EUROLIGA 2014/2015
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
czy jest szansa na transmisję online z Krakowa?
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Będzie transmisja na Wisła.TV.
Niestety TVP w tym roku wybrała chyba tylko mecze z Polkowic.
Niestety TVP w tym roku wybrała chyba tylko mecze z Polkowic.
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Niestety Wisła po zaciętej walce przegrała. Znów wszystko decydowało się w końcówce. Szkoda, że ostatnia akcja nie dała nam punktów. Spory wkład w takim meczu miały Polki 22pkt. Szkoda, że nic nie dołożyła Erin i stosunkowo mało grała.
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
zibiz pisze: Spory wkład w takim meczu miały Polki 22pkt. Szkoda, że nic nie dołożyła Erin i stosunkowo mało grała.
Mało grała, bo ledwo chodziła.. widać że ją kolana bolą, ba.. nic nie wskazuje na to, że za tydzień lub dwa będzie lepiej i to martwi. Nie jesteśmy zespołem, który może wygrywać mecze w eurolidze bez tak ważnego gracza..
Kolejna sprawa która martwi to to co się dzieje gdy rozgrywa Paula.. z Rivas z nią na parkiecie -10, z Brnem -4, dziś -8.. no dramat i to jej 11 minut dziś to za dużo..
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Fajnie się oglądało mecz Wisły, były emocje. Szkoda że nie udało się pokonać Tureckiego giganta, bo była ku temu okazja. W końcu porządny mecz w eurolidze Justyny, może się przełamie. Dobrze że lokalne telewizje starają się takie mecze pokazywać, bo na ogólnopolską to już nie ma co liczyć.
No i pierwsze zwycięstwo Polkowic. Dobrze, bo gdyby dziś przegrały to sytuacja byłaby w zasadzie beznadziejna.
No i pierwsze zwycięstwo Polkowic. Dobrze, bo gdyby dziś przegrały to sytuacja byłaby w zasadzie beznadziejna.
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
No to mieliśmy powtórkę z rozrywki. Najpierw dobra gra i odjazd na kilka punktów, potem stopniowe opadanie z sił i przejmowanie inicjatywy przez rywalki a w końcówce ambicjonalny zryw niestety po raz kolejny bez happy endu. Dogrywka byla blisko, ale wygrał zespol lepszy i silniejszy, mimo ze nie gral wielkiego meczu. Dramatu nie ma powodów do radości tez nie.
Największy problem to Erin, a konkretnie jej kolana. Juz od przyjazdu do Polski i badan dochodziły sygnały ze nie wszystko jest ok. Nie wiem czemu w takim razie zdecydowano sie podpisać z nia kontrakt. To fajna zawodniczka, ale lepsza inan zdrowa niz ona bez kolan, zwłaszcza ze to ona obok Quigley i Lavender ma stanowić o naszej sile. A dzis pare razy - w tym także w ostatniej akcji - zagrała tak jakby sie bala kończyć wejście pod kosz w sposób zdecydowany.
A za mecz brawa dla Alli która grała bardzo dobrze przez cały mecz no i dla Justyny której zryw dał nam w końcówce nadzieje na sukces. Większych pretensji nie można tez mieć dla Lavender, choc ona w końcówce wyraźnie juz opadła z sił i w obronie nie nadarzała za rywalkami. Kryska przyzwoicie ale bez blysku, jej rozgrywanie nie zaskakiwało rywalek, reszta zespołu na mniejszy lub większy minus.
Największy problem to Erin, a konkretnie jej kolana. Juz od przyjazdu do Polski i badan dochodziły sygnały ze nie wszystko jest ok. Nie wiem czemu w takim razie zdecydowano sie podpisać z nia kontrakt. To fajna zawodniczka, ale lepsza inan zdrowa niz ona bez kolan, zwłaszcza ze to ona obok Quigley i Lavender ma stanowić o naszej sile. A dzis pare razy - w tym także w ostatniej akcji - zagrała tak jakby sie bala kończyć wejście pod kosz w sposób zdecydowany.
A za mecz brawa dla Alli która grała bardzo dobrze przez cały mecz no i dla Justyny której zryw dał nam w końcówce nadzieje na sukces. Większych pretensji nie można tez mieć dla Lavender, choc ona w końcówce wyraźnie juz opadła z sił i w obronie nie nadarzała za rywalkami. Kryska przyzwoicie ale bez blysku, jej rozgrywanie nie zaskakiwało rywalek, reszta zespołu na mniejszy lub większy minus.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Z tego co piszecie to z Erin sprawa nie wygląda dobrze. W poprzednich meczach (np. z Polkowicami nie było widać jakiś problemów). Czyżby czekała nasz powtórka z zeszłego roku?
Dziś rzeczywiście można być pod wrażeniem gry Justyna. A tak się bałem jej przyjazdu do Krakowa.
Dziś rzeczywiście można być pod wrażeniem gry Justyna. A tak się bałem jej przyjazdu do Krakowa.
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
W poprzednich meczach to mieliśmy też m.in. mecz z Rivas w którym nie grała, albo mecz w Łodzi gdzie jej nie było.
Dziś jej kolana bardzo wyraźnie odezwały się w 3kw i to gdy akurat 4ty faul złapała Aga, więc na chwilę na boisku musiała się pojawić Kaśka..
Dziś jej kolana bardzo wyraźnie odezwały się w 3kw i to gdy akurat 4ty faul złapała Aga, więc na chwilę na boisku musiała się pojawić Kaśka..
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Po tym co usłyszałem dziś to zupełnie nie wiem po co podpisaliśmy Erin? Wynegocjowaliśmy zniżkę ze względu na te kolana czy co?
A co do meczu - to im dalej od niego to jakoś mi bardziej żal ...
Primo: co do paru przewag, o których pisał Greebo, to okazało się, że trochę na wyrost.
Po pierwsze - rotacja. W Fene znaczący udział w meczu miało 7 zawodniczek, a Pondexter, mimo, że zagrała dość przeciętnie musiała biegać po boisku 36 minut.
Pod koszem też jakiejś miażdżącej przewagi nie było, Yacoubu jeśli już czymś mogła imponować to siłą fizyczną i skutecznością z osobistych. Matović i Verameyenka spod kosza uciekały. Jeśli już jakąś przewagę miały to w tym, że mogły się zmieniać w obronie przeciw Lavender, może stąd tyle strat tej ostatniej.
Wszystkie statystyki obu zespołów z meczu są bardzo zbliżone.
Zupełnie nie miałem poczucia, że przyjechała do nas Bóg wie jaka i nie widziana od lat potęga.
Z innych obserwacji: mam wrażenie, że Lavender wyszła na to spotkanie trochę zbyt przestraszona. W jednej z pierwszych akcji będąc pod tablicą i mając przed sobą tylko Pondexter wycofała piłkę na obwód. Również później w paru akcjach miałem wrażenie, że grała ze zbyt dużym respektem dla rywalek.
Natomiast zabawna refleksja dotyczy wejścia na boisko w końcówce 4 kwarty Krężel. W sumie bardzo słuszna zmiana, bo weszła robić to co "wychodzi" jej najlepiej. To chyba w końcu logiczne, że jeśli jedynym zadaniem zespołu jest faulować rywalki, to wpuszcza się najlepszą specjalistkę
A co do meczu - to im dalej od niego to jakoś mi bardziej żal ...
Primo: co do paru przewag, o których pisał Greebo, to okazało się, że trochę na wyrost.
Po pierwsze - rotacja. W Fene znaczący udział w meczu miało 7 zawodniczek, a Pondexter, mimo, że zagrała dość przeciętnie musiała biegać po boisku 36 minut.
Pod koszem też jakiejś miażdżącej przewagi nie było, Yacoubu jeśli już czymś mogła imponować to siłą fizyczną i skutecznością z osobistych. Matović i Verameyenka spod kosza uciekały. Jeśli już jakąś przewagę miały to w tym, że mogły się zmieniać w obronie przeciw Lavender, może stąd tyle strat tej ostatniej.
Wszystkie statystyki obu zespołów z meczu są bardzo zbliżone.
Zupełnie nie miałem poczucia, że przyjechała do nas Bóg wie jaka i nie widziana od lat potęga.
Z innych obserwacji: mam wrażenie, że Lavender wyszła na to spotkanie trochę zbyt przestraszona. W jednej z pierwszych akcji będąc pod tablicą i mając przed sobą tylko Pondexter wycofała piłkę na obwód. Również później w paru akcjach miałem wrażenie, że grała ze zbyt dużym respektem dla rywalek.
Natomiast zabawna refleksja dotyczy wejścia na boisko w końcówce 4 kwarty Krężel. W sumie bardzo słuszna zmiana, bo weszła robić to co "wychodzi" jej najlepiej. To chyba w końcu logiczne, że jeśli jedynym zadaniem zespołu jest faulować rywalki, to wpuszcza się najlepszą specjalistkę
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Hmm.. mam rozumieć po moim poście spodziewałeś się ze dostaniemy w dupe 40 punktami, na deskach 20-tama a u nich wszystkie zawodniczki będą grac po równo?? Przecież to tak „nie działa”..
Po pierwsze kwestia rotacji – fakt, ich trener korzystał głownie z 7 zawodniczek, ale działo sie to z prostej przyczyny: taki układ akurat w dniu wczorajszym najlepiej się sprawdzał. Przyjął takie a nie inne założenia przed meczowe, spotkanie układało się tak a nie inaczej więc i rotacja była aka a nie inna. Ale w razie czego miał MOŻLIWOŚĆ zupełnie innego ustawienia drużyny, rozdziału minut itd.
Długa ławka nie musi oznaczać ze zespól będzie narzucał szalone tempo, grał pressingiem przez 40 minut a co za tym idzie wymieniał co 5 minut niemal cały zespół jak to swego czasu robił w Gorzowie Maciejewski. Długa ławka to z jednej strony zabezpieczenie na wypadek sytuacji losowych jak urazy czy faule (Fener nie miało problemu gdy Angel szybko złapała dwa głupie przewinienia) lub też w wypadku dużego zmęczenia którejś z zawodniczek, z drugiej możliwość znalezienia optymalnego ustawienia w zależności od tego co prezentuje rywal (to oczywiście nie dotyczy np. Herkta, dla niego więcej niż 5 pan to problem).
Wczoraj to było widać zwłaszcza w przypadku podkoszowych. Jak zaznaczyłem pisząc zapowiedź meczu żadna z kwartetu rywalek to nie jest jakąś supergwiazda przed która nasz panie musiałyby drżeć. Ich siła jest to ze sa 4, wszystkie bardzo wysokie i mocno zbudowane, mające na dodatek rożne predyspozycje. Piszesz że Matovic i Veremeenka uciekały spod kosza a Yacoubou imponuje głownie siła fizyczną.. czym to się rożni od tego co pisałem przed meczem? Przecież zwracałem uwagę ze Veremeenka to raczej 4-ka, ze Matovic nie przepada za walka fizyczna i że dlatego uzupełniono skład o panie mniej finezyjne za to silniejsze i lepsze w obronie. I to wczoraj było widać: mecz rozpoczął duet Hollinsworth – Veremeenka a gdy sobie nie radził zbyt dobrze to weszła najpierw Matovic (bardzo dobre 1 wejście) a potem Yacoubou która się okazała się w tym meczu zawodniczką kluczową.
Ich podkoszowe nie zrobiły z nas miazgi na tablicach? No nie. Ale wymęczyły solidnie i o to w tej całej zabawie chodziło. To akcje na wymuszającą faule Yacoubou na początku trzeciej kwarty były ich pomysłem na odwrócenie losów meczu. Pomysłem skutecznym. Lavender już ewidentnie przestawała za nimi nadążać a w nacisk rywalek w obronie przełożył się - jak sam zauważyłeś – na duża liczbę strat, a także słabsza niż we wcześniejszych meczach skuteczność oraz – już patrząc na cały nas zespół – znikoma liczbę punktów spod kosza.
Na tej samej zasadzie można napisać że przeceniałem przed meczem znaczenie Angel bo ta przecież nie zagrała niczego wybitnego. Owszem, zwłaszcza w pierwszej połowie udało nam się ja dość mocno ograniczyć (po części dzięki niej samej – 2 głupie faule) ale problem mieliśmy z nią ogromny a uwidocznił się ona zwłaszcza na początku 3 kwarty gdy kolejne faule szybko złapała Szott (jednej na Angel drugi na którejś podkoszowej) oraz gdy w walce z ta amerykanką Erin na tyle mocno odczuła ból ze po chwili i ona musiała opuścić plac gry.
Fakt, Fenerbahce nie zagrało wybitnego meczu, nie było widać przepaści, ale jednak mimo ich przeciętej postawy czuć było ze to zespół z wyższej półki niż my. Nasze zawodniczki dały wczoraj wszystko na co je było tego dnia stać, rywalki już nie koniecznie. One nie rzuciły się na nas jak szalone, grały spokojnie czekając aż się wyszalejemy i opadniemy z sił. A potem systematycznie nas punktowały – gdyby nie dzień konia Justyny, która chyba trochę zlekceważyły to zamiast emocjonującej końcówki skończyłoby się pewnie kolo 15-20 pkt przewagi rywalek. Nie jest to „Bóg wie jaki” zespół (to tez zaznaczałem porównując go do Jeków) ale jednak znacznie lepszy do naszego.
Nie mam wielkich złudzeń – na 10 spotkań wygraliby z nami 8-9, w tym ze 2 razy tak ze miałoby się wrażenie ze sa jednej z innej planety. Co więcej, idę o zakład ze gdyby z jakiś powodów musieli nas ograć w rewanżu np. 20 punktami to by to zrobili.
Po pierwsze kwestia rotacji – fakt, ich trener korzystał głownie z 7 zawodniczek, ale działo sie to z prostej przyczyny: taki układ akurat w dniu wczorajszym najlepiej się sprawdzał. Przyjął takie a nie inne założenia przed meczowe, spotkanie układało się tak a nie inaczej więc i rotacja była aka a nie inna. Ale w razie czego miał MOŻLIWOŚĆ zupełnie innego ustawienia drużyny, rozdziału minut itd.
Długa ławka nie musi oznaczać ze zespól będzie narzucał szalone tempo, grał pressingiem przez 40 minut a co za tym idzie wymieniał co 5 minut niemal cały zespół jak to swego czasu robił w Gorzowie Maciejewski. Długa ławka to z jednej strony zabezpieczenie na wypadek sytuacji losowych jak urazy czy faule (Fener nie miało problemu gdy Angel szybko złapała dwa głupie przewinienia) lub też w wypadku dużego zmęczenia którejś z zawodniczek, z drugiej możliwość znalezienia optymalnego ustawienia w zależności od tego co prezentuje rywal (to oczywiście nie dotyczy np. Herkta, dla niego więcej niż 5 pan to problem).
Wczoraj to było widać zwłaszcza w przypadku podkoszowych. Jak zaznaczyłem pisząc zapowiedź meczu żadna z kwartetu rywalek to nie jest jakąś supergwiazda przed która nasz panie musiałyby drżeć. Ich siła jest to ze sa 4, wszystkie bardzo wysokie i mocno zbudowane, mające na dodatek rożne predyspozycje. Piszesz że Matovic i Veremeenka uciekały spod kosza a Yacoubou imponuje głownie siła fizyczną.. czym to się rożni od tego co pisałem przed meczem? Przecież zwracałem uwagę ze Veremeenka to raczej 4-ka, ze Matovic nie przepada za walka fizyczna i że dlatego uzupełniono skład o panie mniej finezyjne za to silniejsze i lepsze w obronie. I to wczoraj było widać: mecz rozpoczął duet Hollinsworth – Veremeenka a gdy sobie nie radził zbyt dobrze to weszła najpierw Matovic (bardzo dobre 1 wejście) a potem Yacoubou która się okazała się w tym meczu zawodniczką kluczową.
Ich podkoszowe nie zrobiły z nas miazgi na tablicach? No nie. Ale wymęczyły solidnie i o to w tej całej zabawie chodziło. To akcje na wymuszającą faule Yacoubou na początku trzeciej kwarty były ich pomysłem na odwrócenie losów meczu. Pomysłem skutecznym. Lavender już ewidentnie przestawała za nimi nadążać a w nacisk rywalek w obronie przełożył się - jak sam zauważyłeś – na duża liczbę strat, a także słabsza niż we wcześniejszych meczach skuteczność oraz – już patrząc na cały nas zespół – znikoma liczbę punktów spod kosza.
Na tej samej zasadzie można napisać że przeceniałem przed meczem znaczenie Angel bo ta przecież nie zagrała niczego wybitnego. Owszem, zwłaszcza w pierwszej połowie udało nam się ja dość mocno ograniczyć (po części dzięki niej samej – 2 głupie faule) ale problem mieliśmy z nią ogromny a uwidocznił się ona zwłaszcza na początku 3 kwarty gdy kolejne faule szybko złapała Szott (jednej na Angel drugi na którejś podkoszowej) oraz gdy w walce z ta amerykanką Erin na tyle mocno odczuła ból ze po chwili i ona musiała opuścić plac gry.
Fakt, Fenerbahce nie zagrało wybitnego meczu, nie było widać przepaści, ale jednak mimo ich przeciętej postawy czuć było ze to zespół z wyższej półki niż my. Nasze zawodniczki dały wczoraj wszystko na co je było tego dnia stać, rywalki już nie koniecznie. One nie rzuciły się na nas jak szalone, grały spokojnie czekając aż się wyszalejemy i opadniemy z sił. A potem systematycznie nas punktowały – gdyby nie dzień konia Justyny, która chyba trochę zlekceważyły to zamiast emocjonującej końcówki skończyłoby się pewnie kolo 15-20 pkt przewagi rywalek. Nie jest to „Bóg wie jaki” zespół (to tez zaznaczałem porównując go do Jeków) ale jednak znacznie lepszy do naszego.
Nie mam wielkich złudzeń – na 10 spotkań wygraliby z nami 8-9, w tym ze 2 razy tak ze miałoby się wrażenie ze sa jednej z innej planety. Co więcej, idę o zakład ze gdyby z jakiś powodów musieli nas ograć w rewanżu np. 20 punktami to by to zrobili.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
Koszykarz (Toruń)
- Kadet
- Posty: 1758
- Rejestracja: 19 września 2010, 07:57
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Szkoda Wisełki...Trzymałem dziś kciuki.. Nazwiska to nie wszystko jak widać... Fener ma mocne ale niewiele zabrakło..... Jestem fanem Yacobou...no i nie zawiodła jak widać.
Na szczęście ta porażka jeszcze nie przekreśla szans Wisły na przyzwoite miejsce przed play off w Eurolidze.
Żurowska całkiem ,, przyjemne '' staty... Natomiast Erin....czas chyba rozstać się z nią u was. a poszukać lepszej koszykarki , Erin sie już chyba wypaliła troszke... Choc wiem ,ze mało klasowych jest na jej pozycji.
PS . Brno pokonało Orenburg co dla mnie jest niespodzianką.... Bardziej klasowe grajki ma jednak Nadieżda.... Bedzie ciekawie w tej grupie.
Na szczęście ta porażka jeszcze nie przekreśla szans Wisły na przyzwoite miejsce przed play off w Eurolidze.
Żurowska całkiem ,, przyjemne '' staty... Natomiast Erin....czas chyba rozstać się z nią u was. a poszukać lepszej koszykarki , Erin sie już chyba wypaliła troszke... Choc wiem ,ze mało klasowych jest na jej pozycji.
PS . Brno pokonało Orenburg co dla mnie jest niespodzianką.... Bardziej klasowe grajki ma jednak Nadieżda.... Bedzie ciekawie w tej grupie.
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Greebo: rozumiem, że masz przekonanie, że dwie panie, które w Fene zagrały po 4 minuty w razie potrzeby zagrałyby lepiej? Ja bardziej miałem wrażenie, że wylądowały na ławie bo przez ten czas pokazały, że wygląda to tego dnia słabo.
Fakt faktem, że to naszym paniom trudniej będzie powtórzyć takie spotkanie, niż rywalkom.
Co do podkoszowych: jeśli przez przewagę rywalek uważasz fakt, że per saldo udało im się zrównoważyć naszą siłę pod koszem, to ja wolę pozostać przy bardziej staroświeckim rozumieniu przewagi.
Chętnie bym też zobaczył statystykę tego, ile fauli na Yacoubou popełniono z dala od kosza, bo mam wrażenie, że sporo.
Jak dla mnie Fene może się cieszyć, że w tym sezonie w Eurolidze brak takich pań jak Fowles, Charles, czy nawet Ogwumike.
Podsumowując: oceniając tylko na podstawie tego spotkania to mam wrażenie, że trochę jednak przeceniasz siłę Fene w tym sezonie. A kto ma rację - sezon przed nami, przekonamy się.
P.S. do Koszykarza - fan Yacoubou ?? Zdradź mi co w tej koszykarce może się podobać, poza jej potworną siłą (w jednej z akcji Lavender odbiła się od niej jak od czołgu, a przecież sama do ułomków nie należy). Jej wczorajsza skuteczność z osobistych to nie norma, a "dzień konia" (w zeszłym sezonie 65%, w poprzednim meczu trafiła 1/4).
Fakt faktem, że to naszym paniom trudniej będzie powtórzyć takie spotkanie, niż rywalkom.
Co do podkoszowych: jeśli przez przewagę rywalek uważasz fakt, że per saldo udało im się zrównoważyć naszą siłę pod koszem, to ja wolę pozostać przy bardziej staroświeckim rozumieniu przewagi.
Chętnie bym też zobaczył statystykę tego, ile fauli na Yacoubou popełniono z dala od kosza, bo mam wrażenie, że sporo.
Jak dla mnie Fene może się cieszyć, że w tym sezonie w Eurolidze brak takich pań jak Fowles, Charles, czy nawet Ogwumike.
Podsumowując: oceniając tylko na podstawie tego spotkania to mam wrażenie, że trochę jednak przeceniasz siłę Fene w tym sezonie. A kto ma rację - sezon przed nami, przekonamy się.
P.S. do Koszykarza - fan Yacoubou ?? Zdradź mi co w tej koszykarce może się podobać, poza jej potworną siłą (w jednej z akcji Lavender odbiła się od niej jak od czołgu, a przecież sama do ułomków nie należy). Jej wczorajsza skuteczność z osobistych to nie norma, a "dzień konia" (w zeszłym sezonie 65%, w poprzednim meczu trafiła 1/4).
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Adasss pisze:Greebo: rozumiem, że masz przekonanie, że dwie panie, które w Fene zagrały po 4 minuty w razie potrzeby zagrałyby lepiej? Ja bardziej miałem wrażenie, że wylądowały na ławie bo przez ten czas pokazały, że wygląda to tego dnia słabo.
Uwazasz ze jak zawodniczka x nie miała dobrego wjescia to drugie musi byc takie słabe? A poza tym kluczowe w twojej wypowiedzi jest stwierdzenie "tego dnia" - bo tu jest sedno sprawy. Wczoraj może by i lepiej nie zagrały (mowa głownie o Hollingsworth bo Tunculert o taka lepsza - bo nie zwalnia gry - wersja naszej Kaski od lat) ale gdyby ten mecz odbył sie dziś lub gdyby podkoszem rywala byly inne przeciwniczki to zapewne tak. tydzien temu zdobyła z Sopronem 13 pkt w 12 min i wraz z Veremeenka stanowiły ta silniejsza pare. Z nami bylo odrotnie - ito wlasnie stanowi dla mnie o sile ławki, i całej druzyny. W Europie taki komfart maja tylko jeszcze Jeki - choc w lepszym wykonaniu.
Co do podkoszowych: jeśli przez przewagę rywalek uważasz fakt, że per saldo udało im się zrównoważyć naszą siłę pod koszem, to ja wolę pozostać przy bardziej staroświeckim rozumieniu przewagi.
Przewage rywalek upatruje w tym, ze były istotna czescia zespołu ktory wygrał mecz, i ktory wygrałby wiekszosc kolejnych spotkań z nami. To tak jak w tej dyskusji tydzien temu na temat centrow - dla mnie to czy zawodniczka/zawodniczki wykrecają odpowiednie cyferki nie w kazdym przypadku musi sświadczyć o ich sile lub nie. Ważne by zespół z ich gry czerpał korzyść. Rok temu Tina noklautowała kolejne rywalki a sezon mielismy najgorszy z ostatnich kilku.
Chętnie bym też zobaczył statystykę tego, ile fauli na Yacoubou popełniono z dala od kosza, bo mam wrażenie, że sporo.
To nie trudno sprawdzić - popełniono na niej 7 fauli z czego 6 skutkowało osobistymi. 1 był z dala od kosza - ten ostatni gdy mielismy przekroczony limit przewinień pozstałe 5 juz raczej spod obręczy bo z dystansu to na nie rzuca.
Jak dla mnie Fene może się cieszyć, że w tym sezonie w Eurolidze brak takich pań jak Fowles, Charles, czy nawet Ogwumike
Rok temu w eurolidze była i Nneka, i Charlas i Fowlers (ta tez w lidze tureckiej majac w Galatasaray wsparcie Yilmaz, Wauters i Lyttle) a Fener pod ksozem miało tylko duet Matovic i Vereemenke (obwód identyczny) a mimo to doszło do finału euroligi i zdobyło tytuł mistzra Turcji. wiec..
Podsumowując: oceniając tylko na podstawie tego spotkania to mam wrażenie, że trochę jednak przeceniasz siłę Fene w tym sezonie. A kto ma rację - sezon przed nami, przekonamy się.
Skoro teraz jest silniejsze a rywale - zwłaszcza w eurolidze - w wiekszosci słabi - to twierdzenie ze sa w stanie powtórzyc te wyniki raczej nie jest pozbawione pdostaw, nie?
PS. Ta dyskusja przypomina mi szereg takich podobnych ktore sie odbywły chcoby i tu na forum w sytuacji gdy jechalismy do jakiegos słabszego klubu, tam sie meczyli, polowa zawodniczek grała ponizej oczekiwań i podnosiły sie głosy ze sa przeceniane i przepłacane bo zawodncizka x z tametgo klubu zagrała lepiej niż pani y od nas. I w tym meczu to była pewnie prawda, ale potem nastepowały kolejne spotkania i okazaywało sie ze jednak pani y cos tam umie. Z zespołami jest podobnie -to że zespół x jest silniejszy od y nie znaczy przeciez ze za kazdym razem go ogra, a juz napewno ze bedzie sie przy okazji swietnie prezentował. Natomiast juz w dłuzszej perspektywie te rozncie w poziomach wychodzą. Zreszta na podobnej zasadzie czesto wypowiwadają się tez zawodniczki i - co gorsza - trenerzy - czesto po jakims jednym udanym spotkaniu z silniejszym rywalem słysze głosy ze w sumie to wiele nam do nich nie brakuje. Mija tydzien i te same panie dostaja lanie od zespolu juz duzo słabszego i sa zdziwione. (rekordy bija oczywiscie i tak tzw dziennikarze sportowi. moim prywatnym hitem sa wypowiedzi jakiegos takiego fachowca, ktory w polowie sierpnia wrozył ze mistrzem Polski w pilce bedzie zespoł na L, ale nie koniecznie Lech i Legia. Bo skoro zremisowało sie z Barcelona..)
Ostatnio zmieniony 21 listopada 2013, 11:33 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
... tenn psot do kasacji bo zamiast edytowac poprzedni to poczatkowo go zacytowałem 
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga - 3 kolejka (20-21.11.2013)
Greebo: może źle to sformułowałem, mam wrażenie, że tych fauli, które by sytuacja pod koszem faktycznie wymuszała to nie było aż tyle. A tych z dala od kosza też chyba było więcej niż jeden. Ale pamięć ludzka zawodną jest, a (dzięki m.in. TVP :/) nie mam jak tego sprawdzić. Więc nie ma co tego ciągnąć. Natomiast co do tego, że Yacobou byłaby w stanie powtórzyć swój wczorajszy wyczyn (skuteczność 10/12 z osobistych) mam duże (i statystycznie bardzo uzasadnione) wątpliwości.
Co do zeszłego sezonu Fene w Eurolidze: zauważ, że Fene nie zagrało przeciw żadnej z wymienionych przeze mnie pań. W sporej mierze wynikało to z tego, że Charles i Nneka zagrały w przeciętnych zespołach, a problemy Galaty wynikały z nie najlepszego zbilansowania zespołu. Dopiero w finale zagrały z dobrym zespołem mającym jednocześnie klasowego centra. Skończyło się laniem. Gdyby Spartak miał zamiast Yacoubou którąś z wymienionych pań, to pewnie i finału by nie powąchały. Dlatego będę się upierał, że przeszacowujesz bezwzględną siłę tej drużyny, bo znalazłyby się takie zespoły, spośród tych, z którymi mierzyliśmy się w naszej hali w ciągu paru ostatnich lat, które walczyłyby z tą drużyną jak równy z równym.
Co do zeszłego sezonu Fene w Eurolidze: zauważ, że Fene nie zagrało przeciw żadnej z wymienionych przeze mnie pań. W sporej mierze wynikało to z tego, że Charles i Nneka zagrały w przeciętnych zespołach, a problemy Galaty wynikały z nie najlepszego zbilansowania zespołu. Dopiero w finale zagrały z dobrym zespołem mającym jednocześnie klasowego centra. Skończyło się laniem. Gdyby Spartak miał zamiast Yacoubou którąś z wymienionych pań, to pewnie i finału by nie powąchały. Dlatego będę się upierał, że przeszacowujesz bezwzględną siłę tej drużyny, bo znalazłyby się takie zespoły, spośród tych, z którymi mierzyliśmy się w naszej hali w ciągu paru ostatnich lat, które walczyłyby z tą drużyną jak równy z równym.
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości