Koszykarz (Toruń) pisze:Paulo - o co ci chodzi? Dla nasz wazniejsza jest liga i tyle
a w PP moglby w paru meczach fajnie pograc mlode i tyle.. Cel osiągniety..... Choć z pewnością pani ,, Krajwelt '' dziwnie sie uczestniczylo w takim meczu. Celowo wspominam nia bo niby ma to bogate CV . Tak samo Europejka Mandir.
A u nas dwie 14 latki , jedna 15latka , jedna 16 latka - bez respektow graly i fajnie .
Dosty chyba trzeba podziekowac - ona nawet udawac nie potrafila heh:D
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/ar ... /140219568
PS . Za to w Szczecinie myśla że była DRAMATURGIA HEHEHE:
http://www.szczecin.sport.pl/sport-szcz ... owego.html
Bardziej wypadałoby zapytać Ciebie - co masz na myśli, wyrażając zadowolenie, że drużyna, której kibicujesz nie zagra w Final Four Pucharu Polski...
Czy ja mówiłem, że jest jakiś klub, dla którego priorytetem jest Puchar Polski? Oczywiście, nie ma takiego! Tylko chodzi o jakieś proporcje. Dzisiaj te młode w Enerdze grały w stopniu wcześniej niespotykanym i nikt mnie nie przekona, że Omanić przed meczem motywował zespół - "wygrajcie, awansujemy do Final Four, to będzie nasz sukces!". To i tak jeszcze była wersja soft w stosunku do tego, co Herkt odstawił tydzień temu, bo tam faktycznie zagrały rezerwy Artego - no ale skoro był to mecz wyjazdowy, zawsze można potem gadać, że trudny teren itp. Tylko czy ma to jakąkolwiek logikę?! W meczach PP można owszem dać pograć zawodniczkom z głębszych rezerw, ale nie na takiej zasadzie, żeby wręcz umyślnie wyeliminować się z tych rozgrywek. Aż tak szkoda tym drużynom jednego weekendu więcej na granie (a w praktyce to jednego piątkowego meczu)?
Zresztą co tu dużo mówić - przed chwilą zerknąłem, że kiedy w półfinale PP w 2011 Energa ograła Wisłę, Ty i jeszcze inni forumowicze z Torunia cieszyli się tym zwycięstwem jak nie wiadomo czym, pisząc też przed finałem o możliwości wyrównania rachunków z Lotosem (który ostatecznie wygrał tą imprezę). A już wydawało mi się, że PP zawsze był dla Ciebie imprezą nie mającą sensu. Wtedy takie tłumaczenie ze strony kibiców Wisły byłoby uznane jako bagatelizowanie porażki, a przecież tego dnia okazało się, kto był lepszy itp...

