Grałyśmy dla Polski
Rozmowa z KATARZYNĄ CZUBAK, koszykarką AZS PWSZ TelecomMedia Gorzów, wicemistrzynią Europy do lat 20
- Odbierając srebrny medal w Brnie, chyba nie żałowała pani, że nie mogła pomóc koleżankom w akademickich mistrzostwach Europy, które akurat w tym samym czasie rozgrywały się w Gorzowie?
- Turniej, który odbył się w Gorzowie, był wyjątkowy, szczególnie dla naszego klubu. Jednak mistrzostwa Europy z reprezentacją Polski wydawały mi się ważniejsze, przede wszystkim dla mnie i dla mojej kariery. Wiele lat pracowałam na to powołanie i ten sukces.
- Miała pani wybór, w którym turnieju zagrać?
- Trener Dariusz Maciejewski spytał mnie i Justynę Żurowską, która także miała zagrać w Brnie, lecz plany pokrzyżowała jej kontuzja, gdzie chciałybyśmy wystąpić. Kiedy zdecydowałyśmy się na reprezentację Polski, nie było żadnych przeciwwskazań.
- Przed turniejem w Czechach raczej nie byłyście zaliczane do faworytek, lecz mimo to awansowałyście do finału. Co zadecydowało o sukcesie?
- To prawda, że faworytkami nie byłyśmy. Wszyscy wskazywali na Rosję i Francję i to te drużyny typowali do występu w finale. W naszym pierwszym meczu przegrałyśmy z Rosjankami pięcioma punktami. Mogłyśmy spokojnie wygrać, ale sparaliżował nas "strach”. Jednak po tym spotkaniu byłyśmy bardzo zmotywowane, bo wiedziałyśmy, że na tych mistrzostwach możemy powalczyć z każdym zespołem. Trener powiedział nam, że mamy zająć miejsce w szóstce, ale grając z dnia na dzień, wiedziałyśmy, że stać nas na więcej.
- Co stanowiło o sile waszej drużyny?
- W zespole wyróżniała się Katarzyna Krężel i Magda Leciejewska, który zdobywały najwięcej punktów i na nich opierała się nasza gra. Ale każda z nas wnosiła coś nowego do drużyny, wychodząc na boisko dawałyśmy z siebie wszystko. Chciałyśmy zagrać jak najlepiej dla Polski.
- Jakie było pani zadanie na boisku?
- Byłam pierwszą rozgrywającą. Przed meczem nie było sprecyzowanych założeń, jak ma wyglądać moja gra. Bardziej przygotowywałyśmy się taktycznie do obrony, którą miałyśmy ustalaną pod każdego przeciwnika.
- Przegrałyście w finale z Francuzkami. Nie dało się ich ograć?
- Ten zespół z pewnością był do pokonania, ale my byłyśmy bardziej zmęczone po ciężkim półfinale z Łotwą, w którym do ostatnich sekund nie byłyśmy pewne zwycięstwa. Francuzki miały trochę łatwiejszą drogę do finału i niestety same chęci nie wystarczyły do pokonania ich.
- Sięgnięcie po taki sukces wpłynie jakoś na pani grę w ekstraklasie?
- W ostatnim sezonie nabrałam dużo pewności. To zasługa trenerów, którzy mimo kilku niepowodzeń, cały czas na mnie stawiali. Dzięki temu łatwiej grało mi się na mistrzostwach. Teraz mam nadzieję, że w lidze będzie jeszcze lepiej.
- Niedługo zaczną się przygotowania do Uniwersjady, w której ma pani wystąpić. W tym roku nie będzie pani miała prawdziwych wakacji.
- Czasu spędzonego na mistrzostwach Europy nie żałuję. Jestem powołana do kadry na Uniwersjadę i mam nadzieję, że zagram w Turcji. To będzie wielka impreza i wydarzenie. Jeśli pojadę, to także nie będę tego żałować.
- Dziękuję.
PAWEŁ KOZŁOWSKI Gazeta Lubuska
KATARZYNA CZUBAK
20 lat, 173 cm wzrostu. Studiuje na wydziale organizacji obsługi rekreacji i turystyki w gorzowskiej PWSZ, jej tata Mariusz to były świetny piłkarz ręczny i trener.
Rozmowa z Katarzyną Czubak
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość