OMG.
Zagraliśmy dziś chyba najlepszy mecz w ciągu jakichś ostatnich trzech sezonów. Genialny mecz w obronie, bardzo dobry w ataku.
Kompletnie wyłączylismy z gry Jones za pomocą Podgórnej i Bazan, Zempare nie istniała na desce, jedynie Wadoux biegała i walczyła, ale punktowo nie udźwignęła.
U nas fantastyczna Baśka, jak za starych czasów - jedna zasłona i tyle ją widzieli. Solidny mecz Kamili która początkiem zrobiła miejsce na obwodzie. Killer Puter, Davis jakby od niechcenia. Po pierwszej połowie mieliśmy 5 strat, po trzech kwartach dalej 5
Ale przede wszystkim obrona jak maszyna. Narobił mi ten mecz smaku po tym syfie co graliśmy przez ostatnie tygodnie (pomijając Friburg gdzie były pierwsze przeblyski). Jest charakter w tej drużynie, może brak Cowling działa tak motywująco, w każdym razie coś zaskoczyło i oby tak dalej. Jest nadzieja odrobić straty z Francji.