I runda Play-Off 1 ligi - 3 mecze
Moderator: Moderatorzy
I runda Play-Off 1 ligi - 3 mecze
Duda PWSZ Gąsior Leszno - Włókniarz Białystok 82:78
SMS Łomianki - MUKS Poznań 98:46
SMS Łomianki - MUKS Poznań 98:46
Ostatnio zmieniony 13 kwietnia 2005, 18:05 przez Hersi, łącznie zmieniany 3 razy.
Koszykarki Włókniarza PJG dziś w Lesznie rozegrają decydujące spotkanie pierwszej rundy play off. Jeśli pokonają Dudę, ich kolejnym rywalem będzie AZS Jelenia Góra, w przypadku porażki zakończą tegoroczne rozgrywki
Białostoczanki po pięciu ligowych porażkach z rzędu w sobotę wygrały 85:69 z Dudą i wyrównały stan rywalizacji w play off. Jeśli dzisiaj zagrają równie pomysłowo w ataku, agresywnie w obronie i skutecznie na tablicach, mają szansę powtórzyć sobotni wynik na boisku rywalek. Zwłaszcza że w Lesznie już wygrały - w sezonie zasadniczym pokonały przeciwniczki 72:60.
- W trzecim spotkaniu każda z nas powinna dołożyć swoją cegiełkę do ostatecznego wyniku - mówiła po drugim meczu Magdalena Gawrońska, która z 28 punktami była najskuteczniejszą zawodniczką na parkiecie. - Ważne, że wszystkie punktujemy i w każdej chwili można na nas liczyć. Ostatnią wygraną udowodniłyśmy, że w tych najważniejszych spotkaniach potrafimy się mobilizować.
- Jedziemy po wygraną - ucina spekulacje trener Bogusław Bobka. - Musimy tylko zagrać tak konsekwentnie, jak po przerwie drugiego meczu. Jestem świadomy, że na parkiecie w Lesznie będzie bardzo trudno i niczego nie można być pewnym.
Krótki odstęp między drugim a trzecim meczem odpowiada białostoczankom, które nie mają gdzie trenować. Hala Włókniarza jest dla nich zamknięta, bo PJG zalega z opłatami ze wynajem.
- Jeśli awansujemy do półfinału play off, będziemy trenować w I LO przy Brukowej - dodaje Bobka.
Pewne zwycięstwa w decydującym meczu są również koszykarki z Leszna.
- Lubimy grać przed własną publicznością, więc mam nadzieje, że i tym razem nie zawiedziemy kibiców - mówi Ewa Ślotała, jedna z czołowych zawodniczek Dudy. - Dla mnie mecz w Białymstoku był pierwszym, który mogłam rozegrać w pełnym wymiarze czasowym, wcześniej miałam kontuzje. Liczę, że powrót do drużyny wzmocni jej siłę. Najbliższe spotkanie nie ma faworyta, ale trzeba pamiętać, że ściany przeważnie pomagają gospodarzom.
O wyższości drużyny Dudy nad białostoczankami jest przekonany trener lesznianek.
- Mam lepszy zespół i dlatego nie zakładam innego scenariusza, jak nasz awans do dalszych gier - tłumaczy Krzysztof Zajc. - Ale w trzecim spotkaniu wszystko może się zdarzyć.
Artur Wnuk Gazeta Wyborcza
Białostoczanki po pięciu ligowych porażkach z rzędu w sobotę wygrały 85:69 z Dudą i wyrównały stan rywalizacji w play off. Jeśli dzisiaj zagrają równie pomysłowo w ataku, agresywnie w obronie i skutecznie na tablicach, mają szansę powtórzyć sobotni wynik na boisku rywalek. Zwłaszcza że w Lesznie już wygrały - w sezonie zasadniczym pokonały przeciwniczki 72:60.
- W trzecim spotkaniu każda z nas powinna dołożyć swoją cegiełkę do ostatecznego wyniku - mówiła po drugim meczu Magdalena Gawrońska, która z 28 punktami była najskuteczniejszą zawodniczką na parkiecie. - Ważne, że wszystkie punktujemy i w każdej chwili można na nas liczyć. Ostatnią wygraną udowodniłyśmy, że w tych najważniejszych spotkaniach potrafimy się mobilizować.
- Jedziemy po wygraną - ucina spekulacje trener Bogusław Bobka. - Musimy tylko zagrać tak konsekwentnie, jak po przerwie drugiego meczu. Jestem świadomy, że na parkiecie w Lesznie będzie bardzo trudno i niczego nie można być pewnym.
Krótki odstęp między drugim a trzecim meczem odpowiada białostoczankom, które nie mają gdzie trenować. Hala Włókniarza jest dla nich zamknięta, bo PJG zalega z opłatami ze wynajem.
- Jeśli awansujemy do półfinału play off, będziemy trenować w I LO przy Brukowej - dodaje Bobka.
Pewne zwycięstwa w decydującym meczu są również koszykarki z Leszna.
- Lubimy grać przed własną publicznością, więc mam nadzieje, że i tym razem nie zawiedziemy kibiców - mówi Ewa Ślotała, jedna z czołowych zawodniczek Dudy. - Dla mnie mecz w Białymstoku był pierwszym, który mogłam rozegrać w pełnym wymiarze czasowym, wcześniej miałam kontuzje. Liczę, że powrót do drużyny wzmocni jej siłę. Najbliższe spotkanie nie ma faworyta, ale trzeba pamiętać, że ściany przeważnie pomagają gospodarzom.
O wyższości drużyny Dudy nad białostoczankami jest przekonany trener lesznianek.
- Mam lepszy zespół i dlatego nie zakładam innego scenariusza, jak nasz awans do dalszych gier - tłumaczy Krzysztof Zajc. - Ale w trzecim spotkaniu wszystko może się zdarzyć.
Artur Wnuk Gazeta Wyborcza
Re: I runda Play-Off 1 ligi - 3 mecze
Duda PWSZ Gąsior Leszno - Włókniarz Białystok (wtorek)
Czy ktoś wie o której jest ten mecz, gdyż chciałbym się wybrać do Leszna.
..you got to lose, to know how to win..
-
basket fan
- Nowy na forum
- Posty: 68
- Rejestracja: 12 kwietnia 2005, 17:54
- Lokalizacja: Swarzędz
-
Tom
Duda- Włókniarz
Bravo leszczynianki!!! Muszę przyznać szczerze że po pierwszej kwarcie zwątpiłem w ich zwycięstwo.Potem to był tylko mecz horror,dreszczowiec itd.Psychicznie jednak to leszczynianki lepiej wytrzymały i wygrały.Szumne zapowiedzi Włókniarza spełzły na niczym, choć to dobry ambitny zespół.Teraz czas na Jelenią górę i tu będzie zdecydowanie trudniej ale walczyć trzeba dalej..... 
Koszykarki Włókniarza PJG przegrały wczoraj w Lesznie 78:82 decydujące trzecie spotkanie w pierwszej rundzie play off z Dudą i tym samym odpadły z dalszej rywalizacji
Białostoczanki do Leszna jechały podbudowane sobotnim wysokim, aż 16-punktowym zwycięstwem nad Dudą, co wyrównało stan rywalizacji na 1:1. Wczoraj tak dobrej gry nie udało się powtórzyć.
- Zagraliśmy przede wszystkim słabiej w obronie - tłumaczy Bogusław Bobka, trener białostoczanek. - Dopiero drugi raz w tym sezonie daliśmy sobie rzucić więcej niż 80 punktów w meczu. Słabiej spisały się wysokie zawodniczki podkoszowe, które nieźle walczyły o zbiórki, jednak zdobywały zbyt mało punktów. Przez niemal cały mecz rezultat "trzymały" nam dwie koszykarki: Magdalena Gawrońska oraz Eliza Gołumbiewska, obie rzuciły po 25 punktów.
Białostoczanki świetnie zaczęły wczorajszy mecz. W pierwszej kwarcie prawie się nie myliły, trafiały zarówno za trzy punkty, jak i z półdystansu. W pewnym momencie prowadziły nawet różnicą dziesięciu oczek. Tę przewagę podopieczne trenera Bobki szybko roztrwoniły w drugiej partii, w której dały sobie rzucić aż 27 punktów.
- Graliśmy falami, bo znowu w trzeciej kwarcie moje koszykarki zagrały świetny mecz - relacjonuje trener włókniarek. - Cała czwarta kwarta była wyrównana, a wynik oscylował koło remisu. Na ostatecznym rezultacie zaważyły jednak dwa niecelne rzuty w końcówce. Po nich gospodynie zebrały piłkę i wyprowadziły punktowe akcje.
Dzięki temu lesznianki prowadziły już 78:71. Białostoczanki mimo kilku prób miały zbyt mało czasu, aby odrobić stratę. Przegrały 78:82 i tym samym zakończyły tegoroczny sezon.
- Teraz czas na zasłużony wypoczynek - mówi trener Bobka. - Nie wiem, czy w kolejnym sezonie będzie istniała nasza drużyna. Za wcześnie, aby powiedzieć coś więcej. Pod względem organizacyjnym uprawialiśmy w tym sezonie prawdziwą partyzantkę. Do tak trudnej sytuacji drużyny doprowadził Paweł Poznański, prezes klubu. Mamy plany dotyczące tego zespołu. Wcale nie muszę być trenerem. Chcemy, aby białostoccy kibice mogli oglądać także kobiecy basket na niezłym poziomie.
DUDA GĄSIOR LESZNO - WŁÓKNIARZ PJG BIAŁYSTOK 82:78
Kwarty: 16:23, 27:19, 18:20, 21:16.
Włókniarz: Gawrońska 25 (2), Gołumbiewska 25 (4), Kalinowska 7, Nowak 7, Dobrzyniewicz 2 oraz Chomicka 8, Skardzińska 4, Pawlun 0, Kołos 0, Kuraś 0.
Artur Wnuk Gazeta Wyborcza
Białostoczanki do Leszna jechały podbudowane sobotnim wysokim, aż 16-punktowym zwycięstwem nad Dudą, co wyrównało stan rywalizacji na 1:1. Wczoraj tak dobrej gry nie udało się powtórzyć.
- Zagraliśmy przede wszystkim słabiej w obronie - tłumaczy Bogusław Bobka, trener białostoczanek. - Dopiero drugi raz w tym sezonie daliśmy sobie rzucić więcej niż 80 punktów w meczu. Słabiej spisały się wysokie zawodniczki podkoszowe, które nieźle walczyły o zbiórki, jednak zdobywały zbyt mało punktów. Przez niemal cały mecz rezultat "trzymały" nam dwie koszykarki: Magdalena Gawrońska oraz Eliza Gołumbiewska, obie rzuciły po 25 punktów.
Białostoczanki świetnie zaczęły wczorajszy mecz. W pierwszej kwarcie prawie się nie myliły, trafiały zarówno za trzy punkty, jak i z półdystansu. W pewnym momencie prowadziły nawet różnicą dziesięciu oczek. Tę przewagę podopieczne trenera Bobki szybko roztrwoniły w drugiej partii, w której dały sobie rzucić aż 27 punktów.
- Graliśmy falami, bo znowu w trzeciej kwarcie moje koszykarki zagrały świetny mecz - relacjonuje trener włókniarek. - Cała czwarta kwarta była wyrównana, a wynik oscylował koło remisu. Na ostatecznym rezultacie zaważyły jednak dwa niecelne rzuty w końcówce. Po nich gospodynie zebrały piłkę i wyprowadziły punktowe akcje.
Dzięki temu lesznianki prowadziły już 78:71. Białostoczanki mimo kilku prób miały zbyt mało czasu, aby odrobić stratę. Przegrały 78:82 i tym samym zakończyły tegoroczny sezon.
- Teraz czas na zasłużony wypoczynek - mówi trener Bobka. - Nie wiem, czy w kolejnym sezonie będzie istniała nasza drużyna. Za wcześnie, aby powiedzieć coś więcej. Pod względem organizacyjnym uprawialiśmy w tym sezonie prawdziwą partyzantkę. Do tak trudnej sytuacji drużyny doprowadził Paweł Poznański, prezes klubu. Mamy plany dotyczące tego zespołu. Wcale nie muszę być trenerem. Chcemy, aby białostoccy kibice mogli oglądać także kobiecy basket na niezłym poziomie.
DUDA GĄSIOR LESZNO - WŁÓKNIARZ PJG BIAŁYSTOK 82:78
Kwarty: 16:23, 27:19, 18:20, 21:16.
Włókniarz: Gawrońska 25 (2), Gołumbiewska 25 (4), Kalinowska 7, Nowak 7, Dobrzyniewicz 2 oraz Chomicka 8, Skardzińska 4, Pawlun 0, Kołos 0, Kuraś 0.
Artur Wnuk Gazeta Wyborcza
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości