Finał TBLK oraz mecze o brąz
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Niby można było się tego spodziewać, ale i tak to ciekawa decyzja:
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... luczniczki
Przypuszczam, że dla Artego to może stanowić taki sam "handicap" jak dla Wisły gra w Kraków Arenie przeciwko Galacie. Chociaż pewnie będą mieć więcej możliwości aby tam sobie potrenować.
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... luczniczki
Przypuszczam, że dla Artego to może stanowić taki sam "handicap" jak dla Wisły gra w Kraków Arenie przeciwko Galacie. Chociaż pewnie będą mieć więcej możliwości aby tam sobie potrenować.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Ale cisza po dzisiejszym meczu. Człowiek idzie sobie oglądnąć zwycięstwo swojego ulubionego klubu a tutaj taka niespodzianka okraszona beznadziejny grą. Oczywiście wynik całego finału jest otwarty. Teraz jednak Artego wystarczy wygrywać co drugi mecz. Pochwała należy się kibicom za dobry doping. Jutro jednak musi być bardziej intensywny.
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
No w końcu w tym przewidywalnym do bólu sezonie...coś się zadziało
Brawo dla Artego za pierwszy mecz.
Brawo dla Artego za pierwszy mecz.
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Cisza .. hmm.. rzadko keidy po naszych meczach jest specjalnie głośno, a dziś to jednak wypadałoby dać trochę czasu na powrót do domu 
Miało byc nudno,. miało byc łatwo, miało być przyjemnie. Nie będzie i dla mnie nie jest to jakaś wielka sensacja. Ba.. byłem praktycznie pewien że w przynajmniej jednym z dwóch Krakowskich spotkań Artego sie nam mocno "postawi" i że będzie miało swoją szanse na wygrane. Ciekawiło mnie jak wtedy zareagują nasze zawodniczki, jak wytrzymają presje której tak naprawdę w tym sezonie ligowym nie doświadczyły. Tak jak pisałem przed półfinałami z Polkowicami - taka sytuacja w której sie wygrywa wszystko wcześniej, a finałowego rywala dwukrotnie wręcz gromi może sie odbić bardzo niekorzystnie właśnie w takich meczach jak dzisiaj. Bo mimo że pewnie przed meczem sobie wszystkie panie powtarzały ze nie mogą rywalek zlekceważyć, to jednak gdzieś w podświadomości musi pozostawać mysl ze jest sie zdecydowanym faworytem. I gdy w meczu cos przestaje isc to pojawia sie nerwowość narastająca z każda kolejną akcja.
Taka sytuacja jest tez oczywiście swoistym testem na dojrzałość i odporność całego zespołu, nie wyłączając z tego i trenera, i ten testy dziś oblaliśmy. Mozna narzekać na to że piłka wytaczała sie nam z obręczy zdecydowanie często niż to zwykle bywa - zwłaszcza grając we własnej hali, można mieć pretensje o parę gwizdków "sędziowskich" (a zwłaszcza o brak jednego - wtedy gdy Lavender faulował rywalkę przerywając ich ostatnią akcję) ale w pierwszej kolejności trzeba spojrzeć na siebie - nie zagraliśmy na tyle dobrze by zasłużyć dziś na wygrana.
Z drugiej strony nie zagraliśmy tez jakoś specjalnie zle. Stwierdzenie ze Artego wygrało tylko dlatego ze my graliśmy słabo byłoby dla nich bardzo krzywdzące, bo Bydgoszczanki pokazały sie z naprawdę z dobrej strony, może poza ostatnimi 7 minutami (z wyłączeniem tych 40 sek) kiedy juz przestały sobie radzić z naszym naciskiem w obronie. Dzis tez Herkt ewidentnie ograł Svitka - rywalki były lepiej przygotowane do tego meczu, wyciągnęły wnioski z 2 wcześniejszych spotkań przede wszystkim mocno ograniczając poczynania naszych centrów. My niby próbowaliśmy odpowiedzieć większą ilością penetracji w wykonaniu Quigley czy Sloot ale jednak okazało sie to za mało.
Co ten wynik zmienia w kontekście mistrzostwa? Poki co jeszcze nie wiele. Kiedyś, dawno, dawno temu,jeszcze pod koniec ubiegłego wieku tez mierzyliśmy sie z drużyna prowadzona przez Herkta, choć wówczas będąc w roli tego zdecydowanie słabszego z duetu finalistów. I podobnie jak dziś Artego w pierwszym meczu sprawiliśmy niespodziane wygrywają w Gdyni. pamiętam że po tej porażce Herkt twierdził ze to i tak Lotos pozostaje faworytem. Miał racje. Wtedy Lotos wygrał serie 4-2, liczę ze i my teraz weźmiemy sie w garść, i koniec końców obronimy tytuł. Ale jakby jutro Artego znów wygrało to wrócić do gry będzie nam bardzo ciężko.
Taki mecz jak dziś natomiast imo już ewidentnie powinien przekreślić Svitka, bo po raz kolejny pokazał nie potrafi sie uczyć na własnych błędach. Np po raz n-ty robi zmiany w ten sam sposób. Koło 5-tej minuty schodzi Sloot i obwodowa Polka (dzis Skobel), a za nią pojawia sie Kryska i rezerwowa Polka (dzis Zietara). Potem po jakiś 2 minutach wstawia Petronyte za Lavender a jeszcze chwile później Abdi za Quigley. I wtedy przez jakieś 5 minut gramy praktycznie drugą piątka, co regularnie odbija sie na wyniku gry. tak było w 2 i 3 spotkaniu w Polkowicach, nie inaczej było i dziś. To nie ma sensu. Powinien tak rotować składem, żeby cały czas na parkiecie była min. jedna z naszych 3 amerykanach. Zwłaszcza jak sie gra przeciwko rywalowi kory może mieć na parkiecie równocześnie 4 panie made in USA.
PS. Ta porażką mnie jakoś specjalnie nie zabolała ani nie zdenerwowała, za to po raz kolejny udało sie to naszej pani Kapitan. Justyna Żurowska - Cegielska ostatni jest w lepszej dyspozycji, zagrała bardzo dobrą serię półfinałowa, dzis tez jakoś nie odstawała, ale w ostatniej akcji doprowadziła mnie do irytacji, gdy dostała piłkę od Quigley na jakieś 5-6 sek przed końcem naszego czasu na akcje i zamiast rzucać (była nie kryta, stała na "swojej klepce" to chwile ja przytrzymała a potem podała do będącej w gorszym położeniu Sloot. To kolejny przypadek pomroczności jasnej w jej wydaniu.
Miało byc nudno,. miało byc łatwo, miało być przyjemnie. Nie będzie i dla mnie nie jest to jakaś wielka sensacja. Ba.. byłem praktycznie pewien że w przynajmniej jednym z dwóch Krakowskich spotkań Artego sie nam mocno "postawi" i że będzie miało swoją szanse na wygrane. Ciekawiło mnie jak wtedy zareagują nasze zawodniczki, jak wytrzymają presje której tak naprawdę w tym sezonie ligowym nie doświadczyły. Tak jak pisałem przed półfinałami z Polkowicami - taka sytuacja w której sie wygrywa wszystko wcześniej, a finałowego rywala dwukrotnie wręcz gromi może sie odbić bardzo niekorzystnie właśnie w takich meczach jak dzisiaj. Bo mimo że pewnie przed meczem sobie wszystkie panie powtarzały ze nie mogą rywalek zlekceważyć, to jednak gdzieś w podświadomości musi pozostawać mysl ze jest sie zdecydowanym faworytem. I gdy w meczu cos przestaje isc to pojawia sie nerwowość narastająca z każda kolejną akcja.
Taka sytuacja jest tez oczywiście swoistym testem na dojrzałość i odporność całego zespołu, nie wyłączając z tego i trenera, i ten testy dziś oblaliśmy. Mozna narzekać na to że piłka wytaczała sie nam z obręczy zdecydowanie często niż to zwykle bywa - zwłaszcza grając we własnej hali, można mieć pretensje o parę gwizdków "sędziowskich" (a zwłaszcza o brak jednego - wtedy gdy Lavender faulował rywalkę przerywając ich ostatnią akcję) ale w pierwszej kolejności trzeba spojrzeć na siebie - nie zagraliśmy na tyle dobrze by zasłużyć dziś na wygrana.
Z drugiej strony nie zagraliśmy tez jakoś specjalnie zle. Stwierdzenie ze Artego wygrało tylko dlatego ze my graliśmy słabo byłoby dla nich bardzo krzywdzące, bo Bydgoszczanki pokazały sie z naprawdę z dobrej strony, może poza ostatnimi 7 minutami (z wyłączeniem tych 40 sek) kiedy juz przestały sobie radzić z naszym naciskiem w obronie. Dzis tez Herkt ewidentnie ograł Svitka - rywalki były lepiej przygotowane do tego meczu, wyciągnęły wnioski z 2 wcześniejszych spotkań przede wszystkim mocno ograniczając poczynania naszych centrów. My niby próbowaliśmy odpowiedzieć większą ilością penetracji w wykonaniu Quigley czy Sloot ale jednak okazało sie to za mało.
Co ten wynik zmienia w kontekście mistrzostwa? Poki co jeszcze nie wiele. Kiedyś, dawno, dawno temu,jeszcze pod koniec ubiegłego wieku tez mierzyliśmy sie z drużyna prowadzona przez Herkta, choć wówczas będąc w roli tego zdecydowanie słabszego z duetu finalistów. I podobnie jak dziś Artego w pierwszym meczu sprawiliśmy niespodziane wygrywają w Gdyni. pamiętam że po tej porażce Herkt twierdził ze to i tak Lotos pozostaje faworytem. Miał racje. Wtedy Lotos wygrał serie 4-2, liczę ze i my teraz weźmiemy sie w garść, i koniec końców obronimy tytuł. Ale jakby jutro Artego znów wygrało to wrócić do gry będzie nam bardzo ciężko.
Taki mecz jak dziś natomiast imo już ewidentnie powinien przekreślić Svitka, bo po raz kolejny pokazał nie potrafi sie uczyć na własnych błędach. Np po raz n-ty robi zmiany w ten sam sposób. Koło 5-tej minuty schodzi Sloot i obwodowa Polka (dzis Skobel), a za nią pojawia sie Kryska i rezerwowa Polka (dzis Zietara). Potem po jakiś 2 minutach wstawia Petronyte za Lavender a jeszcze chwile później Abdi za Quigley. I wtedy przez jakieś 5 minut gramy praktycznie drugą piątka, co regularnie odbija sie na wyniku gry. tak było w 2 i 3 spotkaniu w Polkowicach, nie inaczej było i dziś. To nie ma sensu. Powinien tak rotować składem, żeby cały czas na parkiecie była min. jedna z naszych 3 amerykanach. Zwłaszcza jak sie gra przeciwko rywalowi kory może mieć na parkiecie równocześnie 4 panie made in USA.
PS. Ta porażką mnie jakoś specjalnie nie zabolała ani nie zdenerwowała, za to po raz kolejny udało sie to naszej pani Kapitan. Justyna Żurowska - Cegielska ostatni jest w lepszej dyspozycji, zagrała bardzo dobrą serię półfinałowa, dzis tez jakoś nie odstawała, ale w ostatniej akcji doprowadziła mnie do irytacji, gdy dostała piłkę od Quigley na jakieś 5-6 sek przed końcem naszego czasu na akcje i zamiast rzucać (była nie kryta, stała na "swojej klepce" to chwile ja przytrzymała a potem podała do będącej w gorszym położeniu Sloot. To kolejny przypadek pomroczności jasnej w jej wydaniu.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Wielkie brawa dla Herkta i Artego. Myślę, że finał skończy się w pięciu meczach. Fajnie.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Hmm Artego grając w zasadzie 7 zawodniczek wygrało te zawody.... Wisła zaś dysponująca znacznie lepszą i dłuższą ławką rezerwowych dała ciała.....
Oj widać, że tak przeze mnie krytykowany Herkt umie utrzeć nosa szkoleniowcom zagranicznym. Regularnie leje Omanicia a i tym razem przyszedł czas na dysponującego znacznie bardziej drużynowo i indywidualnie zbilansowanym składem Svitka.
Czas chyba na francuskiego trenera w Wisle (moze Herve Coudray?) albo znowu na opcję hiszpańską. Cos trzeba zmienić bo za Svitka Wisła zdała się popaść na tle europejskim w przeciętniactwo i stagnację.
Oj widać, że tak przeze mnie krytykowany Herkt umie utrzeć nosa szkoleniowcom zagranicznym. Regularnie leje Omanicia a i tym razem przyszedł czas na dysponującego znacznie bardziej drużynowo i indywidualnie zbilansowanym składem Svitka.
Czas chyba na francuskiego trenera w Wisle (moze Herve Coudray?) albo znowu na opcję hiszpańską. Cos trzeba zmienić bo za Svitka Wisła zdała się popaść na tle europejskim w przeciętniactwo i stagnację.
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Saletra pisze: Cos trzeba zmienić bo za Svitka Wisła zdała się popaść na tle europejskim w przeciętniactwo i stagnację.
Przeciętniakiem jesteśmy od dłuższego czasu, tylko mieliśmy w przeszłości lepsze momenty. Co do stagnacji - od lat mamy podobny budżet, drużyna niemal co roku wygląda kompletnie inaczej, trudno robić postępy. Nie zmienia to faktu, że ze Svitkiem wypada się rozstać, bo w meczu finałowym nr 1 znów mieliśmy pokaz wszystkich grzechów Stefana; na czele ze schematyczną rotacją i nieumiejętnością zmiany pomysłu na grę w trakcie meczu.
Co do pana Coudray Herve - raczej mała szansa by trenerem Wisły został ktoś kto do Krakowa mógłby przylecieć dopiero jakoś w październiku, bo wcześniej się bawi z reprezentacją Mali.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Nagrałem sobie i oglądałem bez znajomości wyniku. Pierwszą połowę w zasadzie przespałem, ale potem było ciekawie 
Słuszna taktyka na obijanie i wkurzanie McBride tym razem się nie sprawdziła. W zasadzie to ani Artego nie zagrało super ani Wisła fatalnie. W końcówce to Bydgoszczankom bardziej wpadało i tyle. Może jakieś pretensje należy mieć do Ziętary za ten faul, ale większe do Sloot za samą końcówkę (pudło i strata).
Obstawiam, że dzisiaj Artego padnie fizycznie i będzie 1-1. Obstawiam, że na 75% będzie 4-1, pozostałe 25% to 4-2 bo Herkciane odpoczną i urwą coś jeszcze w Bydgoszczy.
Słuszna taktyka na obijanie i wkurzanie McBride tym razem się nie sprawdziła. W zasadzie to ani Artego nie zagrało super ani Wisła fatalnie. W końcówce to Bydgoszczankom bardziej wpadało i tyle. Może jakieś pretensje należy mieć do Ziętary za ten faul, ale większe do Sloot za samą końcówkę (pudło i strata).
Obstawiam, że dzisiaj Artego padnie fizycznie i będzie 1-1. Obstawiam, że na 75% będzie 4-1, pozostałe 25% to 4-2 bo Herkciane odpoczną i urwą coś jeszcze w Bydgoszczy.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
przemoe pisze:Obstawiam, że dzisiaj Artego padnie fizycznie i będzie 1-1. Obstawiam, że na 75% będzie 4-1, pozostałe 25% to 4-2 bo Herkciane odpoczną i urwą coś jeszcze w Bydgoszczy.
Przestan obstawiac bo w samych gaciach zostaniesz ;D
W Finale gra sie do 3 wygranych
I wielkie gratulacje dla Artego!!! i CCC (Torun to co gra w play-off woła o pomste do nieba).
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Stefan pomyślał, że skoro 2 razy się coś w tym sezonie udało to tak będzie i teraz...a tu niestety... to są finały... Artego gra na luzie, bo już osiagnęli cel przedsezonowy.Ale Herkt wyciągnał wnioski z dwóch przegranych z RS. Stefan musi coś wymyślić..albo po prostu nie przeszkadzać dziewczynom swoją bezmyślną rotacją( to co wczoraj wyprawiał to był dla mnie szok) i nerwowością też im nie pomaga.
no nic, zobaczymy co będzie dziś...oby lepiej niż wczoraj.
no nic, zobaczymy co będzie dziś...oby lepiej niż wczoraj.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Odnośnie wczorajszego meczu to czy ktoś wie czemu Vandersloot na konferencij powiedziała, że Artego znakomicie wykonywał rzuty osobiste. Statystyki miały gorsze od nas. Czyżby to błąd tłumaczenia?
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Chyba Sloot wkurzona wczoraj po meczu nie patrzyła w statystyki i opowiadała o tym co pamiętam z parkietu (pewnie głównie miała w głowie te 3 wolne Kaśki Krężel, zresztą chyba w 2 połowie Artego lepiej rzucało wolne)...
Za dziś brawa dla pań i oby tak dalej.
Za dziś brawa dla pań i oby tak dalej.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Smok obudzony to smok zły
Wczorajsza porażka chyba mocno podrażniła ambicje naszych zawodniczek i te popisały się z takim zaangażowaniem jak to do tej pory było tylko w eurolidze. I choć nie zagrały znów jakiegoś wybitnego spotkania - bo np było jednak sporo przestrzelonych łatwych pozycji - to jednak swoja agresja w obronie zniszczyły rywala.
A Artego? Coz, rozumiem że we wczorajsze spotkanie włożyły dużo sił i mogły dziś nie ustać fizycznie, ale sa jednak - napisze to co samo co po naszej klęsce z UMMC - sa granice kompromitacji których nie wypada przekraczać tak jak to miało miejsce dziś. Ponad dwukrotna strata punktowa do nas, rzuconych tylko 38 oczek z czego ąz 19 (połowa!) z osobistych, skuteczność za 2 15%, deska przegrana 19-47, sumaryczny eval 13.. to dramat. A już druga połowa zakrawa na kpinę. Artego uciułało w niej 9 pkt ale tylko 2 z nich był z gry (tak gdzieś po 15 minutach od jej rozpoczęcia)
Co dalej? Coż, gdyby to był boks to mimo wygranej przez Artego na punkty pierwszej rundy, po drugiej walka by się już skończyła, ale że tu zasady sa inne to rywalki dalej mogą byc z wyjazdu pod Wawel zadowolone. Maja remis, w perspektywie 2 mecze we własnej hali, wiec pewnie beda wierzyć w sukces. Tylko że jeśli nam przez te 5 dni motywacja nie siadzie, i nasze zawodniczki nie pomyślą ze wczorajsza porażka była tylko klasycznym wypadki po pracy, to Artego nie będzie w stanie ugrać u siebie nawet meczu.
PS A Svitek dziś nie nawalił. Lepiej ustawił zespól na krycie McBride i Carter, lepiej (bezpieczniej) rotował, pokazując ze jednak umie wyciagac wnioski z nieudanych spotkań. Tylko szkoda ze to u niego działa niestety dopiero w kolejnym spotkaniu, a nie jest w stanie robic korekt na bierżaco w trakcie gry.
A Artego? Coz, rozumiem że we wczorajsze spotkanie włożyły dużo sił i mogły dziś nie ustać fizycznie, ale sa jednak - napisze to co samo co po naszej klęsce z UMMC - sa granice kompromitacji których nie wypada przekraczać tak jak to miało miejsce dziś. Ponad dwukrotna strata punktowa do nas, rzuconych tylko 38 oczek z czego ąz 19 (połowa!) z osobistych, skuteczność za 2 15%, deska przegrana 19-47, sumaryczny eval 13.. to dramat. A już druga połowa zakrawa na kpinę. Artego uciułało w niej 9 pkt ale tylko 2 z nich był z gry (tak gdzieś po 15 minutach od jej rozpoczęcia)
Co dalej? Coż, gdyby to był boks to mimo wygranej przez Artego na punkty pierwszej rundy, po drugiej walka by się już skończyła, ale że tu zasady sa inne to rywalki dalej mogą byc z wyjazdu pod Wawel zadowolone. Maja remis, w perspektywie 2 mecze we własnej hali, wiec pewnie beda wierzyć w sukces. Tylko że jeśli nam przez te 5 dni motywacja nie siadzie, i nasze zawodniczki nie pomyślą ze wczorajsza porażka była tylko klasycznym wypadki po pracy, to Artego nie będzie w stanie ugrać u siebie nawet meczu.
PS A Svitek dziś nie nawalił. Lepiej ustawił zespól na krycie McBride i Carter, lepiej (bezpieczniej) rotował, pokazując ze jednak umie wyciagac wnioski z nieudanych spotkań. Tylko szkoda ze to u niego działa niestety dopiero w kolejnym spotkaniu, a nie jest w stanie robic korekt na bierżaco w trakcie gry.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Endrju pisze:przemoe pisze:Obstawiam, że dzisiaj Artego padnie fizycznie i będzie 1-1. Obstawiam, że na 75% będzie 4-1, pozostałe 25% to 4-2 bo Herkciane odpoczną i urwą coś jeszcze w Bydgoszczy.
Przestan obstawiac bo w samych gaciach zostaniesz ;D
W Finale gra sie do 3 wygranych![]()
I wielkie gratulacje dla Artego!!! i CCC (Torun to co gra w play-off woła o pomste do nieba).
Stare przyzwyczajenie
Dla 3-1 i 3-2 widzę takie samo prawdopodobieństwo. Tym bardziej, że widać było dziś ile kosztował Artego wczorajszy mecz. Dziś no contest. Nie ma Carter - nie ma grania.
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Finał TBLK oraz mecze o brąz
Wątpię czy Artego nagle zapomniało jak się gra w kosza. Po prostu Herkt od lat, gdy jego zespół nie jest faworytem i nie ma wyraźnej przewagi, nastawia się na jedno zwycięstwo w meczach wyjazdowych. Według mnie po prostu powiedział dziewczynom, że wykonały swoją robotę i w niedzielę mogą odpuścić. Wiem, że to trudne do pojęcia, ale jak znam Herkta, to coś takiego musiał powiedzieć, bo nie wierzę, że przyszły wicemistrz Polski, nie potrafił grać z podrażnioną Wisłą. A jak krakowianki zwietrzyły krew, to - o dziwo - uruchomił im się instynkt kilera i upokorzyły bydgoszczanki. Brawo.
W każdym razie w Bydgoszczy to będą zupełnie inne spotkania. I przynajmniej jedno będzie na styku, z pogranicza dogrywki. Stawiam, że Herkt zmobilizuje swoje dziewczyny ponownie na pierwsze spotkanie. Ciągle wierzę w pięć spotkań w tej rywalizacji.
W każdym razie w Bydgoszczy to będą zupełnie inne spotkania. I przynajmniej jedno będzie na styku, z pogranicza dogrywki. Stawiam, że Herkt zmobilizuje swoje dziewczyny ponownie na pierwsze spotkanie. Ciągle wierzę w pięć spotkań w tej rywalizacji.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 115 gości

