• Jak się pani czuje po zabiegu?
Alicja Perlińska: – Trudno, bym była w dobrym humorze, przez najbliższe sześć tygodni będę przecież chodzić o kulach. Wierzę, że to już ostatnia operacja i moje kłopoty zdrowotne wreszcie się skończą. Chciałabym skupić się tylko na grze.
• Kiedy będzie pani mogła zacząć zajęcia na parkiecie?
– To zależy od tego, jak będzie przebiegać rehabilitacja. Ale w najlepszym wypadku może to potrwać około pięciu miesięcy. Wiele wskazuje więc na to, iż w meczach ligowych zagram dopiero w przyszłym roku. Pozostaje mi tylko cierpliwie czekać.
• Jak pani ocenia liczne zmiany personalne w Pabianicach?
– Na analizy jeszcze stanowczo za wcześnie. Przyszedł nowy szkoleniowiec, który zwykle stawia przed sobą bardzo ambitne zadania. Mam nadzieję, że działacze wiedzą, co robią i nasza drużyna powalczy o najwyższe laury. Mam ważny kontrakt z Polfą i chciałabym mieć w tym swój udział. Ale na to przyjdzie czas.
(bart) - Express Ilustrowany
Koszykarka PZU Polfy Alicja Perlińska. Fot. Kamil Jóźwiak





