Ilona Mądra: Odchodzę z żalem

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Ilona Mądra: Odchodzę z żalem

Postautor: Hersi » 13 czerwca 2005, 19:57

Po blisko trzech sezonach spędzonych w barwach Ostrovii z drużyna tą rozstaję się najlepsza bez wątpienia koszykarka jaka kiedykolwiek grała w Ostrowie, mistrzyni Polski, mistrzyni Europy, olimpijka z Sydney i jedna z najskuteczniejszych zawodniczek minionego sezonu na parkietach PLKK.


To w dużej mierze dzięki niej Ostrovia, choć spadła do I ligi uniknęła całkowitego blamażu w ostatnim sezonie. Teraz nieudolny klubowy Zarząd z prezesem Włodzimierzem Szymanowskim na czele nie zrobił w zasadzie nic, żeby zatrzymać koszykarkę w szeregach Ostrovii.


Po prawie trzech sezonach spędzonych w Ostrowie zdecydowałaś się na odejście z klubu. Co cię skłoniło do takiej decyzji?

- Krok ten podjęłam ze względu na sytuację jaka panowała w klubie w ostatnim sezonie. Mówiąc krotko - było po prostu źle. Jeśli tak ma wyglądać kolejny sezon to wolę wrócic do Poznania. Tam jeśli nawet również będzie mi ciężko, to będę w swoim własnym domu, w mieście, w którym się wychowałam, w którym mam rodzinę i przyjaciół.

Przez te trzy sezony w Ostrovii byłas podstawową zawodniczką drużyny. Rzut na wagę awansu do ekstraklasy, później wygrane baraże z Wołominem i wreszcie ostatnie rozgrywki, w których ciężar gry i zdobywania punktów spoczywał przede wszystkim na tobie. Czy klubowe władze podjęły jakąś próbę zatrzymania cię w Ostrowie?

- Konkretnej rozmowy indywidualnej ze mną na temat naszej ewentualnej dalszej współpracy nie było. Taka rozmowa miała sie odbyć w okolicach 30 maja. Ostatecznie jednak nikt z klubowych władz się do mnie nie odezwał, a ja dłużej czekać nie mogę. Muszę wiedzieć na czym stoję. W pierwszej kolejności stawiałam na Ostrów. Skoro jednak nikt sie nie odezwał teraz podejmę rozmowy w Poznaniu, bo jeśli chodzi o moja pracę tam, nic nie jest jeszcze w 100 procentach ustalone.

A może twoje oczekiwania i wymagania były zbyt wysokie?

- Absolutnie tak nie uważam. Przez ostatnie pięć miesięcy grałam praktycznie za darmo, proszona przez klubowe władze o cierpliwośc i zrozumienie. Myslę, że taką się wykazałam, ale wszystko ma swoje granice. Mam na wychowaniu dziecko i o nim musze myśleć. Nie mogę sobie pozwolić na kolejny rok wegetacji, bo tak to niestety teraz w Ostrowie wyglądało. Do tego klubowe władze przez ostatnie trzy miesiące nie wykazywały praktycznie żadnego zainteresowania ani moją sytuacją ani sytuacją pozostałych dziewczyn.

Mówisz, że przez ostatnie pięc miesięcy grałas praktycznie za darmo. Czy te zaległości zostały w jakis spsób uregulowane?

- Póki co nie. W poprzedni poniedziałek podałam na Zarządzie terminy, w których prosiłabym o spłatę należnych mi pieniędzy. Usłyszałam, że do piątku otrzymam odpowiedź, ale piątek minął, a żadnej odpowiedzi nie ma. Mam nadzieję, że to w najbliższym czasie się stanie.

A jeśli się nie stanie?

- Coż trudno rozmawiać o takich sprawach na forum publicznym, ale myślę, że w takiej sytuacji będę chyba zmuszona, podobnie jak koleżanki, któe odeszły z zespołu wcześniej, dociekać swoich należności przez kancelarię prawną.

W ostatnim roku ukończyłas w gdańskiej AWFiS kurs trenera II klasy. Nie ma zatem przeszkód, żebys prowadziła jakikolwiek zespół, reprezentacji narodowej nie wyłączając. W środowisku ostrowskim wiele było głosów, że to właśnie ty powinnas zostać być może grającym trenerem Ostrovii. Czy były rozmowy na temat prowadzenie przez ciebie jakichkolwiek zajęc trenerskich w klubie?

- Taka rozmowa miała miejsce 25 maja, ale był to raczej jakiś zarys, zalążek a nie konkrety. A teraz jest już czas na to, by dogrywać szczegóły, a nie kompletować dopiero skład i zastanawiać się jak to wszystko ma wyglądać. Taka rozmowa jak ta z 25 maja powinna być przeprowadzona przynajmniej z dwa miesiące wcześniej.

Czy z Ostrowa odchodzisz z podniesioną głową?

Mogę powiedzieć, że tak. Myślę, że nikt z kibiców, działaczy czy trenerów nie może mi zarzucić, że czegoś nie chciałam, że się nie przykładałam i nie spełniałam pokładanych we mnie nadziei. Żal tylko, że mimo wszystkich przeciwności nie udało się utrzymac ekstraklasy.

Już po zakończeniu rozgrywek ligowych, w okresie roztrenowania trener Jacek Wawrzyniak przestał się praktycznie interesować zespołem i nie przychodził na treningi. Prezes Szymanowski mówił później, że zajęcia miał prowadzić z drużyną masażysta. Czy to jest normalna sytuacja?

- Pozostawię to bez komentarza.

Koszykarki tak utytułowanej jak ty, która zdobyła tyle medali mistrzostw Polski, mistrzostwo Europy, była na Olimpiadzie, w Ostrowie nie będzie przez kolejnych kilkadziesiąt lat. Czy uważasz, że klubowe władze zrobiły wszystko, żeby te twoje sukcesy wykorzystać do promocji zespołu i żeńskiej koszykówki w Ostrowie?

- Na pewno w ostatnim sezonie bardzo dobrze wykorzystał to do popularyzacji koszykówki Zdzisław Machowski w programie "Od przedszkola do juniora", który sam w sobie był inicjatywą godną naśladowania i największych pochwał. Natomiast jeśli chodzi o Ostrovię, najlepszym momentem do marketingowego wykorzystania moich sukcesów był moment awansu do ekstraklasy, ale mam wrażenie, że tego nie zrobiono. Takie działania pozostają jednak w gestii władz klubu, a nie w mojej.

Przed tym sezonem i w jego trakcie miałas propozycję gry z innych zespołów. Czy z dzisiejszej perspektywy nie żałujesz, że z nich nie skorzystałaś?

- Rzeczywiście tak było. Miałam jednak nadzieję na ułożenie swoich spraw prywatnych w połączeniu z zawodowymi tutaj w Ostrowie. Dlatego zrezygnowałam z innych, lepszych ofert na rzecz Ostrowa. Nie udało się. A czy żałuję? Myślę, że nie, bo nie wszystko można w życiu przewidzieć.
Nie jesteś jedyną koszykarką, która opuszcza Ostrovię.

Można powiedzieć w zasadzie, że mamy do czynienia z masowym odpływem zawodniczek z klubu. Czym to jest spowodowane?

- Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Nie dziwię się Karolinie Żurkowskiej bo to jest zawodniczka na miarę ekstraklasy. Nie dziwię się Judycie Banaszkiewicz, która ma talent i chce się dalej rozwijać, a Gorzów powinien być dla niej bardzo dobrym miejscem do sportowego rozwoju. Niektóre dziewczyny jak Monika Śniegocka czy Ola Łuczak idą na studia do innych miast. Szkoda natomiast, że nie udało się zatrzymać Pauliny Misiek. Może zostanie Karolina Kaczmarek chociaż patrząc z perspektywy zawodniczki myślę, że koszykarka z jej talentem nie powinna grać w I lidze. Zostają na pewno Monika Szymańska i Ula Biela i teraz od nich będzie bardzo dużo zależeć.

Czy jeśli stanie się tak, że w drużynie z bardziej doświadczonych koszykarek zostaną tylko te dwie, o których przed chwilą wspomniałaś, Ostrovia również w I lidze będzie chłopcem do bicia?

- Z tego co wiem to po nowym podziale na grupy, ta, w której będzie grała Ostrovia jest dosyć silna. Na pewno dziewczyny będą miały duży problem z nawiązaniem walki z takimi ekipami jak: Olimpia Poznań, MUKS Poznań czy druga drużyna AZS-u Gorzów. Będą tam grały jednak również drużyny z Konina czy Wrocławia, z którymi przy dobrym prowadzeniu ostrowianki powinni walczyć na równi.

Obecna sytuacja to powrót do tego co miało miejsce 2 lata temu czyli Ostrovia znów w I lidze. Może nie trzeba było starać się o awans do ekstraklasy bo patrząc z dzisiejszej perspektywy, wydaje się, że klubowe władze były kompletnie nieprzygotowane na wyzwanie jakim jest ekstraklasa?

- Z perspektywy czasu na pewno to tak wygląda. Myślę, że działacze nie zdawali sobie sprawy z czym, z jakimi wymogami będą musieli się zmierzyć przede wszystkim organizacyjnie.

Grałaś w różnych klubach. Jak możesz porównać organizację pracy w Ostrowie z tą, z jaką miałaś do czynienia w swojej wcześniejszej karierze?

- To trudno porównywać, bo przed Ostrovią grałam w zespołach, z którymi praktycznie co rok walczyłam o medale mistrzostw Polski więc w tych klubach musiało być wszystko poukładane bardzo dobrze. Gdyby były tam takie sytuacje jakie przez ostatnie pół roku miały miejsce w Ostrovii te drużyny z pewnością nie miałyby szans na żadne sukcesy.

Czym będziesz zajmować się po powrocie do Poznania?

- Nie wiem. Nie mam jeszcze skonkrtetyzowanych planów. Na pewno jednak chciałabym szkolić młodzież i zapewne zacznę studia.

A co z grą?

- Jeżeli będzie klub, któremu będą mogła pomóc swoją grą to pewnie skorzystam z propozycji, ale to nie jest w tej chwili na pierwszym miejscu. Na pierwszym miejscu jest praca trenerska i na niej przede wszystkim chciałabym się skoncentrować.

Na zakończenie chciałem cię jeszcze krótko zapytać - wyjeżdżasz z Ostrowa z żalem czy bez?

- Wyjeżdżam z żalem, ponieważ miałam nadzieję na na pozostanie tu na bardzo długo i z takim zamiarem tutaj przychodziłam. Z taką nadzieją brałam tutaj syna, zmieniałam mu szkołę. Nie wyszło...Jeżeli coś się nie udaje, to każdy żałuje w pewnym stopniu, bo nie zostało zrealizowane to co człowiek sobie zamierzył. jakieś cele sobie postawił. Te cele umknęły gdzieś bokiem i na pewno to powoduje ten żal, że nie mogę zostać w Ostrowie. Nie mogę kontynuować tego wszystkiego co chciałabym robić zwłaszcza jeśli chodzi o szkolenie młodzieży tutaj w Ostrowie. Pozostaje mi mieć nadzieję, że będę to mogła robić w rodzinnym Poznaniu.

Rozmawiał Jarosław Wszędybył (Kurier Ostrowski)

e-basekt.pl

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 13 czerwca 2005, 19:58

Masażysta trenerem czyli zmiana warty

Sytuacja w koszykarskiej drużynie Ostrovii jest doprawdy kuriozalna. O drużynie zresztą trudno w tej chwili mówić, bo ze składu, który reprezentował barwy Ostrovii w minionych rozgrywkach pozostały zaledwie dwie zawodniczki. W klubie brak pomysłu na szkolenie, brak pomysłu na organizację, brak pomysłu w zasadzie na cokolwiek.


Zacznijmy jednak od wydarzeń nieco wcześniejszych, mianowicie od końca sezonu 2004/2005. Ostrovia przegrywa czwarty mecz z Meblotapem i spada z ekstraklasy. Jest smutek, żal, leją się łzy. Prezes Włodzimierz Szymanowski, który przed barażami z Chełmem mówił, że utrzymanie to cel podstawowy mówi, że zrobiono tyle ile można było, żeby uratować sie przed degradacją. Już wówczas klub ma spore zadłużenie wobec zawodniczek. Te, które odeszły wcześniej, w trakcie sezonu, dociekają swoich należności przez kancelarię adwokacką. Po zakończonych rozgrywkach zainteresowanie działaczy losami koszykarek nie dostających wypłat praktycznie od stycznia, maleje jeszcze bardziej. Raz czy drugi prezes pojawia się na treningu, mówiąc, że sytuacja jest ciężka i nie jest w stanie na razie uiścić zaległości.

Przykład z klubowych włodarzy bierze również trener zespołu Jacek Wawrzyniak i przez ostatni miesiąc okresu roztrenowania nie pojawia się w ogóle na zajęciach.
Zawodniczki, w tym m.in. powołane do reprezentacji: Karolina Kaczmarek czy Judyta Banaszkiewicz trenują więc same, tak jak potrafią. Prezes Ostrovii pytany czy to jest normalna sytuacja żeby zespół bądź co bądź jeszcze kilka dni wcześniej ekstraligowy trenował przez cały miesiąc bez nadzoru szkoleniowca, odpowiada, że zajęcia z drużyną miał prowadzić masażysta Krzysztof Adamiak, który jest przecież również trenerem, a że odnowy biologicznej to ostatecznie nie jest takie ważne.

Równie śmiesznie brzmią w takiej sytuacji słowa prezesa Szymanowskiego, że rozmawiano dwukrotnie z każdą z zawodniczek i przedstawiano warunki gry w Ostrovii. Nawet, jeśli któraś z idących na studia zastanawiała się czy nie kontynuować nauki w Ostrowie i łączyć jej z grą w Ostrovii, po tym jak działają prezesi, po tym jak pracuje trener , nie mogła już mieć żadnych wątpliwości, że w tym zespole szans na rozwój nie ma żadnych.

Wreszcie przyszedł ostatni trening. Jacek Wawrzyniak miał tyle klasy, żeby przynajmniej na nim sie pojawić. Działaczy Ostrovii: prezesa Włodzimierza Szymanowskiego i wiceprezesów: Marka Borusiaka i Sławomira Kowalczuka nie było stać nawet na to. Koszykarki, które od stycznia grały za darmo nie usłyszały więc choćby jednego słowa podziękowania za pracę jaką wykonały, za trud włozony w rozgrywki i za cierpliwość, jaką wykazywały czekając na kolejne, przesuwane co rusz terminy spłaty zadłużenia.
Cisza trwała, władze klubu nie interesowały się losami zawodniczek, a te jedna po drugiej zmieniały barwy klubowe. Być może prezes Szymanowski i jego współpracownicy liczyli, że koszykarki pozostaną w Ostrowie choćby miały życ tutaj o chlebie i wodzie w oczekiwaniu na to aż Zarzad natrafi na jakąś bliżej nieokreśloną żyłę złota. Tymczasem bardzo szybko okazało się, że jedyną zawodniczką, o któej można było powiedzieć, że na pewno zostanie w drużynie była Urszula Biela. Decyzję o odejściu podjęła jedna z najlepszych koszykarek ubiegłego sezonu na parkietach PLKK Ilona Mądra, która przecież do Ostrowa sprowadzała się rok temu z myślą, by pozostać tu na długie lata. Prezes się tym specjalnie nie przejął tracąc niepowtarzalną szansę, żeby wykorzystać jej sukcesy, doświadczenie i chęć pracy z młodzieżą. Nad rezygnacją z gry w Ostrovii zastanwiała się nawet bardzo poważnie Monika Szymańska, która zdegustowana całym poprzednim sezonem mówiła w wywiadzie dla naszej gazety, że być może w ogóle zakończy karierę. Wtedy prezesi się obudzili, ale było o wiele za późno. Udało się jednak przekonać do pozostania w drużynie Szymańską. Zastanawia sie jeszcze Karolina Kaczmarek, która po wakacjach rozpocznie naukę w klasie maturalnej, ale zwyczajnie szkoda, żeby tak utalentowana zawodniczka grała w I lidze, a do tego w tak fatalnie zorganizowanym klubie jak Ostrovia. Kaczmarek zrobi zdecydowanie lepiej, jeśli pójdzie w ślady Pauliny Misiek, której też do końca szkoły średniej został jeszcze rok, ale zdecydowała się zmienić klub.

W chwili obecnej sytuacja wygląda zatem tak, że Ostrovia ma 100 tysięcy złotych długów z poprzedniego sezonu (co jak na warunki tego klubu jest kwotą bardzo dużą), dwie koszykarki do grania w kolejnych rozgrywkach plus kilka juniorek i kadetek, niewiadomą odnośnie tego kto drużynę ma prowadzić (być może będzie to Jan Perkiewicz), żadnych planów związanych z okresem przygotowawczym do kolejnego sezonu i niejasną sprawę budżetu, z jakim miałaby wystartować w I lidze.

Prezes mówi, że prowadzi rozmowy, ale to samo mówił rok temu. W efekcie zespół spadł z ekstraklasy. Teraz nawet jeśli wystartuje w I lidze to można się obawiać że zakończy się to sromotną porażką. Przez ostatni rok wykazywaliśmy się cierpliwością taką samą jak zawodniczki. One czekały na zaległe pieniądze. My czekaliśmy na to, że sytuacja organizacyjna w klubie zacznie się poprawiać, że prezesi wyciągną wnioski z błędów i zaczną wprowadzać jakieś zmiany. Teraz jednak widać, że nie można już dłużej czekać, bo żadnych wniosków ani żadnych zmian nie będzie. Prezes Szymanowski i jego współpracownicy zrobili zapewne sporo dobrego dla ostrowskiego basketu, ale pewne wyzwania ich przerosły i nadal przerastają. Potrzeba świeżej krwi. Wiadomo bowiem, że jej dopływ co jakiś czas to rzecz niezbędna dla zdrowego funkcjonowania każdego organizmu. Krótko mówiąc panowie prezesi - CZAS NA ZMIANĘ WARTY!

Jarosław Wszędybył (Kurier Ostrowski)

e-basket.pl

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Re: Ilona Mądra: Odchodzę z żalem

Postautor: Seba » 13 czerwca 2005, 20:28

Hersi pisze:(...)
- Z tego co wiem to po nowym podziale na grupy, ta, w której będzie grała Ostrovia jest dosyć silna. Na pewno dziewczyny będą miały duży problem z nawiązaniem walki z takimi ekipami jak: Olimpia Poznań, MUKS Poznań czy druga drużyna AZS-u Gorzów. (...)


:oops: Bardzo miłe słowa!

Pozdrawiam Dzidka :)
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
MAJOREK
Amator
Posty: 178
Rejestracja: 15 stycznia 2005, 20:31
Lokalizacja: POZNAŃ

Postautor: MAJOREK » 13 czerwca 2005, 20:54

POZNAŃ CZEKA, MY CZEKAMY, AŻ ILONE POWITAMY!!!!!! :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 13 czerwca 2005, 21:10

No to nie ciekawie! A tak lubilem ta druzyne :-)

Szkoda ze teraz takie teksty sie pojawiaja :?

Awatar użytkownika
mati
Kadet
Posty: 1704
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Kontaktowanie:

Postautor: mati » 14 czerwca 2005, 09:48

Viallos pisze:Szkoda ze teraz takie teksty sie pojawiaja :?

no niestety- jednak...zresztą ja sie już nie odzywam.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości