Ekkkhhhhh...... dawne czasy.... mecz o brąz z Olimpią, przegrany w końcówce jednym lub dwoma punktami.... rok bodajże 1996.... ekkkhhhh.... piekne czasy....
Co do mojej fryzury... hmmm.... bez komentarza... zreszta kazdy mial wtedy bujna czupryne , pozniej zaczelismy lysiec ...