Greebo pisze:
Oczywiście ze zwycięstwo ze Słowacja jest realne u siebie. I na wyjeździe tez. Ale porażki tak samo. Po prostu dwie dość zbliżone drużyny, wygra ta ktora lepiej wykorzysta swoje atuty l;ub tez bedzie miała lepszy dzień.ą
Co do tego ze nasze zawodniczki nie sa w swoich klubach tymi najważniejszymi postaciami.. no fakt, nie sa. Ale to bolączka niemal wszystkich drużyn europejskich,właściwie tylko poza Hiszpania i Francja. 2-3 klasowe zawodniczki które i w klubach maja silna pozycje a do tego albo panie od czarnej roboty albo liderki ale drużyn nie liczących sie w europie. To sprawia ze niemal wszystkie próbują robić to samo - jak najlepiej bronic a w ataku wykorzystywać te swoje główne opcje. Często tez się zdarza ze są problemy ze ściągnięciem do kadry tych najlepszych zawodniczek, choć rzadko w aż takiej skali jak u nas.
Nie sposób się nie zgodzić z Twoim wywodem. Słowacja i Polska to obecnie zespoły o zblizonym potencjale i każdy wynik jest między nimi możliwy.
Z uwagi na chamskie wspomaganie się zagranicznymi siłami w postaci Toliver jak i nasze braki kadrowe należy się cieszyć ze zwycięstwa. Zwłaszcza, iż przełamaliśmy passę dwóch porażek ze Słowaczkami (poprzednio przegralismy z nimi w dramatycznych okolicznościach walkę w dodatkowym turnieju kwalifikacyjnym za czasów Koziora oraz na ME mecz grupowy co przyjąłem z bardzo dużym niesmakiem, bo kadra skład miała znacznie lepszy) i dzięki temu polepszyliśmy bilans spotkań rozegranych w czasach nowożytnych na 4 do 2.
Niestety na wyjeździe prognozuję przedział punktowy od minus 10 do minus 20. Naszej kadrze nigdy nie chce się za bardzo grać na obcym terenie - tym niemniej zwycięstwo ze Słowenią powinno dać awans.
Zwycięstwo w ostatnim meczu ze Słowacją byłoby próba charakteru i pokazaniem, że nasze koszykarki mają przysłowiowe "jaja" - jakkolwiek ordynarnie mogłoby to zabrzmieć. Wtedy zespół z czystym sumieniem można by pochwalić.
Zresztą jak na ubytki kadrowe nie jest źle chociaż wyrównana pierwsza połowa z Luksemburgiem może irytować - musimy sobie bowiem uświadomić jakiej wielkości jest to państwo i jakie odsetek kobiet uprawia w nim tą dyscyplinę.... ale nie chce siebe już więcej podjudzać bo mecze z takim rywalem nie mają dla nas większego znaczenia.
Wracając jeszcze do komentarza Greebo: nic dodać nic ując. Poziom zespołów poza Hiszpanią i Francją się wyrównał - z pewnością martwi, iż pojawiają się nowe fale odgrywające coraz większą rolę w damskiej koszykówce, takie jak Szwecja, bowiem warto sobie przypomniec, że jakiś czas temu baciliśmy je 30 pkt, a teraz mam nadzieję, że ich nie wylosujemy bowiem jak zawsze mówię to trochę obciach przegrywać z krajami, które nie mają tradycji koszykarskich i odsetek ludnosci uprawiających tą dyscyplinę jest znikomy. Ale wystarczy,ze pojawią się w pokoleniu dwie siostry, Lucie H , kogoś tam naturalizują i nagle reprezentacja zaczyna odgrywać wiodącą rolę - to tylko pokazuje przypadkowość zeńskiej koszykówki i nie najlepiej swiadczy o jej poziomie.
Troszkę byt długa dygresja, w każdym razie - obecnie faktycznie mecze wygrywane są obroną, bo rzadko, które rodzime zawodniczki spełniają swoją rolę w klubach. Uważam jednak, iż nie możemy akceptować przedmiotowej sytuacji na zasadzie, że "gdzie indziej też tak jest". Dobrze by było gdyby każdy klub w e-klasie miałby obowiązek wybrania najzdolniejszej koszykarki z własnych zasobów i jej ogrywania przez cały sezon. Przy założeniu 12 klubów w e-klasie może coś by ruszyło? Warto pomyśleć nad innymi inicjatywami bowiem w przeciwnym razie sytuacja się nie zmieni.
Ja w kązdym razie mam trochę dość patrzenia na staty w meczu gdzie Polki zdobywają od 0 do 5 pkt. Dopóki Polki nie będą bały na swoje barki ciężaru gry w większym stopniu dopóty będziemy tkwili w miejscu, w którym jesteśmy. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać - przede wszystkim trenerzy muszą zacząć młode ogrywać. NA razie to wszystko marzenie ściętej głowy.
Zakładam awans - mam tylko nadzieję, że uda się Ślimakowi czołowe zawodniczki namówić na Euro w przyszłym roku - może by się skusiło Bibę bowiem byłby to jej ostatni zapewne występ na euro w karierze (Ewki pewnie tez - niestety rocznik 1982 troszkę juz odchodzi do lamusa).