Polkowiczanki zrobiły milowy krok w kierunku upragnionego medalu. Po raz drugi pokonały pabianicką Polfę i prowadzą w rywalizacji do trzech zwycięstw 2:1.
Od początku spotkania na parkiecie przeważały miejscowe, które skutecznie rozbijały obronę pabianiczanek, a same znakomicie spisywały się w defensywie. Po pierwszych minutach można było odnieść wrażenie, że mecz zakończy się pogromem przyjezdnych. Po siedmiu minutach spotkania CCC prowadziło już 25:11 i nic nie wskazywało na to, aby Polfa mogła nawiązać walkę z rozpędzonymi polkowiczankami. Po 10 minutach gry na tablicy wyświetlał się wynik 27:16.
Druga część meczu zaczęła się od celnego trafienia Anny Marczewskiej. Obie drużyny szły kosz za kosz, ale to polkowiczanki wciąż kontrolowały przebieg gry i ich przewaga nigdy nie spadła poniżej 10 pkt. CCC znakomicie zbierało z obu tablic, dzięki czemu mogło wyprowadzać skuteczne kontrataki, oraz ponawiać nieskuteczne akcje. Tylko Justyna Kłosińska miała na swoim koncie 7 zbiórek, podczas gdy cały zespół z Pabianic – 11. Do przerwy wciąż prowadziły gospodynie tego spotkania – 45:34.
Trzecia ćwiartka spotkania to wciąż wyrównana gra, jednak pabianiczanki nie potrafiły odrobić strat do CCC. Za pięć fauli musiały zejść z boiska Leona Krystofova i Gabriela Toma i chyba tylko ławka rezerwowych drużyny z Pabianic liczyła, że uda się jeszcze coś wskórać. Jednak pabianiczanki nie poddawały się i wciąż walczyły, ale jednak na niewiele się to zdało, bowiem wciąż przegrywały to spotkanie. Przed ostatnią kwartą tego spotkania CCC Polkowice prowadziło z PZU Polfą Pabianice 67:57.
Na czwartą część spotkania polkowiczanki wyszły jakby uśpione łatwym prowadzeniem. Zdobyły tylko jeden punkt, tracąc przy tym aż osiem. I tak z dziesięciopunktowej przewagi gospodyń nie zostało praktycznie nic, bowiem Polfa doprowadziła to wyniku 68:65. Powodem tak słabej dyspozycji rzutowej CCC była obrona strefowa, na którą zdecydował się trener Aleksandrowicz. „Za trzy” próbowały rzucać Nowacka, Jasnowska i Kłosińska, jednak żadnej z nich ta sztuka się nie udała. W końcu strzelecką niemoc przełamała kapitan zespołu polkowickiego - Ilona Jasnowska. Najpierw celnie trafiła zza linii 6,25m, a po wznowieniu gry przez przyjezdne zanotowała przechwyt. Przy wyprowadzaniu kontry była nieprzepisowo zatrzymana, a zawodniczka Polfy, która faulowała "Jańcię", została ukarana przewinieniem niegodnym sportowca, przez co Jasnowska miała do wykorzystania dwa rzuty osobiste i piłkę z boku dla swojej drużyny. Dzięki temu na minutę przed końcem spotkania polkowiczanki odzyskały sporą przewagę i było już jasne, kto z tego pojedynku wyjdzie zwycięsko.
Po meczu na hali zapanowała euforia. Polkowiczanki wykonały milowy krok w kierunku upragnionego brązowego medalu, o który tak uparcie walczą od kilku sezonów. Jutro o 18 zostanie rozegrane czwarte spotkanie, po którym być może będzie już jasne, która z drużyn zdobędzie medal, a której pozostanie zadowolić się czwartą pozycją. Gdyby jednak pabianiczankom udało się wygrać przed polkowicką publicznością, wtedy decydujące spotkanie zostanie rozegrane w najbliższy wtorek w Pabianicach.
CCC Polkowice – PZU Polfa Pabianice 76:70
(27:16, 18:18, 22:23, 9:13)
CCC: Edyta Koryzna 16, Agnieszka Pałka 14, Justyna Kłosińska 14, Anna Marczewska 14, Agata Nowacka 9, Ilona Jasnowska 7, Olga Żytomirska 2, Natalia Waligórska 0, Urszula Stempniewicz 0;
PZU Polfa: Carla da Costa 21, Elżbieta Trześniewska 15, Olga Pantelejewa 10, Gabriela Toma 7, Leona Krystofova 5, Agnieszka Jaroszewicz 4, Julia Iwliewa 4, Marzena Głaszcz 4, Emilia Lamparska 0;
www.sportowefakty.pl