Wtorek, 26 kwietnia 2005r.
Koszykarki PZU Polfy Pabianice rozpoczęły rywalizację o brązowy medal.
W dwóch pierwszych meczach podopieczne trenera Tadeusza Aleksandrowicza pokonały CCC Polkowice 69:68 i przegrały rewanż 68:82. Kolejny mecz zostanie rozegrany w sobotę w hali rywalek.
Powtórzenie osiągnięcia z ubiegłego sezonu nadal leży więc w zasięgu pabianiczanek. Zwłaszcza że ich kibice dobrze pamiętają, iż wówczas po meczach w Pabianicach również było 1:1.
Trzeba sobie jednak zadać pytanie, czy wszystkim naszym koszykarkom w takim samym stopniu zależy na zdobyciu medalu.
Wielu twierdzi, że dla części z nich ewentualne czwarte miejsce wcale nie byłoby porażką. Być może nie mają już one w sobie takiego pokładu sportowej ambicji, który nakazywałby im podjęcie twardej walki o każdą piłkę. Jeśli to prawda, nie wróżymy Polfie powodzenia. Sama, jak zwykle dobrze dysponowana, Olga Pantelejewa nie będzie raczej w stanie wygrać meczu.
W szeregach gości widać było, że każda zawodniczka jest świadoma, o co walczy. Do tego dochodzi osoba trenera Andrzeja Nowakowskiego, który nigdy nie ukrywał, że na spotkania z zespołami z naszego regionu mobilizuje się szczególnie.
Nie jest tajemnicą, że dla Polfy porażka z Wisłą Kraków była wielkim szokiem, z którego chyba nikt w Pabianicach jeszcze się nie otrząsnął. Głosy o pełnej mobilizacji w rywalizacji z CCC nie brzmią zbyt wiarygodnie po tym, co pokazały pabianiczanki na parkiecie w miniony weekend.
Niełatwy materiał do przemyślenia mają także działacze i sponsorzy Polfy. Zainwestowali przecież w drużynę znaczne środki finansowe i zatrudnili nowego szkoleniowca raczej nie po to, żeby przeżywać gorycz porażki.
Jest swoistym paradoksem, że koszykarki ŁKS potrafiły zająć szóste miejsce, a wszyscy wiedzą o wręcz tragicznej sytuacji organizacyjnej tamtejszej sekcji. Jeśli przy nieporównanie większych nakładach, Polfa miałaby być czwarta, nikt o zdrowych zmysłach nie będzie się cieszył z tego powodu.
Wierzymy jednak, że koszykarki udowodnią nam, iż nadal warto w nie inwestować i to one staną na podium.
(bart) - Express Ilustrowany
Czy rozgrywająca Marzena Głaszcz będzie w przyszłym sezonie występowała w Pabianicach? Fot. Michał Tuliński





