Puchar Polski

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Shavo » 04 marca 2012, 11:32

Na dzisiejszym meczu ma się pojawić nasza ukochana minister Joanna Mucha 8)
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 04 marca 2012, 12:17

Na pewno Energa ma nad czym pracować jeśli chce powalczyć z Lotosem - choćby o ten brązowy medal. Trudno powiedzieć co dał wczorajszy mecz . Na pewno Lotos ma trio zawodniczek które potrafi indywidualnymi zagraniami pociągnąć zespół. A Energa ma grupę zawodniczek(7,8) o zbliżonych umiejętnościach.
Trzeba też dodać że Katarzynki mają za sobą miesiąc tzw ,, treningów siłowych '' , więc drużyna pewnie nie zagrała na pełnej świeżości.
Martwi mnie jednak dyspozycja Metcalf - po nowym roku już tak nie błyszczy. Właściwie po odniesieniu tej kontuzji - jej forma spadła. Dobrze , że jest Idczak , która się fajnie odnalazła w drużynie.
Transferu Urbaniak nie rozumiem. Wogóle nie jest na parkiecie. Edo z niej nie korzysta. Teraz z pewnością nie ma tematu odejścia , bo przecież Ratajczak i Krawiec mają kontuzje. Ale mimo wszystko daje do myślenia. Tym bardziej że z kasą w klubie rożnie bywa.

Co do finału PP - Wisła powinna pewnie wygrać. Zresztą to będzie ciekawe starcie. Wisła przykłada wagę do obrony , natomiast Lotos gra streetball . Właściwie do Lotosu taka łatka nie pasuje , ale jeśli Amerykankom będzie wpadało to może być ciekawie. Pod koszem Wiślaczki powinny rządzić i dzielić. Lotos nie ma zmienniczek przecież.

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Saletra » 04 marca 2012, 18:24

Lotos trochę nadrobił - po kontrze Ziętarki w plery chyba z 6 pkt. Chwilę przed tą kontrą kretyńskie podanie Kaczmarskiej, które o mało nie zakończyło się strata pkt. Tragedia.....

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Saletra » 04 marca 2012, 18:33

No i Jinks na zakończenie bez sensu indywidualna akcja za dwa na siłę, po trójce Nikol.

Generalnie nie wróżę Lotosowi sukcesu jeżeli akcje ofensywne będą konstruowane na indywidualnych popisach poszczególnych koszykarek i grze na zasadzie " jak idzie to idzie, jak nie to nie" i tzw. "falowym zdobywaniem pkt". Kazda fala się kiedyś skonczy i potem moze być np z 6 minut bez pkt.

W drugiej połowie życzymy dobrej gry obydwu zespolom i duzo czasu spedzonego na parkiecie dla Polek

reaktywacja
Junior
Posty: 2236
Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: reaktywacja » 04 marca 2012, 19:27

Dziękuję dziewczyny. Zrobiłyście tyle, ile można było. Dzięki temu wynik meczu był sprawą otwartą do końca. Przy okazji pozdrawiam prezesa, który uważa, że mamy wystarczająco dużo wysokich, bo przecież same centymetry nie grają. ;)
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...

- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: rzymi » 04 marca 2012, 19:31

Po raz kolejny "trójeczka" Erin decyduje o zwycięstwie w finale PP. Dziękuję za świetny, emocjonujący (przynajmniej dla mnie) mecz na miarę finału z obu stron i walkę Lotosu do końca oraz gratulacje dla Wisły za zwycięstwo. Mimo dobrego występu drużyny - po co nam wysokie? :)
ObrazekObrazek

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 04 marca 2012, 19:56

Tym bardziej , że Pruszków wtopił w LESZNIE. i tym samym Lider skazał się na ćwierćfinał z kims z wielkiej trójki 8)
A ja się cieszę , że Energa nie trafi na Lidera w ćwierćfinale bo różnie by mogłobyć..

Co do PP - graty dla Wisły , ale też dla Lotosu.... Gra Ziętary palce lizać , ale i Kaczmarska pokazała , że można bez respektów grać.

Ziętara - moja kandydatka na największy postęp - jeśli chodzi o Polki. (a Owczarzak - największe odkrycie)

PS .Puchar Polski rzczywiście Enerdze nic nie dał - tylko straty finansowe- jeszcze gdyby były rozstawione to co innego.... a tak było 6 meczy dodatkowo - 3 wyjazdy. Teraz jeszcze Kraków przecież. No ale to już zarząd odpowiada za to.

Ważne by na ligę była forma

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 04 marca 2012, 19:59

Pani JINKS poza jedną fajną asystą - zagrała konkretną padakę.....

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Kuba » 04 marca 2012, 20:11

finału nie widziałem, ale nasz półfinał owszem, więc może słów kilka ;)

na początek wypada zgodzić się z jednym z wcześniejszych postów - jakoś tak nie wyczuwało się atmosfery tego spotkania. że gra Mistrz z Wicemistrzem. Wisła z CCC. Może to ta pora, może to kwestia mało ważnego PP, cholera wie... nie było żadnego odpuszczania ani nic z tych rzeczy, choć obie drużyny miały problemy zdrowotne. My niewątpliwie większe, bo strata Pałeczki i Frazee, wobec "tylko" bolących pleców Ewki Kobryn jest nieporównywalna. Jeżeli w komplecie przystąpimy do ewentualnych finałów - na pewno będzie ciekawiej ;)

odnośnie meczu - swoje zagrała Zoll, choć nie ustrzegła się paru głupot. Bardzo fajnie Biba. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Asia Walich jest naszym najsłabszym punktem. Owszem - przy niej na parkiecie Wisła zdobywała punkty po paru akcjach granych typowo "na nią", ale gdyby nie jej harówka przeciwko np. Taj - byłoby ich dużo więcej. Że Kulfonowi 'brakuje' kilku centymetrów wiadomo nie od dziś. Ale nadrabia ile może siłą, zastawieniem i walecznością. Gdyby jej charakterem obdarzyć np. śpiącą w obronie Frazee, to mielibyśmy "drugą Carter". Wisła bardzo umiejętnie wyłączyła nasz obwód. Maltsi - bez pozycji. Biba jedyne dwie trójki naszego zespołu nie rzuciła po przygotowanych pozycjach. Lavender słabiutko, choć parę punktów dała - głównie z półdychy. Iva "bez zęba". Tylko Agaty szkoda, jak to mówią - 'jak nie urok, to sraczka'...

Wisła wykorzystała przewagę siły pod koszem, bardzo fajnie zagrała Powell (w obronie praktycznie wyłączyła Maltsi, a w końcówce dała parę ważnych punktów). Taj troszkę wygwizdał Kubuś Zamojski, ale i tak pokazała klasę, doświadczenie i wielką mądrość w niektórych akcjach.

Sądzę, że mecz (nawet okrojonym składem) był do wygrania. Stało się inaczej, co mam nadzieję spowoduje 'sportową złość' u naszych. Obawiałem się pogromu ale jak widać niesłusznie. Jeżeli wróci choć jedna z brakujących wysokich - powinno być dużo lepiej w starciach z zestawem Kobryn-Taj-Bjelica. Zobaczymy, być może, już za 2 tygodnie.


teraz przed nami Toruń i Lotos. Oba mecze trzeba wygrać bezwzględnie. Oba zespoły zagrały sobie w sobotę 'radosną koszykówkę', której nie do końca lubimy, ale z którą powinniśmy sobie poradzić. Oby tak było.

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Saletra » 04 marca 2012, 20:16

Gratulacje dla Wisły - większe wyrachowanie w końcówce no i Ajrin Filips ....

Natomiast Lotosowi spier.dzielila końcówkę Anderson oddając dwa rzut kompletnie z "du.py" no i do widzenia. Chyba największym błędem Lotosu było nie zwolnienie jej w okresie przedświątecznym a nawet wcześniejszym. Samolubna ofensywna gra bazująca na rzucie tylko i wyłącznie. Szkoda sianka.

Co do Ziętarki to "będą z niej ludzie" o ile nie zacznie po sezonie znowu cudować z kontuzjami stóp itd itp.

Ech, szkoda że trenerem Lotosu nie jest Grek...

Na chwilę obecną ciężko chyba będzie któremukolwiek zespołowi rzucić wyzwanie Wiśle.

W Polkowicach przydałby się chyba jednak porządny trener z doświadczeniem prowadzenia seniorskiego zespołu. Jeśli jest kasiora może warto sprawdzic w Polko zagranicznego trenera na dłużej? dać mu popracować z dwa sezony.

Zasadniczym problemem zespołu jest jednakże trzymanie na parkiecie cieniary Musiny. Szansa na nawiązanie walki z Wisłą będzie w przypadku gry Biby przez 30-35 minut w meczu, a Musiny przez 5 albo wcale. W przeciwnym razie ciężko może być cokolwiek zdziałać. Pod koszami Ewkę wesprze prababcia Taj, która jest bardzo doświadczona i będzie wiedziała jak się zachować na boisku. Zobaczymy...

Warto pochwalić Herniego - zarówno w poprzednim jak i w obecnym sezonie Wisła w decydujących momentach sezony gra tak, że wygrywa praktycznie wszystko. Bardzo ważny będzie mecz ze Spartakiem o trzecie miejsce w grupie- jeśli dziewczyny wygrają openera to będzie juz naprawdę miło.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Greebo » 04 marca 2012, 20:20

No.. dzis było to czego brakło wczoraj: walka do końca na pełnych obrotach i olbrzymie emocje. Oczywiście patrząc na "potencjały" obu drużyn powinniśmy ten mecz byli wygrać wyżej i łatwiej, ale śmiem twierdzić że wtedy wygrana nie smakowała by tak dobrze.

Jesli chodzi o sam mecz to przypominało mi to nasza rywalizacje z Gospicem. Zaczęliśmy dobrze, bylismy skoncentrowani i spokojnie grając punktowaliśmy Lotos i chyba to nas uspiło. Zaczęliśmy jakąś taka szarpana gre, na potęgę pudłowaliśmy z osobistych a co gorsza przejęliśmy gdyńskie warunki gry. Jesteśmy silniejszy zespołem od Lotosu, ale w graniu kilkusekundowych akcji szans z nimi wielkich nie mamy. Taki stan rzeczy trwał mniej więcej do połowy ostatniej kwarty, co było wodą na młyn dla pań z Trójmiasta, dobrze ze w końcówce udało nam sie wrócić do spokojnie ustawianych akcji.

Co do Gdyni: ich styl gry cholernie mi sie nie podoba, ale patrząc na skład chyba wielkiej możliwości grania inaczej nie mają. Jak im będzie "wpadać" to mogą sie postawić czy to nam czy Polkowicom, ale w serii spotkań sukces ciężko im wróżyć. W każdym razie za dzisiejsze spotkanie należą im sie duże brawa.

My natomiast wyglądaliśmy dziś tak, jakby ostatni tydzień został poświęcone na ostatnie w tym sezonie doładowanie baterii. Byliśmy zepsolem wolniejszym, szwankowało zresztą to co perfekcyjnie zadziałało w meczach z Pragą - szybki powrót do obrony. Ale styl dzisiejszy wygranej prawdę mówiąc ma znaczenie marginalne, najważniejsze jest to ze drugi cel który został postawiony przed zepsolem na starcie rozgrywek został zrealizowany. Jakis czas temu pisałem ze zostało nam maksymalnie kilkanaście spotkań we własnej hali, i jeśli ją obronimy, to zdobędziemy podwójna koronę i dotrzemy do f8. PP juz jest, F8 jest, do wywalczenia MP zostało - w skrajnym przypadku - 11 spotkań we własnej hali. Walczymy wiec dalej :)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: matrix » 04 marca 2012, 20:22

a ja byłem, jestem i będę pod wrażeniem kibiców Wisły......jak nie za bardzo idzie to oni już pociągną,aby było lepiej. I o to chodzi! 10000 zł. nagrody? Nawet general menager się z tego śmiał, a ja podbiegłem do telewizora czy czasami jednego zera nie przeoczyłem :lol:

PS.Gratulacje dla Wróbla za Lider!
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: Ałgaja » 04 marca 2012, 21:23

Kuba pisze:Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Asia Walich jest naszym najsłabszym punktem.


Może nie tyle jest, co wczoraj była jednym z najsłabszych.
Walich nie jest z świata silnych podkoszowych zawodniczek. To że jest waleczna i sprytna powoduje, że jest jedną z lepszych polskich zawodniczek, ale nie przekłada się na rywalizację z Ewką, Taj czy inną Milką. Nie ta siła, nie to zastawianie i tym samym nie te możliwości.

A w ramach ps. nie do końca o pucharze;
Ja rozumiem, że pomeczowa konferencja prasowa jest przykrym obowiązkiem, ja rozumiem że nie padają na niej jakieś odkrywcze myśli, tylko 2-3 sztampowe zdania, ale zupełnie nie rozumiem po co na konferencje zaciąga się zawodniczkę, która zaczyna swoją wypowiedź od zdania "mnie jest ciężko powiedzieć cokolwiek na temat tego meczu, bo dzisiaj nie wystąpiłam.." Cytat jest z Majewskiej, niemniej niemal wszystkim (żeby nie było także Wiśle) zdarzają się takie numery ... po co to i na co?
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: matrix » 04 marca 2012, 21:35

Trudno nie okazywać goryczy porażki w taki czy inny sposób na konferencjach. Ostatnio po przegranym meczu Artego z ŁKS Łódź na konferencji prasowej ze strony Bydgoszczy wypowiadała się zdaje Magdalena Palacz, która w tym sezonie zagrała zaledwie dwie minuty i na pewno nie w tym konkretnym pojedynku. Dla mnie osobiście wiele z tych pomeczowych "imprez" to zwyczajna prowizorka i twórcza sztuczność polegająca przeważnie na wymianie kurtuazji w stylu: "Gratuluję drużynie x zwycięstwa......" 8)
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Puchar Polski 2011/12

Postautor: paulo2907 » 04 marca 2012, 23:04

Nie spodziewałem się, że dzisiejsza wygrana i zdobycie Pucharu Polski przyjdzie Wiśle tak ciężko. Pierwszym zaskoczeniem było to, że zagrała mocno cierpiąca wczoraj Henry - jak się okazało, przebywała na parkiecie najdłużej ze wszystkich zawodniczek. Do przerwy nie stanowiła ona dla wiślaczek większego zagrożenia, jednak w drugiej połowie włączyła się punktowo, robiąc do spółki z Robert i Anderson najwięcej krzywdy.
Bardzo dobry start i potem wyraźna zadyszka - to już powoli zaczyna być swoistym znakiem firmowym dziewczyn, przynajmniej na własnym parkiecie. Przecież tak samo było z Gospicem, Pragą, wczoraj z CCC. Przy stanie 11:2 czy 18:5 byłem przekonany, że gdynianki już nie odrobią strat, ale z czasem zaczęły się rozkręcić. Zagrały naprawdę lepiej niż się spodziewałem i gdyby miały bardziej ogarnietą "jedynkę", to kto wie, czy nie wygrałyby. Fajnie zagrała Ziętara, nie bojąca się wchodzić pod kosz w trudnych momentach, nieźle również grająca na PF Kaczmarska. Dużym grzechem wiślaczek były pudła z wolnych, w czym celowała zwłaszcza Milka. Dobrze, że z rzutami za 3 pkt było już znacznie lepiej niż wczoraj. Kluczowa była oczywiście "trójka" Erin, wyprowadzająca na 3 pkt przewagi na ok. 1 min przed końcem, co umożliwiło kontrolę dalszych wydarzeń. Tak indywidualnie trudno kogoś wyróżniać i rozstrzygać, czy lepsza dzisiaj była Nicole, czy Ewka. Poza udaną końcówką i walką o każdą piłkę Erin nie rozegrała dzisiaj specjalnie dobrego meczu. Szwankowała dzisiaj defensywa - za dużo było bezkarnych wjazdów pod sam kosz, czystych pozycji i "złych" fauli (w drugiej połowie Lotos miał bodajże cztery akcje 2+1). Dlatego zaskoczyła mnie nieco wypowiedź Pauliny dla Radia Kraków, że problemy były w ataku, za to obrona była w miarę poprawna.

No ale zwycięzców się nie sądzi. Mecz przyniósł wiele emocji, a o to przecież w koszykówce chodzi. 8)
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 90 gości