Udało się skompletować 12-osobowy zespół, który szlifuje formę do sezonu na dwóch zgrupowaniach. Jest też trener zaskoczony dobrymi warunkami przygotowań. Oznacza to, że koszykarki ŁKS przystąpią do rozgrywek i nie muszą w nich wcale pełnić roli outsiderów
Po zakończeniu poprzedniego sezonu kibice z al. Unii zastanawiali się, co stanie się z ich drużyną. Z dalszej pracy zrezygnował trener Andrzej Nowakowski, odeszły też podstawowe koszykarki - Katarzyna Kenig przeniosła się do Wisły Kraków, Serbka Swietłana Jurcak wróciła do ojczyzny, a Julia Iwliejewa wybrała lokalnego rywala z Pabianic. Ponieważ jest niemal pewne, że jej śladem podąży także Alicja Perlińska, wielu skazywało ŁKS na najgorsze, czyli wycofanie z rozgrywek. Po kilku tygodniach okazało się, że łodzianki zagrają w ekstraklasie i nie są wcale skazane na niepowodzenie.
Przypomnijmy, że szkoleniowcem został Witold Bak, który wcześniej trenował męskie zespoły. - Przyznam, że ciągle przyzwyczajam się do pracy z kobietami - mówi trener. - Najbardziej cieszy mnie to, że mam 12 koszykarek, które będą walczyły o miejsce w składzie.
W porównaniu z poprzednim sezonem w klubie zostały Birute Dominauskaite, Agnieszka Makowska, Milena Owczarek, Magdalena Włodarska i Joanna Szymańska (ta ostatnia dopiero wznowiła treningi). Działaczom udało się ściągnąć kilka zawodniczek. Może nie z pierwszej dziesiątki rankingów, ale takich, które gwarantują średni ligowy poziom. Są to: Magdalena Arażny, Agata Kasprzyk. Szkoleniowiec jest też zadowolony z młodej Marty Stefańczyk, która dotychczas była rezerwową w Polfie. Skład uzupełniają juniorki.
W ostatnim tygodniu łodzianki rozegrały trzy mecze kontrolne - przegrały z PZU Polfą Pabianice oraz wygrały z Widzewem i AZS Toruń. Najlepsze wrażenie podopieczne trenera Witolda Baka sprawiły w pierwszym spotkaniu. - Cieszę się, że niektóre zawodniczki podołały zadaniu - dodaje szkoleniowiec. - W porównaniu z poprzednim sezonem w pierwszej piątce została tylko Birute Dominauskaite. Dlatego siostry Włodarska i Owczarek, czy Agnieszka Makowska muszą zdać sobie sprawę, że ciężar gry spoczywa teraz na nich.
Na początku przygotowań łodzianki ćwiczyły na zgrupowaniu w Jastarni. Bak: - Tam pracowaliśmy nad wytrzymałością, teraz pora zająć się dynamiką. Szczerze mówiąc jestem zaskoczony takimi warunkami przygotowań. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wyeliminować niektóre braki, a mam na myśli grę jeden na jeden w obronie i walkę pod tablicami.
Nad tymi elementami ŁKS będzie pracował w Brennej, gdzie drużyna wyjedzie pod koniec września. Do tego czasu mają wyjaśnić się wszystkie sprawy związane z budżetem sekcji. Wtedy też trener Bak wskaże swojego asystenta. W pierwszym ligowym spotkaniu - 16 października - ełkaesianki zmierzą się z Odrą Brzeg.
iwan; Gazeta Wyborcza
Koszykarki ŁKS na półmetku przygotowań
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Dziś o godzinie 17.30 koszykarki ŁKS występujące w ekstraklasie zmierzą się z pierwszoligowym Widzewem.
Koszykarki ŁKS Magda Włodarska (z lewej) i Milena Owczarek
Dla obydwu zespołów będzie to kolejny etap przygotowań do ligowych rozgrywek. Początkowo podopieczne trenera Witolda Baka miały się zmierzyć z PZU Polfą, ale szkoleniowcy pabianickiej drużyny poprosili o przełożenie meczu, bo mieliby trudności ze skompletowaniem składu (część koszykarek jest w reprezentacji Polski, a kilka zawodniczek zza wschodniej granicy musiało wyjechać do swoich krajów, aby przedłużyć wizy).
Wstępnie ustalono, że mecz ŁKS – PZU Polfa odbędzie się w piątek o godz. 18.30.
– Systematycznie kompletujemy kadrę – mówi kierownik drużyny Wojciech Smaczny. – W tej chwili trenują Birute Dominauskaite, Agnieszka Makowska, Milena Owczarek, Magdalena Włodarska, Joanna Szymańska, Magdalena Arażny, Agata Kasprzyk, Joanna Koźmińska. Ćwiczy z nami także Monika Estkowska, która chciałaby wrócić do ŁKS, a także juniorki naszego klubu. Dziś dołączyć ma Agnieszka Golemska, która ostatnio grała w drużynie Bank Wołomin, a wcześniej w Starcie Gdańsk. Wkrótce drużyna wyjedzie na tygodniowe zgrupowanie do Brennej (16–23 września). Szkoleniowiec liczy, że do tego czasu będzie już w drużynie 12 doświadczonych zawodniczek. Prezes Daiva Jodeikaite czyni starania, aby pozyskać sponsorów dla drużyny. Jeśli znajdą się pieniądze, to do gry włączy się Totalizator Sportowy, którego fundusze pomogą zamknąć nasz budżet na nadchodzący sezon – powiedział Wojciech Smaczny.
(hof) - Express Ilustrowany
Koszykarki ŁKS Magda Włodarska (z lewej) i Milena Owczarek
Dla obydwu zespołów będzie to kolejny etap przygotowań do ligowych rozgrywek. Początkowo podopieczne trenera Witolda Baka miały się zmierzyć z PZU Polfą, ale szkoleniowcy pabianickiej drużyny poprosili o przełożenie meczu, bo mieliby trudności ze skompletowaniem składu (część koszykarek jest w reprezentacji Polski, a kilka zawodniczek zza wschodniej granicy musiało wyjechać do swoich krajów, aby przedłużyć wizy).
Wstępnie ustalono, że mecz ŁKS – PZU Polfa odbędzie się w piątek o godz. 18.30.
– Systematycznie kompletujemy kadrę – mówi kierownik drużyny Wojciech Smaczny. – W tej chwili trenują Birute Dominauskaite, Agnieszka Makowska, Milena Owczarek, Magdalena Włodarska, Joanna Szymańska, Magdalena Arażny, Agata Kasprzyk, Joanna Koźmińska. Ćwiczy z nami także Monika Estkowska, która chciałaby wrócić do ŁKS, a także juniorki naszego klubu. Dziś dołączyć ma Agnieszka Golemska, która ostatnio grała w drużynie Bank Wołomin, a wcześniej w Starcie Gdańsk. Wkrótce drużyna wyjedzie na tygodniowe zgrupowanie do Brennej (16–23 września). Szkoleniowiec liczy, że do tego czasu będzie już w drużynie 12 doświadczonych zawodniczek. Prezes Daiva Jodeikaite czyni starania, aby pozyskać sponsorów dla drużyny. Jeśli znajdą się pieniądze, to do gry włączy się Totalizator Sportowy, którego fundusze pomogą zamknąć nasz budżet na nadchodzący sezon – powiedział Wojciech Smaczny.
(hof) - Express Ilustrowany
Dym w ŁKS-ie - mecz odwołany
Nie doszedł do skutku wczorajszy mecz kobiecych drużyn koszykówki ŁKS-u i Widzewa. Spotkanie odwołano wskutek awarii, do jakiej doszło krótko po południu w pomieszczeniu gospodarczym przylegającym do boisk w hali Łódzkiego Klubu Sportowego, gdzie nastąpiło zwarcie w instalacji elektrycznej.
Spięcie w przewodach spowodowało stopienie się izolacji przewodzących prąd kabli. Powstało przy tym tyle dymu, że początkowo sądzono, że w hali wybuchł pożar. Ogień na szczęście nie pojawił się w pomieszczeniach. Awaria zmusiła zarządców obiektu do wyłączenia dopływu energii do hali.
(pij) - Express Ilustrowany
Nie doszedł do skutku wczorajszy mecz kobiecych drużyn koszykówki ŁKS-u i Widzewa. Spotkanie odwołano wskutek awarii, do jakiej doszło krótko po południu w pomieszczeniu gospodarczym przylegającym do boisk w hali Łódzkiego Klubu Sportowego, gdzie nastąpiło zwarcie w instalacji elektrycznej.
Spięcie w przewodach spowodowało stopienie się izolacji przewodzących prąd kabli. Powstało przy tym tyle dymu, że początkowo sądzono, że w hali wybuchł pożar. Ogień na szczęście nie pojawił się w pomieszczeniach. Awaria zmusiła zarządców obiektu do wyłączenia dopływu energii do hali.
(pij) - Express Ilustrowany
znaczy to pomieszczenie to pokój sekcji siatkówki a nie gospodarcze i z tego co słyszałem to był ogień i pożar - skoro wśród strat są 2 puchary i telewizor to chyba był... ale może te straty też od dymu...Wojteg pisze: w pomieszczeniu gospodarczym przylegającym do boisk w hali Łódzkiego Klubu Sportowego, gdzie nastąpiło zwarcie w instalacji elektrycznej.
Spięcie w przewodach spowodowało stopienie się izolacji przewodzących prąd kabli. Powstało przy tym tyle dymu, że początkowo sądzono, że w hali wybuchł pożar.
(pij) - Express Ilustrowany
Z Widzewem gramy dziś po południu na hali "Tęczy" a z Pabami to może tak jak pisze Wojteg - tego nie wiem...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości



