Wisła Kraków - Włókniarz Pabianice (IV mecz) 75-66
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Wojteg pisze:Jeżeli będzie potrzebne moje gardło chętnie przyjde na sektor A.
Woowww!!! Brawo!!! Tylko widzisz, problem polega na tym że oprócz Ciebie nikt nie podejmie takiej decyzji. Niewątpię że dałbyś z siebie 100%, ale z całym szacunkiem, jedno gardło więcej nic nie zmieni. A oco za tym idzie, piekła na hali nie będzie
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


-
gostekk nzlg
4 mecz w krakowie przypominała te dwa z Pabianic. Walka przez całe spotkanie tylko, że tym razem o te pare pkt. lepsza Wisła. Różnica w końcówce wynikała z fauli taktycznych jakie popełniały Pabianiczanki. Niestety wolne wykonywane przez zawodniczki Wisły były w większości celne. Jeśli chodzi o sędziów to zgadzam się z Raczyńskim. Generalnie gwizdali ok. można mieć zastrzeżenia do paru decyzji ale nie miało to żadnego wpływu na wynik. Można mieć pretensje tylko do siebie (6 strat Tomy i 5 Karli) i to były straty nie wymuszone. Łatwo policzyć, że już z tego uciekło nam parę punktów.
Teraz przed nami środowy mecz i dziewczyny muszą zapomnieć już o tym co się stało. Muszą się zaangażować w 100% ,"gryźć parkiet" i wykazać większą sportową złość. Wierzę, że jak każda zaangażuje się w mecz to pokonamy Wisłę.
Teraz przed nami środowy mecz i dziewczyny muszą zapomnieć już o tym co się stało. Muszą się zaangażować w 100% ,"gryźć parkiet" i wykazać większą sportową złość. Wierzę, że jak każda zaangażuje się w mecz to pokonamy Wisłę.
-
fearless
No wreszcie ktoś napisał coś normalnego. Sędziowanie jak zwykle było kiepskie, w obie strony się sędziowie mylili. Dach dla Kristofovej zasłuzony. Faule Eli glupie jak nie wiem. Bład trenera, że jej wcześniej nie posadził, i trzeba było odczekać do czwartej kwarty.
Do przerwy Iva i Peewee miały po 3 faule. Trzeba było to wykorzystać.
Do przerwy Iva i Peewee miały po 3 faule. Trzeba było to wykorzystać.
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
O finał MP: Wisła - Polfa 2:2
Po dwóch emocjonujących meczach Wisła wykorzystała szansę i w walce o finał mistrzostw Polski doprowadziła do remisu 2:2. O tym, kto zmierzy się z Lotosem Gdynia, zadecyduje piąty mecz w najbliższą środę w Pabianicach.
Pierwsza połowa niedzielnego meczu to pojedynek: Polfa kontra Shannon Johnson. Amerykanka wreszcie zagrała tak, jak przystało na mistrzynię świata i złotą medalistkę z Aten. Po jej "trójce" Wisła goniąca wynik doprowadziła do remisu 23:23. Za moment Leona Krystofova popełniła faul techniczny. Po czterech rzutach osobistych Johnson i Ivy Perovanović oraz punktach Magdaleny Radwan krakowianki wyszły na prowadzenie 41:38. Johnson (27 pkt do przerwy) zeszła dwie minuty przed końcem pierwszej połowy po trzecim faulu, co skrzętnie wykorzystała Polfa, minimalnie prowadząc (44:45).
W trzeciej kwarcie, gdy Perovanović popełniła trzeci faul, a Iciss Tillis i Maryna Kress niewiele wnosiły do gry, pabianiczanki znów objęły prowadzenie 53:49. Po raz ostatni w meczu, bo parkiet z pięcioma faulami opuściła doświadczona Elżbieta Trześniewska.
W ostatnich dziesięciu minutach oba zespoły słaniały się ze zmęczenia. Przy stanie 63:61 punkty Kress, Radwan, a przede wszystkim "trójka" Jeleny Skerović okazały się bezcenne.
Wisła Can-Pack Kraków 75
Polfa Pabianice 66
Kwarty: 16:23, 28:22, 12:11, 19:10.
Wisła: Johnson 37 (1x3), Perovanović 15, Tillis 6, Skerović 3 (1), Gburczyk 0 oraz Radwan 8, Kress 6, Kenig 0.
Polfa: da Costa 21 (4), Krystofova 13 (1), Pantelejewa 8, Lamparska (2) i Trześniewska po 6 oraz Toma 10, Ivlieva 2, Głaszcz i Jaroszewicz po 0.
Sędziowali Marcin Kowalski z Wrocławia i Marek Maliszewski z Warszawy. Widzów 1000.
Stan rywalizacji do trzech zwycięstw 2:2. Decydujący mecz w środę (20.04) w Pabianicach.
Tadeusz Aleksandrowicz, trener Polfy: Mecz rozstrzygnął się w czwartej kwarcie, wcześniej był to pojedynek: Polfa kontra Johnson. Nasze10 pkt w czwartej kwarcie to za mało, żeby wygrać mecz.
Wojciech Downar-Zapolski, trener Wisły: W niedzielę to Polfa na początku nas zaskoczyła, ale z minuty na minutę się rozkręcaliśmy. W piątym meczu zadecyduje przygotowanie fizyczne i odporność psychiczna, bo w tym momencie szanse są jak 50:50. Świetny półfinał, grają dwie drużyny o wyrównanym potencjale. Żal, że jedna z tych drużyn nie zagra w finale.
Elżbieta Trześniewska, koszykarka Polfy: Ani w sobotę, ani w niedzielę nie prezentowałyśmy świetnej gry i wysokiej formy. Jestem spokojna i wierzę w zwycięstwo w Pabianicach - daję nam trochę więcej szans niż 50 proc.
Shannon Johnson, koszykarka Wisły: Każdy z meczów tego półfinału stał na wysokim poziomie i do końca trzymał w napięciu. Wykonaliśmy dobrą robotę w Krakowie, teraz czeka nas ciężki i decydujący mecz na wyjeździe. Dziś czuję się bardzo zmęczona.
Sobotni mecz:Wisła Polfa 81:65
Ten mecz wiślaczki zagrały tak, jakby walczyły o życie (bo każde zwycięstwo Polfy kończyło rywalizację i dawało pabianiczankom awans do finału). Dobrą obroną i świetną skutecznością rzutów za trzy punkty zupełnie zaskoczyły Polfę. Po trzech "trójkach" Doroty Gburczyk i dwóch Jeleny Skerović (dodatkowo świetnie prowadziła grę) nasze prowadziły 21:3. Słabiej spisywała się Amerykanka Iciss Tillis, ale za to w miarę poprawnie (wraz z upływem minut) jej rodaczka Shannon Johnson. W drugiej kwarcie, pełnej strat i przechwytów (tu Wisła była lepsza 13:5), gospodynie utrzymały prowadzenie i na przerwę schodziły ze sporą przewagą - 48:28.
To w dużej mierze przesądziło o zwycięstwie, nawet przy zrywie pabianiczanek w trzeciej odsłonie. Do gry ostro zabrała się wtedy Elżbieta Trześniewska (mimo czterech fauli). Przewaga topniała w oczach, choć za pięć fauli zeszła z boiska Leona Krystofowa. Słabo zagrały w Wiśle rezerwowe Patrycja Czepiec i Natalia Trafimava. Wisła meczu jednak nie mogła przegrać, skoro do kosza wpadały tak nieprawdopodobne rzuty jak Gburczyk, gdy trafiła po obrocie za trzy punkty.
Na początku ostatniej kwarty po punktach Julii Ivlievej było 57:51, ale wtedy znów zza łuku rozstrzelała się "Skera" (w całym meczu pięć rzutów- 100 proc.!).
Ten element gry Polfa przegrała z kretesem. Pierwszy celny rzut za trzy punkty dla pabianiczanek (z ośmiu prób) wykonała Agnieszka Jaroszewicz w 35. min.
Dobrą zmianę dała Maryna Kress (weszła za wyrzuconą z boiska Tillis), grając ofiarnie w obronie.
Wisła Can-Pack Kraków 81
Polfa Pabianice 65
Kwarty: 27:9, 21:19, 9:21, 24:16.
Wisła: Skerović 21 (5x3, 6 as.), Gburczyk 17 (5), Johnson 16 (6 as., 5 zb.), Perovanović 12 (8 zb., 3 prz.), Tillis 10 oraz Czarnecka 3 (1), Czepiec 2, Kress, Radwan i Trafimava po 0.
Polfa: Trześniewska 15, Pantelejewa 10, Lamparska 4, da Costa 3 (4 as., 4 str., 3 prz.), Krystofowa 0 oraz Ivlieva 11, Jaroszewicz 10, Głaszcz i Toma (5 zb.) po 6, Korzeniewska 0.
Sędziowali Andrzej Zalewski z Poznania i Piotr Pastusiak ze Szczecina. Widzów 500.
Waldemar Kordyl
Zdaniem trenerów
Tadeusz Aleksandrowicz, Polfa: Jeden rzut za trzy punkty - to świadczy, że nie mieliśmy strzelby. Obrona, obrona, obrona, bez niej w play-offach się nie wygra zawodów na wyjeździe.
Wojciech Downar-Zapolski, Wisła: Źle się gra po dwóch porażkach. Jeżeli w ataku zagramy tak jak w sobotę, to jesteśmy stanie wygrać z każdą drużyną. Przy dobrej skuteczności możemy wygrać nawet trzy mecze pod rząd.
Wak Gazeta Wyborcza
Po dwóch emocjonujących meczach Wisła wykorzystała szansę i w walce o finał mistrzostw Polski doprowadziła do remisu 2:2. O tym, kto zmierzy się z Lotosem Gdynia, zadecyduje piąty mecz w najbliższą środę w Pabianicach.
Pierwsza połowa niedzielnego meczu to pojedynek: Polfa kontra Shannon Johnson. Amerykanka wreszcie zagrała tak, jak przystało na mistrzynię świata i złotą medalistkę z Aten. Po jej "trójce" Wisła goniąca wynik doprowadziła do remisu 23:23. Za moment Leona Krystofova popełniła faul techniczny. Po czterech rzutach osobistych Johnson i Ivy Perovanović oraz punktach Magdaleny Radwan krakowianki wyszły na prowadzenie 41:38. Johnson (27 pkt do przerwy) zeszła dwie minuty przed końcem pierwszej połowy po trzecim faulu, co skrzętnie wykorzystała Polfa, minimalnie prowadząc (44:45).
W trzeciej kwarcie, gdy Perovanović popełniła trzeci faul, a Iciss Tillis i Maryna Kress niewiele wnosiły do gry, pabianiczanki znów objęły prowadzenie 53:49. Po raz ostatni w meczu, bo parkiet z pięcioma faulami opuściła doświadczona Elżbieta Trześniewska.
W ostatnich dziesięciu minutach oba zespoły słaniały się ze zmęczenia. Przy stanie 63:61 punkty Kress, Radwan, a przede wszystkim "trójka" Jeleny Skerović okazały się bezcenne.
Wisła Can-Pack Kraków 75
Polfa Pabianice 66
Kwarty: 16:23, 28:22, 12:11, 19:10.
Wisła: Johnson 37 (1x3), Perovanović 15, Tillis 6, Skerović 3 (1), Gburczyk 0 oraz Radwan 8, Kress 6, Kenig 0.
Polfa: da Costa 21 (4), Krystofova 13 (1), Pantelejewa 8, Lamparska (2) i Trześniewska po 6 oraz Toma 10, Ivlieva 2, Głaszcz i Jaroszewicz po 0.
Sędziowali Marcin Kowalski z Wrocławia i Marek Maliszewski z Warszawy. Widzów 1000.
Stan rywalizacji do trzech zwycięstw 2:2. Decydujący mecz w środę (20.04) w Pabianicach.
Tadeusz Aleksandrowicz, trener Polfy: Mecz rozstrzygnął się w czwartej kwarcie, wcześniej był to pojedynek: Polfa kontra Johnson. Nasze10 pkt w czwartej kwarcie to za mało, żeby wygrać mecz.
Wojciech Downar-Zapolski, trener Wisły: W niedzielę to Polfa na początku nas zaskoczyła, ale z minuty na minutę się rozkręcaliśmy. W piątym meczu zadecyduje przygotowanie fizyczne i odporność psychiczna, bo w tym momencie szanse są jak 50:50. Świetny półfinał, grają dwie drużyny o wyrównanym potencjale. Żal, że jedna z tych drużyn nie zagra w finale.
Elżbieta Trześniewska, koszykarka Polfy: Ani w sobotę, ani w niedzielę nie prezentowałyśmy świetnej gry i wysokiej formy. Jestem spokojna i wierzę w zwycięstwo w Pabianicach - daję nam trochę więcej szans niż 50 proc.
Shannon Johnson, koszykarka Wisły: Każdy z meczów tego półfinału stał na wysokim poziomie i do końca trzymał w napięciu. Wykonaliśmy dobrą robotę w Krakowie, teraz czeka nas ciężki i decydujący mecz na wyjeździe. Dziś czuję się bardzo zmęczona.
Sobotni mecz:Wisła Polfa 81:65
Ten mecz wiślaczki zagrały tak, jakby walczyły o życie (bo każde zwycięstwo Polfy kończyło rywalizację i dawało pabianiczankom awans do finału). Dobrą obroną i świetną skutecznością rzutów za trzy punkty zupełnie zaskoczyły Polfę. Po trzech "trójkach" Doroty Gburczyk i dwóch Jeleny Skerović (dodatkowo świetnie prowadziła grę) nasze prowadziły 21:3. Słabiej spisywała się Amerykanka Iciss Tillis, ale za to w miarę poprawnie (wraz z upływem minut) jej rodaczka Shannon Johnson. W drugiej kwarcie, pełnej strat i przechwytów (tu Wisła była lepsza 13:5), gospodynie utrzymały prowadzenie i na przerwę schodziły ze sporą przewagą - 48:28.
To w dużej mierze przesądziło o zwycięstwie, nawet przy zrywie pabianiczanek w trzeciej odsłonie. Do gry ostro zabrała się wtedy Elżbieta Trześniewska (mimo czterech fauli). Przewaga topniała w oczach, choć za pięć fauli zeszła z boiska Leona Krystofowa. Słabo zagrały w Wiśle rezerwowe Patrycja Czepiec i Natalia Trafimava. Wisła meczu jednak nie mogła przegrać, skoro do kosza wpadały tak nieprawdopodobne rzuty jak Gburczyk, gdy trafiła po obrocie za trzy punkty.
Na początku ostatniej kwarty po punktach Julii Ivlievej było 57:51, ale wtedy znów zza łuku rozstrzelała się "Skera" (w całym meczu pięć rzutów- 100 proc.!).
Ten element gry Polfa przegrała z kretesem. Pierwszy celny rzut za trzy punkty dla pabianiczanek (z ośmiu prób) wykonała Agnieszka Jaroszewicz w 35. min.
Dobrą zmianę dała Maryna Kress (weszła za wyrzuconą z boiska Tillis), grając ofiarnie w obronie.
Wisła Can-Pack Kraków 81
Polfa Pabianice 65
Kwarty: 27:9, 21:19, 9:21, 24:16.
Wisła: Skerović 21 (5x3, 6 as.), Gburczyk 17 (5), Johnson 16 (6 as., 5 zb.), Perovanović 12 (8 zb., 3 prz.), Tillis 10 oraz Czarnecka 3 (1), Czepiec 2, Kress, Radwan i Trafimava po 0.
Polfa: Trześniewska 15, Pantelejewa 10, Lamparska 4, da Costa 3 (4 as., 4 str., 3 prz.), Krystofowa 0 oraz Ivlieva 11, Jaroszewicz 10, Głaszcz i Toma (5 zb.) po 6, Korzeniewska 0.
Sędziowali Andrzej Zalewski z Poznania i Piotr Pastusiak ze Szczecina. Widzów 500.
Waldemar Kordyl
Zdaniem trenerów
Tadeusz Aleksandrowicz, Polfa: Jeden rzut za trzy punkty - to świadczy, że nie mieliśmy strzelby. Obrona, obrona, obrona, bez niej w play-offach się nie wygra zawodów na wyjeździe.
Wojciech Downar-Zapolski, Wisła: Źle się gra po dwóch porażkach. Jeżeli w ataku zagramy tak jak w sobotę, to jesteśmy stanie wygrać z każdą drużyną. Przy dobrej skuteczności możemy wygrać nawet trzy mecze pod rząd.
Wak Gazeta Wyborcza
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 119 gości

