Kapitan PZU Polfy Pabianice już po operacji
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Kapitan PZU Polfy Pabianice już po operacji
jw 04-10-2004 , ostatnia aktualizacja 04-10-2004 18:24
Sylwia Wlaźlak wróci na boisku najwcześniej w marcu
Pod koniec finałowego meczu w memoriale Małgorzaty Kozery-Gliszczyńskiej rozgrywająca PZU Polfy goniąc rywalkę upadła. Całe zajście wyglądało bardzo dramatycznie, bo Wlaźlak należy do koszykarek, które rzadko dłużej leżała na boisku. Po meczu kapitan pabianickiego zespołu została przewieziona do szpitala MSW w Łodzi, gdzie wczoraj była operowana. - Sylwia miała uszkodzone ścięgno Achillesa - mówi Dariusz Gąsiorowski, klubowy lekarz PZU Polfy. - Dlatego podjęliśmy decyzję o operacji.
Wlaźlak operowało trzech lekarzy, w tym ordynator oddziału ortopedycznego dr. Paweł Garncarek. Cały zbieg trwał ponad godzinę.
Koszykarka w szpitalu będzie przebywać 10 dni, a później będzie przechodzić rehabilitację w klubie. Zdaniem Gąsiorowskiego na razie jest za wcześnie, żeby stwierdzić, kiedy Wlaźlak wznowi treningi. - Wszystko będzie zależeć od samej zawodniczki. Jestem optymistą i wierzę, że w marcu może wrócić na boisko.
Wlaźlak nie ukrywa, że jest załamana pierwszą w karierze tak ciężką kontuzją. - Przepracowałam solidnie okres przygotowawczy i liczyłam, że pomogę koleżanką w walce o złoty medal. Mamy naprawdę dobry zespół, który jest w stanie powalczyć z Lotosem Gdynia - powiedziała "Gazecie".
Gazeta Wyborcza
Sylwia Wlaźlak wróci na boisku najwcześniej w marcu
Pod koniec finałowego meczu w memoriale Małgorzaty Kozery-Gliszczyńskiej rozgrywająca PZU Polfy goniąc rywalkę upadła. Całe zajście wyglądało bardzo dramatycznie, bo Wlaźlak należy do koszykarek, które rzadko dłużej leżała na boisku. Po meczu kapitan pabianickiego zespołu została przewieziona do szpitala MSW w Łodzi, gdzie wczoraj była operowana. - Sylwia miała uszkodzone ścięgno Achillesa - mówi Dariusz Gąsiorowski, klubowy lekarz PZU Polfy. - Dlatego podjęliśmy decyzję o operacji.
Wlaźlak operowało trzech lekarzy, w tym ordynator oddziału ortopedycznego dr. Paweł Garncarek. Cały zbieg trwał ponad godzinę.
Koszykarka w szpitalu będzie przebywać 10 dni, a później będzie przechodzić rehabilitację w klubie. Zdaniem Gąsiorowskiego na razie jest za wcześnie, żeby stwierdzić, kiedy Wlaźlak wznowi treningi. - Wszystko będzie zależeć od samej zawodniczki. Jestem optymistą i wierzę, że w marcu może wrócić na boisko.
Wlaźlak nie ukrywa, że jest załamana pierwszą w karierze tak ciężką kontuzją. - Przepracowałam solidnie okres przygotowawczy i liczyłam, że pomogę koleżanką w walce o złoty medal. Mamy naprawdę dobry zespół, który jest w stanie powalczyć z Lotosem Gdynia - powiedziała "Gazecie".
Gazeta Wyborcza
Stracony sezon Sylwii Wlaźlak
Koszykarka PZU Polfy Pabianice Sylwia Wlaźlak, która w niedzielę doznała kontuzji zerwania ścięgna Achillesa, prawdopodobnie nie zagra w nadchodzącym sezonie Polskiej Ligi Koszykówki kobiet.
Wlaźlak, która doznała kontuzji na kilkadziesiąt sekund przed końcem ostatniego meczu XIII Memoriału Małgorzaty Gliszczyńskiej, w poniedziałek rano przeszła operację. Do gry będzie mogła wrócić najwcześniej za pół roku.
Władze pabianickiego klubu zapowiadają, że mimo kontuzji swojej czołowej koszykarki, nie zamierzają w najbliższym czasie zmieniać planów transferowych.
"Jest nam bardzo przykro, że Sylwia doznała tak poważnej kontuzji. Mamy nadzieję, że szybko powróci do zdrowia i gry w PZU Polfie. W ostatnich dniach pozyskaliśmy inną rozgrywającą, Alicję Perlińską z ŁKS Łódź, a na tej pozycji grają również Julia Korzeniewska, Marzena Głaszcz i Olga Pantelejewa. Będziemy sobie zatem radzić bez Sylwii" - powiedział członek zarządu PZU Polfy Zbigniew Grzanka.
Po wrześniowych finałach mistrzostw Europy 2003, w których Polska zajęła 4. miejsce i nie awansowała do igrzysk w Atenach, Wlaźlak rezygnowała z występów w reprezentacji. 20 marca w Starogardzie Gdańskim po raz ostatni zagrała w biało-czerwonych barwach, w meczu z USA. W sumie rozegrała 129 meczów w reprezentacji Polski. Zdobyła z nią mistrzostwo Europy w 1999 r. oraz zajęła 7. miejsce w Igrzyskach Olimpijskich w Sydney.
PAP
Koszykarka PZU Polfy Pabianice Sylwia Wlaźlak, która w niedzielę doznała kontuzji zerwania ścięgna Achillesa, prawdopodobnie nie zagra w nadchodzącym sezonie Polskiej Ligi Koszykówki kobiet.
Wlaźlak, która doznała kontuzji na kilkadziesiąt sekund przed końcem ostatniego meczu XIII Memoriału Małgorzaty Gliszczyńskiej, w poniedziałek rano przeszła operację. Do gry będzie mogła wrócić najwcześniej za pół roku.
Władze pabianickiego klubu zapowiadają, że mimo kontuzji swojej czołowej koszykarki, nie zamierzają w najbliższym czasie zmieniać planów transferowych.
"Jest nam bardzo przykro, że Sylwia doznała tak poważnej kontuzji. Mamy nadzieję, że szybko powróci do zdrowia i gry w PZU Polfie. W ostatnich dniach pozyskaliśmy inną rozgrywającą, Alicję Perlińską z ŁKS Łódź, a na tej pozycji grają również Julia Korzeniewska, Marzena Głaszcz i Olga Pantelejewa. Będziemy sobie zatem radzić bez Sylwii" - powiedział członek zarządu PZU Polfy Zbigniew Grzanka.
Po wrześniowych finałach mistrzostw Europy 2003, w których Polska zajęła 4. miejsce i nie awansowała do igrzysk w Atenach, Wlaźlak rezygnowała z występów w reprezentacji. 20 marca w Starogardzie Gdańskim po raz ostatni zagrała w biało-czerwonych barwach, w meczu z USA. W sumie rozegrała 129 meczów w reprezentacji Polski. Zdobyła z nią mistrzostwo Europy w 1999 r. oraz zajęła 7. miejsce w Igrzyskach Olimpijskich w Sydney.
PAP
Die fartkariere
- pkt"1" pewnien klub kilka lat temu z powodu kłopotów finansowych sięga po mało znaną zawodniczkę z jednego ze słabszych zespołów pierwszej ligi
- pkt "2" Pewien trener pracujący w tym klubie stawia na nią, nie chce sprowadzać do klubu doświadczonych zawodniczek i pomimo niechęci samej zainteresowanej stara się wyszkolić ją na jedynkę.
- pkt "3" Z druzyny narodowej wypadają w ciągu krótkiego czasu cztery potecjalne rywalki do gry na "jedynce" i nasza bohaterka dzieki poparciu trenera i jego koneksjom zostaje powołana do reprezentacji.
- pkt "4" - każdy wie ...
Tyle zdrowia, ile charkteru i umiejetności "Sylwek"
pzdr
- pkt"1" pewnien klub kilka lat temu z powodu kłopotów finansowych sięga po mało znaną zawodniczkę z jednego ze słabszych zespołów pierwszej ligi
- pkt "2" Pewien trener pracujący w tym klubie stawia na nią, nie chce sprowadzać do klubu doświadczonych zawodniczek i pomimo niechęci samej zainteresowanej stara się wyszkolić ją na jedynkę.
- pkt "3" Z druzyny narodowej wypadają w ciągu krótkiego czasu cztery potecjalne rywalki do gry na "jedynce" i nasza bohaterka dzieki poparciu trenera i jego koneksjom zostaje powołana do reprezentacji.
- pkt "4" - każdy wie ...
Tyle zdrowia, ile charkteru i umiejetności "Sylwek"
pzdr
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
majoneez pisze:Die fartkariere
- pkt"1" pewnien klub kilka lat temu z powodu kłopotów finansowych sięga po mało znaną zawodniczkę z jednego ze słabszych zespołów pierwszej ligi
- pkt "2" Pewien trener pracujący w tym klubie stawia na nią, nie chce sprowadzać do klubu doświadczonych zawodniczek i pomimo niechęci samej zainteresowanej stara się wyszkolić ją na jedynkę.
- pkt "3" Z druzyny narodowej wypadają w ciągu krótkiego czasu cztery potecjalne rywalki do gry na "jedynce" i nasza bohaterka dzieki poparciu trenera i jego koneksjom zostaje powołana do reprezentacji.
- pkt "4" - każdy wie ...![]()
Tyle zdrowia, ile charkteru i umiejetności "Sylwek"
pzdr
Dokładnie o tym samym dzisiaj opowiadałem. Ma dziewczyna farta. I aż głupio byłoby nie wykorzystać danej szansy od losu.
ja bym tego ostatniego jednak nie nazwał fartem bo to tak, jakby miała się z tego cieszyć. Zapewniam, że dużo więcej satysfakcji miałaby z gry "z" a nawet "u boku" niż "zamiast" - zresztą nie od dziś wiadomo, że ta "1" to raczej jakieś ciążące nad Alą fatum niż powód do radości.Viallos pisze:majoneez pisze:Die fartkariere
- pkt"1" pewnien klub kilka lat temu z powodu kłopotów finansowych sięga po mało znaną zawodniczkę z jednego ze słabszych zespołów pierwszej ligi
- pkt "2" Pewien trener pracujący w tym klubie stawia na nią, nie chce sprowadzać do klubu doświadczonych zawodniczek i pomimo niechęci samej zainteresowanej stara się wyszkolić ją na jedynkę.
- pkt "3" Z druzyny narodowej wypadają w ciągu krótkiego czasu cztery potecjalne rywalki do gry na "jedynce" i nasza bohaterka dzieki poparciu trenera i jego koneksjom zostaje powołana do reprezentacji.
- pkt "4" - każdy wie ...![]()
Tyle zdrowia, ile charkteru i umiejetności "Sylwek"
pzdr
Dokładnie o tym samym dzisiaj opowiadałem. Ma dziewczyna farta. I aż głupio byłoby nie wykorzystać danej szansy od losu.
Zresztą kada to 12 zawodniczek, a w nowoczesnej "pierwszej piątce" powinno grać jakieś 8-9. Zresztą zawsze lepiej grać 25 minut "na maxa", niż 38 - byle dać radę...
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
simon pisze:ja bym tego ostatniego jednak nie nazwał fartem bo to tak, jakby miała się z tego cieszyć. Zapewniam, że dużo więcej satysfakcji miałaby z gry "z" a nawet "u boku" niż "zamiast" - zresztą nie od dziś wiadomo, że ta "1" to raczej jakieś ciążące nad Alą fatum niż powód do radości.Viallos pisze:majoneez pisze:Die fartkariere
- pkt"1" pewnien klub kilka lat temu z powodu kłopotów finansowych sięga po mało znaną zawodniczkę z jednego ze słabszych zespołów pierwszej ligi
- pkt "2" Pewien trener pracujący w tym klubie stawia na nią, nie chce sprowadzać do klubu doświadczonych zawodniczek i pomimo niechęci samej zainteresowanej stara się wyszkolić ją na jedynkę.
- pkt "3" Z druzyny narodowej wypadają w ciągu krótkiego czasu cztery potecjalne rywalki do gry na "jedynce" i nasza bohaterka dzieki poparciu trenera i jego koneksjom zostaje powołana do reprezentacji.
- pkt "4" - każdy wie ...![]()
Tyle zdrowia, ile charkteru i umiejetności "Sylwek"
pzdr
Dokładnie o tym samym dzisiaj opowiadałem. Ma dziewczyna farta. I aż głupio byłoby nie wykorzystać danej szansy od losu.
Zresztą kada to 12 zawodniczek, a w nowoczesnej "pierwszej piątce" powinno grać jakieś 8-9. Zresztą zawsze lepiej grać 25 minut "na maxa", niż 38 - byle dać radę...
Simon źle mnie zrozumiałeś. Cieszyć to ona się nie ma z czego bo rzeczywiście pewnie dużo by się od Sylwi nauczyła, natomiast niezaprzeczalnym faktem jest że coś tam jej sprzyja.
Sylwia po operacji
Pechowo zakończył się dla Sylwii Wlaźlak występ w turnieju im. Małgorzaty Gliszczyńskiej. Do końca ostatniego meczu brakowało 74 sekund, kiedy kapitan PZU Polfy Pabianice doznała bolesnego urazu prawej nogi.
Grająca niezwykle widowiskowo wychowanka Społem Sylwia Wlaźlak skupia na sobie sympatię kibiców zarówno z Łodzi jak i z Pabianic
– Biegłam i któraś z dziewczyn przypadkowo stanęła mi na nodze – mówi Sylwia Wlaźlak. – Ścięgno Achillesa nie wytrzymało. Ból był potworny i od razu wiedziałam, że to będzie coś poważnego.
Rzeczywiście, jedna z najlepszych zawodniczek w historii polskiej koszykówki doznała zerwania ścięgna Achillesa. Wczoraj przed południem Wlaźlak była operowana w klinice ortopedycznej Szpitala MSWiA przy ul. Północnej w Łodzi. Kilka godzin później rozmawialiśmy z popularną koszykarką, cieszącą się sympatią kibiców zarówno w Łodzi, jak i w Pabianicach.
– Operacja przebiegła pomyślnie, ale jestem w kiepskim nastroju – powiedziała Sylwia Wlaźlak. – Ten sezon mam już stracony, tyle ciężkiej pracy pójdzie na marne, a do tego niepewność: kiedy wrócę na boisko, kiedy moja noga będzie znów w pełni sprawna? Na razie nie odczuwam bólu, ale może jeszcze działa znieczulenie. Mam tu świetną opiekę i na wszelki wypadek przygotowano mi porcję środków przeciwbólowych. Lekarze rokują, że jeśli rana będzie się dobrze goiła, to wyjdę ze szpitala za tydzień, a najdalej za dwa.
Pabianickiej rozgrywającej zapewne trudno odnaleźć się w tej sytuacji, bo w ciągu trwającej już piętnaście lat ligowej kariery w ŁKS i PZU Polfie nie miała poważniejszych urazów. Na boisku Sylwia imponuje ambicją i twardym charakterem, wierzymy więc, że wygra również ten szczególny mecz ze swoim Achillesem. Kibice, których wielu pytało wczoraj o jej stan zdrowia, już zaczynają odliczać dni do powrotu pabianickiego „generała” na parkiet.
Mistrzyni Europy z Katowic ’99, olimpijka z Sydney 2000, brązowa medalistka mistrzostw kontynentu i świata juniorek (1993), dwukrotna mistrzyni Polski (1995 i 1997 z ŁKS), siedmiokrotna wicemistrzyni i dwukrotna brązowa medalistka zakończyła już wprawdzie karierę w reprezentacji narodowej, ale ma przed sobą jeszcze sporo lat występów w zespole klubowym.
Wielu wybitnych sportowców i to nawet piłkarzy, których nogi są szczególnie narażone na urazy, wracało do sportu po zerwaniu ścięgna Achillesa i odnosiło jeszcze duże sukcesy.
Łódzcy i pabianiccy kibice z pewnością będą skandować: Syl-wia, Syl-wia trzy-maj się.
Marek Kondraciuk - Dziennik Łódzki
Pechowo zakończył się dla Sylwii Wlaźlak występ w turnieju im. Małgorzaty Gliszczyńskiej. Do końca ostatniego meczu brakowało 74 sekund, kiedy kapitan PZU Polfy Pabianice doznała bolesnego urazu prawej nogi.
Grająca niezwykle widowiskowo wychowanka Społem Sylwia Wlaźlak skupia na sobie sympatię kibiców zarówno z Łodzi jak i z Pabianic
– Biegłam i któraś z dziewczyn przypadkowo stanęła mi na nodze – mówi Sylwia Wlaźlak. – Ścięgno Achillesa nie wytrzymało. Ból był potworny i od razu wiedziałam, że to będzie coś poważnego.
Rzeczywiście, jedna z najlepszych zawodniczek w historii polskiej koszykówki doznała zerwania ścięgna Achillesa. Wczoraj przed południem Wlaźlak była operowana w klinice ortopedycznej Szpitala MSWiA przy ul. Północnej w Łodzi. Kilka godzin później rozmawialiśmy z popularną koszykarką, cieszącą się sympatią kibiców zarówno w Łodzi, jak i w Pabianicach.
– Operacja przebiegła pomyślnie, ale jestem w kiepskim nastroju – powiedziała Sylwia Wlaźlak. – Ten sezon mam już stracony, tyle ciężkiej pracy pójdzie na marne, a do tego niepewność: kiedy wrócę na boisko, kiedy moja noga będzie znów w pełni sprawna? Na razie nie odczuwam bólu, ale może jeszcze działa znieczulenie. Mam tu świetną opiekę i na wszelki wypadek przygotowano mi porcję środków przeciwbólowych. Lekarze rokują, że jeśli rana będzie się dobrze goiła, to wyjdę ze szpitala za tydzień, a najdalej za dwa.
Pabianickiej rozgrywającej zapewne trudno odnaleźć się w tej sytuacji, bo w ciągu trwającej już piętnaście lat ligowej kariery w ŁKS i PZU Polfie nie miała poważniejszych urazów. Na boisku Sylwia imponuje ambicją i twardym charakterem, wierzymy więc, że wygra również ten szczególny mecz ze swoim Achillesem. Kibice, których wielu pytało wczoraj o jej stan zdrowia, już zaczynają odliczać dni do powrotu pabianickiego „generała” na parkiet.
Mistrzyni Europy z Katowic ’99, olimpijka z Sydney 2000, brązowa medalistka mistrzostw kontynentu i świata juniorek (1993), dwukrotna mistrzyni Polski (1995 i 1997 z ŁKS), siedmiokrotna wicemistrzyni i dwukrotna brązowa medalistka zakończyła już wprawdzie karierę w reprezentacji narodowej, ale ma przed sobą jeszcze sporo lat występów w zespole klubowym.
Wielu wybitnych sportowców i to nawet piłkarzy, których nogi są szczególnie narażone na urazy, wracało do sportu po zerwaniu ścięgna Achillesa i odnosiło jeszcze duże sukcesy.
Łódzcy i pabianiccy kibice z pewnością będą skandować: Syl-wia, Syl-wia trzy-maj się.
Marek Kondraciuk - Dziennik Łódzki
Koniec sezonu dla Sylwii Wlaźlak
Niestety okazało się, że kontuzja, której doznała koszykarka PZU Polfy Pabianice Sylwia Wlaźlak jest bardzo poważna.
Sylwia Wlaźlak (z prawej) nie pojawi się już na ligowych parkietach w tym sezonie. Fot. Kamil Jóźwiak
Doświadczona zawodniczka doznała bowiem zerwania ścięgna Achillesa i w tym sezonie nie pojawi się już na parkiecie. To wielki dramat wielokrotnej reprezentantki Polski, złotej medalistki mistrzostw Europy.
– Straciliśmy bardzo ważne ogniwo naszego zespołu – stwierdził drugi trener Polfy Dariusz
Raczyński.
• To istotne osłabienie zespołu tuż przed inauguracją sezonu...
– Zgadza się. Chcieliśmy, by nasze dwie młode rozgrywające, czyli Alicja Perlińska i Julia Korzeniewska były stopniowo wprowadzone do zespołu. Niestety, stało się inaczej. To nie chodzi tylko o kwestie sportowe, ale mentalne. Sylwia to prawdziwa przywódczyni drużyny, mająca ogromny wpływ na pozostałe koszykarki. Musimy sobie poradzić bez niej.
Sama zawodniczka przebywa obecnie w szpitalu, ale nie traci nadziei na kontynuowanie sportowej kariery.
– Nie ma mowy, bym przestała grać w koszykówkę. Czuję się na siłach, by poczuć jeszcze smak parkietu. Wprawdzie dopiero za trzy miesiące będę mogła chodzić bez kul, ale jestem dobrej myśli. Mam nadzieję że Polfa powalczy o najwyższe cele, tym bardziej że gramy w lidze, gdzie większość zespołów jest od nas zdecydowanie słabsza – powiedziała
Sylwia Wlaźlak.
(bart) - Express Ilustrowany
Niestety okazało się, że kontuzja, której doznała koszykarka PZU Polfy Pabianice Sylwia Wlaźlak jest bardzo poważna.
Sylwia Wlaźlak (z prawej) nie pojawi się już na ligowych parkietach w tym sezonie. Fot. Kamil Jóźwiak
Doświadczona zawodniczka doznała bowiem zerwania ścięgna Achillesa i w tym sezonie nie pojawi się już na parkiecie. To wielki dramat wielokrotnej reprezentantki Polski, złotej medalistki mistrzostw Europy.
– Straciliśmy bardzo ważne ogniwo naszego zespołu – stwierdził drugi trener Polfy Dariusz
Raczyński.
• To istotne osłabienie zespołu tuż przed inauguracją sezonu...
– Zgadza się. Chcieliśmy, by nasze dwie młode rozgrywające, czyli Alicja Perlińska i Julia Korzeniewska były stopniowo wprowadzone do zespołu. Niestety, stało się inaczej. To nie chodzi tylko o kwestie sportowe, ale mentalne. Sylwia to prawdziwa przywódczyni drużyny, mająca ogromny wpływ na pozostałe koszykarki. Musimy sobie poradzić bez niej.
Sama zawodniczka przebywa obecnie w szpitalu, ale nie traci nadziei na kontynuowanie sportowej kariery.
– Nie ma mowy, bym przestała grać w koszykówkę. Czuję się na siłach, by poczuć jeszcze smak parkietu. Wprawdzie dopiero za trzy miesiące będę mogła chodzić bez kul, ale jestem dobrej myśli. Mam nadzieję że Polfa powalczy o najwyższe cele, tym bardziej że gramy w lidze, gdzie większość zespołów jest od nas zdecydowanie słabsza – powiedziała
Sylwia Wlaźlak.
(bart) - Express Ilustrowany
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
– Biegłam i któraś z dziewczyn przypadkowo stanęła mi na nodze – mówi Sylwia Wlaźlak. – Ścięgno Achillesa nie wytrzymało. Ból był potworny i od razu wiedziałam, że to będzie coś poważnego.
Sylwia broniła na połowie rywalek i atakowała wyprowadzającą piłkę Waligórską. Natomiast szczerze powiedziawszy nie zauważyłem aby ta nadepnęła jej na stopę. Ale może się mylę.
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Zgadzam sie ja tez nie widziałem tego nadepnięcia, tez być moze sie myle ale tak mi się wydaje ze tego kontaktu raczej nie było, a ból mogł spowodować ze Sylwia odczula to jako nadepnięcieViallos pisze:– Biegłam i któraś z dziewczyn przypadkowo stanęła mi na nodze – mówi Sylwia Wlaźlak. – Ścięgno Achillesa nie wytrzymało. Ból był potworny i od razu wiedziałam, że to będzie coś poważnego.
Sylwia broniła na połowie rywalek i atakowała wyprowadzającą piłkę Waligórską. Natomiast szczerze powiedziawszy nie zauważyłem aby ta nadepnęła jej na stopę. Ale może się mylę.

-
SóWkA
Kontuzja Sylwi Wlaźlak
Witam! Jestem także po zerwaniu ścięgna achillesa! Minęło 2,5 roku! Do gry wróciłam po 6 miesiącach, ale nie ukrywam że pierwsze 3 miesiące nie były łatwe (brak stabilności w stopie).
Jestem spokoja o powrót Syli na boisko! Tak silna psychicznie zawodniczka poradzi sobie z bardzo bolesną rehabilitacją i wielogodzinnymi ćwiczeniami z rehabilitantem i na siłowni!
Gwarantuję WAM, że chęć powrotu na parkiet jescze bardziej mobilizuje!
Co do wrażenia Sylwii że stanęła komuś na nogę: pewnie nie było kontaktu! Ja przy doznaniu zerwania ścięgna miałam wrażenie jakbym stanęła na piłce! Nic takiego oczywiście nie miało miejsca!
SYLWIA JESTEM Z TOBĄ - TRZYMAM KCIUKI!
SÓWKA
Jestem spokoja o powrót Syli na boisko! Tak silna psychicznie zawodniczka poradzi sobie z bardzo bolesną rehabilitacją i wielogodzinnymi ćwiczeniami z rehabilitantem i na siłowni!
Gwarantuję WAM, że chęć powrotu na parkiet jescze bardziej mobilizuje!
Co do wrażenia Sylwii że stanęła komuś na nogę: pewnie nie było kontaktu! Ja przy doznaniu zerwania ścięgna miałam wrażenie jakbym stanęła na piłce! Nic takiego oczywiście nie miało miejsca!
SYLWIA JESTEM Z TOBĄ - TRZYMAM KCIUKI!
SÓWKA
Nikt nie zastąpi Sylwii Wlaźlak
Jedna z najlepiej rozgrywających koszykarek, zawodniczka drużyny PZU Polfy Pabianice Sylwia Wlaźlak doznała poważnej kontuzji ścięgna Achillesa i do końca tego sezonu została wyłączona z treningów.
Fot. Kamil Jóźwiak
• Dariusz Raczyński (II trener Polfy): – Brak Sylwii to bardzo poważne osłabienie naszej drużyny. Trener Tadeusz Aleksandrowicz wiązał z nią duże nadzieje na realizację opracowanych założeń taktycznych. Sylwia, co muszę podkreślić, była nie tylko świetną koszykarką, ale przede wszystkim liderką zespołu, cieszyła się wśród koleżanek niekwestionowanym autorytetem. Potrafiła też w kryzysowych momentach, umiejętnie kierować swymi partnerkami i poderwać je do bardziej wzmożonej walki. To od niej miały pobierać koszykarskie nauki młodsze zawodniczki, szczególnie rozgrywające.
• Ale Polfa pozyskała przecież Alicję Perlińską, aktualną reprezentantkę Polski. Macie jeszcze do dyspozycji Olgę Pantalejewą i Julię Korzeniewską...
– To bardzo wartościowe koszykarki. Ale z całą pewnością w tej chwili nie są one jeszcze w stanie wypełnić luki, jaka powstała po Sylwii. Musi upłynąć sporo czasu, aby któraś z tej trójki stała się jej godną następczynią,
• Czy ma pan jakieś rozeznanie, jeżeli chodzi o waszego dzisiejszego rywala w Pucharze Polski, zespół UKS Piątka – Telkab Tczew?
–Żadnego. Wiem tylko, że nasze przeciwniczki występują o klasę niżej. Na ten mecz jedziemy w aktualnie najsilniejszym składzie i jestem przekonany, że wygramy. Rewanż rozegramy na własnym parkiecie 13 października.
Prosto z Tczewa udajemy się do Gdyni, gdzie od jutra rozpoczyna się turniej z udziałem mistrza Polski Lotosu, Aquaparku Polkowice, naszej drużyny i ewentualnie Rużemberoku.
• W Pucharze Polski występują również koszykarki ŁKS, ale mają one wolny los. W tej sytuacji trener drużyny z al. Unii Witold Bak, postanowił rozegrać dzisiaj na wyjeździe mecz kontrolny z zespołem AZS Toruń.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Jedna z najlepiej rozgrywających koszykarek, zawodniczka drużyny PZU Polfy Pabianice Sylwia Wlaźlak doznała poważnej kontuzji ścięgna Achillesa i do końca tego sezonu została wyłączona z treningów.
Fot. Kamil Jóźwiak
• Dariusz Raczyński (II trener Polfy): – Brak Sylwii to bardzo poważne osłabienie naszej drużyny. Trener Tadeusz Aleksandrowicz wiązał z nią duże nadzieje na realizację opracowanych założeń taktycznych. Sylwia, co muszę podkreślić, była nie tylko świetną koszykarką, ale przede wszystkim liderką zespołu, cieszyła się wśród koleżanek niekwestionowanym autorytetem. Potrafiła też w kryzysowych momentach, umiejętnie kierować swymi partnerkami i poderwać je do bardziej wzmożonej walki. To od niej miały pobierać koszykarskie nauki młodsze zawodniczki, szczególnie rozgrywające.
• Ale Polfa pozyskała przecież Alicję Perlińską, aktualną reprezentantkę Polski. Macie jeszcze do dyspozycji Olgę Pantalejewą i Julię Korzeniewską...
– To bardzo wartościowe koszykarki. Ale z całą pewnością w tej chwili nie są one jeszcze w stanie wypełnić luki, jaka powstała po Sylwii. Musi upłynąć sporo czasu, aby któraś z tej trójki stała się jej godną następczynią,
• Czy ma pan jakieś rozeznanie, jeżeli chodzi o waszego dzisiejszego rywala w Pucharze Polski, zespół UKS Piątka – Telkab Tczew?
–Żadnego. Wiem tylko, że nasze przeciwniczki występują o klasę niżej. Na ten mecz jedziemy w aktualnie najsilniejszym składzie i jestem przekonany, że wygramy. Rewanż rozegramy na własnym parkiecie 13 października.
Prosto z Tczewa udajemy się do Gdyni, gdzie od jutra rozpoczyna się turniej z udziałem mistrza Polski Lotosu, Aquaparku Polkowice, naszej drużyny i ewentualnie Rużemberoku.
• W Pucharze Polski występują również koszykarki ŁKS, ale mają one wolny los. W tej sytuacji trener drużyny z al. Unii Witold Bak, postanowił rozegrać dzisiaj na wyjeździe mecz kontrolny z zespołem AZS Toruń.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości






