Piątek, 22 kwietnia 2005r.
Koszykarki PZU Polfy rozpoczną jutro walkę o brązowe medale, a ŁKS zakończy sezon meczem w Gorzowie.
Kosz rywalek atakuje Olga Pantelejewa. Fot. Marek Kowal
W Pabianicach panuje przygnębienie. Koszykarki PZU Polfy były bliskie zrealizowania marzenia, awansu do finału play off i gry o tytuł mistrza Polski. Mimo prowadzenia w 24 minucie meczu 19 punktami, pabianiczanki przegrały 58:60.
Na pomeczowej konferencji obaj trenerzy nie byli zbyt rozmowni. Szkoleniowiec Wisły Kraków Wojciech Downar-Zapolski powiedział w pierwszym zdaniu: – Tak bardzo się cieszę, że z tej radości aż nie chce mi się mówić. Zgoła inny powód swojej niechęci do rozmowy z dziennikarzami miał trener Tadeusz Aleksandrowicz. Był wyraźnie zawiedziony przebiegiem ostatnich minut spotkania i końcowym wynikiem. – Przegraliśmy na własne życzenie – powiedział szkoleniowiec PZU Polfy. – Nie wygrywaliśmy pojedynków jeden na jeden, zbyt szybko oddawaliśmy rzuty. Żal po przegranej jest wielki, bo byliśmy bardzo blisko sukcesu.
Jeszcze przed decydującym meczem Tadeusz Aleksandrowicz twierdził: – Uważam, że z Wisłą, która za duże pieniądze pozyskała zagraniczne gwiazdy, równie dobrze mogliśmy przegrać 0:3.
Wisła Kraków szykuje się do finałowych pojedynków z Lotosem Gdynia. Trener Wojciech Downar-Zapolski chwalił zespół za wolę walki do końca meczu, za to, że jego podopieczne nie załamały się nawet wtedy, gdy przegrywały aż 19 punktami. – Nasza drużyna przezwyciężyła kryzysowe momenty i zdołała odnieść wielki sukce. Dziękuję za to moim zawodniczkom. Myślami jesteśmy już przy meczach finałowych.
Koszykarkom PZU Polfy pozostała gra o brązowy medal z CCC Polkowice. Trenerem polkowiczanek jest łódzki szkoleniowiec Andrzej Nowakowski, a w drużynie grają trzy byłe zawodniczki zespołu z Pabianic: Edyta Koryzna, Agnieszka Pałka i Agata Nowacka. Wszystkie będą z pewnością chciały udowodnić w meczu ze swoimi byłymi koleżankami, że nie są od nich gorsze. Zespół z Polkowic walkę o finał z Lotosem przegrał w trzech spotkaniach. Od dziesięciu dni wypoczywa i przygotowuje się do konfrontacji o brązowe medale. Pabianiczanki muszą zapomnieć o przegranym meczu z Wisłą i nastawić się na trudną walkę, jeżeli chcą stanąć na podium.
Pierwsze dwa mecze odbędą się w Pabianicach w najbliższy weekend. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę rozpoczną się o godz. 18. Dwa kolejne pojedynki zaplanowane są tydzień później w Polkowicach, a ewentualny piąty 3 maja w Pabianicach.
(mm) - Express Ilustrowany



