Euroliga 2015/16

Ligi Europejskie, Euroliga Kobiet, EuroCup Kobiet, ME oraz pozostałe rozgrywki.

Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 31 grudnia 2015, 09:12

Było o eurolidze, to teraz jeszcze trochę o pucharze FIBA. We wcześniejszych latach na temat tego pucharu prawie się nie wypowiadałem, ale – z wiadomych powodów – w tym roku te rozgrywki interesują mnie bardziej niż ostatnio. Na ten moment są duże szanse na to, ze Wisła dołączy do pucharu FIBA na poziomie ćwierćfinałów, więc warto się przyjrzeć jej potencjalnym rywalom.

Na ten moment w pucharze „pocieszenia” zakończyła się faza grupowa, a więc stawka zespołów skurczyła się o polowe – do ledwie 16 drużyn. Jak dotąd wielkich sensacji nie było, choć za niespodziankę można uznać odpadnięcie z rozgrywki tureckiego Adana Aski. Przed sezonem bardzo się tego rywala obawiałem, głownie ze względu na „nazwiska” podkoszowe: tercet DeSouza – Zahui – Campbell robi wrażenie, zwłaszcza ze mógł liczyć na wsparcie z obwodu od R.Williams i Nacickaite. Okazało się ze nie taki wilk straszny, choć na częściowe usprawiedliwienie tej drużyny trzeba przyznać, ze trafiła ona do bodajże najsilniejszej grupy (Spartak Moskwa, Besiktas Stambuł, Piestanske Cajky).

Dotarcie do fazy PO okazało się tez zadaniem zbyt trudnym dla 3 drużyn z Rosji co tez może nas w jakis sposób cieszyć. Dynamo Moskwa, Chavakata Vologda oraz Energia Ivanovo to nie sa może potentaci, ale jednak wycieczki do tego kraju nie należą do przyjemnych – choćby ze względów finansowych. Z tego powodu szkoda natomiast ze blisko całkowitej kompromitacji były drużyny Węgierskie. Gdyby nie ratujący honor kraju Miszkolc, można by mówić o prawdziwej klęsce, bo pozostali przedstawiciele tego kraju – Gyor oraz 2 teamy z Pecsu – zgodnie odpadły wygrywając w sumie jedynie 3 spotkania z 18-tu i to pomimo tego ze grały w tej teoretycznie łatwiejszej połówce a więc z zespołami z zachodniej części europy.

Pozostałe na placu boju drużyny znają nie tylko swoich najbliższych rywali, ale także potencjalnych w kolejnej rundzie. Dlatego tez patrząc z naszej perspektywy można obecną stawkę podzielić na 4 „ćwiartki” bo wiadomo ze z każdej z nich tylko dokładnie jedna drużyną dojdzie do fazy która może nas interesować.

Ćwiartka „1”

Besiktas Stambuł - Istanbul Univ.
Riga – Venezia

Dość ciekawy zestaw. Derby Stambułu wydają się być hitem tej tego etapu rozgrywek. Dotychczasowe mecze tak w pucharze FIBA (bilans 6-0) jak i w lidze (7-4), faworyta każą upatrywać raczej w tej drugiej drużynie, mającej w składzie m.in. T.White, E.Williams czy dobrze nam znaną M.Bjelice ale i Besiktas ma swoje atuty (C.Pondexter, L.Ivankovic) wiec skreślać zawczasu ich nie należy.
Dwa pozostałe zespoły sa zbudowane w bardzo podobny sposób – grupę zawodniczek krajowych wspomagają po 2 amerykanki a w zespole włoskim także jeszcze Słowaczka M.Ruzickova. Jako ze ja zagraniczne wzmocnienia obu drużyn oceniam podobnie, a wyżej cenie Łotyszki z Rygi niż Włoszki z Vicenzy to i faworyta w tym dwumeczu upatruję w zespole znad Bałtyku.

Ćwiartka „2”

Lulea – Miszkolc
Nymburk – Orduspor

Gdyby patrzyć przez pryzmat tylko możliwości finansowych to faworyt w tej ćwiartce mógłby być tylko jeden – tureckie Orduspor. Ale ze na szczęście pieniądze jeszcze nie sa w stanie wygrywać każdego spotkania to mam nadziej ze i w tym wypadku tak będzie. I co istotne – wydaje się ze taki scenariusz jest jak najbardziej realny. Turczynki mimo kilku mocnych nazwisk (C.Vandersloot, J.Milovanovic, T.Krivacevic) jak dotąd nie zachwycały swoją grą, a teraz na dodatek straciły swoją – a rok temu „nasza” – gwiazdę czyli C.Vandersloot . Co prawda w jej miejsce przyszła z Belgii E.Eldebrink ale jeśli będzie to jedyne wzmocnienie tej drużyny to trudno spodziewać się postępu w grze, tym bardziej ze zespół ten będzie musiał mocna uwagę zwrócić na rozgrywki ligowe w których ma obecnie sporo problemów. Uważam wiec ze zarówno czeski Nymburk (bilans w lidze 14-0, ale jeszcze bez gry z Pragą, w kadrze m.in. V.Bortelova :O) jak i węgierski Miszkolc (D.Horti, A.Brewer, T.Likhtarovich) są w stanie ograć Orduspor. 4 zespół, czyli Szwedzka Lulea raczej nie powinien mieć wiele do powiedzenia już w starciu z Miszkolcem.

Ćwiartka „3”

Napoli – Spartak Moskwa
Nantes – Enisey

Chyba najmocniejszy zestaw, a rywalizacja Spartaka z Napoli to obok derbów Stambułu najciekawsza para 1 rundy PO. Włoszki ściągnęły w tym sezonie kilka naprawdę interesujących zawodniczek (G.Petronyte, N.Achnowa, N.Quinn, S.Ivezic) ale faworytem tego dwumeczu i tak nie będą. Spartak to bez dwóch zdań najbardziej perspektywiczna drużyną w europie. Pare sezonów temu, gdy pojawiły się tam problemy finansowe (ale nie całkowita bieda) postawiono tam na młodzież i teraz zaczynają zbierać tego efekty. Mimo ze w kadrze jest tylko jedna koszykarka zagraniczna a najstarsza zawodniczka jest z rocznika 91 (i to jedna jedyna, pozostałe 93 lub młodsze) już teraz mogłyby być uznawane za faworyta tych rozgrywek. A jeśli za rok czy za dwa byliby w stanie wzmocnić się 2-3 klasowymi grajkami, zachowując równocześnie kluczowe młode zawodniczki (Meesseman, Vadeeva, Musina, Namok, Novikova) to mogą namieszać i w eurolidze.

Fajna zawodniczka młodego pokolenia gra tez w drużynie Enisey Krasnoyarsk – Marina Papova (94). Takiego talentu jak Vadeeva to nie ma, ale daj nam w kraju choć jedną podobną „młodą zdolną”. Zresztą swoje umiejętności już w naszym kraju zademonstrowała grając w ostatnim meczu swojej kadry z Polską. Rywalizacja jej zespołu z Francuskim Nantes jak dla mnie nie ma zdecydowanego faworyta. W kadrze Nantes jest parę ciekawych zawodniczek (np. Q.Casas), ale póki co gra zespołu nie zachwyca. Tak czy siak zwycięzca tej pary ni Bedzie faworytem do wygrania całej „ćwiartki”

Ćwiartka „4”

Angers – Sportiva Azores
Edirnespor – Landes

Pierwsza para to chyba najsłabszy duet w tej fazie rozgrywek a zarazem spotkanie dwóch zespołów które grały ze sobą w jednej grupie. Wówczas oba spotkania były bardzo wyrównane, a ich zwycięzcami każdorazowo był gospodarz meczu. Zanosi się wiec na wyrównaną rywalizacje ale wolałbym by zwycięsko z niej wyszło Angers. Co prawda sportowej rywalizacji z drużyna z Portugalii bym się nie obawiał za bardzo ale jednak wysyłać zawodniczki w trakcie sezonu na Azory to nie najlepszy pomysł. Inna sprawa ze faworyta do wygrania tej ćwiartki raczej należy szukać w drugiej parze. Landes jest chyba torcie silniejsze kadrowo od Angers, a Turczynki personalnie to może i najmocniejsza drużyna spośród tych które zostały w grze (I.Latta, S.Dolson, O.Malashenko).

Podsumowując: gdybym miał patrzyć tylko przez pryzmat tego co na „papierze” to spodziewałbym się ze zwycięzcami „ćwiartek” zostanie Spartak oraz 3 drużyny Tureckie. Przy czym o ile nie spodziewam się jakiegoś potknięcie ze strony drużyny z Moskwy, o tyle nie zdziwią mnie wpadki klubów znad Bosforów. One – w teorii – już od lat powinny brylować w tym pucharze a jednak w praktyce często słabsi finansowo rywale okazują się silniejsi na parkiecie. Nie wątpliwie wpływ na taki stan rzecz ma zmęczenie ciężkimi rozgrywkami ligowymi w kraju oraz znikome wsparcie jakie od zawodniczek krajowych dostają zagraniczne gwiazdy.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 31 grudnia 2015, 11:18

Wspomniana w tekscie powyzej Ivezic odeszła z Napoli.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 05 stycznia 2016, 22:22

Castors Braine bez Eldebrink i Hodges, za to z A.Key niestety dla nas ograł Agu Spor 68-64. Belgijki od początku były bardzo zmobilizowane, grały bardzo agresywnie w obronie, i ta taktyka się opłaciła, choć fauli miały sporo. A Turczynki pokazały nie po raz pierwszy ze na wyjazdach graja dużo słabiej niz u siebie. Dziś powinny przegrać wyżej, przewaga gospodyń niemal cały czas oscylowała koło 1o pkt, i tylko niesamowite 2 minuty Dimitrakou (w 4 kolejnych akcjach 12 pkt: 3 trojki oraz 2+1) pozwoliły doprowadzi im do nerwowej końcówki. Inna sprawa ze jak na kadre ktora maja (Honti, Mazic..) to i tak wyniki w tym sezonie osiągają rewelacyjne

Taki wynik oznacza ze jeśli chcemy mieć jakikolwiek komfort przed ostatnimi 5 kolejkami, to jutro musimy obowiązkowo ograć Girone, co może okazać sie wiekszym problemem niż się mogło zdawać pod koniec grudnia.

Jest tez oczywiście druga strona medalu - jutrzejszy sukces przy dzisiejszej porażce Turczynek pozostawiłaby nas ciągle w grze nawet o 4-ke. Co prawda bardziej teoretycznie niz praktycznie (bardzo ciężki terminarz w końcówce sezonu) ale jednak.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Ałgaja » 05 stycznia 2016, 23:55

Greebo pisze:
Taki wynik oznacza ze jeśli chcemy mieć jakikolwiek komfort przed ostatnimi 5 kolejkami, to jutro musimy obowiązkowo ograć Girone, co może okazać sie wiekszym problemem niż się mogło zdawać pod koniec grudnia.



Tym bardziej, że wpisy i zdjęcia Kryśki na tt, wskazują na to, że raczej jutro po parkiecie śmigać nie będzie. Chyba, że ma dziwne hobby wrzucania na instagram zdjęcia spuchniętej i posiniaczonej stopy jakiejś swojej koleżanki ;)
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 06 stycznia 2016, 09:38

Ponoc zagramy bez Kryski i bez Katki. Czyli nasz obwod to: Turner, Zietara, Szott i.. tyle.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: kristofer » 06 stycznia 2016, 20:16

i piąta z rzędu wygrana Wisły. Świetnie, że udało się wygrać ważny mecz w bardzo okrojonym składzie. Kluczowa trzecia kwarta wygrana 17:4, przez moment myślałem, że w drugiej połowie nie pozwolą Hiszpankom na zdobycie więcej niż 10 punktów, ostatecznie zdobyły aż 17 :)
Za tydzień pewnie świetna passa się zakończy, bo mecz na Uralu z Jekami ;-)

Niemniej dzisiejszą wygraną zaklepały sobie dziewczyny właściwie ćwierćfinał Pucharu FIBA. O ćwierćfinał Euroligi będzie trudno, ale pewnie będą walczyły.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 06 stycznia 2016, 21:07

Ja bym z tym "świętowaniem" awansu do min pucharu FIBA sie jeszcze wstrzymał. Wczorajsza wygrana Belgijek jednak cały czas utrzymuje je w grze. Co prawda w na pierwszy rzut ok potrzebują 3 wygranych by nas wyprzedzić ale w praktyce może się okazać ze i dwie wystarczą. A to nie jest nierealne.

A co do meczu. Z koszykówką miał on niewiele wspólnego, z koszykówka na euroligowym poziomie praktycznie nic - poza zaangażowaniem zawodniczek. Za to co oba zespoły momentami robiły na parkiecie fiba spokojnie mogłaby je wykluczyć z rozgrywek :)

Nie zmienia to faktu ze wygrana jest dla nas niezwykle cenna. Kluczem - poza indolencja rywalek - było to, ze od mniej więcej polowy 3 kwarty Turner przestała próbować rozgrywać a zamiast tego sama ładowała się pod kosz. Grajac jak streetball potrafi trochę napsuć krwi rywalkom, natomiast o jej zdolnościach w kwestii kreowania gry najlepiej świadczy 9 strat które uzbierała skompletowała juz po ok 20 min gry na parkiecie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

papageno
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 11 listopada 2009, 11:41

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: papageno » 06 stycznia 2016, 21:46

Jak dla mnie zawiodła dziś Peters, zwłaszcza w ataku, nawet nie próbowała rzucać. W takim meczu powinna też wziąć na siebie ciężar roli liderki. Trochę nadrabiała obroną, blokami i czystymi wybiciami piłki pod koszem. Turner jako liderka w 2 połowie się sprawdziła i zdobywała ważne punkty, choć dziś do połowy ostatniej kwarty wszystkie punkty były ważne ;)

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 06 stycznia 2016, 21:53

Obie podstawowe podkoszowe w ataku zagrały bardzo słabo (za to równo - po 1/6 z gry) ale z drugiej strony obwód nie wyrobił im chyba ani jednej czystej pozycji rzutowej a jak tylko dostawały piłkę w miarę blisko kosza to do razu miały koło siebie min 2 rywalki.

Co do dalszych losów - 2 wygrane to w pozostałych meczach to byłby olbrzymi sukces. Ba... nawet jedną brałbym w ciemno bo i o nia bedzie bardzo trudno. Kaida nasza kolejna wygrana to będzie sensacja.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

papageno
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 11 listopada 2009, 11:41

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: papageno » 06 stycznia 2016, 22:05

Więcej optymizmu. Tych 5 wygranych z rzędu też niewiele osób się spodziewało, zwłaszcza po słabym początku. Mecz z Jekami można a nawet powinno się odpuścić. Już sama wycieczka do Jekaterynburga jest męcząca. Wygrać u siebie z Praga, trudne ale możliwe. 2 wygrane w zasięgu jak najbardziej.

Laura to dziś przynajmniej próbowała.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 06 stycznia 2016, 22:13

Jak dla mnie próbowała dokładnie tak samo jak Peters.

Owszem, w te 5 zwycięstw z rzędu tez bym nie uwierzył, ale w tylko 1 z nich (Orenburg) mieliśmy mniejsze szanse niz w którymkolwiek z następnych spotkań. No i nie należy zapominać ze wszystkie te wygrane były minimalne, a to z Bourges osiągnięte w nieprawdopodobnych okolicznościach.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 07 stycznia 2016, 09:26

Wracając do wczorajszego meczu: jeszcze parę dni temu spodziewałem ze będzie on dla nas może nie spacerkiem, ale jednak dość łatwym i pewnym sposobem na zainkasowanie 5 zwycięstwa z rzędu w rozgrywkach euroligii. Moje nastawienie zmieniło się gwałtownie w poniedziałek gdy na twiterze zobaczyłem zdjęcia nogi Kryski. Wizja oglądania przez 40 minut na „jedynce” mnie przerażała, podobnie jak i możliwości rotacji na obwodzie. A wczoraj okazało się ze te będą jeszcze mniejsze ze względu na chorobę Katki..

Na nasze szczęście kadra naszego rywala nie była od naszej wcale lepsza. Podobnie jak i my w protokole mieli niby 10 nazwisk, ale w praktyce rotacji było tylko 7 zawodniczek . Już na wstępie zapowiadało się wiec na mecz ślepego z kulawym i w praktyce tez tak było. Rywalki zrobiły to co można się było spodziewać w obliczy absencji Kryśki - już od początku meczu grały pressingiem na całym parkiecie, co naszym zawodniczkom przysparzało multum problemów, a kibicom dodatkowych emocji. Nie przypominam sobie meczu seniorek Wisły, w którym absolutnie każda kolejna akcja była dużą zagadką. Najpierw trzeba było trzymać kciuki by udało się wprowadzić piłkę do gry, potem by nasze panie zdarzyły ja przenieść na polowe rywalek w ciągu 8-sek, a w końcu by nasze podania docierały celu i by udało się oddać rzut w ciągu 24sek.. Ilość strat nie jest co prawda jakaś porażająca, ale nie oddaje ona tego co się w praktyce działo. Nie wiem czy zagraliśmy choć akcje od początku do końca tak jak była ona zaplanowana. Na parkiecie panowała totalna improwizacja i przypadek. To ze po pierwszej połowie przegrywaliśmy różnicą tylko 6 pkt to w dużej mierze zasługa rywalek. W tej części gry były od nas nieco lepiej zorganizowane, ale za to partaczyły w najprostszych sytuacjach, a do kosza w miarę regularnie były w stanie trafiać jedynie Jordana i Givens.

Początek 3 kwarty był w dalszym ciągu obustronnie rozpaczliwy. Oba zespoły walczyły zarówno z przeciwnikiem jak i z własnymi słabościami i bardzo rzadko udawało się im wyjść z tej walki zwycięsko. Przełom nastąpił w połowie kwarty dzięki temu – tak jak już wczoraj pisałem – ze Turner przestała udawać ze umie rozgrywać i skupiła się na tym co potrafi całkiem nieźle czy na indywidualnych wjazdach pod kosz. Ta najprostsza z możliwych taktyk po raz kolejny okazał się dla nas zbawienna – punkty Yvonne + kilka celnych wolnych innych zawodniczek w połączeniu z już całkowita indolencja rzutową rywalek wyprowadziły nas na 7 punktowe prowadzenie przed ostatnią odsłoną spotkania.

Ta zaczęła się jeszcze weselej niż wcześniejsze. Zawodniczki obu drużyn przez niemal 4 minuty nie były w stanie powiększyć swojego dorobku punktowego i nic nie zapowiadało zmiany w tej kwestii. Z odsieczą dla nas przyszedł jednak trener rywalek który wziął czas a po nim narzucił swojej drużynie obronę strefową. Nie jestem w stanie zrozumieć po co to zrobił, skoro wcześniej obrona Girony sprawiała nam olbrzymi problemy.. cóż, nie nasz problem. W każdym razie zmiana ta zaowocowały naszymi 3 skutecznymi akcjami z rzędu (łącznie 7pkt), co dało nam już bezpieczną przewagę mimo ze w końcu przełamały się punktowo także i rywalki.

Koniec końców wyszarpaliśmy to 5 zwycięstwo z rzędu i ten fakt musi cieszyć. Równocześnie mecz ten pokazał jak istotna jest rola Kryski w drużyn. I nie chodzi nawet o jej zdobycze statystyczne ale o organizowanie całej gry zespołu. Oby jej noga szybko się wyleczyła bo jak nie to będziemy tęsknić nawet za Paulą. Turner rozgrywać najzwyczajniej nie umie, ma ogromne problemy zarówno z panowaniem nad piłką jak i z jakością podań, choć nie zmienia to faktu ze ostatnio w roli strzelca wywiązuje się bardzo dobrze i ze wczoraj bez jej dobrej gry w drugiej połowie zwycięstwa by nie było. Ale bohatera meczu upatrywałbym jednak nie w niej a w Józku. Wczoraj pokazał jak należy zarządzać bardzo ograniczonymi zasobami. Przed sezonem chyba w najczarniejszych snach nie przewidywał ze będzie musiał w eurolidze choćby przez moment grac na parkiecie Ziętarą na 1-ce, Szott na 2-ce i Misiuk na 3-ce, ataki zestaw kończył np. 2 kwartę meczu. Po raz kolejny pokazał tez w czym góruje nad Svitkiem – w panowaniu nad emocjami. Jak ktoś śledził jego gestykulacje w trakcie meczu to musiał minimum kilka razy zauważyć ze po fatalnych zagraniach naszych zawodniczek w pierwszym odruchu cos tam krzyknął, odwracał się podenerwowany w stronę ławki ale natychmiastowo się uspokajał i brawami „pocieszał” zawodniczki i zachęcał by się nie załamywały tylko dalej walczyły. Svitek w takich sytuacjach zaczynał szaleć co tylko przekładało się na większa nerwowość naszych zawodniczek. I to jak dla mnie jeden z głównych powodów dla których Słowak trenerem był dobrym, ale nie bardzo dobrym.

I jeszcze parę słów o Gironie – strach pomyśleć jakby wczoraj wyglądała ich gra gdyby nie Givens. Nowo pozyskana Amerykanko-Macedonka była najlepszą zawodniczką na parkiecie. Nie tylko zdobyła ponad połowę punktów swojej drużyny ale zrobiła to na bardzo dobrej skuteczności. Szkoda ze trafiła do Hiszpanii a nie do nas, bo taka Europejka na pozycje 2/3 bardzo by się nam przydała. Poza nią w pierwszej połowie jeszcze nieźle zagrała Jordana, ale reszta była już wręcz dramatyczna. Pozostała 5-tka zawodniczek zdobyła łącznie 8pkt, trafiając z gry 3 rzuty na 27 prob (11%) i 2 z 8 osobistych (25%). Oby za tydzień ich gra uległa znaczącej poprawie, bo Graja u siebie z Castors Braine i sprawiłyby nam bardzo miły prezent gdyby to spotkanie wygrały.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 13 stycznia 2016, 21:46

Już wiadomo ze bez względu na jutrzejszy wynik naszego meczu ta kolejka będzie dla nas bardzo udana. Porażka Castors Braine w Hiszpanii oraz wygrana Bougres w Kayserii (mocny kryzys, w lidze w weekend baty dostali) powodują ze juz trudno sobie wyobrazić byśmy spadli poniżej 6 pozycji,a dodatkowo cały czas pozostajemy w grze nawet o 4-ke.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 14 stycznia 2016, 20:33

Co tu taka grobowa cisza? :) Dzis co prawda powtórka z zeszłego roku (no nawet ciut lepiej: było -43 dzis "tylko" -41) ale to raczej było do przewidzenia. W tamtym sezonie nasze panie powinny były przynajmniej trochę powalczyć z Jekami, a dzis to taka realna różnicą poziomów i tyle. Martwi tylko gra Laury w Nowym Roku - to był juz 3 z rzędu fatalny jej występ
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2015/16

Postautor: Greebo » 15 stycznia 2016, 09:00

Krótka analiza naszej sytuacji po 10 kolejce.
Wycieczka pod Ural naszym paniom się nie udała, ale i tak ta kolejka euroligowa była dla nas udana, dzięki rezultatom innych spotkań. Tak jak pisałem już we wtorek porażka Kayseri z Bourges przy jednoczesnej wygranej Girony z Castors Braine z jednej strony już bardzo przybliża nas do min 6-tego miejsca a cały czas daje nadzieje nawet i na pozycje nr 4. W teorii oczywiście możemy fazę grupową zakończyć i na 2 miejscu lub na ostatnim, ale te skrajne scenariusze sa tak mało prawdopodobne ze nie ma sensu się nimi zajmować. Nie wydaje mi się tez możliwe by nagle jakiś wielki kryzys dopadł któryś z zespołów z pierwszej trójki wiec zakładam ze one walczyć będą już głownie ze sobą o min 2 miejsce dające przewagę parkietu w PO. Z drugiej strony , mimo środowej wygranej, szans Girony na awans choćby i do Pucharu FIBA dalej są głownie matematyczne. Tak więc głównymi rywalami dla nas pozostają Kayseri, Bourges (one bardziej w kontekście miejsca nr 4) oraz Belgijki (tu w sprawie pozycji nr 6).

Zacznę od tej drugiej kwestii. Jeszcze przed tą kolejką dość mocno Belgijek się obawiałem. Mieliśmy co prawda 2 wygrane więcej, oraz lepszy bilans bezpośrednich spotkań, ale patrząc w terminarz cały czas dostrzegałem spore zagrożenie w sytuacji naszych ewentualnych 5 porażek. Rywalki miały przed sobą 2 mecze w których ich wyłgana nie byłaby sensacja (wyjazd do Girony i u siebie z Bourges) i 3 kolejne w których musiałby sprawić dużą niespodziankę (wyjazdy do Pragi i Orenburga, u siebie Jeki). Teoretycznie szans w nich wielkich nie mają, ale skoro nam się udało wygrać z Nadezdą to i ich nie należałoby skreślać, zwłaszcza ze zespół ten pokazał już ze i na wyjazdach walczyć potrafi (Jeki, Kayesri) . Dodatkowo istniała bardzo już realna możliwość ze już nawet te dwie wygrane pozwolą im nas zdystansować – pod warunkiem za jedną z nich będzie mecz z Bourges, i ze dodatkowo zespól z Francji do końca wygra dokładnie 2 mecze w tym wysoko z nami. Wtedy 3 zespoły miałby bilans 5-9 a w małej tabelce moglibyśmy być najsłabsi. Dzięki takim a nie innym wynikom spotkań rozgrywanym w tym tygodniu szanse na zaistnienie któregoś z niekorzystnych dla nas scenariuszy zmalały do minimum. Po porażce w Gironie Belgijki aby mieć więcej wygranych od nas potrzebują już 3 wygranych w tych 4 czekających je meczach, a zwycięstwo Bourges w Kayseri minimalizuje szanse na to ze 3 zespoły skończą z bilansem 5-9. Trudno bowiem się spodziewać by zespół Francji przegrał u siebie z Gironą. Świętować tego min. 6 miejsca wiec jeszcze nie możemy, ale powoli możemy zacząć oswajać się z myślą ze sezon w europie nie skończy się dla nas za 4 tygodnie.
Jeśli chodzi o walkę o pozycję nr 4 (lub wyższą) to teraz można być pewnym że:
a) Komplet wygranych da nam awans do PO euroligii
b) Komplet porażek przekreśli nasze szanse
c) W pozostałych przypadkach kluczowe znaczenie będzie miał nasz mecz w Kayseri w ostatniej kolejce. W razie wygranej tam mamy szanse na awans nawet przy 3 wcześniejszych porażkach, w razie porażki nawet 3 wcześniejsze wygrane mogą okazać się nie wystarczające.

Czy jest to realne? Pewnie tak, choć mało prawdopodobne. Największe szanse na wygraną będziemy mieć chyba właśnie w Turcji – Kayseri po świetnym początku sezonu ewidentnie złapało zadyszkę. W ciągu tygodnia przegrało 3 kolejne spotkania – najpierw w Belgii, potem wysoko w lidze z Mersin a teraz z Bourges. Ta porażka jest dla nich podwójnie bolesna – nie dość że pierwsza we własnej hali to jeszcze z bezpośrednim rywalem w walce o PO. Zobaczymy jak szybko będą w stanie wyjść z tego dołka. W pozostałych 3 spotkaniach to nasi rywale będą zdecydowanymi faworytami.. ale jak wiemy piłka jest okrągła a kosze są dwa 
Inna kwestia to to, co nam się bardziej opłaca – grać dalej w PO euroligii czy dołączyć do pucharu FIBA? Ja osobiście zdecydowanie bardziej wolałbym tą drugą opcję. Tak, wiem ze dla osób orientujących się w koszykówce kobiet ranga i prestiż oby rozgrywek jest nieporównywalna, ale tym razem dla mnie ma to małe znaczenie. W eurolidze w PO czekałoby na nas zapewne spotkanie z Lavender, Quigley i ich koleżankami wzmocnionymi jeszcze przez C.Parker. Pewnie takiej klęski jak wczoraj by nie było ale już -40 w dwumeczu jest jak najbardziej realne. Z doświadczenia wiem ze takie zakończenie sezonu automatycznie przesłania to co było wcześniej. – dużo lepiej kończyć sezon w bardziej honorowy sposób. A w pucharze FIBA moglibyśmy powalczyć może nawet i o finał. Nie bylibyśmy pewnie głównym faworytem do wygranej, ale tez nie byłoby zespołu którego byłby absolutnie poza naszym zasięgiem. Przy okazji dawałoby to nam więcej szans do oglądania koszykarek na R22 – ewentualny półfinał a tym bardziej finał mógłby ściągnąć na trybuny tłumy. Dodatkowo – jeśli FIBA utrzyma system z tego roku – dojście do finału pucharu FIBA dawałoby prawo gry w superpucharze europy (a może także i jego organizacje?) a taka perspektywa początku kolejnych rozgrywek zwiększałaby szanse na lepsze umowy sponsorskie.

A jeśli już mowa o pucharze FIBA, to wczoraj skończyła się pierwsza runda PO i jej wyniki są dla nas przyjemne – na placu boju została tylko 1 drużyna Turecka a za to 3 z Francji, dodatkowo nie ma już grze zespołów z Krasnojarska (środek Syberii, 5tys km w linii prostej na wschód). Pary kolejnej rundy PO wyglądają natomiast następująco:
1) Besiktas Stambuł – Venezia. Besiktas w derbach Stambułu ograł Istanbul Universitesi i nie jest to niespodzianka biorąc pod uwagę to ze został w ostatniej chwili wzmocniony J.Milovanovic a rywalki grały bez M.Bjelicy. Włoszki natomiast okazały się dwukrotnie lepsze od TT Ryga. W tej rundzie dość wyraźnym faworytem będą Turczynki, ale niespodzianka by mnie nie zmartwiła.
2) Spartak Moskwa – Nantes. Młode Rosjanki zaimponowały po raz kolejny, rozstrzygając rywalizację z Napoli w 1 rundzie w praktyce już po 30 minutach pierwszego meczu. Prowadziły wtedy na parkiecie rywala 60-38.. Rewanż był formalnością, podobnie zresztą jak i w wypadku Nantes które w 1 meczu we własnej hali wywalczyły bezpieczną przewagę nad drużyna z Krasnojarska (72-53). Tutaj podobnie jak w parze nr 1 będę cieszył się jeśli faworyt (Spartak) się potknie.
3) Miszkolc – Nymburk. Węgierki planowo ograły bez najmniejszych problemów szwedzką Lulee (+42 w dwumeczu) a Czeszki poradziły sobie z mocno osłabionym Ordusporem (odeszły Vandersloot i Milovanovic, a przyszły Ruffin-Pratt i Eldebrink). Tutaj jest mi absolutnie wszystko jedno kto awansuje, natomiast życzyłbym sobie by to zwycięzca tej pary był naszym pierwszym przeciwnikiem o ile oczywiście wylądujemy w pucharze FIBA
4) Angers – Landes. Angers poradziło sobie w dwumeczu z drużyną z Portugali, natomiast Landes sprawiło sporą niespodziankę eliminując po dramatycznym meczu rewanżowym silny kadrowo Edirnespor. O awansie Francuzek rozstrzygnęła dopiero dogrywka, którą wywalczyły dopiero na 2 sek przed końcem regulaminowego czasu (dwu)meczu. W derbach Francji w kolejnej rundzie szanse wydają się dość wyrównane.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...


Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 105 gości