Kolejka 1 - 09.10.2005
ŁKS Siemens Łódź : Azoty Meblotap Chełm 51:52 (15:14 6:12 18:10 12:16)
FOTORELACJA:
http://www.lksfans.pl/zdjecia/?k=2005.10.09
STATYSTYKI:
http://www.plkk.pl/mecz.asp?r=EK5&m=3
ŁKS: Dominauskaite 17, Czernij 8, Hrickova 8, Owczarek 8, Włodarska 6, Białogór 2, Głaszcz 2
Azoty:Marczanka 15, Żurkowska 14, Piątkowska 8, Sazonenko 3, Piestrzyńska 2, Szyćko 2, Szymczak-Górzyńska 2, Hałowczyc 1, Zdziesińska 1
To był wyjątkowo słaby start nowej drużyny koszykarek Łódzkiego Klubu Sportowego. Kibice którzy przyszli oglądać mecz zobaczyli zespół grający koszykówkę podobną do tej jaką prezentował ubiegłoroczny, teoretycznie wyraźnie gorszy skład. Główne grzechy jakimi można obwinić ełkaesianki to katastrofalna skuteczność, brak zbiórek pod własnym koszem, fatalnie wyprowadzana kontra. Nie można odmówić ambicji i waleczności naszym zawodniczkom, które twardo biły się o każdą piłkę, miały wiele przechwytów, ale za chwilę same pozbawiały się szansy na skuteczne zakończenie akcji po niecelnym podaniu albo łatwej stracie.
Dużo więcej spodziewano się po debiutantkach, a zwłaszcza mającej odgrywać rolę centra Elenie Czernij. Rosjanka zbyt mało próbowała swoich sił w grze jeden na jeden pod koszem ( inna rzecz że rzadko otrzymywała piłki kiedy już udało jej się wywalczyć dogodną pozycję ), liczyliśmy też że mocnej będzie walczyła na tablicach, a tymczasem zebrała tylko trzy piłki. Jakby stremowana i speszona grała dobrze prezentująca się w przedsezonowych meczach Katarina Hrićkova, która kilkakrotnie nie trafiła z wymarzonych pozycji rzutowych ( ten mankament dotyczył zresztą całej drużyny ). Co prawda koszykarki z Chełma broniły bardzo agresywnie, na pogranicz faulu, albo wręcz przekraczając przepisy, ale trudno mówić że to zdecydowało o przestrzelonych rzutach z kontry kiedy zawodniczka jest sam na sam z koszem ( Głaszcz a potem Hrićkova ) lub fatalnie wykonanych rzutach osobistych.
W tym spotkaniu okazało się jaką rolę odgrywa dla drużyny Azotów Meblotapu Natalia Marczanka. Podczas memoriału im. Małgorzaty Kozery Gliszczyńskiej ŁKS wyraźnie pokonał Chełmski zespół, jednak w tamtym meczu Marczanka nie grała. Białoruska rozgrywająca była prawdziwą liderką swojego zespołu, umiejętnie dyrygowała grą drużyny, celnie dogrywała piłki do zawodniczek na dogodnych pozycjach i sama nie bała się odważnych wejść pod kosz kończonych punktami lub faulem. Tego wszystkiego zabrakło nam w grze Marzeny Głaszcz, a przecież zawodniczka z takim ograniem i umiejętnościami powinna umieć w trudnym meczu wziąć ciężar gry na siebie.
Wyraźnie nie doszła jeszcze dom formy sprzed kontuzji Monika Stańczak –Białogór, która w poprzednich sezonach był jedną z wyróżniających się zawodniczek Cukierków Odra Brzeg. Na miarę oczekiwań zagrała właściwie tylko najskuteczniejsza w naszym zespole Birute Dominauskaite, która zdobyła 17 pnktów w tym trzy trójki i trafiła wszystkie z czterech rzutów osobistych.
Można było wygrać ten mecz, bo przecież i Chełm nie zagrał jakiejś wielkiej koszykówki. Zwykle pokonuje się przeciwnika, który rzuca w naszej hali tylko 52 punkty! Już na początku trzeciej kwarty ŁKS po dwóch akcjach Birbe odrobił 5 punktów straty, potem objął prowadzenie oscylujące w granicy trzech do sześciu punktów. Tak było do 37 minuty, kiedy przyjezdne zniwelowały pięć punktów naszej przewagi, a po celnym rzucie wolnym objęły jednopunktowe prowadzenie. W końcówce meczu mieliśmy piłę i 22 sekundy na przeprowadzenie skutecznej akcji, ale nie wyszło.
Jeśli chodzi drużynę z Chełma, to wypada zgodzić się z opinią jej trenera Pana Sławomira Depty, że jego drużyna nie pokazała wielkiej koszykówki, a mecz wygrała niezwykłą ambicją i tytaniczną pracą w obronie.
A co do ŁKS-u to wypada mieć nadzieję, że widoczny w pierwszej połowie stres związany z pierwszym meczem, w kolejnych spotkaniach nie będzie przeszkadzał ełkaesiankom i takie porażki nie będą miały miejsca.
W pierwszym meczu nowego sezonu przegraliśmy we własnej hali jednym jedynym punktem, i o tyleż powiększy się dorobek drużyny ŁKS Siemens w ligowej tabeli.
pm, dziki
www.lkskosz.liga.pl
1. kolejka (05, 08-09.10):
Wisła Can-Pack Kraków - AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 69:66 (7:21, 23:10, 30:11, 9:24)
AZS Poznań - PZU Polfa Pabianice 42:74 (7:24, 13:17, 7:14, 15:19)
Lotos Gdynia - CCC Polkowice 81:85 (22:23, 21:24, 20:19, 18:19)
ŁKS Siemens AGD Łódź - Meblotap AZS Chełm 51:52 (15:14, 6:12, 18:10, 12:16)
Kolegium Karkonoskie AZS Jelenia Góra - Cukierki Odra Brzeg 49:73 (13:19, 17:14, 13:17, 6:23)
1. PZU Polfa Pabianice 1 1 0 74:42 2
2. Cukierki Odra Brzeg 1 1 0 73:49 2
3. CCC Polkowice 1 1 0 85:81 2
4. Wisła Can-Pack Kraków 1 1 0 69:66 2
5. Azoty-Meblotap Chełm 1 1 0 52:51 2
6. ŁKS Łódź 1 0 1 51:52 1
7. AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 1 0 1 66:69 1
8. Lotos Gdynia 1 0 1 81:85 1
9. AZS Jelenia Góra 1 0 1 49:73 1
10. AZS Poznań 1 0 1 42:74 1
ŁKS Siemens AGD Łódź - sezon 2005/06
Moderatorzy: sawa_JGora, Platini, ludzik76, Moderatorzy
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości
