Trener PZU Polfy Pabianice: - Nie spodziewałem się tak szybkich rezultatów
Tadeusz Aleksandrowicz wyjaśnia, jak będzie wyglądała taktyka jego zespołu w nadchodzącym sezonie
Jerzy Walczyk: Zwycięstwo PZU Polfy nad Lotosem to wielka niespodzianka.
Tadeusz Aleksandrowicz: Myślę, że z naszej wygranej nie należy rozbić sensacji, bo w Lotosie nie wystąpiły wszystkie podstawowe zawodniczki. Po drugie, drużyna z Gdyni rozegrała wcześniej dwa mecze ligowe, w które mocno się angażowała. Nasze przeciwniczki były po trzech spotkaniach, my po jednym. Stąd przewaga fizyczna była po naszej stronie, co skrzętnie wykorzystaliśmy. Zdziwiło mnie, że bardzo dobrze zagraliśmy w obronie. Pracowaliśmy nad tym elementem, ale nie spodziewałem się tak szybkich rezultatów. Dla mnie turniej miał charakter szkoleniowy. Nam nie chodziło o zwycięstwo, ale przede wszystkim o wyrobienie stylu gry.
Może Pan zdradzić, jaka będzie taktyka PZU Polfy?
- Przede wszystkim twardo i agresywnie w obronie. Dokładnie na zasłonach i mocno pracować w ataku. Chcemy bronić daleko od kosza, a tym samy opóźniać ataki rywalek. Dzięki wysokiej obronie będziemy próbować też przechwycić piłkę w okolicach środka boiska. Obroną chcemy bardziej atakować, niż bronić dostępu do swojego kosza.
W Gdyni doskonałe recenzje zebrały Leona Krystofova i Olga Pantelejewa.
- Zgadza się, ale pozostałe zawodniczki też zagrały poprawnie. Naszym atutem w tym sezonie ma być długa ławka rezerwowych. W pewnym momencie spotkania z Lotosem rozrzucała się Agnieszka Bibrzycka, a nasze skrzydłowe nie były w stanie jej powstrzymać. Ale na boisku pojawiła się Agnieszka Jaroszewicz, która świetnie wywiązała się z zadania. Dzięki niej udało nam się uzyskać dziesięciopunktową przewagę. Agnieszka była twarda w obronie, a do tego doskonale przebijała się na zasłonach w ataku. Przechwyciła kilka razy piłkę i zespół odżył. Nie mamy wprawdzie supergwiazdy, ale każda z zawodniczek może z powodzeniem zastąpić koleżankę. Na każdym treningu powtarzam, że naszą siłą będzie zespół, a nie w pojedyncze zawodniczki.
Sylwia Wlaźlak będzie trudna do zastąpienia.
- Nie da się tego ukryć. Dlatego w Gdyni graliśmy nierówno. Potrafiliśmy prowadzić różnicą dziesięciu punktów, by następne minuty przegrać 1:13. To świadczy, że w drużynie nie ma lidera.
Nie jest nim Pantelejewa...
- Ona nie spełnia takiej roli. Gra doskonale w ataku, ale w obronie musi mieć wsparcie. Naszym największym mankamentem jest na razie gra falami. Po kilku minutach dobrej gry, dziewczyny opuszczają ręce i stają. Wszystko dlatego, że nasze rozgrywające grają nierówno. Myślę, że gdyby była Sylwia, nie byłoby przestojów, za małej agresji i chaosu, z którego nie potrafi nikt wyprowadzić zespołu.
Jak będzie lidze - lepiej niż w poprzednim sezonie.
- Nie jestem ani optymistą, ani nie jestem też przestraszony. Wiem, co należy robić, żeby wygrywać. W tym sezonie oprócz Lotosu groźna będzie Wisła, która pozyskała kilka wyśmienitych koszykarek. Doskonała jest Amerykanka, Hiszpanka, a także dwie Białorusinki. Nie ukrywam, że chętnie zamienił bym Alicję Perlińską na Johnson. Mój zespół ciężko przepracował okres przygotowawczy, dzięki czemu powstał świetnie rozumiejący się kolektyw. Minusem jest późne dołączenie do składu kadrowiczek, które teraz muszą się mocno starać, żeby wywalczyć sobie miejsce w składzie. Powiem krótko: dla każdej z zawodniczek znajdzie się miejsce, ale jeżeli któraś odpuści, będzie przegrana.
Rozmawiał Jerzy Walczyk (Gazeta Wyborcza)
Wywiad z trenerem PZU Polfy Pabianice
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Nie przecenić zwycięstwa koszykarek Polfy nad Lotosem
Sporą niespodziankę sprawiły koszykarki PZU Polfa Pabianice zdobywając puchar prezydenta Gdyni po zwycięstwach nad Aquaparkiem Polkowice i mistrzem Polski, Lotosem Gdynia.
Tadeusz Aleksandrowicz, I trener PZU Polfa: – Wygrana tego prestiżowego turnieju cieszy, ale naszego zwycięstwa nad Lotosem nie należy przeceniać. Nasze najgroźniejsze rywalki w bojach o mistrzostwo I ligi wystąpiły w osłabionym składzie
• Jakie korzyści szkoleniowe dał panu turniej w Gdyni?
– Spore, zważywszy na silną konkurencję. Turniej ten z pewnością przyczynił się do większego scementowania naszego zespołu, jak i głębszego rozpoznania występujących jeszcze w nim niedostatków, tak w działaniach ofensywnych, jak i w grze obronnej. Doświadczenia zdobyte podczas tego turnieju przydadzą się zarówno nam – szkoleniowcom, jak i samym koszykarkom w meczach o mistrzowskie punkty.
• Jak ocenia pan występy Alicji Perlińskiej?
–Można je uznać za udane, chociaż Perlińska nie jest jeszcze w stanie, co zrozumiałe, w pełni zastąpić kontuzjowanej Sylwii Wlaźlak. Musi upłynąć trochę czasu, aby ta nowa zawodniczka wpasowała się w całym zakresie do koncepcji gry drużyny.
• W sobotniej inauguracji mistrzostw I ligi PZU Polfa podejmuje stosunkowo słabego przeciwnika, jakim wydaje się być drużyna Ostrovii z Ostrowa Wlkp.
–W sporcie, szczególnie w grach zespołowych, nie wolno lekceważyć żadnego z rywali. Uczulam na to moje zawodniczki. Do każdego meczu należy przystępować, i tego twardo wymagam, z takim samym nastawieniem i jak największym zaangażowaniem. Tylko takie podejście może gwarantować sukcesy, również w konfrontacji z Ostrovią.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Sporą niespodziankę sprawiły koszykarki PZU Polfa Pabianice zdobywając puchar prezydenta Gdyni po zwycięstwach nad Aquaparkiem Polkowice i mistrzem Polski, Lotosem Gdynia.
Tadeusz Aleksandrowicz, I trener PZU Polfa: – Wygrana tego prestiżowego turnieju cieszy, ale naszego zwycięstwa nad Lotosem nie należy przeceniać. Nasze najgroźniejsze rywalki w bojach o mistrzostwo I ligi wystąpiły w osłabionym składzie
• Jakie korzyści szkoleniowe dał panu turniej w Gdyni?
– Spore, zważywszy na silną konkurencję. Turniej ten z pewnością przyczynił się do większego scementowania naszego zespołu, jak i głębszego rozpoznania występujących jeszcze w nim niedostatków, tak w działaniach ofensywnych, jak i w grze obronnej. Doświadczenia zdobyte podczas tego turnieju przydadzą się zarówno nam – szkoleniowcom, jak i samym koszykarkom w meczach o mistrzowskie punkty.
• Jak ocenia pan występy Alicji Perlińskiej?
–Można je uznać za udane, chociaż Perlińska nie jest jeszcze w stanie, co zrozumiałe, w pełni zastąpić kontuzjowanej Sylwii Wlaźlak. Musi upłynąć trochę czasu, aby ta nowa zawodniczka wpasowała się w całym zakresie do koncepcji gry drużyny.
• W sobotniej inauguracji mistrzostw I ligi PZU Polfa podejmuje stosunkowo słabego przeciwnika, jakim wydaje się być drużyna Ostrovii z Ostrowa Wlkp.
–W sporcie, szczególnie w grach zespołowych, nie wolno lekceważyć żadnego z rywali. Uczulam na to moje zawodniczki. Do każdego meczu należy przystępować, i tego twardo wymagam, z takim samym nastawieniem i jak największym zaangażowaniem. Tylko takie podejście może gwarantować sukcesy, również w konfrontacji z Ostrovią.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
