PZU Polfa gra o finał
Środa, 20 kwietnia 2005r.
Dziś poznamy drugiego finalistę mistrzostw Polski w koszykówce kobiet. W piątym, decydującym meczu półfinałowej rywalizacji, zmierzą się drużyny PZU Polfy i Wisły Kraków. Spotkanie rozpocznie się o godz. 18 w hali przy ul. Grota-Roweckiego w Pabianicach.
Pabianiczanki były bardzo blisko wywalczenia awansu. Po dwóch wygranych meczach we własnej hali prowadziły w play off 2:0. Niestety, w Krakowie Wisła okazała się lepsza w dwóch meczach i wyrównała bilans spotkań.
- Myślę, że obie drużyny mają w tej chwili równe szanse na wywalczenie awansu do finału - powiedziała Sylwia Wlaźlak, kapitan drużyny, która po groźnej kontuzji powoli wraca do treningów i może tylko śledzić rywalizację koleżanek.
- Szkoda, że nie udało nam się wygrać w Krakowie, szczęście było bardzo blisko. Piąty mecz będzie z pewnością wojną nerwów. W takim spotkaniu o wyniku może decydować jedna akcja, jeden rzut. Ja oczywiście wierzę w nasz zespół, którego dodatkowym sprzymierzeńcem będą kibice i własna hala.
Przed sezonem mówiło się, że rozgrywkom ton nadawać będą Lotos i właśnie Wisła, która sprowadziła wiele zawodniczek z zagranicy.
- Tak, ale sezon pokazał, że krakowski zespół został trochę przereklamowany. Można z nim wygrać i wierzę, że dziś dziewczyny to udowodnią.
Czy sposobem na zwycięstwo będzie przypilnowanie Shannon Johnson?
- Johnson z pewnością jest wielką gwiazdą Wisły. W czwartym meczu z PZU Polfą zdobyła aż 37 pkt, ale także każda z pozostałych wiślaczek może mieć tzw. dzień konia. Trzeba uważać na wszystkie rywalki. Ja jestem jednak optymistką, wierzę, że wygramy.
Kiedy pani wróci do gry? Jak pani zdrowie?
- Dziękuję, poprawia się z dnia na dzień. Ćwiczę w siłowni, lekko już sobie truchtam i najważniejsze, że noga nie boli. Mam nadzieję, że 1 sierpnia z zespołem przystąpię do przygotowań do nowego sezonu.
W drużynie trenerów Tadeusza Aleksandrowicza i Dariusza Raczyńskiego wszystkie zawodniczki są gotowe do gry, choć niektóre po meczach w Krakowie były mocno poobijane. Wszystkie koszykarki PZU Polfy wierzą w zwycięstwo, choć zdają sobie sprawę, że nie będzie łatwo pokonać rywalki. Elżbieta Trześniewska na pomeczowej konferencji w Krakowie stwierdziła, że w ostatnim meczu rywalizacji 55 procent szans na wygraną daje swojej drużynie, a 45 Wiśle.
(mm) - Express Ilustrowany