Pozdrawiam.
AZS Poznań - AZS Gorzów live (2mecz)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Mytek - prawda jest taka, że obecnie żaden sport halowy w Poznaniu nie zgromadzi co tydzień, dwa choćby i 500 osób - sala więc na 2 tysiące jest naszemu, poznańskiemu sportowi raczej mało potrzebna. Choć przyznam, że może miasto jakieś 10 lat temu inaczej patrzałoby na naszą dyscyplinę na przykład, gdyby istniała wtedy taka reprezentacyjna sala i zależałoby komuś tam "u góry" na jej wypełnieniu. Póki co uważam, że Chwiałka nadaje sie znakomicie do zrobienia atmosfery i dopingu dla swojego zespołu, tylko trzeba to robić rozsądnie. Zresztą byłeś na derbowym spotkaniu Olimpii z MUKSem i sam przyznasz, że "piekło" było całkiem fajne
... i od razu było wiadomo, KTO się w tym piekle powinien czuć niepożądanym gościem (choć grał u siebie... hehe). Wczoraj było straszliwie głośno, ale... ehhh... czy w tym hałasie gorzej czuł się którykolwiek z zespołów śmiem wątpić - raczej stawiałbym na to, że uszy spuchły obu
Choć przyznam, że problem w tym, że gdybyście Wy zaniechali klapeczek i bębnów, a goście nie, to i tak by wyszło nie za ciekawie...
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- czarny
- Młodzik
- Posty: 570
- Rejestracja: 29 września 2004, 09:43
- Lokalizacja: Ostrów, Waryńskiego, Wrocławska, Tuwima etc.
- Kontaktowanie:
mati pisze:Poznaniowi gratuluję wygranej. A Gorzowowi wielkiego serducha.
Szkoda, że nie będę się mogł ani z jedną ani drugą drużyną spotkać za rok w lidze
Wacuś...
ma w sobie cuś...
spotkamy się już niedługo.
i życz nam wszystkim, żebyśmy nie zamienili się w tej lidze miejscami
A teraz moje subiektywne ocenienie końcówki - całe nieszczęście dla Gorzowianek zaczęło się od rajdu przez całe boisku i wejście "pod Redę" Agnieszki Szott. Efektowny blok wywołał aplauz na trybunach, a dziwny uśmiech na twarzy Gorzowianki. Do tego momentu grająca bardzo rozsądnie i strasznie konsekwentnie zawodniczka Gorzowa jakoś chyba za bardzo wzięła do siebie tę akcję, bo do końca meczu praktycznie wyłączyła się w ataku.
o to to! dokladnie
ps. najlepsze jednak było, gdy obie grupy kibicow krzyczały AZS!! Wtedy zarówno jeden jak i drugi zespół mógł czuc sie usatysfakcjonowany

you're as good as your last performance
Poznańskie akademiczki będą walczyć o piąte miejsce w ekstraklasie koszykarek, bo po dramatycznej końcówce meczu zdołały z nawiązką odrobić dwa punkty straty z pierwszego spotkania w Gorzowie Wlkp.
Młodemu, ale ambitnemu zespołowi z Gorzowa do sukcesu, czyli wywalczenia co najmniej szóstego miejsca w pierwszym sezonie w ekstraklasie, zabrakło niewiele - trochę szczęścia, doświadczenia i spokoju. Poznańskie zawodniczki skupiły się na uważnym pilnowaniu Agnieszki Szott, która w środę rzuciła im 37 pkt. Dzięki temu więcej miejsca miały inne zawodniczki, m.in. Dagmara Mroczek czy Barbara Kaszewska.
Gorzowianki niemal od początku spotkania kontrolowały jego przebieg, AZS Poznań dwukrotnie zdołał odrobić straty i objąć nawet prowadzenie (20:16 w 10. min i 35:33 w 19. min). Tyle że to zespół gości sprawiał lepsze wrażenie - poznanianki często gubiły się w ataku, a sama Reda Aleliunaite-Jankowska trzykrotnie popełniła błąd kroków. W 27. min gorzowianki wygrywały już 53:43 i trudno było uwierzyć w to, że w tym meczu role mogą się jeszcze odwrócić. - Ja w to wierzyłem. Mówiłem dziewczynom, by tylko uspokoiły grę, a efekt szybko przyjdzie. Czekałem aż Beata Krupska i Monika Ciecierska wezmą na siebie ciężar gry - mówił trener Roman Haber. Po desperackiej akcji Joanny Lorek w ostatnich sekundach trzeciej kwarty to AZS Poznań wygrywał 54:53.
W końcówce meczu obie drużyny były już zmęczone - wiadomo było, że wygra ta drużyna, która w ostatnich minutach popełni mniej błędów. Problemem gorzowianek było to, że przestały grać zespołowo - niemal każdą akcję kończyła Agnieszka Szott. Skrzydłowa gości w ostatnich minutach miała jednak aż cztery straty, a kilka jej rzutów było niecelnych. W ostatniej minucie AZS Poznań wygrywał 66:64 i wiele wskazywało, że zwycięzcę dwumeczu będzie musiała wyłonić dogrywka (w pierwszym spotkaniu było 71:69 dla Gorzowa). Na 15 s przed końcem piłkę zgubiła jednak Aleksandra Karpińska, ale po chwili to samo zrobiła jedna z gorzowianek. Wtedy sprytem wykazała się Beata Krupska-Tyszkiewicz - wbiegła pod kosz, zdobyła 2 pkt, po czym została sfaulowana. Losy meczu były rozstrzygnięte, bo na dodatek zdenerwowany trener Maciejewski wbiegł na boisko i został ukarany przewinieniem technicznym. - To był bardzo dobry mecze mojej drużyny i za to dziękuję dziewczynom. Sędziowie nie dali nam jednak wygrać - żalił się szkoleniowiec gorzowianek.
AZS POZNAŃ 73
AZS GORZÓW WLKP. 64
Kwarty: 20:16, 15:22, 19:15, 19:11.
AZS Poznań: Krupska-Tyszkiewicz 24 (2x3), Ciecierska 16 (3x3), Karpińska 15 (2x3), Mrozińska 6, Aleliunaite-Jankowska 4 oraz Jarkowska 6, Lorek 2, Sibora 0.
AZS TelecomMedia Gorzów Wlkp.: Szott 21, Mroczek 18 (2x3), Kaszewska 9 (1x3), Żyłczyńska 8, Czubak 4 oraz Pawłowska 4, Kozdroń 0, Kramer 0.
Pierwszy mecz: 71:69 dla Gorzowa. AZS Poznań zagra o 5. miejsce, AZS Gorzów - o 7. miejsce.
grand Gazeta Wyborcza
Młodemu, ale ambitnemu zespołowi z Gorzowa do sukcesu, czyli wywalczenia co najmniej szóstego miejsca w pierwszym sezonie w ekstraklasie, zabrakło niewiele - trochę szczęścia, doświadczenia i spokoju. Poznańskie zawodniczki skupiły się na uważnym pilnowaniu Agnieszki Szott, która w środę rzuciła im 37 pkt. Dzięki temu więcej miejsca miały inne zawodniczki, m.in. Dagmara Mroczek czy Barbara Kaszewska.
Gorzowianki niemal od początku spotkania kontrolowały jego przebieg, AZS Poznań dwukrotnie zdołał odrobić straty i objąć nawet prowadzenie (20:16 w 10. min i 35:33 w 19. min). Tyle że to zespół gości sprawiał lepsze wrażenie - poznanianki często gubiły się w ataku, a sama Reda Aleliunaite-Jankowska trzykrotnie popełniła błąd kroków. W 27. min gorzowianki wygrywały już 53:43 i trudno było uwierzyć w to, że w tym meczu role mogą się jeszcze odwrócić. - Ja w to wierzyłem. Mówiłem dziewczynom, by tylko uspokoiły grę, a efekt szybko przyjdzie. Czekałem aż Beata Krupska i Monika Ciecierska wezmą na siebie ciężar gry - mówił trener Roman Haber. Po desperackiej akcji Joanny Lorek w ostatnich sekundach trzeciej kwarty to AZS Poznań wygrywał 54:53.
W końcówce meczu obie drużyny były już zmęczone - wiadomo było, że wygra ta drużyna, która w ostatnich minutach popełni mniej błędów. Problemem gorzowianek było to, że przestały grać zespołowo - niemal każdą akcję kończyła Agnieszka Szott. Skrzydłowa gości w ostatnich minutach miała jednak aż cztery straty, a kilka jej rzutów było niecelnych. W ostatniej minucie AZS Poznań wygrywał 66:64 i wiele wskazywało, że zwycięzcę dwumeczu będzie musiała wyłonić dogrywka (w pierwszym spotkaniu było 71:69 dla Gorzowa). Na 15 s przed końcem piłkę zgubiła jednak Aleksandra Karpińska, ale po chwili to samo zrobiła jedna z gorzowianek. Wtedy sprytem wykazała się Beata Krupska-Tyszkiewicz - wbiegła pod kosz, zdobyła 2 pkt, po czym została sfaulowana. Losy meczu były rozstrzygnięte, bo na dodatek zdenerwowany trener Maciejewski wbiegł na boisko i został ukarany przewinieniem technicznym. - To był bardzo dobry mecze mojej drużyny i za to dziękuję dziewczynom. Sędziowie nie dali nam jednak wygrać - żalił się szkoleniowiec gorzowianek.
AZS POZNAŃ 73
AZS GORZÓW WLKP. 64
Kwarty: 20:16, 15:22, 19:15, 19:11.
AZS Poznań: Krupska-Tyszkiewicz 24 (2x3), Ciecierska 16 (3x3), Karpińska 15 (2x3), Mrozińska 6, Aleliunaite-Jankowska 4 oraz Jarkowska 6, Lorek 2, Sibora 0.
AZS TelecomMedia Gorzów Wlkp.: Szott 21, Mroczek 18 (2x3), Kaszewska 9 (1x3), Żyłczyńska 8, Czubak 4 oraz Pawłowska 4, Kozdroń 0, Kramer 0.
Pierwszy mecz: 71:69 dla Gorzowa. AZS Poznań zagra o 5. miejsce, AZS Gorzów - o 7. miejsce.
grand Gazeta Wyborcza
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
simon pisze:Decydujący mecz (lub w "best of 5 lub 7" - mecze) rozgrywane są zawsze na parkiecie zespołu, zajmującego po sezonie zasadniczym wyższe miejsce w tabeli. Czyli w 2-meczu, skoro ostatni w Poznaniu - to w pierwszym, ja przynajmniej, stawiam na Łódź...
tez bym wolał zeby sobotni mecz byl w poznaniu: wzgledy zna chyba niemalze kazdy na tym forum
reloaded :]
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 88 gości

