Euroliga 2015/16

Ligi Europejskie, Euroliga Kobiet, EuroCup Kobiet, ME oraz pozostałe rozgrywki.

Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 04 grudnia 2015, 09:30

A rzeczywiście, nie zauważyłem ze zaznaczyłes ze chodiz Ci o puchar FIBA. Ale w takim razie ten wynik tez imo be z znaczenia, bo Kayseri raczej nie wyleci poza 6-tke, juz predzej powalczy o 4 (na ten moment zresztą wydaje sie do tego mocnym kandydatem mając wygraną z Jekami oraz w Pradze)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 08 grudnia 2015, 22:08

Po 9 min meczu w naszej grupie Castors Braine wygrywał u siebie z Orenburgiem 27-15. Następne 24 minut (!) przegrał 6-43 (!!!). W końcówce ciut nadrobił straty ale i tak zwycięstwo Rosjanek było wysokie (67-47) co dla nas jest bardzo dobrym rozstrzygnięciem. Dokładnie za tydzień w Belgii zagrają nasze zawodniczki, i jeśli udałoby się im tam wygrać to będą w dobrej sytuacji w walce o min 6 miejsce w grupie, a jeśli dodatkowo udałoby się nadrobić te 7 pkt straty z pierwszego meczu to cel ten byłby już o krok.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 09 grudnia 2015, 21:15

Sen trwa. Po pokonaniu lidera ligi rosyjskiej tym razem udało sie ograć drużynę otwierającą ligową tabele w Turcji. Zwycięstwo zasłużone, choć tez i szczęśliwe bo w ostatnich 90 sek nasze zawodniczki były baaardzo blisko roztrwonienia 7 punktowej przewagi.

Pierwsza połowa taka fajna dla oka. Nie bylo może jakiejś super agresywnej obrony ale za ta bardzo mądra i staranna gra obu drużyn w ataku robiła wrażenie. A ze do tego dochodziła dobra skuteczność i mała ilość trat to myślę ze mecz mógł sie podobać postronnym obserwatorom. Od 3 kwarty zaczął sie juz tradycyjny euroligowy mecz na R22 - czyli walka do upadłego. Przez 15 minut nieco lepiej na niej wychodziły rywalki, ktore wyszły wówczas na 5 punktowe prowadzenie. Losy spotkania odwróciła Kryśka, ktora po powrocie na plac pociągnęła drużynę - to głownie dzięki niej zespół w ciagu 3 minut zrobił run 12-0 i wyszedł na 7 punktowe prowadzenie. Ale gdybyśmy wygrali w miarę spokojnie to nie bylibyśmy drużyna Hernandeza, wiec niestety zawodniczki znów skomplikowały sobie sytuację, a Kryska tym razem była negatywną bohaterką. Jej zupełnie niepotrzebne faule pozwoliły rywalkom na złapanie kontaktu, a po stracie Turner to rywalki miały w ostatniej akcji piłkę meczową. Na szczęście dla nas zupełnie niepilnowana Sanders spudłował z dystansu.

Indywidualnie ciężko powiedzieć by któraś zawodniczka zagrała jakieś super zawodu od pierwszej do ostatniej minuty. Dobrze rozpoczęły nasz podkoszowe, ale już w drugiej połowie rywalki je całkowicie wyłączyły z grę.. w 3 kwarcie poszalała Turner ale już w ostatniej odsłonie jej gra była rozpaczliwa.. na szczęście wtedy ciężar gry wzięła na siebie Kryska. I to chyb największy nasz obecny atut, a zarazem największy powód do dumy dla Jozka - nie jesteśmy uzależnieni od jednej czy dowącha zawodniczek - panie mecze wygrywają zespołowo.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 10 grudnia 2015, 08:09

Nasz najblizszy rywal zmienił trenra. Nowym został Philip Mestdagh, aktualny trener kadry Belgii. Ponoc dotychczasowy trener nie mogl liczyc na wsparcie zespołu.. :roll:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 10 grudnia 2015, 09:46

I tak jeszcze w ramach ciekawostki srednie evale naszych zawodniczke po 7 kolejkach euroligi:

Ouvina 14.43
Nicholls 12.14
Peters 10.60 (w 5 meczach)
Zohnova 7.14
Żurowska 7.00
Szott 7.00 (2)
Turner 6.00
Ziętara 4.29
Misiuk 1.75 (4)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: paulo2907 » 10 grudnia 2015, 18:49

Greebo pisze:Nasz najblizszy rywal zmienił trenra. Nowym został Philip Mestdagh, aktualny trener kadry Belgii. Ponoc dotychczasowy trener nie mogl liczyc na wsparcie zespołu.. :roll:

Czyli pewnie były jakieś nieporozumienia na linii trener - zawodniczki. Trochę to zaskakujące, bo w październiku ten zespół zaprezentował się w Krakowie dość ciekawie (fakt - słaba pierwsza połowa, ale to też zasługa dobrej gry Wisły), a trener sprawiał wrażenie dobrze wykorzystującego potencjał swoich zawodniczek. Ciekawe, że w Castors Braine gra córka nowego trenera, notabene też kadrowiczka.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 15 grudnia 2015, 06:56

No to czas na Belgijki.. nie czytałem jakiś pretensji ze strony działaczy czy trenerów wiec zakładam ze granie tam 2 dni po meczu w Gdyni to zabieg celowy, bo ograniczyć czas w podróży.. Zobaczymy jak panie zniosą takie granie, raz juz w tym seoznie sie udało, moze uda się i drugi. A mecz ma znaczenie kluczowe - jak wygramy wiecej niz 7 pkt bedziemy mieć w praktyce 3 wygrane wiecej od rywalek, jak wygramy niżej "tylko" dwie. A jak przegramy to coz.. 3 poprzednie wygrane beda miały małe znaczenie. Oby ten ostatni scenariusz nie wszedł w życie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 15 grudnia 2015, 21:11

Do przerwy nie jest źle, ale tez nie jest na tyle dobrze na ile mogłoby być.. a już ta trojka na koniec polowy to frajerstwo w sytuacji gdy ma sie 2 faule w zapasie ;/
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 15 grudnia 2015, 22:10

<jupi> mecz grany sercem a nie rozumem, ale wygrany i to w takich rozmiarach jak trzeba! Swieta będą wesołe o koszykarek :)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: kristofer » 15 grudnia 2015, 22:13

świetna passa Wisły w Eurolidze trwa. Jeśli w styczniu wygrają u siebie z Hiszpankami, to ćwierćfinał Pucharu FIBA będzie już właściwie pewny i zostanie walka bez respektu o ćwierćfinał Euroligi.
Szkoda tych dwóch porażek na początku rozgrywek, bo sytuacja Wisły byłaby wręcz rewelacyjna przy bilansie 6-2, ale nie ma co wybrzydzać na bilans 4-4 :)

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: paulo2907 » 15 grudnia 2015, 22:35

Brawo dziewczyny! Przed startem Euroligi bilans 4-4 na koniec 2015 roku wziąłbym w ciemno. Fakt, szkoda dwóch pierwszych meczów, ale potem to z nawiązką odrobiły. Dzisiaj miały różne momenty, ale najważniejsze, że dużo lepiej rozegrały końcówkę, nie pozwalając na zbyt wiele Belgijkom. Bezcenne - zwłaszcza pod względem mentalnym - były trójka Turner i wjazd Kryśki zaraz po tym jak rywalki wyrównały.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Kosz-ykarz
Junior
Posty: 2238
Rejestracja: 27 listopada 2014, 17:09

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Kosz-ykarz » 16 grudnia 2015, 04:17

Wielkie gratulacje dla Wisly ! z 0-4 na 4-4 . SZACUN . i aż szkoda porazek z początku z Gironą i Belgijkami bo byłaby szansa na bardzo dobre...rozstawienie ;)))
Dużo zalezy od formy Peters i Turner jak widać . Jesli OBIE mają dobry dzień to zazwyczaj są zwycięstwa . Ouvina tradycyjnie chyba dobrze , zawodniczka ta zdecydowanie poprawila sie ofensywnie , rzuca więcej punktów. Martwi nieco fakt że malo punktów rzucają w Krakowie panie na pozycjach 2-3 (w lidze jest zresztą podobnie)

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 16 grudnia 2015, 21:44

cos w tym sezonie zespoły euroligowe robią wszystko by pokazać ze nie ma takiej przewagi której nie można by roztrwonić. Dzis blisko spektakularnego wyczynu był Orenburg. Na 5 min przed końcem spotkania prowadził w Gironie 57-41 a gdyby rywalki trafiły za 3 równo z syreną to doszłoby do dogrywki :roll:

edit: a w Schio miejscowe ze stanu 36-53 w 25 minucie, wyciągnęły na 51-53 w 29 :mrgreen:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 21 grudnia 2015, 20:19

Parę zdań na temat tego co do tej pory w sezonie 2015/16 wydarzyło się w rozgrywkach pucharowych w europie. Na początek euroliga.

Grupa A

Przed sezonem sytuacja podział ról w tej grupie wydawał się dość czytelny. Kurs i oba zespoły ze Stambułu były niemal pewniakami to zajęcia miejsc w czołowej czwórce, natomiast pozostała piątką miała miedzy sobą powalczyć o to miejsce nr 4 oraz o 2 pozycje premiowane dalszą grą w pucharze FIBA, przy czym akcje Sopronu stały nieco niżej niż pozostałej czwórki. I choć pojedyncze niespodzianki/sensacje się pojawiły, to na ten moment wydaje się ze wszystko zmierza do z góry zaplanowanego końca.

Na czele Fenerbahce, a wiec zespół o potencjale zbliżonym do tego jaki marzył mi się w Wiśle jeszcze w marcu ubiegłego roku, gdy liczyłem ze uda się nam zachować te panie które u nas grały i namówić do powrotu Ewkę. Turczynki mają bilans 7-1 a ta jedyna porażkę poniosły już w 1 kolejce gdy zostały wręcz rozjechane w Kursku (40-72). Od tego momentu są niepokonane, więc choć ich gra nawet z zespołami teoretycznie dużo słabszymi na kolana rzucać nie może, wydaja się mieć komfortową sytuację w walce o 1 miejsce w grupie. Z „naszych” zawodniczek najlepiej nad Bosforem sprawdza się Allie Quigley która jest niekwestionowana gwiazdą tej drużyny jak i całych rozgrywek. W eurolidze notuje średnio ponad 15 ppg, a jeszcze lepiej prezentuje się w lidze tureckiej gdzie w klasyfikacji strzelców ustępuje miejsca jedynie Angel McCoughtry zdobywając niemal 23ppg. Gorzej póki co prezentuje się Lavender, które póki co gra swój najsłabszy sezon w europie od kilku sezonów, ale jej ostatni występ przeciwko Kurskowi może świadczyć o tym ze pomału i ona będzie wracać do formy jaka miała czy to u nas czy w lecie w WNBA. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacją Ewki Kobryn. Początek sezonu w eurolidze miała jeszcze dość udany, ale ostatnio jej rola w zespole staje się coraz bardziej marginalna. W 3 ostatnich meczach zagrała raptem 9 minut – 7 w Schio i 2 przeciwko Galacie, a w meczu z Kurskiem w ogóle nie pojawiła się na parkiecie. Niewątpliwe wpływ na taka jej postawę mają przepisy w lidze Tureckiej, przez które w tych rozgrywkach praktycznie cały czas jest poza składem drużyny.

Za plecami Fenerbahce znajdują się 3 drużyny z takim samym bilansem (5-3), ale z różnymi historiami. Kursk to podobnie jak w poprzednim sezonie zespół o największym po Jekach potencjale ofensywnym w europie. Z poprzedniego sezonu zachował kręgosłup zespołu wymieniając jedynie Milovanovic na Myiem i Alben na Eldebrink a w trakcie sezonu zmuszony był jeszcze do ściągnięcia Harding w miejsce kontuzjowanej Prince. Jak już pisałem powyżej Rosjanki sezon zaczęły z dużego C, gromiąc we własnej hali Fenerbahce ale potem już tak różowo nie było. Póki co zwraca uwagę dysproporcja miedzy ich gra we własnej hali (bilans 5-0) a tym co prezentują na wyjeździe (0-3) choć stwierdzenie ze są tylko drużyna własnego parkietu byłoby jednak w tym momencie nadużycie biorąc pod uwagę to że z tych 3 meczów wyjazdowych 2 przypadły na Stambuł. Po przerwie noworocznej czekają już ich łatwiejsi rywale wiec spodziewam się ze przynajmniej 2-3 z 4 pozostających im wyjazdów padną ich łupem, co w połączeniu z dobra gra we własnej hali powinno dać im 2 miejsce w końcowej tabeli grupy.

Siłą Dynama jest ponownie atak, siła Galatasaray już tradycyjnie obrona. Grę drugiego tureckiego zespołu w tej grupie ogląda się ciężko, zdarzają im się wstydliwe porażki z niżej notowanymi drużynami, ale koniec końców swoje robią. I tak tez pewnie będzie w dalszym ciągu – cos tam przegrają ale w 4 się znajdą. A potem niech się rywal martwi jak przełamać ich obronę. Numerem jeden w Galatasaray jak dla mnie jest Dubljevic, chyba najbardziej charakterna zawodniczka europejska. Im większa stawka meczu i im silniejszy rywal tym większe szanse ze to będzie jej dzień.

Obok 3 potentatów miejsce w czołowej czwórce zajmuje póki co tez Familia Schio. Włoszki to od lat taki ze zespół podobny do nas – cały czas balansują na granicy awansu do czołowej ósemki i w tym roku będzie zapewnie podobnie, choć trzeba przyznać ze póki co prezentują się nadspodziewanie dobrze. Nie zanotowali żadnej wpadki, przywieźli 3 cenne wygrane z Koszyc, Lille i przede wszystkim Stambułu a nawet w przegranych spotkaniach postawili rywalom bardzo ciężki warunki. Kluczowym spotkaniem dla nich wydaje się teraz mecz z Kurskiem w ich hali – jeśli zdołają go wygrać mogą powalczyć nawet o 2 miejsce w grupie – jeśli nie będą musieli się skupić na obronie miejsca nr 4 co jednak nie powinno być specjalnie trudne. Jeśli chodzi o personalia to warto zwrócić uwagę na osiągnięcia L.Macchi pamiętając przy tym ze urodziła się jeszcze w latach 70-tych.

Na 5 miejscu na ten moment znajduje się zespół z Lille z bilansem 4-4. Teoretycznie ma wiec tylko punkt straty do wyprzedzających go rywali, ale w praktyce to jest nie „tylko” punkt a „ aż” punkt. I dużo bardziej prawdopodobne jest to ze strata do rywali w dalszej fazie wzrośnie, niż ze zostanie zniwelowana. Francuzki po prostu SA zbyt słabe by zagrozić czołowym zespołom w dłuższym okresie czasu. Sprawiły co prawda jedna sensacje, ogrywając we własnej hali Kursk, ale poniosły tez 2 potężne klęski: 49-72 w Salamance i przede wszystkim 35-59 w Stambule z Galatasaray. Tym drugim spotkaniem zapewne zresztą przejdą do historii euroligi – w końcu rzucić 20pkt w 1 kwarcie a tylko 15 w 3 pozostałych to wyczyn trudny do przebicia. Styczeń Lille rozpocznie meczem z Salamanką u siebie i ten mecz ma dla nich kluczowe znaczenie. Jak przegrają to mają duże szanse skończyć sezon
Nawet i poza 6-tka.

W eurolidze od lat jest sporo rzeczy niezmiennych. Jeki zawsze są personalnie najmocniejsze, Galatasaray i Bourges gnębią rywali obrona, Shcio stale walczy o 8-ke a Koszycach zawsze najpierw płaczą ze na nic ich nie stać a potem zatrudniają panie ze sporymi nazwiskami. Nie inaczej pod tym względem było i w tym roku – najpierw ponarzekali a w końcu zatrudnili Langhorne, S.Johnson czy T.Oblak. Tyle tylko że poki co te „nazwiska” nie specjalnie przekładają się na wyniki. Na dzień dobry ograli co prawda Salamankę, w 3 kolejce ograli, - (po raz 3 z rzędu!!) Galatasaray ale na tym ich aktywa właściwie się skończyły. A tym co musi ich najbardziej bolec jest porażka we własnej hali po dogrywce z Lille 55-60. W tym spotkaniu obie drużyny można było pochwalić właściwie tylko za regularność – we wszystkich kwartach i jedne i drugie zdobywały do 10 do 15 punktów. Teraz przed nimi 4 mecze z 4 najlepszymi drużynami w grupie – bardzo prawdopodobne ze po nich zostanie im juz tylko walka o puchar FIBA.

Tylko o puchar FIBA wałczyć będzie tez już Salamanka. Hiszpanki które rok temu były rewelacja euroligi tym razem na nie powtórzą równie dobrego wyniku. Aby awansować do 8-ki w eurolidze musiałby bowiem wygrywać już zapewne wszystko do końca, a to jest na 99% niemożliwe nawet biorąc pod uwagę dość dobry terminarz (4 mecze u siebie) I można to uznać za spore rozczarowanie, bo personalnie nie ustępują Koszycom, Lille czy nawet Schio a jednak ich wyniki są dalekie od oczekiwań. Nie „ugryźli” nikogo silniejszego a ponieśli za to bolesną porażkę w Sopronie. W zespole w tym zawodzą szczególnie panie które były ściągnę do klubu jako ligowe odkrycia słabszych drużyn w poprzednim sezonie (Gemelos, Gidden, Vitola) oraz tzw mistrzyni WNBA Tricia Liston.

Tabele grupy A zamyka jak najbardziej zasłużenie Sopron. Węgierki mają co prawda w składzie kilka pań ogranych w eurolidze (Ciglar, Fegyverneky, Halvarsson, Krnjic) ale jednak brak im sportowej jakości a dodatkowo indywidualnych braków nie nadrabiają grą zespołową. Patrząc na terminarz tej drużyny prędzej można oczekiwać tego że zakończa sezon z ta jedna wygrana która już mają na koncie niż ze włącza się do walki choćby i o puchar FIBA.

Grupa B

Tu tez układ wyjściowy był czytelny. Jeki – grupowy hegemon, za nim kwartet Orenburg , Praga, Kayseri i Bourges (przy czym dwa pierwsze zespoły o kroczek z przodu) walczący o czwórkę a na koniec tercet dla którego sukcesem miało być to 6-te miejsce premiowane przeniesieniem do pucharu FIBA. I podobnie jak w grupie A tak i w :naszej” było trochę emocji, było kilka niespodzianek, ale jak spojrzy się na tabele po 8 kolejkach to o zdziwieniu mowy być nie może.

Na czele jest ten zespół który miał tam być, i to pomimo tego ze gra chyba najsłabiej w stosunku do potencjału ze wszystkich zespołów euroligowych. Pisałem już o tym nie raz –cieszę się ze nie jestem kibicem tej drużyny, bo co mecz traciłbym dużo zdrowia widząc jak gwiazdy światowej koszykówki maja wszystko w d.. . Jeśli zespół mający w skaldzie 5 gwiazd spoza europy w tym dwie będące absolutnym topem światowym, a do tego Albe, Grude, Baric oraz grupę czołowych koszykarek Rosyjskich meczy się w Gironie to po tym meczu powinien do domu wracać na piechotę.. Oczywiście Jeki wygrają nasza grupę, oczywiście dojda do F4, ale czy tam w pojedynczym meczu znów nie znajda rywala który pozbawi ich tytułu.. tego już bym nie wykluczył. Udało się to Galacie, udało Pradze.. życzę wszystkim innym drużynom by i w tym roku było podobnie.

Jeki Jekami, ale za ich plecami walka w grupie jest naprawdę ciekawa. W najlepszej sytuacji na ten moment jest Nadezda Orenburg która ma za sobą niemal perfekcyjna rundę. W tym sezonie przegrała zaledwie 3 z 19 spotkań, w tym 2 razy z Jekami (liga + euroliga) a jej główną bronią jest podobnie jak w przypadku Galatasaray gra obronna. Rosjanki trąca jak dotąd najmniej punktów spośród całej stawki. Byli w stanie zatrzymać na granicy 60 punktów zdecydowana większość rywali, w tym Kursk czy Pragę.. tym większą zagadką zostaje ich rywalizacja z nami a szczególnie to co się stało w 4 kwarcie gdy rzuciliśmy im aż 25 punktów kończąc mecz z 70-ma na koncie. Ten wynik przebiły dopiero Jeki w ten weekend rzucając Orenburgowi „aż” 75 punktów. Mimo tej wpadki sytuacja Orenburga jest bardzo dobra. Praga czy Kayseri mogą je jeszcze strącić z 2 miejsca, ale naprawdę musiałby się zdarzyć kataklizm by Nadezda wyleciała poza PO euroligi.

Agu Spor Kayseri. Kolejny zespół który mógłby z dumą spoglądać na zakończoną właśnie rundę, gdyby nie spotkanie z nami. W eurolidze przegrali jeszcze tylko 2 inne spotkania – w Orenburgu i w Bourges, a w lidze Tureckiej jedno – po dogrywce w Botas, za to „na rozkładzie” mają już Galatasaray, 2 razy Pragę no i przede wszystkim Jeki. Imponujące, biorąc pod uwagę ze skład nie jest taki jak zaplanowali – z powodu kontuzji stracili przecież dwie swoje największe gwiazdy – Sims i Tolo. A przecież nawet z tymi zawodniczkami ich skład nie rzucałby na kolana – takie panie jak Demirok, Mazic czy Honti to żaden szał. Co więcej – maja przed sobą bardzo sprzyjający terminarz. W Jekach co prawda rywalki pewnie wezmą rewanż, ale już pozostałe 5 spotkań są w stanie wygrać. U siebie podejmują bowiem Orenbrug, Bourges i nas, a na wycieczki wybiorą się do dwóch teoretycznie najsłabszych drużyn. A wtedy mogą liczyć nawet i na 2 miejsce po RS.

Pierwszą czwórkę zamyka Praga. Obrończynie tytułu sezon zaczęły najlepiej jak mogły czyli od ponownego utarcia nosa Jekom – tym razem w mecz o superpuchar europy. Jednak już tydzień później Czeszki zostały sprowadzone na ziemie przez Kayseri i to grając we własnej hali. I właśnie ten mecz kładzie się cieniem na ich dotychczasowej postawie w eurolidze. Potem łatwo ogrywali zespoły z dołu tabeli, a przegrywali po zaciętej w walce w meczach wyjazdowych w Rosji i w Turcji. W Orenburgu pogrążyły Pragę osobiste Bonner, w Jekach fenomenalna trojka Diany równo z syreną a Kayseri Gray.. Wiec choć o wstydzie mowy być nie może, to sytuacja Pragi rewelacyjna nie jest. Teraz co prawda maja terminarz po swojej stronie, i można sobie wyobrazić nawet o ze już do końca RS nie przegrają ani jednego spotkanie ale te dwie porażki z Kayseri mogą się im cały czas odbijać czkawką – nie tyle jeśli chodzi o kwestii awansu do PO, ale przewagi własnego a parkietu w nim. Swoja droga jestem bardzo ciekaw jak Prażanki będą się prezentować w styczniu. Jak pamiętamy rok temu ich dyspozycja po nowym roku była dramatyczna – odżyły tak naprawdę dopiero w F4

Taki sam bilans jak Praga ma tez i nasza Wisła ale o niej postaram sie cos napisać oddzielnie kiedy indziej 

Napisze za to cos o Bourges, czyli zespole który w tym zespole jest trochę słabszy niż ostatnio, ale niejako z własnego wyboru. Z tego co „gdzieś” wyczytałem francuski zespół ma bowiem bardzo ambitne plany na sezon następny – a dokładniej rzecz biorąc liczy na to ze w swojej nowo wybudowanej hali będzie miał okazje zorganizować turniej F4 i ze okaże się w tym turnieju mało gościnny. Do tego potrzebuje jednak lepszych zawodniczek wiec w tym roku trochę zaciska pasa… Coz, w przyszłym okienku transferowym przekonamy się ile w tym prawdy a póki co ich gra zachwycać nie może. Ich atak jak zwykle należy do najsłabszych w eurolidze (mniej punktów rzuca tylko Girona), obrona nie jest az tak szczelna jak dotychczas a dodatkowo przytrafiła im się ta kompromitująca 4 kwarta u nas. Na ten moment wydaje się ze awans do 8-ki w tym sezonie będzie dla nich zadaniem zbyt trudnym do wykonania. Daleki jestem od skreślania tej drużyny – już nie raz pokazywali ze potrafią wydostawać się ze sporych tarapatów- ale jednak ich tegoroczna gra, dotychczasowy dorobek a także ciężki terminarz wielkiego sukcesu im nie wróżą.. ale już w pucharze FIBA będą chyba głównym faworytem do wygranej.

Castors Braine. Pierwsze 3 mecze – z Iagupova na pokładzie – bilans 2-1 w tym pechowa porażka po dogrywce z Kayseri, 5 następnych – juz bez Ukrainki – bilans 0-5. To pokazuje jeśli nie wszystko to wiele. Nasz pech ze Ukrainka swój talent zdarzyła zademonstrować na Reymonta, nasze szczęście ze t a porażkę udało się juz z nawiązka nadrobić. Co dalej? Cóż, Belgijki sa w dalszym ciągu naszym podstawowym rywalem w walce ot o min 6 miejsce w grupie. Ale jeśli ogramy Geroną to aby nas zdystansować będą musiały wygrać prawdopodobnie min 4 spotkania, a to wydaje się przekraczać ich możliwości, bo ciężko sobie wyobrazić by wygrały w Orenburgu czy w Pradze, bądź by pokonały nawet u siebie Jekaterinburg. Ale przecież i na naszą wygraną z Nadezda nikt nie stawiał.


No i na koniec Girona. Sensacyjny mistrz Hiszpanii póki co euroligi nie podbija i trudno spodziewać się by miało to się po nowym roku odmienić. Jedno, jedyne zwycięstwo, odniesione niestety naszym kosztem, to dużo za mało by liczyć się w walce o awans do PO euroligi. Na puchar FIBA taki dorobek szans jeszcze nie przekreśla, ale jeśli chca się liczyć w tej walce to w Święto Trzech Króli musza nas ograć na Reymonta. Czy SA stanie? Pewnie tak, ale mam nadzieję ze jednak nasze panie do tego nie dopuszcza, przy czym dużo zależeć będzie od tego czy wyzdrowieje Spanou. – Imo obecnie ich najlepsza zawodniczka. A ich obecną słabośc pokazuje porażka w Salamance w ostatniej kolejce – 51-76, i to mimo ze az 36 z tych 51 pkt uzyskały rzutami z dystansu :O
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 25 grudnia 2015, 16:37

Mecz z nami był chyba ostatnim wystepem F.Eldebrink w Castors Braine bo przedwczoraj zadebiutowała w mecz ligi tureckiej jako zawodniczka Ordusspor (a nie grała w tym meczu za to Vandersloot)

edit - Vandersloot nie zagrała bo przeniosła sie do innego zespołu z ekstraklasy Turcji - Gelistirenler, gdzie będzie grac u boku m.in. Abdi (a także bentley i Rezan). Czyli tym samym dalej stanowimy wyjątkowy klub w jej karierze europejskiej - jedyny w którym zagrała cały sezon od początku do końca.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...


Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 73 gości