Trzeba od razu dodać, że dobrym pomysłem działaczy ŁKS okazało się pozyskanie trenera Mirosława Trześniewskiego. Zdołał on scementować zespół i zmobilizować go, mimo kłopotów finansowych, do dodatkowego wysiłku. Wniósł też nowe, bardziej skuteczne, rozwiązania taktyczne.
We wcześniejszej rozmowie z nami Trześniewski deklarował, że chce pozostać w ŁKS i że ma nadzieję stworzyć zespół, który będzie walczył o wyższe cele, aniżeli tylko o utrzymanie się w gronie najlepszych drużyn w kraju.
• Mirosław Trześniewski: – I z tej deklaracji się nie wycofuję. Jestem zadowolony z pracy w ŁKS, z atmosfery, jaka panuje w sekcji, jak i zrozumienia potrzeb wyczynowej koszykówki żeńskiej w naszym klubie ze strony władz miasta. Do zbudowania silnej drużyny potrzebne są znacznie większe środki finansowe.
Pierwsze działania w tym kierunku zostały już podjęte. Jest nadzieja, zresztą całkiem realna, że uda się nam pozyskać w miarę możnych sponsorów. A wówczas będziemy w stanie wzmocnić drużynę kilkoma wartościowymi koszykarkami. Rozważamy pozyskanie Edyty Koryzny z Polkowic i Elżbiety Trześniewskiej z PZU Polfy Pabianice, które już swego czasu broniły barw ŁKS.
• A co teraz porabiają koszykarki?
– Zasłużyły na kilkudniowy odpoczynek po wyczerpującym psychicznie i fizycznie sezonie. Treningi wznowimy w przyszłą środę. 18 maja zawodniczki, które narzekają na urazy, wyjadą na leczenie, prawdopodobnie do Kołobrzegu.
Potem nastąpi okres roztrenowania, a po nim, na przełomie czerwca i lipca, przewidzieliśmy dla zawodniczek urlopy.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Magdalena Włodarska (z prawej) to jedna z bardziej doświadczonych zawodniczek ŁKS. Fot. Kamil Jóźwiak


