Węgry-Polska 61:64
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Gośka w meczu z Finkami nie zagra, bo wraca do USA 
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- steve_bramkarz
- Młodzik
- Posty: 821
- Rejestracja: 07 grudnia 2004, 18:55
- Lokalizacja: Brzeg
- Kontaktowanie:
Horror do końca
Środa, 17 sierpnia 2005r.
Baraże do ME koszykarek: Węgry – Polska 61:64
Spotkanie na Węgrzech jest dla nas meczem o awans – mówił przed wyjazdem na pojedynek do Sopronu trener polskich koszykarek Arkadiusz Koniecki. Polki wygrały, ale awansu wcale nie mogą być pewne. Nasza kadra pokonała bowiem rywalki trzema punktami, a więc dokładnie taką samą różnicą, jaką Węgierki wygrały z nami w Jaworznie (58:61). Walka do dalszej fazy baraży trwa nadal. Do końca rozgrywek grupowych obu ekipom zostały jeszcze mecze z Finlandią. Najpierw Finki podejmą Węgierki (19.08), a następnie przyjadą do Polski (21.08). A w tabeli jest idealny remis – liderzy wygrali po dwa z trzech spotkań i mają bilans plus 30. W takim wypadku liczy się stosunek punktów zdobytych do straconych. Pod tym względem lepsze są Węgierki. Polki, aby awansować, muszą wygrać z Finkami w Krośnie choć o jeden punkt wyżej, niż Węgierki uczynią to w Finlandii.
Wczorajsze spotkanie na Węgrzech Polki rozpoczęły bardzo dobrze i po pierwszej kwarcie prowadziły 22:11. W drugiej jednak straciły niemal całą przewagę i do przerwy wygrywały zaledwie jednym oczkiem. Niemal cała druga odsłona to prawdziwa wojna nerwów. Na 11 sekund przed końcem – przy czteropunktowym prowadzeniu gości – piłkę miały rywalki i Polki popełniły faul. Gospodynie wykorzystały tylko jeden z dwóch rzutów wolnych, ale nasze koszykarki – mimo że trenerzy od razu poprosili o czas – nie potrafiły już zdobyć punktów. – Coż – taki jest sport. Widać zawsze do samego końca musimy sobie załatwiać prawdziwy horror – krótko podsumował spotkanie trener Koniecki.
Bohaterkami polskiej ekipy były zawodniczki Lotosu – Małgorzata Dydek i Agnieszka Bibrzycka, które w sumie zdobyły 46 punktów. Nasza środkowa wraca teraz do USA, a w ostatnim meczu z Finkami jej koleżanki muszą już radzić sobie same.
WĘGRY 61
POLSKA 64
11:22, 21:11, 17:20, 12:11
Polska: Dydek 23 (10 zbiórek,
4 bloki, 1 trójka), Bibrzycka 23 (3), Trześniewska 10, Krupska
-Tyszkiewicz 2, Międzik 2, Pawlak 2, Kobryń 2, Karpińska 0,
Wielebnowska 0.
1. Węgry 3 5 195:165 (1,181)
2. Polska 3 5 204:174 (1,172)
3. Finlandia 2 2 95:155 .
(ML) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Środa, 17 sierpnia 2005r.
Baraże do ME koszykarek: Węgry – Polska 61:64
Spotkanie na Węgrzech jest dla nas meczem o awans – mówił przed wyjazdem na pojedynek do Sopronu trener polskich koszykarek Arkadiusz Koniecki. Polki wygrały, ale awansu wcale nie mogą być pewne. Nasza kadra pokonała bowiem rywalki trzema punktami, a więc dokładnie taką samą różnicą, jaką Węgierki wygrały z nami w Jaworznie (58:61). Walka do dalszej fazy baraży trwa nadal. Do końca rozgrywek grupowych obu ekipom zostały jeszcze mecze z Finlandią. Najpierw Finki podejmą Węgierki (19.08), a następnie przyjadą do Polski (21.08). A w tabeli jest idealny remis – liderzy wygrali po dwa z trzech spotkań i mają bilans plus 30. W takim wypadku liczy się stosunek punktów zdobytych do straconych. Pod tym względem lepsze są Węgierki. Polki, aby awansować, muszą wygrać z Finkami w Krośnie choć o jeden punkt wyżej, niż Węgierki uczynią to w Finlandii.
Wczorajsze spotkanie na Węgrzech Polki rozpoczęły bardzo dobrze i po pierwszej kwarcie prowadziły 22:11. W drugiej jednak straciły niemal całą przewagę i do przerwy wygrywały zaledwie jednym oczkiem. Niemal cała druga odsłona to prawdziwa wojna nerwów. Na 11 sekund przed końcem – przy czteropunktowym prowadzeniu gości – piłkę miały rywalki i Polki popełniły faul. Gospodynie wykorzystały tylko jeden z dwóch rzutów wolnych, ale nasze koszykarki – mimo że trenerzy od razu poprosili o czas – nie potrafiły już zdobyć punktów. – Coż – taki jest sport. Widać zawsze do samego końca musimy sobie załatwiać prawdziwy horror – krótko podsumował spotkanie trener Koniecki.
Bohaterkami polskiej ekipy były zawodniczki Lotosu – Małgorzata Dydek i Agnieszka Bibrzycka, które w sumie zdobyły 46 punktów. Nasza środkowa wraca teraz do USA, a w ostatnim meczu z Finkami jej koleżanki muszą już radzić sobie same.
WĘGRY 61
POLSKA 64
11:22, 21:11, 17:20, 12:11
Polska: Dydek 23 (10 zbiórek,
4 bloki, 1 trójka), Bibrzycka 23 (3), Trześniewska 10, Krupska
-Tyszkiewicz 2, Międzik 2, Pawlak 2, Kobryń 2, Karpińska 0,
Wielebnowska 0.
1. Węgry 3 5 195:165 (1,181)
2. Polska 3 5 204:174 (1,172)
3. Finlandia 2 2 95:155 .
(ML) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Przegląd Sportowy 18 sierpnia 2005 08:40
El. ME: Dydek opuściła kadrę
Najlepsza polska środkowa Małgorzata Dydek pomogła polskiej drużynie odnieść zwycięstwa w wyjazdowych meczach pierwszej fazy barażów do ME z Finlandnią i Węgrami. Dydek zbraknie jednak w najważniejszych spotkaniach - poinformował "PS".
21 sierpnia Polska podejmować będzie w Krośnie w ostatnim meczu tej fazy Finlandię.
"30 sierpnia zaczyna się w USA play off. Mój zespół Connecticut Sun jest na razie ekipą z najlepszym bilansem i będzie walczył o mistrzostwo WNBA. Muszę wrócić do Stanów" - tłumaczy Dydek.
Środkowej reprezentacji Polski zabraknie także w drugiej fazie barażowej w Turcji (28-30 sierpnia).
El. ME: Dydek opuściła kadrę
Najlepsza polska środkowa Małgorzata Dydek pomogła polskiej drużynie odnieść zwycięstwa w wyjazdowych meczach pierwszej fazy barażów do ME z Finlandnią i Węgrami. Dydek zbraknie jednak w najważniejszych spotkaniach - poinformował "PS".
21 sierpnia Polska podejmować będzie w Krośnie w ostatnim meczu tej fazy Finlandię.
"30 sierpnia zaczyna się w USA play off. Mój zespół Connecticut Sun jest na razie ekipą z najlepszym bilansem i będzie walczył o mistrzostwo WNBA. Muszę wrócić do Stanów" - tłumaczy Dydek.
Środkowej reprezentacji Polski zabraknie także w drugiej fazie barażowej w Turcji (28-30 sierpnia).
W związku z tym,nawet jeśli uda się wyeliminować Węgierki,to naprawdę raczej nie ma szans żebyśmy bez Dydek poradzili sobie z Słowacją i Ukrainą (najprawdopodobniej).Faktycznie trzeba się zastanowić nad udziałem Małgosi w kadrze, bo przylatywanie na dwa mecze jest bez sensu. Zespół jest kompletnie z nią niezgrany,kolejna rozłąką z Dydek też dodatkowo wybije je z rytmu.No cóz jak zwykle czas pokaże jak to będzie........
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 2 gości





