Krakowianki stawiają sobie za cel zdetronizowanie Lotosu Gdynia, który od 1998 roku nie schodzi z najwyższego stopnia podium.
Wisłę poprowadzi nowy trener – Bośniak Elmedin Omanić. Nie przedłużono kontraktów z Amerykankami: Shannon Johnson i Iciss Tillis. Ich miejsce zajęły rodaczki: Kara Braxton i Anna DeForge. Pozostały Białorusinki Natalia Trafimowa i Marina Kress oraz Serbki Iva Perovanović i Jelena Skerović.
Z drużyn naszego województwa na swoim parkiecie zacznie rozgrywki ŁKS Siemens AGD. Pod taką firmą będzie w tym sezonie występował 9-krotny mistrz Polski, najbardziej utytułowany łódzki zespół w grach (łącznie 30 medali). Łodzianki podejmować będą w niedzielę o godz. 17 Meblotap AZS Chełm. PZU Polfa Pabianice grać będzie natomiast w sobotę o godz. 17 w Poznaniu z AZS.
Pierwszy raz od wielu lat ŁKS zaczyna sezon bez zadyszki organizacyjnej. Po nawiązaniu współpracy z renomowaną firmą Siemens, stabilizuje się sytuacja ekonomiczna.
– Realnie oceniając siły mamy szansę na piąte miejsce – mówi Wojciech Smaczny, wieloletni działacz sekcji i kierownik zespołu. – Możemy obiecać kibicom, że sprawimy niejedną niespodziankę.
Ambitny trener Mirosław Trześniewski wielokrotnie pokazał, że nie zadowalają go ciepłe posadki. Jeśli bierze się do pracy, to stawia sobie wysokie cele. Tak było, kiedy po raz pierwszy przyszedł do ŁKS i w roku 1997 zdobył mistrzostwo Polski. Podobnie, kiedy wrócił do Polfy i z piątej drużyny zrobił wicemistrza, który przez 4 lata toczył zaciętą walkę w finale z gigantem basketu Lotosem.
Z powrotem Trześniewskiego do ŁKS zespół odmienił się nie tylko pod względem sportowym, ale i organizacyjnym. Po rezygnacji wiceprezesa Marcina Witowskiego, trener Trześniewski pełni również rolę menedżera. – Nie mamy składu na medal, ale wielu silniejszym drużynom sprawimy sporo kłopotów – zapowiada Trześniewski.
(mk) - Dziennik Łódzki
Wczoraj ŁKS otrzymał koszulki firmy Dorbill z logo Siemensa, które prezentuje trener Mirosław Trześniewski fot. Krzysztof Szymczak



