El. ME Porażka z Serbią
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
kibic
Serbska lekcja
Słusznie obawialiśmy się pierwszego meczu koszykarek w półfinałach mistrzostw Europy. Uważana za najgroźniejszego rywala reprezentacja Serbii i Czarnogóry wygrała u siebie 75:56. Nie sama porażka stanowi zaskoczenie – przy tak wyrównanym poziomie wszystko jest możliwe – muszą jednak budzić obawy jej rozmiary. Przy ostatecznym rozliczeniu, kiedy w grę będą wchodziły małe punkty, strata owych 19 może się okazać zgubna.
Polki przystąpiły do walki o Turcję w bardzo „przemeblowanym” składzie. Odmładzanie to proces konieczny i chwalebny, tym razem jednak bardziej wymusiły go niesprzyjające okoliczności niż racjonalna myśl szkoleniowa. Przebieg spotkania we Vrsacu potwierdził obawy. Przede wszystkim zabrakło skuteczności. Dwie zawodniczki pierwszej piątki z ubiegłorocznych mistrzostw Europy (Elżbieta Trześniewska i Agnieszka Bibrzycka) zdobyły dokładnie połowę punktów. Nie znalazły dostatecznego wsparcia w koleżankach. Zawiódł zupełnie rzut z dystansu. Tylko jedna z prób za 3 (na czternaście!) była udana.
Pierwsze dwie kwarty przebiegały pod znakiem wyrównanej walki i zakończyły się idealnym remisem (31:31), natomiast w drugiej połowie – przy agresywnym nacisku przeciwnika – mnożyły się straty, a dogrywanie piłek pod kosz sprawiało młodym rozgrywającym sporo kłopotu. Cóż, rozwaga przychodzi z czasem.
11 września podopieczne Arkadiusza Konieckiego podejmują w Jaworznie Bułgarię, która w pierwszej kolejce minimalnie pokonała Finlandię 76:73. Rywal równie doświadczony jak Serbia, ale dziewczyny grają u siebie, zaś lekcja z Vrsaca powinna przynieść efekty.
Łukasz Jedlewski
www.pzkosz.pl
Słusznie obawialiśmy się pierwszego meczu koszykarek w półfinałach mistrzostw Europy. Uważana za najgroźniejszego rywala reprezentacja Serbii i Czarnogóry wygrała u siebie 75:56. Nie sama porażka stanowi zaskoczenie – przy tak wyrównanym poziomie wszystko jest możliwe – muszą jednak budzić obawy jej rozmiary. Przy ostatecznym rozliczeniu, kiedy w grę będą wchodziły małe punkty, strata owych 19 może się okazać zgubna.
Polki przystąpiły do walki o Turcję w bardzo „przemeblowanym” składzie. Odmładzanie to proces konieczny i chwalebny, tym razem jednak bardziej wymusiły go niesprzyjające okoliczności niż racjonalna myśl szkoleniowa. Przebieg spotkania we Vrsacu potwierdził obawy. Przede wszystkim zabrakło skuteczności. Dwie zawodniczki pierwszej piątki z ubiegłorocznych mistrzostw Europy (Elżbieta Trześniewska i Agnieszka Bibrzycka) zdobyły dokładnie połowę punktów. Nie znalazły dostatecznego wsparcia w koleżankach. Zawiódł zupełnie rzut z dystansu. Tylko jedna z prób za 3 (na czternaście!) była udana.
Pierwsze dwie kwarty przebiegały pod znakiem wyrównanej walki i zakończyły się idealnym remisem (31:31), natomiast w drugiej połowie – przy agresywnym nacisku przeciwnika – mnożyły się straty, a dogrywanie piłek pod kosz sprawiało młodym rozgrywającym sporo kłopotu. Cóż, rozwaga przychodzi z czasem.
11 września podopieczne Arkadiusza Konieckiego podejmują w Jaworznie Bułgarię, która w pierwszej kolejce minimalnie pokonała Finlandię 76:73. Rywal równie doświadczony jak Serbia, ale dziewczyny grają u siebie, zaś lekcja z Vrsaca powinna przynieść efekty.
Łukasz Jedlewski
www.pzkosz.pl
majoneez pisze:Polki przystąpiły do walki o Turcję w bardzo „przemeblowanym” składzie. Odmładzanie to proces konieczny i chwalebny, tym razem jednak bardziej wymusiły go niesprzyjające okoliczności niż racjonalna myśl szkoleniowa.
I warto, żeby pewne panie wzieły pod uwagę wyżej wymienione okoliczności przy ocenie swojej sportowej wartości. Nieco dystansu nie zaszkodzi, wbrew innej "serbskij lekcji" - ale prywatne koreprtycje, choć kosztowne, nie zawsze wychodzą na dobre.
-
Gość
majoneez pisze:majoneez pisze:Polki przystąpiły do walki o Turcję w bardzo „przemeblowanym” składzie. Odmładzanie to proces konieczny i chwalebny, tym razem jednak bardziej wymusiły go niesprzyjające okoliczności niż racjonalna myśl szkoleniowa.
Ta myśl szkoleniowa tez do końca nie bardzo przemyślana.Zamiast przygotowywać sobie zawodniczki na eurolige albo z Karpińskiej Perlińskieji Międzik rpbić na siłę rozgrywające trzeba było zostawić w kadrze Nowacką i powołać Kłosińską.Są to już doświadczone zawodniczki.które również przez wiele lat grały w kadrach młodzieżowych.Wtedy miałby kto wyprowadzić piłke i podać do wysokich.
-
gość
Mikey pisze:Przestań p... komunały w stylu "młode gwiazdy". Połowa z nich raptem od 3 miesiecy ma kontakt z koszykówką międzynarodową, doświadczenie reprezentacyjne nieomal zerowe a już znajdują sie napinacze jak ty; nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia to wejdzie i zacznie wylewać swoje ukryte żale. Moze by tak poczekac do końca eliminacji i zastanowić się wtedy czy drużyna budowana prawie od zera i zlożona z młodych 21-23 letnich zawodniczek robi postepy czy niegość pisze:Młode gwiazdy pokazały na co je stać.
Skoro tak bardzo znasz się na koszykówce i masz kontakt z niektórymi zawodniczkami (a wnioskuje, że masz) to powinieneś wiedzieć, że kiedyś w kadrze grały zawodniczki naprawdę najlepsze i wyselekcjonowane. Te (wtedy) młode dziewczyny cieszyły się że mogą u boku starszych i bardziej doświadczonych koleżanek występować w koszulkach z orzełkiem na piersi. Po treningach nosiły piłki, bidony, mówiły wszystkim ładnie dzień dobry i starały się robić wszystko aby udowodnić na boisku swoją przydatnośc do zespołu.
W tej chwili młodzież (nie tylko ta sportowa) uważa że im się wszystko należy i cały świat stoi przed nimi otworem. Pierwsze pytania jakie sobie zadały będąc na zgrupowaniu to za ile kasy gramy? Nie pomyślą, że najpierw wypadałoby się jakoś pokazać.
Życie pozasportowe niektórych "gwiazd" też pozostawia dużo do życzenia. Dyskoteki, piwko, papieroski itd.
Ja wiem że o tym się nie mówi i zaraz pewnie ktoś się odezwie czy mam dowody?. Nie, nie mam ale kilka razy byłem z tej drugiej strony i bawiłem sie na takich wyjazdowych imprezach. I jeżeli ktoś powie, że tak nie jest to kłamie.
Jeśli zaś chodzi o czysto sportowe aspekty to zwróćcie uwagę, że w kilku reprezentacjach następuje właśnie zmiana warty. Średnia wieku np: Czeszek na mistrzostwach to (o ile się nie mylę 23 lata).
Nie mam prostego sposobu na uzdrowienie koszykówki i nie zamierzam tego robić. Chciałbym tylko żebyśmy zrozumieli, że jescze zatęsknimy za tymi sukcesami jakie mieliśmy. Niektórzy tak bardzo chcieli zmiany warty. Teraz ona się dokonała i myślę że bliżej jesteśmy dywizji "B" niż kiedykolwiek.
Myślę, że twierdzenie iż "chcieliście zmiany warty a takie są jego skutki" jest błędne
- "zmiana warty" kadry nie jest wynikiem chcenia czy niechcenia ale wieku oraz przede wszystkim chęci do gry starszych zawodniczek.
- tak, chcieliśmy, ale zmiany przemyślanej, spokojnie wprowadzanej słowem nie rewolucyjnej i nie wymuszonej zwykłą absencją czy wręcz dezercją starszych... Wprowadzana wtedy - gdy był na nią czas odniosłaby zgoła inny skutek...
-Zachodzącej WŁAŚNIE WTEDY gdy wszyscy chcieli bo teraz nie byłoby "nowej kadry z dwoma starymi" tylko pomimo absencji kogośtam nadal "stara kadra" choć właśnie z młodymi zawodniczkami.
- twierdzenie "chcieliście to macie" jest tak zasadne jak wytypowanie młodego gracza do strzelenia karnego "być albo nie być" dla drużyny - jak się spali to po nim... no ale chcieliście, żeby grał i strzelał - to macie!
Kadra jest dobrem nas wszystkich, a została sprowadzona do narzędzia osiągnięcia nieomal osobiostego sukcesu byłego trenera. Ja martwię się do tąd, a coi będzie dalej to już nie moja sprawa. Wszystkie to niedobre, złe i słabe "młode" nie są winne temu że (pomimo być może wielu niedoskonałości) i tak są najlepszymi kandydatkami do grania w kadrze...
- "zmiana warty" kadry nie jest wynikiem chcenia czy niechcenia ale wieku oraz przede wszystkim chęci do gry starszych zawodniczek.
- tak, chcieliśmy, ale zmiany przemyślanej, spokojnie wprowadzanej słowem nie rewolucyjnej i nie wymuszonej zwykłą absencją czy wręcz dezercją starszych... Wprowadzana wtedy - gdy był na nią czas odniosłaby zgoła inny skutek...
-Zachodzącej WŁAŚNIE WTEDY gdy wszyscy chcieli bo teraz nie byłoby "nowej kadry z dwoma starymi" tylko pomimo absencji kogośtam nadal "stara kadra" choć właśnie z młodymi zawodniczkami.
- twierdzenie "chcieliście to macie" jest tak zasadne jak wytypowanie młodego gracza do strzelenia karnego "być albo nie być" dla drużyny - jak się spali to po nim... no ale chcieliście, żeby grał i strzelał - to macie!
Kadra jest dobrem nas wszystkich, a została sprowadzona do narzędzia osiągnięcia nieomal osobiostego sukcesu byłego trenera. Ja martwię się do tąd, a coi będzie dalej to już nie moja sprawa. Wszystkie to niedobre, złe i słabe "młode" nie są winne temu że (pomimo być może wielu niedoskonałości) i tak są najlepszymi kandydatkami do grania w kadrze...
-
kibic
No dobra: http://www.plkk.pl/stat.asp?s=18&r=EK3 
-
Gość
simon pisze:sory - ale Agata nie zagrała lepiej ani w ubiegłym sezonie, ani w poprzednim, ani nawet...
poza tym była "na kadrze" i wypadła jako jedna z pierwszych tuż po... testach motorycznych chyba
Prawda jest taka,że Nowacka jadąc na kadre miała już podpisany kontrakt i nie była potencjalną kandydatką do gry w Wiśle.Jest to w tej chwili najlepsza JEDYNKA z młodego pokolenia,a w ubiegłym sezonie grała całkiem dobrze.Myśle,ze w tym roku pod okiem Nowakowskiego pokaże wszystkim jak powinna grać jedynka.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość



