tylko lepiej.
Im bardziej boisz się porażek tym więcej ich ponosisz..
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
dezali pisze:Myślę, że najlepszym potwierdzeniem Twoich słów była sytuacja bodaj z początku 3-ciej kwarty, gdy poirytowany "nieobecnością" na parkiecie swoich podopiecznych wymienił w jednej chwili całą piątkę.
Nie ma co się dziwić - praktycznie pierwsza piątka, kilkakrotnie przewyższająca umiejętnosci Odry nie była w stanie przez cztery minuty (co dosć dosadnie pokazał im Jose) zdobyć punktu - w tym czasie Odra zdobyła "aż" cztery.
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
(chociaż Nicole nie grała - czyżby następna przeziębiona?)
zdrowa, tylko odpoczywała.
Wypowiedź trenera za wislacanpack.pl
Jose Hernandez (trener Wisły Can-Pack): Jestem zadowolony tylko z pierwszej kwarty meczu. Przestałem akceptować to co działo się od momentu drugiej. Jeżeli drużyna nie podejmie walki przez 40 minut, to takie wpadki jakie miały miejsce chociażby w Brnie, będą powtarzać się częściej. Prawdą jest, że mamy w drużynie określone problemy zdrowotne. Dzisiaj pozwoliliśmy odpoczywać Nicole Powell i Paulinie Pawlak. Są to zawodniczki, które do tej pory spędzały bardzo dużo minut na parkiecie. Ale to nie może być żadnym usprawiedliwieniem, że reszta drużyny nie walczyła na 100%. Musimy zmienić podejście do gry. Prawdą jest, że mamy wszystkie wygrane mecze w lidze i cztery w Eurolidze. Nasz bilans to 12 zwycięstw na 13 występów, ale nie może być tak, żeby dawać trenerom drużyn przyjezdnych, powody do zadowolenia, po meczach rozgrywanych w Krakowie.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Druga połowa meczu rzeczywiście irytująca, dobrze że przynajmniej trener był tego świadomy (dość mocna wypowiedź po meczu). Szkoda, że duża cześć naszych zawodniczek tak podchodzi to tego typu meczów, bo może to wpływać na frekwencję na widowni. Duże brawa do Dabović - nie tylko się jej chciało, ale też jako to ujął Jose przed sezonem "to talent pierwszej wody". Bardzo słabo Pawlak oraz niestety Śnieżek (a wydawałoby się, że taki mecz i tyle minut na parkiecie to dla niej duża szansa). O Czarneckiej już nawet nie piszę (mam nadzieję że Leciejewska wróci jak najszybciej i nie będę musiał tak często popisów p. Joanny
).
Re: 8 kolejka FGE: Wisła Kraków - Odra Brzeg
Wrócę jeszcze do wczorajszego meczu, bo choć zdenerwowanie odeszło, to jednak niesmak pozostał.
Nie rozumiem jednej rzeczy. Jakby porobić wywiady z zawodniczkami i spytać sie czym jest dla nich koszykówka, to pewnie mało która powiedziałby ze tylko praca. Pewnie większość stwierdziła by ze uwielbia w nią grac, ze czerpie z niej przyjemność itd. Co któraś zapewne poszłaby dalej i stwierdziła ze nie wyobraża sobie bez niej życia.
A po takim meczu jak wczoraj chce się napisać: gówno prawda. Koszykówka to dla Was tylko praca, i to ciężka, mało sympatyczna i na dodatek kiepsko płatna. Przecież w tak ustawionym po pierwszej kwarcie meczu, z rywalem nie mogącym poważnie zagrozić aż sie prosiło by w kolejnych fragmentach meczu grac z jakaś większa przyjemnością i radością. Po prostu: pocieszyć się grą, pokazać - i kibicom i sobie samym - jeż koszykówka także w damskim wydaniu może być przyjemna dla oka. A coś takiego można jedynie napisać o Dabovic. Pozostałe panie albo nie chciały, labo nie specjalnie mogły. Oczywiście trudno mieć większe pretensje do takiej Erin, która rozegrała juz w tym roku kalendarzowym z 70 spotkań o stawkę, z reguły graja długo i dobrze... ale inne? Na prawdę musiały przestać (bo tak to momentami wyglądało) z miną katorżnika te swoje 20 minut? Takie podejście to lekceważenie zarówno siebie samych, jak i kibiców jak i rywalek.
A co do rywalek: może rzeczywiście mało jasno się wyraziłem: oceniałem caly zespół oczywiście tylko w tym meczu. Zakładam ze Pani Ellis potrafi grac coś więcej, bo inaczej pewnie dawno by już jej nie było w Brzegu (natomiast nie rozumiem stwierdzenia ze sie ich czepiam a naszych nie..akurat ciężko powiedzieć by w Krakowie panie miały jakiś specjalny parasol ochronny nad sobą
) Natomiast to co wczoraj zagrała to była jedna wielka pomyłka, bo przegrywała nie tyle z nasyzmi zawodniczkami co z samą sobą. Tak czy siak życz Brzegowi by sie utrzymał (a mogą być z tym spore problemu) bo to jedna z bliższych mi drużyn (dzięki Nikonowej
) a zarazem jeden z najfajniejszych wyjazdów - bo i blisko, i dobry stosunek kibiców do naszego klubu.
Nie rozumiem jednej rzeczy. Jakby porobić wywiady z zawodniczkami i spytać sie czym jest dla nich koszykówka, to pewnie mało która powiedziałby ze tylko praca. Pewnie większość stwierdziła by ze uwielbia w nią grac, ze czerpie z niej przyjemność itd. Co któraś zapewne poszłaby dalej i stwierdziła ze nie wyobraża sobie bez niej życia.
A po takim meczu jak wczoraj chce się napisać: gówno prawda. Koszykówka to dla Was tylko praca, i to ciężka, mało sympatyczna i na dodatek kiepsko płatna. Przecież w tak ustawionym po pierwszej kwarcie meczu, z rywalem nie mogącym poważnie zagrozić aż sie prosiło by w kolejnych fragmentach meczu grac z jakaś większa przyjemnością i radością. Po prostu: pocieszyć się grą, pokazać - i kibicom i sobie samym - jeż koszykówka także w damskim wydaniu może być przyjemna dla oka. A coś takiego można jedynie napisać o Dabovic. Pozostałe panie albo nie chciały, labo nie specjalnie mogły. Oczywiście trudno mieć większe pretensje do takiej Erin, która rozegrała juz w tym roku kalendarzowym z 70 spotkań o stawkę, z reguły graja długo i dobrze... ale inne? Na prawdę musiały przestać (bo tak to momentami wyglądało) z miną katorżnika te swoje 20 minut? Takie podejście to lekceważenie zarówno siebie samych, jak i kibiców jak i rywalek.
A co do rywalek: może rzeczywiście mało jasno się wyraziłem: oceniałem caly zespół oczywiście tylko w tym meczu. Zakładam ze Pani Ellis potrafi grac coś więcej, bo inaczej pewnie dawno by już jej nie było w Brzegu (natomiast nie rozumiem stwierdzenia ze sie ich czepiam a naszych nie..akurat ciężko powiedzieć by w Krakowie panie miały jakiś specjalny parasol ochronny nad sobą
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
