Europejskie puchary 2021/2022
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
-
A.R.C.H.I. ball
- Młodzik
- Posty: 853
- Rejestracja: 29 lipca 2010, 10:45
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Czy jest ktoś w stanie wytłumaczyć dlaczego w Salamance kolejna z sióstr Samuelson ma Brytyjski paszport mimo grania dla reprezentacji USA chociażby w tym roku na igrzyskach olimpijskich? Dziwny ten przepis o naturalizacjach...
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Obrona Gorzowa w ostatnich 15 minutach już chyba była w samolocie powrotnym do Berlina... Ze stanu 54-44 na 106-62, a wiec 52-18 w 1,5 kwarty w plecy.
Wiadomo jaki skład ma Cukurova (grająca jeszcze bez Gray i Bonner) i nikt się nie łudził nawet, ze Gorzów wróci z Turcji z tarcza. Ale czasem aż brak słów jak się widzi tak głupie błędy spowodowane brakiem koncentracji jak np. wprowadzenie piłki do gry przez Hristova do Tikhonenko w połowie trzeciej kwarty
.
Poza tym, ze pewnie zabrakło umiejętności, sil, zgrania i typowej rozgrywającej na boisku, to myślę, ze jest jeszcze gdzieś jeden dość istotny brakujący kawałek w postaci pomysłowości trenera. I to wychodzi nie tylko w dzisiejszym meczu... Schemat gry zespołu z Gorzowa to sezon w sezon to samo. Powoli coraz bardziej razi ten brak wszechstronności i zdolności adaptacji do sytuacji na bieżąco w czasie meczu. Ot taka mała dygresja.
Wiadomo jaki skład ma Cukurova (grająca jeszcze bez Gray i Bonner) i nikt się nie łudził nawet, ze Gorzów wróci z Turcji z tarcza. Ale czasem aż brak słów jak się widzi tak głupie błędy spowodowane brakiem koncentracji jak np. wprowadzenie piłki do gry przez Hristova do Tikhonenko w połowie trzeciej kwarty
Poza tym, ze pewnie zabrakło umiejętności, sil, zgrania i typowej rozgrywającej na boisku, to myślę, ze jest jeszcze gdzieś jeden dość istotny brakujący kawałek w postaci pomysłowości trenera. I to wychodzi nie tylko w dzisiejszym meczu... Schemat gry zespołu z Gorzowa to sezon w sezon to samo. Powoli coraz bardziej razi ten brak wszechstronności i zdolności adaptacji do sytuacji na bieżąco w czasie meczu. Ot taka mała dygresja.
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Tymczasem w Gdyni coś na kształt cudu. Biorąc pod uwagę kto był po drugiej stronie parkietu i potencjał w garniturze to przed meczem stawialem coś w okolicach -15. Ale Schio mimo że zaczelo dobrze i Gruda robiła swoje plus niegwizdane faule to trzymaliśmy wynik. Dziwne rzeczy zaczely sie dziac po przerwie bo najlepiej szło nam to co nie zadziałało z Bydgoszcza czyli Bernies i Klara razem. Co prawda Szwedka na dwójce nie staje się nagle Slamovą ale z Maryśki dzisiaj większego pożytku też nie było. Najlepiej punktujaca zawodniczka w ogóle nie wyszła w 4kw (WTF) a dziurawa w obronie i ataku Begić zagrała mecz życia kanonu końcach.
Słowem rotacja w oleju po gdyńsku, wstrząśnięta i zmieszana.
No ale wytrzymały to, a nawet zrobiły ten bufor 10pkt trochę z niczego (A George już miał wykorzystane czasy) i nawet zryw Sottany nie pomógł.
MVP meczu zdecydowanie Bernies. Zawsze wie gdzie pilka spadnie jest szybsza niz Flash i jakby jeszcze groziła jakimś rzutem to bym nie plakal po Baśce. Dziwne ze przy tej szybkosci nie wjeżdża pod kosz. Wyróżnienie dla Begić za całokształt.
No i cóż, w Eurolidze sezon rozliczony
Słowem rotacja w oleju po gdyńsku, wstrząśnięta i zmieszana.
No ale wytrzymały to, a nawet zrobiły ten bufor 10pkt trochę z niczego (A George już miał wykorzystane czasy) i nawet zryw Sottany nie pomógł.
MVP meczu zdecydowanie Bernies. Zawsze wie gdzie pilka spadnie jest szybsza niz Flash i jakby jeszcze groziła jakimś rzutem to bym nie plakal po Baśce. Dziwne ze przy tej szybkosci nie wjeżdża pod kosz. Wyróżnienie dla Begić za całokształt.
No i cóż, w Eurolidze sezon rozliczony
-
Kosz-ykarz
- Junior
- Posty: 2238
- Rejestracja: 27 listopada 2014, 17:09
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Będzie dylemat po powrocie Ślamowej z kogo zrezygnować...Bernies się nie poddaje....no ale ktoś będzie musiał odejść i tak
Re: Europejskie puchary 2021/2022
To jest spory problem bo Slamova wróci wiec zapewne kontrakt Bernies nie będzie przedłużony. Oznacza to w zasadzie większy problem niż mamy, bo zyskamy rzut z dystansu i generalnie dwójkę, ale stracimy energiczna ogarnięta w obronie i na desce rozgrywającą. Przesuwając Andzie na 1 robimy sobie kuku i koło się zamyka. Klara na dziś nie jest w żadnym stopniu lepsza od Francuzki i do grudnia się to raczej nie zmieni. Lepiej byłoby wiec może zrezygnować z niej ale tu też żal, bo ona jest młoda i ma duży potencjał wiec może za rok odpalić jak Baśka.
Reasumując należy pozbyć się Begić i grać Dobrowolską jako ostatnia wysoką :)
Reasumując należy pozbyć się Begić i grać Dobrowolską jako ostatnia wysoką :)
Re: Europejskie puchary 2021/2022
AZS UMCS Lublin - Horizont Mińsk 50:62
No cóż....wypadły dwie zawodniczki ze składu UMCS: kontuzjowana Martina Fassina i obecna dziś na parkiecie tylko duchem, nie ciałem Natasha Mack i nie ma zespołu! Jak zdobywa się cztery - pięć punktów na 8 - 9 minut meczu, to o czym w ogóle jest mowa? Jedyny mały plusik przy nazwisku A. Stanacev za kilka trójek i fajnych asyst.
W Mińsku, który wygrał zasłużenie, największy atut stał przy ławce. Natalia Trafimova była zawsze jedną z najinteligentniejszych zawodniczek naszej ligi i to przeniosła na ławkę trenerską klubu i reprezentacji BLR. Kilka ustawionych zagrywek pod rzut za trzy i trójki pięknie leciały (zwłaszcza Maja Skekic, która w Polsce przewinęła się przez składy Torunia i Gdańska), podczas gdy AZS kręcił młynki pod koszem. Poza tym Horyzont nie pokazał niczego wielkiego, atak pozycyjny był chwilami na lubelskim poziomie. Ale gdy UMCS w trzeciej kwarcie doszedł Mińsk na 3 punkty i wydawało się, że wykorzysta fakt zmęczenia rywalek, w ostatniej kwarcie wystarczyła uważna i spokojna gra pod oboma koszami Anastazji Weriemiejenki, zawodniczki o doświadczeniu równym sumie wszystkich pozostałych koszykarek na parkiecie.
Jeśli Mack nie dojdzie szybko do siebie - bo jak rozumiem, dzisiejsze zero na kilkanaście prób za dwa to pewnie rezultat uszczerbku na zdrowiu - to niedzielne zawody z Energą Toruń mogą skończyć się jeszcze przykrzejszą niespodzianką.
No cóż....wypadły dwie zawodniczki ze składu UMCS: kontuzjowana Martina Fassina i obecna dziś na parkiecie tylko duchem, nie ciałem Natasha Mack i nie ma zespołu! Jak zdobywa się cztery - pięć punktów na 8 - 9 minut meczu, to o czym w ogóle jest mowa? Jedyny mały plusik przy nazwisku A. Stanacev za kilka trójek i fajnych asyst.
W Mińsku, który wygrał zasłużenie, największy atut stał przy ławce. Natalia Trafimova była zawsze jedną z najinteligentniejszych zawodniczek naszej ligi i to przeniosła na ławkę trenerską klubu i reprezentacji BLR. Kilka ustawionych zagrywek pod rzut za trzy i trójki pięknie leciały (zwłaszcza Maja Skekic, która w Polsce przewinęła się przez składy Torunia i Gdańska), podczas gdy AZS kręcił młynki pod koszem. Poza tym Horyzont nie pokazał niczego wielkiego, atak pozycyjny był chwilami na lubelskim poziomie. Ale gdy UMCS w trzeciej kwarcie doszedł Mińsk na 3 punkty i wydawało się, że wykorzysta fakt zmęczenia rywalek, w ostatniej kwarcie wystarczyła uważna i spokojna gra pod oboma koszami Anastazji Weriemiejenki, zawodniczki o doświadczeniu równym sumie wszystkich pozostałych koszykarek na parkiecie.
Jeśli Mack nie dojdzie szybko do siebie - bo jak rozumiem, dzisiejsze zero na kilkanaście prób za dwa to pewnie rezultat uszczerbku na zdrowiu - to niedzielne zawody z Energą Toruń mogą skończyć się jeszcze przykrzejszą niespodzianką.
Mistrz! Mistrz!
A Z S !
A Z S !
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Wracając do meczu Basketu ze Schio. Wygrało go parę zawodniczek, ale ważniejsze było to, że pierwszy raz zagrały jak dojrzała drużyna, walczyły, były zaangażowane w obronę (choć Klara raczej udaje niż broni), co biorąc pod uwagę indolencję w tym aspekcie gry, naprawdę budziło szacunek. Jak to się ładnie mówi - gdynianki gryzły parkiet, a rywalki wydawały się zaskoczone postawą gospodyń i dostosowały się rytmem do gry gdynianek. Indywidualnie to oczywiście Barnies bez dwóch zdań po raz pierwszy tak naprawdę udźwignęła rolę liderki drużyny i pierwszej rozgrywającej. Jak wspomniał Przemoe - przy tak grającej Francuzce, zapomnielibyśmy o Balintovej, bo (to już dodaję od siebie) jej brak nie przypominałby leja po bombie w rozegraniu gdynianek.
W meczu z Familą dziury na jedynce nie było - Barnies przykryła Dotto i Sottanę. Begić zagrała koncertowo - jak nie ona. Sądzę, że to był jej najlepszy mecz w Euro, a może w Baskecie w ogóle, bo przecież w lidze jest numerem 4 wśród wysokich. Bertsch udowodniła, że potrafi razić z każdej pozycji, jest szybka i skuteczna (też nie potrafię zrozumieć, czemu nie grała w IV kwarcie). Gustafson jako jedyna podjęła walkę pod koszem, a miała z kim walczyć, więc jej double-double to naprawdę wyczyn w tej sytuacji, choć przewalone osobiste (wszystkie 3) nie miały prawa się zdarzyć. Kunek długo walczyła z niemocą, ale w końcu się pozbierała. Lundquist wyraźnie przegrywa z Barnies w każdym aspekcie gry na jedynce, a eksperyment z przesunięciem ją na dwójkę uważam za ciekawy i wart dalszych testów. Ze Schio to dobrze zafunkcjonowało, dzięki czemu mająca kryzys formy Kastanek nie osłabiała drużyny.
Vetra tym razem kompletnie olał Polki, co w przypadku role-playerów Podgórnej i Borkowskiej zastanawia, choć argumentem za niewpuszczaniem Borkowskiej jest pewnie fakt, że znakomicie radziła sobie Begić, no i obie Amerykanki. Argumentów, by nie korzystać z Podgórnej nie znajduję żadnych. Generalnie bardzo dobrze, że mecz miał taki przebieg, że gdynianki wyrwały zwycięstwo charakterem. Mam nadzieję, że to zbuduje ten zespół, że dzięki temu on okrzepnie i zacznie od czasu do czasu wygrywać mecze z silniejszymi (to pierwszy taki raz w tym składzie).
A pozbywanie się Francuzki w obecnej sytuacji, gdy zdominowała walkę z Lundquist, to byłby sabotaż. Za wcześnie by o tym gadać dwa miesiące do końca kontraktu Barnies, ale sądzę, że na wylocie jest Begić. W drugiej kolejności Klara, w której pokładane są jednak duże nadzieje. Szwedka ma dwa miesiące by przekonać, że słusznie. Na razie przekonują obie Amerykanki i tradycyjnie Alice Kunek. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale wierzę, że Romane dźwignie pułap jaki wyznaczyła meczem ze Schio.
W meczu z Familą dziury na jedynce nie było - Barnies przykryła Dotto i Sottanę. Begić zagrała koncertowo - jak nie ona. Sądzę, że to był jej najlepszy mecz w Euro, a może w Baskecie w ogóle, bo przecież w lidze jest numerem 4 wśród wysokich. Bertsch udowodniła, że potrafi razić z każdej pozycji, jest szybka i skuteczna (też nie potrafię zrozumieć, czemu nie grała w IV kwarcie). Gustafson jako jedyna podjęła walkę pod koszem, a miała z kim walczyć, więc jej double-double to naprawdę wyczyn w tej sytuacji, choć przewalone osobiste (wszystkie 3) nie miały prawa się zdarzyć. Kunek długo walczyła z niemocą, ale w końcu się pozbierała. Lundquist wyraźnie przegrywa z Barnies w każdym aspekcie gry na jedynce, a eksperyment z przesunięciem ją na dwójkę uważam za ciekawy i wart dalszych testów. Ze Schio to dobrze zafunkcjonowało, dzięki czemu mająca kryzys formy Kastanek nie osłabiała drużyny.
Vetra tym razem kompletnie olał Polki, co w przypadku role-playerów Podgórnej i Borkowskiej zastanawia, choć argumentem za niewpuszczaniem Borkowskiej jest pewnie fakt, że znakomicie radziła sobie Begić, no i obie Amerykanki. Argumentów, by nie korzystać z Podgórnej nie znajduję żadnych. Generalnie bardzo dobrze, że mecz miał taki przebieg, że gdynianki wyrwały zwycięstwo charakterem. Mam nadzieję, że to zbuduje ten zespół, że dzięki temu on okrzepnie i zacznie od czasu do czasu wygrywać mecze z silniejszymi (to pierwszy taki raz w tym składzie).
A pozbywanie się Francuzki w obecnej sytuacji, gdy zdominowała walkę z Lundquist, to byłby sabotaż. Za wcześnie by o tym gadać dwa miesiące do końca kontraktu Barnies, ale sądzę, że na wylocie jest Begić. W drugiej kolejności Klara, w której pokładane są jednak duże nadzieje. Szwedka ma dwa miesiące by przekonać, że słusznie. Na razie przekonują obie Amerykanki i tradycyjnie Alice Kunek. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale wierzę, że Romane dźwignie pułap jaki wyznaczyła meczem ze Schio.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
-
Kosz-ykarz
- Junior
- Posty: 2238
- Rejestracja: 27 listopada 2014, 17:09
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Kontuzje Fassiny w Lublinie I Svaryte w Bydgoszczy nie tłumacza ich porażek z dużo słabszymi zespołami.
Bydgoszcz totalnie zawodzi
A Horizont to słaby zespół, oprócz Veremenki reszta przeciętna, ale jeśli przeciętna Scekic rzuca 15 pkt...no to Lublin musiał zagrac naprawdę slabo
Mack 0/12 to chyba kiepski zart.....a Jakubcova 4/14 czy Smalls 4/12....
Jedynie Polkowice bardzo pewnie sobie radzą. Ale też stracone 80 pkt przeciwko Jenisey Krasnojarsk to trochę za dużo.
Ukraińskie Prometey z Atkins i przeciętnymi Ukrainkami ma bilans 3-0.
Bydgoszcz totalnie zawodzi
A Horizont to słaby zespół, oprócz Veremenki reszta przeciętna, ale jeśli przeciętna Scekic rzuca 15 pkt...no to Lublin musiał zagrac naprawdę slabo
Mack 0/12 to chyba kiepski zart.....a Jakubcova 4/14 czy Smalls 4/12....
Jedynie Polkowice bardzo pewnie sobie radzą. Ale też stracone 80 pkt przeciwko Jenisey Krasnojarsk to trochę za dużo.
Ukraińskie Prometey z Atkins i przeciętnymi Ukrainkami ma bilans 3-0.
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Dzięki takiemu wynikowi meczu w Lublinie wciąż mamy duże szanse na 2 miejsce w grupie. Warunek to wygrana w najbliższą środę z Pszczółką. Będzie to już 3 starcie Gorzowa i Lublina biorąc pod uwagę ligę i puchary. Jak to się mówi "do 3 razy sztuka".
-
Kosz-ykarz
- Junior
- Posty: 2238
- Rejestracja: 27 listopada 2014, 17:09
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Mecz meczowi nierówny. Bo Lublinianki pokonały w Gorzowie AZS w lidze, gdzie ten sam AZS zdemolował u siebie Horizont.
A Lublin z tym samym Horizontem wtopił.
Gorzowianki zaś po blamazu z Cukurova, prowadząc z początku nawet 9-0 a przegrać 62-106..
Kwestia tego w jakim składzie wystąpi Gorzów. Jeśli z jakakolwiek rozgrywajka( Owczarzak lub Stella) to powinien się zrewanżować. Lublin 2 raz takiej indolencji rzutowej też chyba nie będzie mieć. Tak czy siak to może być mecz o 2 miejsce w grupie, no chyba że Lublin to wygra a potem jeszcze Horizont wygra z Lublinem to w konsekwencji awansują Białorusinki ( 2x wygrana z Lublinem) a polskie ekipy obejdą się smakiem.
Choć ja trzymam kciuki by jakąś pl ekipa jednak wyszła z grupy oprócz Polkowic
A Lublin z tym samym Horizontem wtopił.
Gorzowianki zaś po blamazu z Cukurova, prowadząc z początku nawet 9-0 a przegrać 62-106..
Kwestia tego w jakim składzie wystąpi Gorzów. Jeśli z jakakolwiek rozgrywajka( Owczarzak lub Stella) to powinien się zrewanżować. Lublin 2 raz takiej indolencji rzutowej też chyba nie będzie mieć. Tak czy siak to może być mecz o 2 miejsce w grupie, no chyba że Lublin to wygra a potem jeszcze Horizont wygra z Lublinem to w konsekwencji awansują Białorusinki ( 2x wygrana z Lublinem) a polskie ekipy obejdą się smakiem.
Choć ja trzymam kciuki by jakąś pl ekipa jednak wyszła z grupy oprócz Polkowic
-
ChrisLbn
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Kosz-ykarz pisze:Mecz meczowi nierówny. Bo Lublinianki pokonały w Gorzowie AZS w lidze, gdzie ten sam AZS zdemolował u siebie Horizont.
A Lublin z tym samym Horizontem wtopił.
Gorzowianki zaś po blamazu z Cukurova, prowadząc z początku nawet 9-0 a przegrać 62-106..
Kwestia tego w jakim składzie wystąpi Gorzów. Jeśli z jakakolwiek rozgrywajka( Owczarzak lub Stella) to powinien się zrewanżować. Lublin 2 raz takiej indolencji rzutowej też chyba nie będzie mieć. Tak czy siak to może być mecz o 2 miejsce w grupie, no chyba że Lublin to wygra a potem jeszcze Horizont wygra z Lublinem to w konsekwencji awansują Białorusinki ( 2x wygrana z Lublinem) a polskie ekipy obejdą się smakiem.
Choć ja trzymam kciuki by jakąś pl ekipa jednak wyszła z grupy oprócz Polkowic
Trzecia drużyna z grupy też ma szanse na awans - 4 najlepsze drużyny spośród 6 z 3 miejsc w każdej konferencji też mają zapewniony awans. Przewiduję jednak taką kolejność w grupie - 1. Mersin, 2. Gorzów, 3.Horizont, 4. Pszczółki. Wczoraj - tak na 90-95% - została przez nas zaprzepaszczona szansa na awans. No chyba, że w międzyczasie kontuzji doznałaby Veremeenko (czego jej oczywiście nie życzę, ale jak to w sporcie bywa nie można tego wykluczyć). Bez niej w składzie możemy mieć jakieś szanse na wygraną w Mińsku.
-
Kosz-ykarz
- Junior
- Posty: 2238
- Rejestracja: 27 listopada 2014, 17:09
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Nie ma co się nastawiać na jakąś kontuzje Veremenki. Ja obejrzałem pokrótce mecz Lublina z Horizont i to był jakiś dramat....2 raz tak słabo chyba nie zagracie wie w rewanżu macie spore szanse tam wygrać bo Horizont to moim zdaniem max podobny poziom co wcześniej rosyjski Spartak.
Nie wiedziałem że też 4 ekipy z 3 najlepszych miejsc awansują, eiec jeśli tak to trzeba zrobić by były to jednak 2 Polskie ekipy.
Tak jak wspomniałem.. dużo powie mecz Lublina z Gorzowem...albo podtrzyma szanse obu ekip albo pozbawi szans przynajmniej jednej.
Rzuty Mack nie przystoja żadnej Amerykance...niby uraz , ale jednak grała..A nie trafić ani razu na 12 prob..
.No czasem takie mecze też się zdarzają.
Inny mecz Eurocup bodajże włoskie Sassari z Bourges , wynik jakoś 66-122.. Burger trafiało jak w masło...Zero obrony że strony Włoszek.
Straszne dysproporcje są w tym sezonie w Eurocup...niektóre drużyny prezentują bardzo mizerny poziom
Albo wynik belgijskiego Ladies Liege z francuskim Lyon 41-103. To trochę nie przystoi randze Eurocup.
Nie wiedziałem że też 4 ekipy z 3 najlepszych miejsc awansują, eiec jeśli tak to trzeba zrobić by były to jednak 2 Polskie ekipy.
Tak jak wspomniałem.. dużo powie mecz Lublina z Gorzowem...albo podtrzyma szanse obu ekip albo pozbawi szans przynajmniej jednej.
Rzuty Mack nie przystoja żadnej Amerykance...niby uraz , ale jednak grała..A nie trafić ani razu na 12 prob..
.No czasem takie mecze też się zdarzają.
Inny mecz Eurocup bodajże włoskie Sassari z Bourges , wynik jakoś 66-122.. Burger trafiało jak w masło...Zero obrony że strony Włoszek.
Straszne dysproporcje są w tym sezonie w Eurocup...niektóre drużyny prezentują bardzo mizerny poziom
Albo wynik belgijskiego Ladies Liege z francuskim Lyon 41-103. To trochę nie przystoi randze Eurocup.
-
ChrisLbn
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Kosz-ykarz pisze:Nie ma co się nastawiać na jakąś kontuzje Veremenki. Ja obejrzałem pokrótce mecz Lublina z Horizont i to był jakiś dramat....2 raz tak słabo chyba nie zagracie wie w rewanżu macie spore szanse tam wygrać bo Horizont to moim zdaniem max podobny poziom co wcześniej rosyjski Spartak.
Nie wiedziałem że też 4 ekipy z 3 najlepszych miejsc awansują, eiec jeśli tak to trzeba zrobić by były to jednak 2 Polskie ekipy.
Tak jak wspomniałem.. dużo powie mecz Lublina z Gorzowem...albo podtrzyma szanse obu ekip albo pozbawi szans przynajmniej jednej.
Rzuty Mack nie przystoja żadnej Amerykance...niby uraz , ale jednak grała..A nie trafić ani razu na 12 prob..
.No czasem takie mecze też się zdarzają.
Inny mecz Eurocup bodajże włoskie Sassari z Bourges , wynik jakoś 66-122.. Burger trafiało jak w masło...Zero obrony że strony Włoszek.
Straszne dysproporcje są w tym sezonie w Eurocup...niektóre drużyny prezentują bardzo mizerny poziom
Albo wynik belgijskiego Ladies Liege z francuskim Lyon 41-103. To trochę nie przystoi randze Eurocup.
Pozostaje pytanie, czy Hasper i Rytsikava zagrają 2 grudnia w meczu w Mińsku - jeśli tak, to szanse na wygraną Pszczółek będą minimalne. Bo u nas nawet jak pojawiłoby się zastępstwo na czas rekonwalescencji Fassiny, to nie wiem czy taką zawodniczkę można zgłosić w tym momencie do EuroCup, tak by mogła zagrać jeszcze w trakcie rozgrywania fazy grupowej - czy otwarte jest okienko transferowe. Z lubelskich mediów wiadomo, że klub rozgląda się za taką zawodniczką - jest to możliwe teraz, gdy pojawił się nowy sponsor, jakim jest Bogdanka.
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Do przerwy jeszcze jakoś jak Cię moge. Potem zgroza...
Nie da sie wygrać meczu gdy jedyną pewną zagrywką jest pick&roll Kamy z Begić. No tego raczej Francuzki nie miały rozpisane. Po raz kolejny nie mamy szans wygrać meczu gdy przeciwnik rzuca 70+. A tam grało z całym szacunkiem półtorej zawodniczki, to już skład Schio wyglądał dużo bardziej okazale.
Nie da sie wygrać meczu gdy jedyną pewną zagrywką jest pick&roll Kamy z Begić. No tego raczej Francuzki nie miały rozpisane. Po raz kolejny nie mamy szans wygrać meczu gdy przeciwnik rzuca 70+. A tam grało z całym szacunkiem półtorej zawodniczki, to już skład Schio wyglądał dużo bardziej okazale.
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Europejskie puchary 2021/2022
Dramat. Tak w jednym słowie mogę podsumować naszą postawę w meczu z Lublinem. Styl fatalny. Szewczyk w ciągu 3 tygodni po raz 3 ograł Maciejewskiego i to nie jest przypadek. Skuteczność jakby pierwszy raz na te obręcze rzucały. Więcej nawet nie chce mi się pisać.
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 25 gości
