Postautor: Hersi » 03 października 2005, 20:49
Kolejne kontuzje gdyńskich zawodniczek zepchnęły w cień radość z trzeciego miejsca koszykarek Lotosu podczas turnieju na Wyspach Kanaryjskich. Uraz rozgrywającej Karoliny Janygi okazał się niegroźny, ale Słowaczka Daniela Cikosova będzie musiała odpocząć około dwóch tygodni
Cikosova, która może grać jako rozgrywająca lub skrzydłowa, skręciła staw skokowy i zespół będzie musiał sobie poradzić bez niej. Kontuzji doznała także rozgrywająca Karolina Janyga, ale "podkręcenie" kolana na szczęście nie okazało się groźne. Przypomnijmy, że Paulina Pawlak, która ma być pierwszą rozgrywającą Lotosu w nadchodzącym sezonie, kończy rehabilitację po przeciążeniowej kontuzji pleców i dopiero we wtorek rozpocznie normalne treningi. Jakby tego było mało, środkowa Małgorzata Dydek, przemęczona kolejnym sezonem w amerykańskiej lidze WNBA, wróci do gry najwcześniej w grudniu. A już w niedzielę gdynianki rozegrają pierwszy ligowy mecz z CCC Polkowice. Trener Krzysztof Koziorowicz zbytnio się tym jednak nie przejmuje.
- Pozostałe są zdrowe i muszą grać - podkreśla Koziorowicz. - Najbliższą okazję będą miały już w sobotę, gdy zagramy sparingowy mecz z Polkowicami. Dzień później zmierzymy się z nimi już w meczu ligowym [oba spotkania o godz. 12 - red.].
W sobotę Koziorowicz będzie miał ostatnią szansę, aby przyjrzeć się zawodniczkom. Podczas zakończonego w niedzielę na Wyspach Kanaryjskich międzynarodowego turnieju gdynianki zajęły trzecie miejsce, ale, także z powodu kontuzji, nie zachwyciły. Wygrały tylko z miejscowym zespołem Caja Canarias 61:48. Pierwsze miejsce zajął Jekaterinburg, a drugie Lietuvos Wilno. W turnieju świetnie spisywała się Ewelina Kobryn, która pod nieobecność Dydek wyrasta na podkoszową liderkę drużyny. Filarami Lotosu były także skrzydłowa Agnieszka Bibrzycka i nowa rozgrywająca Amerykanka Doneeka Hodges.
Michał Sielski Gazeta Wyborcza