BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Sobota, 17.03.2018
16:00 AZS-UMCS Lublin - MKK Siedlce
17:00 KS JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków
18:00 Basket 90 Gdynia - Energa Toruń
18:00 AZS AJP Gorzów Wlkp. - 1KS Ślęza Wrocław
19:00 AZS Poznań - Widzew Łódź
19:00 CCC Polkowice - TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski
16:00 AZS-UMCS Lublin - MKK Siedlce
17:00 KS JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków
18:00 Basket 90 Gdynia - Energa Toruń
18:00 AZS AJP Gorzów Wlkp. - 1KS Ślęza Wrocław
19:00 AZS Poznań - Widzew Łódź
19:00 CCC Polkowice - TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
W Sosnowcu dopiero połowa, wiec jeszcze możemy sie wynikowo wybronić, ale już sam fakt ze jak dotąd jedna Swanier (grając niecałe 18 minut) ma eval wyższy od całej naszej drożyny to kompromitacja.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Dzisiejszy mecz w wykonaniu Wisły można skomentować tylko w jeden sposób: kompromitacja. Nie mam pojęcia co sie stało i jak to się stało ale zauważam pewną prawidłowość. jak Lep ma gorszy dzień,to lezymy i kwiczymy. coś czuję, że w środę hala będzie świeciła pustkami.
1963, 1964, 1965, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1975, 1976, 1977, 1979, 1980, 1981, 1984, 1985, 1988, 2006, 2007, 2008, 2011, 2012, 2014, 2015, 2016... CDN.
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Przez pierwsze pol sezonu nasze zawodniczki wraz z trenerem pomalutku i systematycznie budowały zaufanie i sympatie do siebie i swojej gry. Teraz sa na najlepszej drodze by to wszystko przekreślić w sposób błyskawiczny.
Ciężkie treningi ciężkimi treningami ale tego dzisiejszego spotkania nie usprawiedliwiają. Najpierw była kleska z Artego w PP, 2 tyg temu kolejna kompromitacja - tym razem z Lublinem a teraz jeszcze i ten występ udało im sie przebić. Dostac 20 pkt w plecy od zespołu mającego jak dotąd 4 wygrane na koncie i grającego praktycznie cały mecz jedną piatka zawodniczek jest żenujące.
Może w PO zobaczymy inną Wisłę, może jeszcze zawodniczki odzyskają twarz ale na ten moment nic na to nie wskazuje. Mamy przed sobą jeszcze 2 mecze : z Artego i Ślęza. teoretycznie ciagle możemy skończyć RS na pozycji lidera, ale duzo bardziej prawdopodobnym wydaje sie nawet dopeiro 5 miejsce przed PO. A wtedy nawet i przy duzo lepszej grze możemy pożegnać sie z rozgrywkami juz po 1 serii spotkań.
Rok temu wszyscy narzekaliśmy na ówczesny zblazowany zespół. Ale koniec końców tamte drużyna wyszła z grupy euroligi, wygrała PP, a złoto w finale przegrała dopeiro po 5 spotkaniach. teraz ponoć atmosfera super, nienagazowanie tez długo było ok ale wyniki mogą byc drastycznie gorsze.
PS> Gratulacje dla Sosnowca. Przez wiele lat mecz z zespołami z tego województwa należały dla nas do najładniejszych. Najpierw z ROW-em a potem z Zagłębiem wygrywaliśmy z reguły bardzo przekonująco. A dziś baty. Może dlatego że na lawce nie było już pana Mirosława?
Ciężkie treningi ciężkimi treningami ale tego dzisiejszego spotkania nie usprawiedliwiają. Najpierw była kleska z Artego w PP, 2 tyg temu kolejna kompromitacja - tym razem z Lublinem a teraz jeszcze i ten występ udało im sie przebić. Dostac 20 pkt w plecy od zespołu mającego jak dotąd 4 wygrane na koncie i grającego praktycznie cały mecz jedną piatka zawodniczek jest żenujące.
Może w PO zobaczymy inną Wisłę, może jeszcze zawodniczki odzyskają twarz ale na ten moment nic na to nie wskazuje. Mamy przed sobą jeszcze 2 mecze : z Artego i Ślęza. teoretycznie ciagle możemy skończyć RS na pozycji lidera, ale duzo bardziej prawdopodobnym wydaje sie nawet dopeiro 5 miejsce przed PO. A wtedy nawet i przy duzo lepszej grze możemy pożegnać sie z rozgrywkami juz po 1 serii spotkań.
Rok temu wszyscy narzekaliśmy na ówczesny zblazowany zespół. Ale koniec końców tamte drużyna wyszła z grupy euroligi, wygrała PP, a złoto w finale przegrała dopeiro po 5 spotkaniach. teraz ponoć atmosfera super, nienagazowanie tez długo było ok ale wyniki mogą byc drastycznie gorsze.
PS> Gratulacje dla Sosnowca. Przez wiele lat mecz z zespołami z tego województwa należały dla nas do najładniejszych. Najpierw z ROW-em a potem z Zagłębiem wygrywaliśmy z reguły bardzo przekonująco. A dziś baty. Może dlatego że na lawce nie było już pana Mirosława?
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
mam nadzieję, że zawodniczki i trenerzy nie zarabiają u bukmachera dzięki takim wynikom ;-)
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Wychodzi na to, że sfrajerzyliśmy nie dobijając Wisły tylko dając sobie odebrać zwycięstwo. A mogliśmy być w dobrym klubie pogromców Białej Gwiazdy.
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
golew pisze:Wychodzi na to, że sfrajerzyliśmy nie dobijając Wisły tylko dając sobie odebrać zwycięstwo. A mogliśmy być w dobrym klubie pogromców Białej Gwiazdy.
Zdecydowanie tak, ale gdynianki nie potrafią grać z rywalami z czołówki. Scenariusz wciąż się powtarza - spokojne prowadzenie i jako taka kontrola meczu w pierwszej połowie, zastój na początku trzeciej kwarty i mecz się wyrównuje i jest wyrównany do końcówki, która jest przegrana. Jakaś psychiczna bariera ciąży temu zespołowi. Niestety.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
-
incognito23
- Amator
- Posty: 191
- Rejestracja: 21 kwietnia 2017, 11:01
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Witam,
W przypadku gdy 3 drużyny będą na koniec sezonu miały taka sama ilość punktów (prawdopodobny scenariusz: Wisła lub Ślęza, CCC i Energa) co decyduje o kolejności?
- CCC ma lepszy bilans z Energa, i Ślężą ale gorszy z Wisła
- Energa ma lepszy bilans ze Ślęza i Wisłą ale gorsza z CCC
- Wisła na lepszy bilans z CCC ale gorszy z Energą
W przypadku gdy 3 drużyny będą na koniec sezonu miały taka sama ilość punktów (prawdopodobny scenariusz: Wisła lub Ślęza, CCC i Energa) co decyduje o kolejności?
- CCC ma lepszy bilans z Energa, i Ślężą ale gorszy z Wisła
- Energa ma lepszy bilans ze Ślęza i Wisłą ale gorsza z CCC
- Wisła na lepszy bilans z CCC ale gorszy z Energą
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Wróciłem z Sosnowca, więc jako naoczny świadek tego meczu mogę trochę o nim powiedzieć. Niestety, z wiślackiej perspektywy bardzo smutno się to wydarzenie oglądało, pisanie o nim też nie należy do przyjemności, ale trzeba pomyśleć, jakie są przyczyny tak nieciekawej dyspozycji Wisły.
Najpierw o Zagłębiu. Bywa tak, że zespół, który ma stracony sezon, długo zawodził, gra w osłabionym składzie (zabrakło u nich Skrby), nagle mobilizuje się i notuje bardzo dobry występ. Całkiem możliwe, że ten dzisiejszy był najlepszym tej drużyny w obecnych rozgrywkach. Tylko, że niestety wicelider tabeli zrobił bardzo wiele, aby drużyna zajmująca 10. miejsce mogła dyktować warunki gry... Oglądając ten mecz, odnosiło się nieodparte wrażenie, że to Zagłębie jest w ścisłej czołówce, a Wisła gdzieś poza ósemką. Z jednej strony nieskomplikowana koszykówka oparta na umiejętnościach rzutowych trzech zawodniczek obwodowych i solidności duetu podkoszowych, a także całkiem dobra (choć nie rewelacyjna) defensywa, z drugiej - straszna mordęga i proste błędy w ataku pozycyjnym, obwodowe zupełnie nieprzydatne w roli egzekutorek, podkoszowe popisujące się jakimiś dziwnymi manewrami (celowała w tym zwłaszcza Parker), zamiast próbować doprowadzić do problemów z faulami swoich vis-a-vis, no i ogólnie bardzo nieciekawa obrona, dzięki czemu rywalki miały sporą swobodę. Jakimiś sygnałem ostrzegawczym było 10:2 dla Zagłębia, później ta różnica jeszcze wzrosła, ale pod koniec pierwszej i na początku drugiej kwarty coś się ruszyło, m.in. dzięki lepszej obronie i kontrom. Wiślaczki zbliżyły się na 21:19, ale później w drugiej kwarcie już nie istniały, czego efekt był aż nadto widoczny na tablicy wyników. Po przerwie próbowały rzucić się do odrabiania strat, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Kiedy na koniec trzeciej kwarty różnica wynosiła już 20 pkt, było wiadomo, że jest pozamiatane.
Dziwi trochę postawa Szewczyka. Owszem, miał uwagi do zawodniczek (z drugiej strony - kto by ich nie miał?), próbował coś zmienić, ale wiele razy widziałem go o wiele bardziej zdenerwowanego, kiedy wynik był na styku. Może widział, że z tak fatalną dyspozycją nie da się wygrać nawet z Zagłębiem i on dużo nie zdziała? Ale to byłaby bzdura, bo przecież trener swoimi decyzjami, pomysłami, mobilizacją wpływa na zawodniczki w trakcie meczu. Tutaj sam jakby się nie włączył. Nie wiem, z czego to wynika. Sytuacja w tabeli jest mocno niepewna i zwłaszcza po dzisiejszych wynikach Wisła może jeszcze wylądować na piątym miejscu. Nawet czwarte i seria z bardzo dobrze dysponowaną Energą stawiałyby pod znakiem zapytania kwestię znalezienia się w półfinale, a co dopiero mówić o choćby powtórzeniu zeszłorocznego wyniku... Niepokoi też, że w tym zespole brakuje zawodniczek, które w krytycznych momentach wzięłyby na siebie ciężar gry, podgoniły wynik. W poprzednim sezonie, mimo że sporo było negatywnych ocen na temat gry i okołoboiskowych spraw, takich zawodniczek nie brakowało. Efektem choćby odrabianie strat dzień po dniu w półfinałach w Bydgoszczy czy w fazie zasadniczej wygrana we Wrocławiu w sytuacji, gdy zaczęło się od 0:13. Teraz jak mecz układa się źle, wszystko się sypie - wcześniej tak było w finale PP i w Lublinie. Dzisiaj coś próbowała szarpać Reid, ale te wysiłki to stanowczo za mało. Zupełnie w takich momentach nieobecna jest Rodriguez - i to chyba jej największa wada. To ona powinna być wtedy tą liderką, zmobilizować pozostałe, dać przykład.
Podsumowując - z trzech ostatnich wyjazdów wiślaczki w bardzo podłym stylu, grając poniżej wszelkiej krytyki, przegrały tam, gdzie spodziewano się, że wygrają (zwłaszcza biorąc pod uwagę słabszą grę Pszczółek u siebie), a wygrały tam, gdzie spodziewano się, że mogą się potknąć, czyli w Gdyni. Porażki czy słabsze dni się zdarzają, ale trudno zrozumieć takie przejście obok gry w wykonaniu zespołu walczącego o pierwsze miejsce przed play-off. Gdyby to był zespół z miejsca 7-8, to można by powiedzieć: "ok, tak się zdarza drużynom ze środka tabeli, że wygrają z kimś z czołówki i czasem przegrają z kimś spoza ósemki". Ale tutaj wymagania są większe. Tymi porażkami Wisła straciła to, co zyskała w pierwszej fazie w Polkowicach i Bydgoszczy, a nawet więcej, bo chodzi też o styl porażek. Ciągle wierzę w to, że trener najlepiej wie, co robić, aby w play-off forma była na najwyższym poziomie, ale chyba nie bierze pod uwagę, że takie porażki mogą popsuć atmosferę w drużynie i wokół niej, mocno nadszarpnąć zaufanie, jakim się cieszyła. No i każde takie niepowodzenie sprawia, że później trudno wrócić na właściwe tory w sensie pewnej powtarzalności, pewności siebie itp. Ciężko mi też zrozumieć, że drugorzędną kwestią może być wynik fazy zasadniczej - w tym sensie, że drużyna długo będąca liderem nagle spada na piąte, bo i tak najważniejszy jest play-off. Oczywiście jest, ale skoro ma się szansę na wyższe miejsce, gubienie go motywowane swoistym okresem przygotowawczym do play-off jest co najmniej trochę niezrozumiałe.
Najpierw o Zagłębiu. Bywa tak, że zespół, który ma stracony sezon, długo zawodził, gra w osłabionym składzie (zabrakło u nich Skrby), nagle mobilizuje się i notuje bardzo dobry występ. Całkiem możliwe, że ten dzisiejszy był najlepszym tej drużyny w obecnych rozgrywkach. Tylko, że niestety wicelider tabeli zrobił bardzo wiele, aby drużyna zajmująca 10. miejsce mogła dyktować warunki gry... Oglądając ten mecz, odnosiło się nieodparte wrażenie, że to Zagłębie jest w ścisłej czołówce, a Wisła gdzieś poza ósemką. Z jednej strony nieskomplikowana koszykówka oparta na umiejętnościach rzutowych trzech zawodniczek obwodowych i solidności duetu podkoszowych, a także całkiem dobra (choć nie rewelacyjna) defensywa, z drugiej - straszna mordęga i proste błędy w ataku pozycyjnym, obwodowe zupełnie nieprzydatne w roli egzekutorek, podkoszowe popisujące się jakimiś dziwnymi manewrami (celowała w tym zwłaszcza Parker), zamiast próbować doprowadzić do problemów z faulami swoich vis-a-vis, no i ogólnie bardzo nieciekawa obrona, dzięki czemu rywalki miały sporą swobodę. Jakimiś sygnałem ostrzegawczym było 10:2 dla Zagłębia, później ta różnica jeszcze wzrosła, ale pod koniec pierwszej i na początku drugiej kwarty coś się ruszyło, m.in. dzięki lepszej obronie i kontrom. Wiślaczki zbliżyły się na 21:19, ale później w drugiej kwarcie już nie istniały, czego efekt był aż nadto widoczny na tablicy wyników. Po przerwie próbowały rzucić się do odrabiania strat, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Kiedy na koniec trzeciej kwarty różnica wynosiła już 20 pkt, było wiadomo, że jest pozamiatane.
Dziwi trochę postawa Szewczyka. Owszem, miał uwagi do zawodniczek (z drugiej strony - kto by ich nie miał?), próbował coś zmienić, ale wiele razy widziałem go o wiele bardziej zdenerwowanego, kiedy wynik był na styku. Może widział, że z tak fatalną dyspozycją nie da się wygrać nawet z Zagłębiem i on dużo nie zdziała? Ale to byłaby bzdura, bo przecież trener swoimi decyzjami, pomysłami, mobilizacją wpływa na zawodniczki w trakcie meczu. Tutaj sam jakby się nie włączył. Nie wiem, z czego to wynika. Sytuacja w tabeli jest mocno niepewna i zwłaszcza po dzisiejszych wynikach Wisła może jeszcze wylądować na piątym miejscu. Nawet czwarte i seria z bardzo dobrze dysponowaną Energą stawiałyby pod znakiem zapytania kwestię znalezienia się w półfinale, a co dopiero mówić o choćby powtórzeniu zeszłorocznego wyniku... Niepokoi też, że w tym zespole brakuje zawodniczek, które w krytycznych momentach wzięłyby na siebie ciężar gry, podgoniły wynik. W poprzednim sezonie, mimo że sporo było negatywnych ocen na temat gry i okołoboiskowych spraw, takich zawodniczek nie brakowało. Efektem choćby odrabianie strat dzień po dniu w półfinałach w Bydgoszczy czy w fazie zasadniczej wygrana we Wrocławiu w sytuacji, gdy zaczęło się od 0:13. Teraz jak mecz układa się źle, wszystko się sypie - wcześniej tak było w finale PP i w Lublinie. Dzisiaj coś próbowała szarpać Reid, ale te wysiłki to stanowczo za mało. Zupełnie w takich momentach nieobecna jest Rodriguez - i to chyba jej największa wada. To ona powinna być wtedy tą liderką, zmobilizować pozostałe, dać przykład.
Podsumowując - z trzech ostatnich wyjazdów wiślaczki w bardzo podłym stylu, grając poniżej wszelkiej krytyki, przegrały tam, gdzie spodziewano się, że wygrają (zwłaszcza biorąc pod uwagę słabszą grę Pszczółek u siebie), a wygrały tam, gdzie spodziewano się, że mogą się potknąć, czyli w Gdyni. Porażki czy słabsze dni się zdarzają, ale trudno zrozumieć takie przejście obok gry w wykonaniu zespołu walczącego o pierwsze miejsce przed play-off. Gdyby to był zespół z miejsca 7-8, to można by powiedzieć: "ok, tak się zdarza drużynom ze środka tabeli, że wygrają z kimś z czołówki i czasem przegrają z kimś spoza ósemki". Ale tutaj wymagania są większe. Tymi porażkami Wisła straciła to, co zyskała w pierwszej fazie w Polkowicach i Bydgoszczy, a nawet więcej, bo chodzi też o styl porażek. Ciągle wierzę w to, że trener najlepiej wie, co robić, aby w play-off forma była na najwyższym poziomie, ale chyba nie bierze pod uwagę, że takie porażki mogą popsuć atmosferę w drużynie i wokół niej, mocno nadszarpnąć zaufanie, jakim się cieszyła. No i każde takie niepowodzenie sprawia, że później trudno wrócić na właściwe tory w sensie pewnej powtarzalności, pewności siebie itp. Ciężko mi też zrozumieć, że drugorzędną kwestią może być wynik fazy zasadniczej - w tym sensie, że drużyna długo będąca liderem nagle spada na piąte, bo i tak najważniejszy jest play-off. Oczywiście jest, ale skoro ma się szansę na wyższe miejsce, gubienie go motywowane swoistym okresem przygotowawczym do play-off jest co najmniej trochę niezrozumiałe.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
A my sfrajerzamy po raz 13. Chyba to faktycznie pech...
Bardzo fajny mecz Ani, chyba już po urazie nie ma śladu.
Jeszcze lepszy mecz Hornbuckle, jak na Amerykankę IQ na boisku ma wręcz kosmiczne, nie widać tego po statach do końca, ale szacun jak gra. Copper może tylko patrzeć i się uczyć.
No i Monika też nam zrobiła nieźle kuku.
Eh, jakoś mnie ten sezon zaczyna męczyć.
Bardzo fajny mecz Ani, chyba już po urazie nie ma śladu.
Jeszcze lepszy mecz Hornbuckle, jak na Amerykankę IQ na boisku ma wręcz kosmiczne, nie widać tego po statach do końca, ale szacun jak gra. Copper może tylko patrzeć i się uczyć.
No i Monika też nam zrobiła nieźle kuku.
Eh, jakoś mnie ten sezon zaczyna męczyć.
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Dziwne, że nikt nie pisze o meczu CCC Polkowice-Ostrovia. Ten mecz pobił wiele rekordów sezonu i pewnie nawet dekady albo nawet wieku. W sumie wynik jak z ligi kadetek. 
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
A cóż w nim rekordowego tak na przestrzeni dziejów?
O rozegranym nie tak wcale dawno, bo 30.10.2013 meczu Wisły z Koninem nie słyszałeś? 
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
-
A.R.C.H.I. ball
- Młodzik
- Posty: 853
- Rejestracja: 29 lipca 2010, 10:45
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
papageno pisze:Dziwne, że nikt nie pisze o meczu CCC Polkowice-Ostrovia. Ten mecz pobił wiele rekordów sezonu i pewnie nawet dekady albo nawet wieku. W sumie wynik jak z ligi kadetek.
Na przykład, różnica evali pomiędzy drużynami
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
incognito23 pisze:Witam,
W przypadku gdy 3 drużyny będą na koniec sezonu miały taka sama ilość punktów (prawdopodobny scenariusz: Wisła lub Ślęza, CCC i Energa) co decyduje o kolejności?
- CCC ma lepszy bilans z Energa, i Ślężą ale gorszy z Wisła
- Energa ma lepszy bilans ze Ślęza i Wisłą ale gorsza z CCC
- Wisła na lepszy bilans z CCC ale gorszy z Energą
Mała tabelka miedzy zainteresowanymi drużynami. Np w przypadku trojki Wisła-Polkowice-Ślęza najwyżej byłaby Wisla, potem Polkowice a Energa 3-cia. Gdyby dołączyła do tego grona Ślęza to ona byłaby najsłabsza, a równocześnie wtedy najwyżej byłyby Polkowice, potem Torun a Wisla 3-cia (to wypadku wygranej Ślęzy z Wisła), lub Wisła pierwsza, Polkowice drugie, Toruń trzeci (w wypadku wygranej Wisły we Wrocławiu)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: BLK - 23 kolejka (17.03.2018)
Greebo pisze:incognito23 pisze:Witam,
W przypadku gdy 3 drużyny będą na koniec sezonu miały taka sama ilość punktów (prawdopodobny scenariusz: Wisła lub Ślęza, CCC i Energa) co decyduje o kolejności?
- CCC ma lepszy bilans z Energa, i Ślężą ale gorszy z Wisła
- Energa ma lepszy bilans ze Ślęza i Wisłą ale gorsza z CCC
- Wisła na lepszy bilans z CCC ale gorszy z Energą
Mała tabelka miedzy zainteresowanymi drużynami. Np w przypadku trojki Wisła-Polkowice-Ślęza najwyżej byłaby Wisla, potem Polkowice a Energa 3-cia. Gdyby dołączyła do tego grona Ślęza to ona byłaby najsłabsza, a równocześnie wtedy najwyżej byłyby Polkowice, potem Torun a Wisla 3-cia (to wypadku wygranej Ślęzy z Wisła), lub Wisła pierwsza, Polkowice drugie, Toruń trzeci (w wypadku wygranej Wisły we Wrocławiu)
W wypadku trójki Wisła-CCC-Energa najwyżej byłoby CCC potem Wisła a najniżej Energa z racji małych punktów. No chyba, że działa to jakoś inaczej
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 122 gości
