Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ Gorzów Aleksandrą Karpińską
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ Gorzów Aleksandrą Karpińską
- W Gorzowie rośnie w siłę młody, bardzo perspektywiczny zespół - powiedziała nowa nasza zawodniczka. - Jestem pewna, że coraz więcej koszykarek będzie chciało tutaj grać. Wolałam więc wcześniej zaklepać sobie miejsce i być w tej ekipie już teraz.
Jej przyjście do AZS PWSZ TelecomMedia może być jednym z najlepszych transferów w historii gorzowskiego klubu. Karpińska ma dopiero 22 lata, a więc na pewno bardzo szybko wkomponuje się w nasz młody zespół. Podpisała umowę na dwa lata. To idealny układ dla trenera Dariusza Maciejewskiego, który nie będzie musiał za kilka miesięcy drżeć, że ktoś inny skusi Olę do innego zespołu. A Karpińska, szybka, odważna, bardzo waleczna, z talentem rzutowym, ma wszelkie dane, aby być gwiazdą AZS PWSZ TelecomMedia i polskiej ligi. Czy tą szansę wykorzysta?
Ireneusz Klimczak: W ostatnim sezonie występowałaś w silniejszym zespole. W Poznaniu grało przecież kilka gwiazd, AZS zajął piąte miejsce. Teraz wybrałaś jednak ósmy w poprzednich rozgrywkach Gorzów i to na dwa lata. Skąd taka decyzja?
Aleksandra Karpińska: Poznańskiej ekipie trudno będzie powtórzyć ten wynik. Odeszła przecież Beata Krupska-Tyszkiewicz. Długo też nie było wiadomo co z innymi dziewczynami. Podobno drogą Beaty do Pabianic ma także podążyć Monika Ciecierska. Za to Gorzów będzie miał o wiele lepszą ekipę. Dlatego tutaj jestem. Z nową drużyną mamy szansę zagrać o czwórkę. W Poznaniu zrealizowanie tak ambitnego celu byłoby niemożliwe.
W ekstraklasie zagrałaś dopiero niespełna 50 spotkań, a już wyrobiłaś sobie niezłą renomę. Na razie, ze zrozumiałych względów, nie możesz jeszcze pochwalić się wieloma sukcesami.
- Nie mam na koncie żadnej zdobyczy medalowej, tak jak prawie wszystkie gorzowskie zawodniczki, nie licząc dłużej grającej w ekstraklasie Agnieszki Szott. Ostatni sezon w Poznaniu zakończyłyśmy na piątej pozycji i to na razie jest mój największy sukces. Rok wcześniej obroniłam ekstraklasę jako koszykarka beniaminka Ostrovii Ostrów. Także mam nadzieję, że wiele sukcesów przede mną. Z gorzowskim zespołem chciałabym szybko poprawić piąte miejsce. Najlepiej już w nadchodzącym sezonie.
Za nim na dobre trafisz do AZS PWSZ TelecomMedia podjęłaś inne ważne wyzwanie. Jak pokazały kontrolne spotkania z Czechami, bardzo mocno pukasz do pierwszej reprezentacji Polski.
- Obecnie całą moją uwagę koncentruję na kadrze seniorek. Mam nadzieję, że trener Koniecki będzie mnie widział w meczowej dwunastce. Dostanę kilka szans, pierwszą były mecze z Czechami i myślę, że nie było najgorzej, a to przecież dopiero początek przygotowań. Bardzo chciałabym zagrać w decydujących spotkaniach naszej kadry i wywalczyć z nią awans do mistrzostw Europy, a potem pojechać na finały do Turcji. Jeśli się nie uda to też nie będę rozpaczać, bo treningi i gra z najlepszymi to dobra lekcja na przyszłość. Wtedy będę liczyć na powołanie od trenera Maciejewskiego do kadry akademickiej na Uniwersjadę.
Twoje największe konkurentki w wyścigu o miejsce w kadrze?
- Na pewno Elżbieta Międzik, która w ostatnim sezonie występowała w Belgii. Gorzowscy kibice obecni na meczach z Czechami mieli okazję obejrzeć Magdę Radwan. No i oczywiście wkrótce dołączy do kadry Agnieszka Bibrzycka. Mogę grać na pozycjach dwa lub trzy, czasami też na jedynce. Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że trener Koniecki znajdzie dla mnie miejsce w swoim zespole.
Powróćmy do gorzowskiej drużyny. Mówisz o walce o czwórkę. Jednak najlepsze zespoły ekstraklasy - Gdynia, Kraków, Pabianice i Polkowice - jeszcze wzmocniły swoje składy. Prześcignąć którąś z tych ekip to byłaby wspaniała sprawa. Poprzeczka zawiśnie jednak bardzo wysoko.
- Wiem, że rywalki też nie próżnują i ściągają do siebie kolejne wartościowe dziewczyny, ale nie boję się wyzwania. W Gorzowie też będziemy mieli mocny zespół, młody, bardzo perspektywiczny. AZS PWSZ ma już w kraju swoją renomę. Od początku widzę, że nie pomyliłam się w wyborze, bo trafiłam do drużyny w pełni profesjonalnej i super poukładanej. Nic tylko grać i wygrywać. Myślę, że po sezonie wielu nazwie gorzowski zespół prawdziwym "czarnym koniem" rozgrywek.
Widzę, że nie masz żadnych obaw przed nowym.
- A czego tu się obawiać, gdy jestem tak w klubie przyjęta. Gorzowski zespół będzie nowy właściwie tylko z nazwy, bo przecież znamy się z dziewczynami z boiska. Jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy, mam świadomość, że tylko w ten sposób w zawodowym sporcie można osiągnąć wysoki poziom. Dlatego podjęłam wyzwanie, które postawił przede mną trener Maciejewski.
Co oprócz koszykówki?
- Będę też studiować w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Właśnie skończyłam pierwszy rok politologii w Poznaniu i przenoszę się na drugi rok na administrację europejską. Najważniejsza będzie jednak gra w gorzowskim klubie. Gdy będą dobre wyniki i sukcesy to na pewno sport łatwiej da się pogodzić z nauką.
Rozmawiał Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
Jej przyjście do AZS PWSZ TelecomMedia może być jednym z najlepszych transferów w historii gorzowskiego klubu. Karpińska ma dopiero 22 lata, a więc na pewno bardzo szybko wkomponuje się w nasz młody zespół. Podpisała umowę na dwa lata. To idealny układ dla trenera Dariusza Maciejewskiego, który nie będzie musiał za kilka miesięcy drżeć, że ktoś inny skusi Olę do innego zespołu. A Karpińska, szybka, odważna, bardzo waleczna, z talentem rzutowym, ma wszelkie dane, aby być gwiazdą AZS PWSZ TelecomMedia i polskiej ligi. Czy tą szansę wykorzysta?
Ireneusz Klimczak: W ostatnim sezonie występowałaś w silniejszym zespole. W Poznaniu grało przecież kilka gwiazd, AZS zajął piąte miejsce. Teraz wybrałaś jednak ósmy w poprzednich rozgrywkach Gorzów i to na dwa lata. Skąd taka decyzja?
Aleksandra Karpińska: Poznańskiej ekipie trudno będzie powtórzyć ten wynik. Odeszła przecież Beata Krupska-Tyszkiewicz. Długo też nie było wiadomo co z innymi dziewczynami. Podobno drogą Beaty do Pabianic ma także podążyć Monika Ciecierska. Za to Gorzów będzie miał o wiele lepszą ekipę. Dlatego tutaj jestem. Z nową drużyną mamy szansę zagrać o czwórkę. W Poznaniu zrealizowanie tak ambitnego celu byłoby niemożliwe.
W ekstraklasie zagrałaś dopiero niespełna 50 spotkań, a już wyrobiłaś sobie niezłą renomę. Na razie, ze zrozumiałych względów, nie możesz jeszcze pochwalić się wieloma sukcesami.
- Nie mam na koncie żadnej zdobyczy medalowej, tak jak prawie wszystkie gorzowskie zawodniczki, nie licząc dłużej grającej w ekstraklasie Agnieszki Szott. Ostatni sezon w Poznaniu zakończyłyśmy na piątej pozycji i to na razie jest mój największy sukces. Rok wcześniej obroniłam ekstraklasę jako koszykarka beniaminka Ostrovii Ostrów. Także mam nadzieję, że wiele sukcesów przede mną. Z gorzowskim zespołem chciałabym szybko poprawić piąte miejsce. Najlepiej już w nadchodzącym sezonie.
Za nim na dobre trafisz do AZS PWSZ TelecomMedia podjęłaś inne ważne wyzwanie. Jak pokazały kontrolne spotkania z Czechami, bardzo mocno pukasz do pierwszej reprezentacji Polski.
- Obecnie całą moją uwagę koncentruję na kadrze seniorek. Mam nadzieję, że trener Koniecki będzie mnie widział w meczowej dwunastce. Dostanę kilka szans, pierwszą były mecze z Czechami i myślę, że nie było najgorzej, a to przecież dopiero początek przygotowań. Bardzo chciałabym zagrać w decydujących spotkaniach naszej kadry i wywalczyć z nią awans do mistrzostw Europy, a potem pojechać na finały do Turcji. Jeśli się nie uda to też nie będę rozpaczać, bo treningi i gra z najlepszymi to dobra lekcja na przyszłość. Wtedy będę liczyć na powołanie od trenera Maciejewskiego do kadry akademickiej na Uniwersjadę.
Twoje największe konkurentki w wyścigu o miejsce w kadrze?
- Na pewno Elżbieta Międzik, która w ostatnim sezonie występowała w Belgii. Gorzowscy kibice obecni na meczach z Czechami mieli okazję obejrzeć Magdę Radwan. No i oczywiście wkrótce dołączy do kadry Agnieszka Bibrzycka. Mogę grać na pozycjach dwa lub trzy, czasami też na jedynce. Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że trener Koniecki znajdzie dla mnie miejsce w swoim zespole.
Powróćmy do gorzowskiej drużyny. Mówisz o walce o czwórkę. Jednak najlepsze zespoły ekstraklasy - Gdynia, Kraków, Pabianice i Polkowice - jeszcze wzmocniły swoje składy. Prześcignąć którąś z tych ekip to byłaby wspaniała sprawa. Poprzeczka zawiśnie jednak bardzo wysoko.
- Wiem, że rywalki też nie próżnują i ściągają do siebie kolejne wartościowe dziewczyny, ale nie boję się wyzwania. W Gorzowie też będziemy mieli mocny zespół, młody, bardzo perspektywiczny. AZS PWSZ ma już w kraju swoją renomę. Od początku widzę, że nie pomyliłam się w wyborze, bo trafiłam do drużyny w pełni profesjonalnej i super poukładanej. Nic tylko grać i wygrywać. Myślę, że po sezonie wielu nazwie gorzowski zespół prawdziwym "czarnym koniem" rozgrywek.
Widzę, że nie masz żadnych obaw przed nowym.
- A czego tu się obawiać, gdy jestem tak w klubie przyjęta. Gorzowski zespół będzie nowy właściwie tylko z nazwy, bo przecież znamy się z dziewczynami z boiska. Jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy, mam świadomość, że tylko w ten sposób w zawodowym sporcie można osiągnąć wysoki poziom. Dlatego podjęłam wyzwanie, które postawił przede mną trener Maciejewski.
Co oprócz koszykówki?
- Będę też studiować w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Właśnie skończyłam pierwszy rok politologii w Poznaniu i przenoszę się na drugi rok na administrację europejską. Najważniejsza będzie jednak gra w gorzowskim klubie. Gdy będą dobre wyniki i sukcesy to na pewno sport łatwiej da się pogodzić z nauką.
Rozmawiał Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Re: Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ Gorzów Aleksandrą Karpińs
Hersi pisze:Co oprócz koszykówki?
- Będę też studiować w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Właśnie skończyłam pierwszy rok politologii w Poznaniu i przenoszę się na drugi rok na administrację europejską. Najważniejsza będzie jednak gra w gorzowskim klubie. Gdy będą dobre wyniki i sukcesy to na pewno sport łatwiej da się pogodzić z nauką.
Rozmawiał Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
to ja poprosze odrazu o przeniesienie mnie na piaty rok IS
Re: Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ Gorzów Aleksandrą Karpińs
Hersi pisze:-
Aleksandra Karpińska: Poznańskiej ekipie trudno będzie powtórzyć ten wynik.
Wszystko zweryfikuje boisko, nie mozna tak lekcewazaco podchodzic do przeciwnika
W Poznaniu zrealizowanie tak ambitnego celu byłoby niemożliwe.
A co w Gorzowie jest do zrealizowania?? Nie wydaje mi sie! Aczkolwiek najpierw musicie nas przejsc zeby uplasowac sie na 5 miejscu.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Re: Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ Gorzów Aleksandrą Karpińs
Pamiętajcie że z Azsu odchodzi wiele zawodniczek ale równocześnie przychodzą młode i ambitne zawodniczki...więc Ja bym nie lekceważył Poznańskiej drużyny gdyż to najpierw ją Musicie pokonać aby walczyć o czwrte miejsce w ekstraklasie.....MARAS pisze:Hersi pisze:-
Aleksandra Karpińska: Poznańskiej ekipie trudno będzie powtórzyć ten wynik.
Wszystko zweryfikuje boisko, nie mozna tak lekcewazaco podchodzic do przeciwnika![]()
W Poznaniu zrealizowanie tak ambitnego celu byłoby niemożliwe.
A co w Gorzowie jest do zrealizowania?? Nie wydaje mi sie! Aczkolwiek najpierw musicie nas przejsc zeby uplasowac sie na 5 miejscu.
-
Gość
W Gorzowie rośnie w siłę młody, bardzo perspektywiczny zespół - powiedziała nowa nasza zawodniczka. - Jestem pewna, że coraz więcej koszykarek będzie chciało tutaj grać. Wolałam więc wcześniej zaklepać sobie miejsce i być w tej ekipie już teraz.
Jej przyjście do AZS PWSZ TelecomMedia może być jednym z najlepszych transferów w historii gorzowskiego klubu. Karpińska ma dopiero 22 lata, a więc na pewno bardzo szybko wkomponuje się w nasz młody zespół. Podpisała umowę na dwa lata. To idealny układ dla trenera Dariusza Maciejewskiego, który nie będzie musiał za kilka miesięcy drżeć, że ktoś inny skusi Olę do innego zespołu. A Karpińska, szybka, odważna, bardzo waleczna, z talentem rzutowym, ma wszelkie dane, aby być gwiazdą AZS PWSZ TelecomMedia i polskiej ligi. Czy tą szansę wykorzysta?
Ireneusz Klimczak: W ostatnim sezonie występowałaś w silniejszym zespole. W Poznaniu grało przecież kilka gwiazd, AZS zajął piąte miejsce. Teraz wybrałaś jednak ósmy w poprzednich rozgrywkach Gorzów i to na dwa lata. Skąd taka decyzja?
Aleksandra Karpińska: Poznańskiej ekipie trudno będzie powtórzyć ten wynik. Odeszła przecież Beata Krupska-Tyszkiewicz. Długo też nie było wiadomo co z innymi dziewczynami. Podobno drogą Beaty do Pabianic ma także podążyć Monika Ciecierska. Za to Gorzów będzie miał o wiele lepszą ekipę. Dlatego tutaj jestem. Z nową drużyną mamy szansę zagrać o czwórkę. W Poznaniu zrealizowanie tak ambitnego celu byłoby niemożliwe. W ekstraklasie zagrałaś dopiero niespełna 50 spotkań, a już wyrobiłaś sobie niezłą renomę. Na razie, ze zrozumiałych względów, nie możesz jeszcze pochwalić się wieloma sukcesami.
- Nie mam na koncie żadnej zdobyczy medalowej, tak jak prawie wszystkie gorzowskie zawodniczki, nie licząc dłużej grającej w ekstraklasie Agnieszki Szott. Ostatni sezon w Poznaniu zakończyłyśmy na piątej pozycji i to na razie jest mój największy sukces. Rok wcześniej obroniłam ekstraklasę jako koszykarka beniaminka Ostrovii Ostrów. Także mam nadzieję, że wiele sukcesów przede mną. Z gorzowskim zespołem chciałabym szybko poprawić piąte miejsce. Najlepiej już w nadchodzącym sezonie.
Za nim na dobre trafisz do AZS PWSZ TelecomMedia podjęłaś inne ważne wyzwanie. Jak pokazały kontrolne spotkania z Czechami, bardzo mocno pukasz do pierwszej reprezentacji Polski.
- Obecnie całą moją uwagę koncentruję na kadrze seniorek. Mam nadzieję, że trener Koniecki będzie mnie widział w meczowej dwunastce. Dostanę kilka szans, pierwszą były mecze z Czechami i myślę, że nie było najgorzej, a to przecież dopiero początek przygotowań. Bardzo chciałabym zagrać w decydujących spotkaniach naszej kadry i wywalczyć z nią awans do mistrzostw Europy, a potem pojechać na finały do Turcji. Jeśli się nie uda to też nie będę rozpaczać, bo treningi i gra z najlepszymi to dobra lekcja na przyszłość. Wtedy będę liczyć na powołanie od trenera Maciejewskiego do kadry akademickiej na Uniwersjadę.
Twoje największe konkurentki w wyścigu o miejsce w kadrze?
- Na pewno Elżbieta Międzik, która w ostatnim sezonie występowała w Belgii. Gorzowscy kibice obecni na meczach z Czechami mieli okazję obejrzeć Magdę Radwan. No i oczywiście wkrótce dołączy do kadry Agnieszka Bibrzycka. Mogę grać na pozycjach dwa lub trzy, czasami też na jedynce. Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że trener Koniecki znajdzie dla mnie miejsce w swoim zespole.
Powróćmy do gorzowskiej drużyny. Mówisz o walce o czwórkę. Jednak najlepsze zespoły ekstraklasy - Gdynia, Kraków, Pabianice i Polkowice - jeszcze wzmocniły swoje składy. Prześcignąć którąś z tych ekip to byłaby wspaniała sprawa. Poprzeczka zawiśnie jednak bardzo wysoko.
- Wiem, że rywalki też nie próżnują i ściągają do siebie kolejne wartościowe dziewczyny, ale nie boję się wyzwania. W Gorzowie też będziemy mieli mocny zespół, młody, bardzo perspektywiczny. AZS PWSZ ma już w kraju swoją renomę. Od początku widzę, że nie pomyliłam się w wyborze, bo trafiłam do drużyny w pełni profesjonalnej i super poukładanej. Nic tylko grać i wygrywać. Myślę, że po sezonie wielu nazwie gorzowski zespół prawdziwym "czarnym koniem" rozgrywek.
Widzę, że nie masz żadnych obaw przed nowym.
- A czego tu się obawiać, gdy jestem tak w klubie przyjęta. Gorzowski zespół będzie nowy właściwie tylko z nazwy, bo przecież znamy się z dziewczynami z boiska. Jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy, mam świadomość, że tylko w ten sposób w zawodowym sporcie można osiągnąć wysoki poziom. Dlatego podjęłam wyzwanie, które postawił przede mną trener Maciejewski.
Co oprócz koszykówki?
- Będę też studiować w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Właśnie skończyłam pierwszy rok politologii w Poznaniu i przenoszę się na drugi rok na administrację europejską. Najważniejsza będzie jednak gra w gorzowskim klubie. Gdy będą dobre wyniki i sukcesy to na pewno sport łatwiej da się pogodzić z nauką.
Rozmawiał Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
Widze ze nie tylko kbice Gorzowscy maja zla opinie o Poznansim AZS i jego kibicach ale takze byla ich zawodniczka w gazecie osmiesza ich druzyne tylko pogratulowac poznaniakom buahahaha

Jej przyjście do AZS PWSZ TelecomMedia może być jednym z najlepszych transferów w historii gorzowskiego klubu. Karpińska ma dopiero 22 lata, a więc na pewno bardzo szybko wkomponuje się w nasz młody zespół. Podpisała umowę na dwa lata. To idealny układ dla trenera Dariusza Maciejewskiego, który nie będzie musiał za kilka miesięcy drżeć, że ktoś inny skusi Olę do innego zespołu. A Karpińska, szybka, odważna, bardzo waleczna, z talentem rzutowym, ma wszelkie dane, aby być gwiazdą AZS PWSZ TelecomMedia i polskiej ligi. Czy tą szansę wykorzysta?
Ireneusz Klimczak: W ostatnim sezonie występowałaś w silniejszym zespole. W Poznaniu grało przecież kilka gwiazd, AZS zajął piąte miejsce. Teraz wybrałaś jednak ósmy w poprzednich rozgrywkach Gorzów i to na dwa lata. Skąd taka decyzja?
Aleksandra Karpińska: Poznańskiej ekipie trudno będzie powtórzyć ten wynik. Odeszła przecież Beata Krupska-Tyszkiewicz. Długo też nie było wiadomo co z innymi dziewczynami. Podobno drogą Beaty do Pabianic ma także podążyć Monika Ciecierska. Za to Gorzów będzie miał o wiele lepszą ekipę. Dlatego tutaj jestem. Z nową drużyną mamy szansę zagrać o czwórkę. W Poznaniu zrealizowanie tak ambitnego celu byłoby niemożliwe. W ekstraklasie zagrałaś dopiero niespełna 50 spotkań, a już wyrobiłaś sobie niezłą renomę. Na razie, ze zrozumiałych względów, nie możesz jeszcze pochwalić się wieloma sukcesami.
- Nie mam na koncie żadnej zdobyczy medalowej, tak jak prawie wszystkie gorzowskie zawodniczki, nie licząc dłużej grającej w ekstraklasie Agnieszki Szott. Ostatni sezon w Poznaniu zakończyłyśmy na piątej pozycji i to na razie jest mój największy sukces. Rok wcześniej obroniłam ekstraklasę jako koszykarka beniaminka Ostrovii Ostrów. Także mam nadzieję, że wiele sukcesów przede mną. Z gorzowskim zespołem chciałabym szybko poprawić piąte miejsce. Najlepiej już w nadchodzącym sezonie.
Za nim na dobre trafisz do AZS PWSZ TelecomMedia podjęłaś inne ważne wyzwanie. Jak pokazały kontrolne spotkania z Czechami, bardzo mocno pukasz do pierwszej reprezentacji Polski.
- Obecnie całą moją uwagę koncentruję na kadrze seniorek. Mam nadzieję, że trener Koniecki będzie mnie widział w meczowej dwunastce. Dostanę kilka szans, pierwszą były mecze z Czechami i myślę, że nie było najgorzej, a to przecież dopiero początek przygotowań. Bardzo chciałabym zagrać w decydujących spotkaniach naszej kadry i wywalczyć z nią awans do mistrzostw Europy, a potem pojechać na finały do Turcji. Jeśli się nie uda to też nie będę rozpaczać, bo treningi i gra z najlepszymi to dobra lekcja na przyszłość. Wtedy będę liczyć na powołanie od trenera Maciejewskiego do kadry akademickiej na Uniwersjadę.
Twoje największe konkurentki w wyścigu o miejsce w kadrze?
- Na pewno Elżbieta Międzik, która w ostatnim sezonie występowała w Belgii. Gorzowscy kibice obecni na meczach z Czechami mieli okazję obejrzeć Magdę Radwan. No i oczywiście wkrótce dołączy do kadry Agnieszka Bibrzycka. Mogę grać na pozycjach dwa lub trzy, czasami też na jedynce. Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że trener Koniecki znajdzie dla mnie miejsce w swoim zespole.
Powróćmy do gorzowskiej drużyny. Mówisz o walce o czwórkę. Jednak najlepsze zespoły ekstraklasy - Gdynia, Kraków, Pabianice i Polkowice - jeszcze wzmocniły swoje składy. Prześcignąć którąś z tych ekip to byłaby wspaniała sprawa. Poprzeczka zawiśnie jednak bardzo wysoko.
- Wiem, że rywalki też nie próżnują i ściągają do siebie kolejne wartościowe dziewczyny, ale nie boję się wyzwania. W Gorzowie też będziemy mieli mocny zespół, młody, bardzo perspektywiczny. AZS PWSZ ma już w kraju swoją renomę. Od początku widzę, że nie pomyliłam się w wyborze, bo trafiłam do drużyny w pełni profesjonalnej i super poukładanej. Nic tylko grać i wygrywać. Myślę, że po sezonie wielu nazwie gorzowski zespół prawdziwym "czarnym koniem" rozgrywek.
Widzę, że nie masz żadnych obaw przed nowym.
- A czego tu się obawiać, gdy jestem tak w klubie przyjęta. Gorzowski zespół będzie nowy właściwie tylko z nazwy, bo przecież znamy się z dziewczynami z boiska. Jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy, mam świadomość, że tylko w ten sposób w zawodowym sporcie można osiągnąć wysoki poziom. Dlatego podjęłam wyzwanie, które postawił przede mną trener Maciejewski.
Co oprócz koszykówki?
- Będę też studiować w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Właśnie skończyłam pierwszy rok politologii w Poznaniu i przenoszę się na drugi rok na administrację europejską. Najważniejsza będzie jednak gra w gorzowskim klubie. Gdy będą dobre wyniki i sukcesy to na pewno sport łatwiej da się pogodzić z nauką.
Rozmawiał Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
Widze ze nie tylko kbice Gorzowscy maja zla opinie o Poznansim AZS i jego kibicach ale takze byla ich zawodniczka w gazecie osmiesza ich druzyne tylko pogratulowac poznaniakom buahahaha
-
Gość
Re: Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ Gorzów Aleksandrą Karpińs
Mytek pisze:Hersi pisze:Co oprócz koszykówki?
- Będę też studiować w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Właśnie skończyłam pierwszy rok politologii w Poznaniu i przenoszę się na drugi rok na administrację europejską. Najważniejsza będzie jednak gra w gorzowskim klubie. Gdy będą dobre wyniki i sukcesy to na pewno sport łatwiej da się pogodzić z nauką.
Rozmawiał Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
to ja poprosze odrazu o przeniesienie mnie na piaty rok IS![]()
To chyba normalne ze po pierwszym roku nastepuje drugi
Pozdro
Oczywiscie dobry czlowieku mowisz za siebie, nie wiem kto ci dal prawo wypowiadania sie za wszystkich kibicow. Temat jest z polowy czerwca, widac, ze musi ci sie mocno nudzic w wakacje, takze popracuj moze lepiej nad swoim nickiem...Anonymous pisze:
Widze ze nie tylko kbice Gorzowscy maja zla opinie o Poznansim AZS i jego kibicach ale takze byla ich zawodniczka w gazecie osmiesza ich druzyne tylko pogratulowac poznaniakom buahahaha![]()
![]()
![]()
Z tym przeniesieniem to jak bys mytek tak bardzo chcial to mozesz isc na drugi rok Informatyki w Zarzadzaniu do Gorzowa - zart oczywiscie
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
-
Marcin <DJN>
hej moze i dobrze czytasz kys tematy ale idz na forum i popatrz na cytaty. Poznskie buraki na czele z mytkiem majorkiem i innymi pacanami zwyzywali gorzowskich kibicow najpierw u siebie w temacie ktory zostal usuniety a pozniej zniewayli ich w temacie ktory jest jeszcze na podforum Gorzowa.
A Karpinska znam i ona sie smieje z nich i tyle!!!!!!1
A Karpinska znam i ona sie smieje z nich i tyle!!!!!!1
(powiedzmy, ze wierze, ze to co napisales jest prawda) Nie wiem czy to tak dobrze swiadczy o zawodniczce, ze smieje sie ze swoich kibicow... tutaj akurat idealnie wpasuje sie do azs z Gorzowa, bo nasze koszykarki maja podobne podejscie (plotka, ale ja w nia wierze). A my moze zamiast zajmowac sie klotniami na forum, pomyslelibysmy co zrobic z kk (dopingiem), bo narazie to chlopaki z Poznania maja lepszy kk i jak przyjechali do Gorzowa w zeszlym sezonie, to przekrzyczeli nas bez problemu...
ps dodam tak od siebie, ze nie wiem jak wygladaly te wyzwiska pomiedzy kibicami z Gorzowa i Poznania, ale wiem jedno: to nasze forum jako jedyne jest zamkniete dla niezarejstrowanych uzytkownikow, a to w jakis sposob o nas swiadczy
ps dodam tak od siebie, ze nie wiem jak wygladaly te wyzwiska pomiedzy kibicami z Gorzowa i Poznania, ale wiem jedno: to nasze forum jako jedyne jest zamkniete dla niezarejstrowanych uzytkownikow, a to w jakis sposob o nas swiadczy

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
-
Gość
kyS pisze:(powiedzmy, ze wierze, ze to co napisales jest prawda) Nie wiem czy to tak dobrze swiadczy o zawodniczce, ze smieje sie ze swoich kibicow... tutaj akurat idealnie wpasuje sie do azs z Gorzowa, bo nasze koszykarki maja podobne podejscie (plotka, ale ja w nia wierze). A my moze zamiast zajmowac sie klotniami na forum, pomyslelibysmy co zrobic z kk (dopingiem), bo narazie to chlopaki z Poznania maja lepszy kk i jak przyjechali do Gorzowa w zeszlym sezonie, to przekrzyczeli nas bez problemu...
ps dodam tak od siebie, ze nie wiem jak wygladaly te wyzwiska pomiedzy kibicami z Gorzowa i Poznania, ale wiem jedno: to nasze forum jako jedyne jest zamkniete dla niezarejstrowanych uzytkownikow, a to w jakis sposob o nas swiadczy
to zobacz co pisali w Gorzowie w temacie podajmy sobie rece niejaki majorek i pseudokibic mytek szkoda ze wykasowane zostalo to co wypisywali u siebie .Poza tym ich forum tez jest zamkniete dla niezarejestrowanych ale to malo wazne, bo rozpetali burze a teraz siedza cicho jak jakas tchorzliwa mysz pod miotla - ale czego sie mozna spodziewac po takich hojrakach jak mytek i majorek tylko tego ze pokazuja na jakim sa poziomie cwaniaczki
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Drax pisze:Anonymous pisze:
[color=blue][b]
Widze ze nie tylko kbice Gorzowscy maja zla opinie o Poznansim AZS i jego kibicach ale takze byla ich zawodniczka w gazecie osmiesza ich druzyne tylko pogratulowac poznaniakom buahahaha![]()
![]()
![]()
Też mi odkrycie....
szczerze mowiac to w tym wywiadzie nie doczytalem sie osmieszania poznańskiego AZSu.
zamiast sadzić bufony i szpeniać na forum lepiej niech "Anonymousy" wezma sie za doping, bo ostatnio wjechalismy w 5 osob i było bardzo goraco, a obiecuje Wam ze w tym sezonie bedzie jeszcze bardziej goraco z dopingiem. Postaramy sie zeby nasze dziewczyny czuly sie na hali przy Chopina tak jak u siebie, w Arenie
-
Gość
Mytek pisze:Drax pisze:Anonymous pisze:
[color=blue][b]
Widze ze nie tylko kbice Gorzowscy maja zla opinie o Poznansim AZS i jego kibicach ale takze byla ich zawodniczka w gazecie osmiesza ich druzyne tylko pogratulowac poznaniakom buahahaha![]()
![]()
![]()
Też mi odkrycie....
szczerze mowiac to w tym wywiadzie nie doczytalem sie osmieszania poznańskiego AZSu.
zamiast sadzić bufony i szpeniać na forum lepiej niech "Anonymousy" wezma sie za doping, bo ostatnio wjechalismy w 5 osob i było bardzo goraco, a obiecuje Wam ze w tym sezonie bedzie jeszcze bardziej goraco z dopingiem. Postaramy sie zeby nasze dziewczyny czuly sie na hali przy Chopina tak jak u siebie, w Arenie :)
sie zobaczy jak bedzie buahahaha buahahahaha przyjezdzajcie buahahaha
-
maro
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


