Odra Brzeg - ŁKS Łódź (rewanż) 78-71 (po dogrywce)

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

dziki
Nowy na forum
Posty: 50
Rejestracja: 09 lutego 2005, 11:44
Lokalizacja: Łódź

Postautor: dziki » 18 kwietnia 2005, 01:24

Dzięki za miłe przyjęcie w Brzegu! Pozdrowienia dla Mario, Kozła i Młodego (tak właśnie myślałem, że to Ty). Kibicowaliście wspaniale! Powodzenia w walce o 7 miejsce i do przyszłego sezonu.
Ps. Jakby mikey lub simon pytali, czy Was od nich pozdrowiłem, to powiedźcie, że tak. Ok?
Ps. Bardzo podobał mi się Brzeg. Połaziłem po uliczkach miasta, zwiedziłem zamek i mam bardzo miłe wspomnienia!

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 18 kwietnia 2005, 09:03

http://www.lkskosz.pl/news.php?id=800

Cukierki Odra Brzeg : ŁKS 78:71
(30:5, 17:22, 7:19, 16:14, dogr.7-11)
Bóg tak chciał...!!!
Tymi słowami zakończył swoją wypowiedź na konferencji prasowej trener Mirosław Trześniewski. Niektórzy nazywają takie wydarzenia szczęściem lub fartem, inni przeznaczeniem lub Opatrznością Bożą. Jednak bez względu na nazewnictwo, to coś w niedzielne popołudnie było łaskawe koszykarkom Łódzkiego Klubu Sportowego. Zwłaszcza w ostatniej sekundzie meczu!

Ale po kolei! Ponieważ do Brzegu dojechaliśmy na długo przed meczem, zawitaliśmy do znajdującego się naprzeciw hali Odry pięknego Zamku Książąt Piastowskich. Tak w ogóle, to w Brzegu jest bardzo wiele starej zabudowy, co tworzy w tym mieście niezwykle ciekawy klimat historyczny. Wizytę w zamku skończyliśmy w kiosku z pamiątkami, gdzie nabyliśmy figurki średniowiecznych rycerzy. Skojarzenie nasunęło się od razu - „Rycerze Wiosny”. I choć kobieta w zamierzchłych czasach rycerzem być nie mogła, to może w XXI wieku ta zasada nie obowiązuje i nasze dziewczęta (w przeciwieństwie do piątkowego „popisu” piłkarzy) zagrają jak na „Rycerzy Wiosny” przystało?
Hala Odry Brzeg tego dnia wypełniła się prawie w całości. Większość z około 220 krzesełeczek była zajęta, a i stojących osób nie brakowało. Miejscowi kibice przywitali nas dość przyjaźnie i, co należy podkreślić, zachowywali się jak na kibiców koszykarskich przystało. Dopingowali przede wszystkim swoje dziewczyny i tylko kilka razy „zwrócili uwagę” sędziom, by Ci lepiej przykładali się do swoich obowiązków. Doping był równy, śpiewany i róznorodny, czyli OK!
Wróćmy jednak do Rycerek Wiosny. Po 10 minutach, kiedy ŁKS przegrywał 5:30, można było powiedzieć, że nasz klub reprezentują w tym meczu, tylko „rycerki śpiące”. W tej części gry nie widziałem zbyt wielu akcji, gdyż w geście rozpaczy twarz często zasłaniałem rękoma. Mam nadzieję, że był to tylko element taktyki trenera Trześniewskiego. Potwierdzeniem tego byłaby wypowiedź trenera Kubiaka, który stwierdził na konferencji, iż jego zawodniczki przegrały rywalizację w Łodzi i właśnie w I kwarcie dzisiejszego meczu. Po prostu za bardzo i za szybko uwierzyły, że w tym momencie jest już po zawodach.
„Rycerska wiosna” ełkaesianek obudziła się w drugiej kwarcie. Nasze koszykarki zaczęły przede wszystkim trafiać i nieco lepiej grać w obronie. Pozwoliło to zniwelować do przewy przewagę gospodyń do 20 punktów. Nadal jednak nie było widać zbyt dużej szansy na odrobienie strat z I kwarty. Cuda się jednak zdarzają, zwłaszcza w żeńskim baskecie, pamiętającym np. mecz Polska - Hiszpania z ostatnich ME. Przez całą kwartę III wszystkie elkaesianki mocno pracowały nad gonieniem wyniku i ta mozolna oraz konsekwentna praca dała wreszcie rezulaty. Udało się dojść Odrę na –8 oczek, co wróżyło niesamowite emocje w końcówce. IV kwarta grana była przez cały czas przy różnicy 10-12 punktów. Awans do kolejnej rundy przechodził co chwila z rąk do rąk. Gdy na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu ŁKS przegrywał tylko 8 punktami wydawało się, że... że... już będzie dobrze. Ale kolejne 2 punkty rzuciły brzeżanki, a na 0,7 sekundy przed koncem miały piłkę zza kosza ełkaesianek. Trener gospodyń wziął czas, a my zastanawialiśmy się: Czy można „przegrać” dwumecz w czasie 0,7 sekundy? Raczej nie... a jednak tak! Podanie trafiło do wbiegającej pod kosz Martyny Koc, która starła się w wyskoku z Agnieszką Makowską. Koc oddała niecelny rzut i nasi trenerzy, w geście zwycięstwa podnieśli ręce do góry. Sędziowie również, ale ich gest oznaczał przewinienie Szopena (piąte zresztą i raczej słusznie odgwizdane). Sytuacja była taka: na tablicy zegar wskazywał same zera, w dwumeczu ŁKS prowadził 1 punktem, a do dwóch osobistych szykowała się Martyna Koc, która w tym meczu chyba jeszcze z tej pozycji nie spudłowała. Pierwszy rzut... celny! Drugi rzut... PUDŁO! Gramy kolejne 5 minut, ale już bez Agnieszki Makowskiej.
Pierwsze punkty dogrywki zdobyła rzutem za 3 punkty Birbe, kolejne dwa dorzuciła bodajże jedna z sióstr (przepraszam, ale emocje wypaliły mi w tym momencie mózg i dokładnie nie pamiętam). Gdy na 2,5 minuty przed końcem przewaga Odry stopniała do 4 oczek, wszystkie znaki na niebie wskazywały, że teraz już spokojnie ten dwumecz wygramy. Nastąpił jednak kolejny wspaniały zryw gospodyń, które na kilkanaście sekund przed końcem dodatkowego czasu doprowadziły ponownie do 10 punktowej przewagi i co najważniejsze miały piłkę. I w tym momencie niewybaczalny (w opinii trenera Kubiaka) błąd popełniła Proszczenko, próbując zdobyć punkty rzutem za 3. Przed nią jednak znalazła się bodajże Agata Kacprzak (znów nie pamiętam dokładnie – przepraszam i proszę o sprostowanie jeśli ktoś miał mniej rozbiegane oczy) i w heroicznym wyskoku lekko trąciła wznoszącą się piłkę. Nie dość, że ta nie doleciała do kosza, to jeszcze wpadła w nasze ręce i po kontrze Magda Arażny znalazła się sam na sam z koszem rywalek. W tym momencie została sfaulowana w sposób niegodny zawodnika i sędziowie przyznali ełkaesiankom dwa rzuty oraz piłkę z boku. Tego już naprawdę nie można było przegrać, co zrozumieli też niektórzy brzescy kibice opuszczając swoje miejsca, jeszcze przed rzutami naszej rozgrywającej.
Zwycięska porażka stała się faktem. 71:78 dało taką radość, jaka dawno nie była moim udziałem, jako kibica Łódzkiego Klubu Sportowego.
Stało się coś przedziwnego i fantastycznego. Mecz tak porwał ludzi, że zapomnieli praktycznie o wszystkim. W końcowych minutach zasadniczej części meczu i dogrywki wymienialiśmy spojrzenia z kibicami z Brzegu i nie miały one w sobie nic z wrogości. Były za to pełne fascynacji, pozytywnych emocji, oczekiwania i nadziei. Po meczu kibice Odry gratulowali nam zwycięstwa i z pewnością były to słowa szczere. Zawodniczki obydwu drużyn stworzyły niesamowite widowisko, które chciałoby się oglądać po wielokroć, jak pamiętne mecze z Olimpią, Osnabruck czy Łącznością Olsztyn.
Dziękuję Wam dziewczyny! Bardzo dziękuję!
dziki

Awatar użytkownika
Zbych
Żak
Posty: 231
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:27
Lokalizacja: Brzeg
Kontaktowanie:

Postautor: Zbych » 18 kwietnia 2005, 09:19

No i cały misterny plan w p...du :evil:
Pomimo wielu pozytywnych opinii na temat gry, meczu itp. nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jednak nasze dziewczyny conajmniej dwukrotnie dały d.... Po raz pierwszy w Łodzi, a po raz drugi w 2-giej połowie meczu rewanżowego. Po miażdżącej 1-szej kwarcie chyba doszły już do wniosku, że jest po dwumeczu. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna. Pomimo rewelacyjnej (jak na swoje możliwości) zasadniczej części sezonu, na koniec pozostanie jednak ogromny niedosyt.
Pewien mało popularny polityk :wink: stwierdził, że nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. U nas początek był fatalny i niestety koniec też nie najlepszy :cry:
Teraz należy się modlić (czyt. "kibicować") aby z nienajlepszego, ten koniec nie stał się fatalny (po ewentualnej porażce z Gorzowem :?
Ale trudno...taki jest sport...niestety.

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 18 kwietnia 2005, 09:27

Fakt - ŁKS miał tendencje odwrotną - extra początek, bezdennie fatalny środek i mocna końcówka - przyznaję, że tak jest lepiej.
Z Gorzowem wcale spacerku nie będzie - grał dość mocno przeciw Poznaniowi. Dla akademiczek jednak nawet 8 miejsce to już sukces (choć jak wszędzie apetyty były na pewno większe) - a Wam minimum 7 miejsce się po prostu należy. Trzymam kciuki i pozdrawiam...

qBK
Młodzik
Posty: 865
Rejestracja: 13 kwietnia 2005, 12:07
Lokalizacja: Bg/Wro
Kontaktowanie:

Postautor: qBK » 18 kwietnia 2005, 09:44

Przegrały przez pierwszą kwartę

Tytuł tego tekstu brzmi paradoksalnie, ale wiernie oddaje prawdę. Po pierwszej odsłonie, wygranej przez Cukierki 30:5 (!), brzeskie koszykarki w kolejnych kwartach grały już diametralnie inaczej i mimo prowadzenia przez cały mecz i ostatecznego zwycięstwa po dogrywce, o piąte miejsce zagra ŁKS.

Zaczęło się od nieudanych akcji obu zespołów. Pierwsze punkty zdobyły dwie najlepsze brzeskie koszykarki w tym meczu - Agnieszka Pietraszek i Martyna Koc. Odpowiedziała Magdalena Włodarska, ale po "trójce" Ani Kędzior było już 7:2 i o czas poprosił trener Mirosław Trześniewski. Po przerwie Ania Kędzior po raz drugi trafiła za trzy (10:4). Kilka akcji później piłkę przechwyciła Olena Proszczenko i po samotnym rajdzie na kosz trafiła (16:5). Kolejne czternaście punktów też rzuciły Cukierki (głównie Koc, Pietraszek i Kędzior) i po pierwszej kwarcie na tablicy widniał sensacyjny wynik 30:5. W dwumeczu Odra prowadziła różnicą czternastu punktów.

Początek drugiej kwarty to chaos w brzeskim zespole, w efekcie po dwóch rzutach zza linii 6,25 m Birute Dominauskaite, która zawsze dawała się brzeżankom mocno we znaki, było już 32:15. Później gra się wyrównała, ale oba zespoły popełniały sporo błędów. W brzeskim zespole wciąż rzucały Koc i Pietraszek, a ŁKS utrzymywał dystans do Odry dzięki Agnieszce Makowskiej. Do przerwy, mimo słabej gry Odry w drugiej kwarcie nic nie zapowiadało katastrofy, bo Cukierki prowadziły różnicą dwudziestu punktów 47:27.

Po przerwie łodzianki ruszyły jednak do ataku i doprowadziły do stanu 47:34. Trener Krzysztof Kubiak wziął czas, ale to nie pomogło, bo ŁKS zbliżał się do Odry i w końcu przekroczył magiczną barierę 11 punktów. W 26. minucie było już 49:41 i to przyjezdne miały awans. Dzięki "trójce" Ani Kędzior było jednak 54:42 i od tego momentu właściwie wynik dwumeczu już do końca był na styku. ŁKS nie trafiał rzutów wolnych w końcówce trzeciej kwarty, ale mimo tego utrzymywał się przy piłce i odrabiał stratę. Przed ostatnią odsłoną Cukierki prowadziły ośmioma punktami, co premiowało łodzianki.

Ostatnią ćwiartkę dobrze rozpoczęła Agnieszka Pietraszek. Dzięki udanym akcjom Cichej, która nie bała się wchodzić pod kosz i rzucać, przewaga Odry znów wynosiła dwanaście punktów (58:46). Kolejną trójkę trafiła Dominauskaite, ale odpowiedziała znowu Pietraszek (60:49). Kolejne minuty należały jednak ŁKS-u. Znów Dominauskaite trafiła za trzy i było 62:56 i Cukierkom brakowało pięciu punktów, aby wyrównać stan dwumeczu. Odra znów podjęła wyzwanie i doprowadziła do stanu 70:60 na dwie minuty przed końcem. Cukierki miały piłkę w ataku, ale w tym ważnym momencie błąd kroków popełniła Ania Kędzior. Na 1:48 min przed końcem czas wziął trener Mirosław Trześniewski. Ostatnie kilkadziesiąt sekund meczu to istny dreszczowiec. Cukierki miały kilka szans by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale nie trafiały. Na kilkanaście sekund przed końcem Olena Proszczenko przejęła piłkę, ale zamiast pójść do końca i rzucić albo zwolnić akcję, rzuciła za trzy. Rzut okazał się niecelny, piłkę zebrała na szczęście Joanna Chełczyńska, ale "Pcheła" też chybiła i wydawało się, że jest po meczu. Piłka jednak opuściła boisko, a sędziowie przyznali ją Cukierkom na 0,7 sekundy przed zakończeniem meczu. O czas poprosił trener Krzysztof Kubiak.

Cukierki zagrały pod kosz na Martynę Koc. Martyna była faulowana i równo z końcową syreną sędziowie przyznali dwa rzuty wolne. Wciąż było 70:60 i Cukierkom brakowało jednego punktu do dogrywki. Martyna długo nie mogła uwierzyć w to, co się stało i odpowiednio się skoncentrować (podobnie jak w meczu z CCC, przy stanie 66:67 rzucała dwa osobiste na kilka sekund przed końcem). Pierwszy rzut Martyna, ku uciesze brzeskich kibiców, trafiła. Gdyby trafiła drugi, byłaby bohaterką całego Brzegu. Niestety, ręce zadrżały i w regulaminowym czasie było 71:60, co oznaczało dogrywkę.

W dogrywce znów ŁKS szybko zaatakował i po trójce Dominauskaite, akcji Owczarek i dwóch wolnych Włodarskiej było 71:67 (w dogrywce 0:7). Łodzianki zaczęły grać na czas i kilkakrotnie popełniły błąd 24 sekund, a Odra podniosła się i doprowadziła do stanu 77:67 na 48 sekund przed końcem dogrywki. O czas poprosił M. Trześniewski. Jeden rzut wolny dla ŁKS-u trafiła M. Arażny. Na 12 sekund przed końcem dogrywki Cukierki miały szansę wyrównać, ale Ania Kędzior trafiła tylko pierwszy rzut wolny (78:68). Odra przejęła jednak piłkę, ale po raz drugi Olena Proszczenko podjęła fatalną decyzję i rzuciła niecelnie za trzy. Łodzianki wyprowadziły kontrę, trafiły z faulem. Dodatkowy rzut wolny również okazał się celny, a ŁKS miał jeszcze piłkę z boku (przewinienie odgwizdano jako umyślne). Cukierki wygrały 78:71, ale oznaczało to porażkę w dwumeczu i walkę jedynie o siódme miejsce.

Po raz kolejny słabo zagrała Nadia Drozd. Ania Kędzior w pierwszej połowie rozgrywała dobre zawody, ale w drugiej części meczu w ważnych momentach trzy razy popełniła błąd kroków, nie trafiła też drugiego wolnego 12 sekund przed końcem dogrywki, który mógłby doprowadzić do remisu. Świetne zawody przez cztery kwarty rozgrywała Martyna Koc, która odważnie wchodziła pod kosz rywalek i rzucała z półdystansu, ale po niecelnym rzucie wolnym, który mógłby zadecydować o zwycięstwie, Martyna się podłamała i w dogrywce grała bez wiary.

Mecz toczył się w atmosferze walki. Aż cztery zawodniczki (podobnie jak w Łodzi) opuściły parkiet za pięć fauli, w tym trzy łodzianki.

Na pomeczowej konferencji trener Mirosław Trześniewski pochwalił swój zespół za to, że mimo tego iż wielu skazywało go na pożarcie, zagrał ambitnie i zajmie w najgorszym wypadku szóste miejsce. Krzysztof Kubiak miał duże zastrzeżenia do Oleny Proszczenko. Nasza najbardziej doświadczona zawodniczka w decydujących momentach meczu dwukrotnie zupełnie niepotrzebnie zaryzykowała rzut za trzy (podobnie było w meczu z CCC 68:67, ale tam skończyło się to szczęśliwie). Słabszą postawę Leny próbował usprawiedliwić częściowo zmęczeniem (cały mecz na parkiecie). Jednocześnie przyznał, że nie ma pretensji do Martyny Koc o niecelny rzut osobisty i nie obwinia jej za porażkę. Powiedział też, że Cukierki przegrały ten dwumecz w Łodzi, ale i w pierwszej kwarcie dzisiejszego meczu. Po wysoko wygranej pierwszej odsłonie przestały realizować założenia taktyczne, co skończyło się dramatyczną końcówką i przegraną.

qBK
odra.polskikosz.pl

Awatar użytkownika
NARVANY
Nowy na forum
Posty: 64
Rejestracja: 20 marca 2005, 10:43
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: NARVANY » 18 kwietnia 2005, 13:56

Doping był równy, śpiewany i róznorodny, czyli OK!

to wlasnie my PRETORIANIE.
kurde ale pozostal we mnie ogromny niedosyt...to byl najpiekniejszy moj mecz jaki kiedykolwiek widzialem...serio. serce dwa razy mi sie zatrzymalo...horror pozdro dla kibicow

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 18 kwietnia 2005, 14:02

Fajnie, że taki mecz i cała rywalizacja daje ostateczną odpowiedź, na tezę proponowaną przez jakiegoś gościa parę dni (tygodni?) temu - "Jaki jest sens rozgrywania meczy o miejsca 5-8...?"
Jestem przekonany, że ów specjalista był oczywiście całkowicie niezainteresowany, bowiem nie sądzę aby taki pogląd mógł mieć ktoś z Łodzi, Brzegu, Poznania czy Gorzowa...
Baa, słyszałem nawet o niezainteresowaniu meczami 1/2 i finałowymi gdzieniegdzie... - zatem broń nas Panie od koncepcji - po co wogóle grać ligę...?
Przy tej okazji (jak zwykle) ponawiam apel o "rozkręcenie" nieco rozgrywek, bo jak widać na przykładzie ełksy już 6-te zwycięstwo w sezonie daje 6-te miejsce na koniec - mało grania, kruca bomba, mało grania...

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 18 kwietnia 2005, 14:05

dziki pisze:Ps. Bardzo podobał mi się Brzeg. Połaziłem po uliczkach miasta, zwiedziłem zamek i mam bardzo miłe wspomnienia!



A tu to się zgadzam! Bardzo ładnie w Brzegu jest, też zwiedzałem :lol: . W moim przypadku jednak były to inne obiekty :lol: :lol: :lol: :wink: . Ale wspomnienia też mam miłe :lol: .
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 18 kwietnia 2005, 14:12

Szymon pisze:
dziki pisze:Ps. Bardzo podobał mi się Brzeg. Połaziłem po uliczkach miasta, zwiedziłem zamek i mam bardzo miłe wspomnienia!



W moim przypadku jednak były to inne obiekty :lol: :lol: :lol: :wink: . Ale wspomnienia też mam miłe :lol: .

Dziki jest abstynentem... - wiem, że to niezrozumiałe, ale on NIE PIJE!!! :oo

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 18 kwietnia 2005, 15:34

simon pisze:Dziki jest abstynentem... - wiem, że to niezrozumiałe, ale on NIE PIJE!!! :oo
A co w tym dziwnego? Ja tez nie piję i nie robię szumu z tego powodu 8) 8) 8)
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
MARIO
Kadet
Posty: 1802
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:15
Lokalizacja: ..pierwszy z Brzegu

Postautor: MARIO » 18 kwietnia 2005, 17:21

Mikey pisze:
simon pisze:Dziki jest abstynentem... - wiem, że to niezrozumiałe, ale on NIE PIJE!!! :oo
A co w tym dziwnego? Ja tez nie piję i nie robię szumu z tego powodu 8) 8) 8)


Zaraz się okaże, że 90 % Łodzi nie wie jak smakuje złocisty napój bogów. Oj chłopaki - współczucia... :lol: :shock: :wink:
..you got to lose, to know how to win..

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 18 kwietnia 2005, 18:35

MARIO pisze:
Mikey pisze:
simon pisze:Dziki jest abstynentem... - wiem, że to niezrozumiałe, ale on NIE PIJE!!! :oo
A co w tym dziwnego? Ja tez nie piję i nie robię szumu z tego powodu 8) 8) 8)


Zaraz się okaże, że 90 % Łodzi nie wie jak smakuje złocisty napój bogów. Oj chłopaki - współczucia... :lol: :shock: :wink:
To w Pabianicach piją , w Łodzi nic z tych rzeczy 8)
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 18 kwietnia 2005, 18:39

Mikey pisze:
MARIO pisze:
Mikey pisze:
simon pisze:Dziki jest abstynentem... - wiem, że to niezrozumiałe, ale on NIE PIJE!!! :oo
A co w tym dziwnego? Ja tez nie piję i nie robię szumu z tego powodu 8) 8) 8)


Zaraz się okaże, że 90 % Łodzi nie wie jak smakuje złocisty napój bogów. Oj chłopaki - współczucia... :lol: :shock: :wink:
To w Pabianicach piją , w Łodzi nic z tych rzeczy 8)



Ciekawe KTO ??? :lol: :lol: 8)
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 18 kwietnia 2005, 18:48

Szymon pisze:
Mikey pisze:
MARIO pisze:
Mikey pisze:
simon pisze:Dziki jest abstynentem... - wiem, że to niezrozumiałe, ale on NIE PIJE!!! :oo
A co w tym dziwnego? Ja tez nie piję i nie robię szumu z tego powodu 8) 8) 8)


Zaraz się okaże, że 90 % Łodzi nie wie jak smakuje złocisty napój bogów. Oj chłopaki - współczucia... :lol: :shock: :wink:
To w Pabianicach piją , w Łodzi nic z tych rzeczy 8)



Ciekawe KTO ??? :lol: :lol: 8)
KOWALIK i GIENEK nikogo innego nie miałem na myśli:)
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 18 kwietnia 2005, 18:59

Mikey pisze:
Szymon pisze:
Mikey pisze:
MARIO pisze:
Mikey pisze:
simon pisze:Dziki jest abstynentem... - wiem, że to niezrozumiałe, ale on NIE PIJE!!! :oo
A co w tym dziwnego? Ja tez nie piję i nie robię szumu z tego powodu 8) 8) 8)


Zaraz się okaże, że 90 % Łodzi nie wie jak smakuje złocisty napój bogów. Oj chłopaki - współczucia... :lol: :shock: :wink:
To w Pabianicach piją , w Łodzi nic z tych rzeczy 8)



Ciekawe KTO ??? :lol: :lol: 8)
KOWALIK i GIENEK nikogo innego nie miałem na myśli:)


Jak to chłopaki przeczytają to masz pozamiatane :lol: :wink:
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 143 gości