Aleksandra Karpińska: Zaufałam działaczom

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Aleksandra Karpińska: Zaufałam działaczom

Postautor: Wojteg » 29 września 2004, 07:18

Rozmowa z reprezentantką Polski i zawodniczką poznańskiego AZS-u, Aleksandrą Karpińską.

Czego zabrakło polskiej reprezentacji by awansować do finałów mistrzostw Europy?

- Przede wszystkim szczęścia i doświadczenia. Byliśmy bardzo młodym zespołem, a z doświadczonych zawodniczek grały tylko Elżbieta Trześniewska i Renata Piestrzyńska. Pozostałym dziewczynom brakowało ogrania, zwłaszcza ,,jedynkom’’. Rozgrywająca musi mieć to doświadczenie - bo jest mózgiem zespołu i nim zarządza. Zawodniczki 20-21-letnie tego nie potrafią. Na pewno przydałaby się też Małgosia Dydek, która ze względu na mecze w lidze WNBA nie mogła z nami grać.

Obrazek
Aleksandra Karpińska po roku przerwy znów grać będzie w Poznaniu. Fot. T. Rytych

Zostało jeszcze jedno wolne miejsce w finałach mistrzostw Europy i 10 drużyn. Twoim zdaniem Polska ma szansę na awans?

- Szansa jest duża pod warunkiem, że wspomoże nas Małgorzata Dydek. Najlepsze zespoły praktycznie są już w finałach mistrzostw.

Czym dla Ciebie była możliwość gry w kadrze?

- Traktuje to jako ogromne wyróżnienie. Samo powołanie było dla mnie sporym zaskoczeniem. Jak dostałam telefon, myślałam, że ktoś mi kawał zrobił. Myślę, że nie bez znaczenia miał fakt, że trener kadry Arkadiusz Koniecki był jednocześnie moim szkoleniowcem klubowym. Znał mnie bardzo dobrze i wiedział na co mnie stać.
Gra w kadrze była dla mnie szansą nauczyć się czegoś nowego od lepszych ode mnie zawodniczek. Przed eliminacjami mistrzostw Europy grałyśmy z Australią i Chinami, przeciwko naprawdę znakomitym zawodniczkom. Sama możliwość patrzenia na ich grę była dla mnie niezwykle pożyteczną lekcją.

W ostatnich meczach kadry nie pojawiłaś się już na parkiecie. Co się stało?

- W spotkaniu z Finlandią doznałam mikrourazu kolana. Okazało się, że oba kolana mam przeciążone i po konsultacji z lekarzem musiałam niestety odpuścić sobie pozostałe mecze. W klubie dostałam kilka dni wolnego, ale od czwartku zaczynam już trenować.

Co skłoniło Cię do powrotu do Poznania? W ubiegłym roku odchodząc do Ostrovii, w dość ostrych słowach opowiadałaś, jak zawodniczki były traktowane przez ówczesnych działaczy poznańskiego klubu.

- Czas leczy rany. AZS to już inny klub niż Quay. Sprawę Quaya zamknęłam już w swoim życiu. Jeżeli będzie jeszcze mnie coś z nim łączyć to najwyżej rozprawa w sądzie. A wróciłam, bo działacze zaproponowali mi naprawdę super warunki. Mimo że wycofał się główny sponsor, historie z poprzednich lat się nie powtórzą. A ja im zaufałam.
W Ostrowie wszystko było poukładane, ale Poznań to moje rodzinne miasto. Tęskniłam za nim, rodzice też mnie namawiali do powrotu.

Nie żałujesz jednak, że przed poprzednim sezonie zdecydowałaś się na odejście z Poznania. Miałabyś na koncie tytuł wicemistrza Polski.

- Nie żałuję. Trener Starego Browaru Tomasz Herkt często grał jedną piątką, nie wiem więc, czy miałbym okazję do częstego pojawiania się na parkiecie. A co za tym idzie, na pewno już nie znalazłabym się w reprezentacji.

Teraz Poznań jest znacznie słabszy kadrowo, jak sądzisz, o co będzie walczyć w najbliższym sezonie?

- Myślę, że nie jest tak dużo słabszy jak w poprzednim sezonie. Została Beata Krupska Tyszkiewicz i Monika Ciecierska, wróciły Monika Sibora i Reda Aleluinaite. Jest sporo młodych, perspektywicznych zawodniczek. Trudno na razie prorokować o jakie miejsca będziemy walczyć. Z tego co się orientuje, nie wszystkie jeszcze zespoły skompletowały składy. Najsilniej kadrowo w tej chwili prezentuje się Wisła Kraków, która ściągnęła super gwiazdy.

Rozmawiał Marcin PAWLICKI - Gazeta Poznańska

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości