Postautor: duane » 16 października 2005, 22:52
wesoł, Poznań, mibi 16-10-2005, ostatnia aktualizacja 16-10-2005 23:09
KOSZYKÓWKA. Wiślaczki wygrały w Poznaniu
Ekipa Wisły Can-Pack mimo przestoju w trzeciej kwarcie wygrała w Poznaniu z AZS-em i nadal dzierży fotel lidera ekstraklasy. Szkoda tylko, że żadna z Polek występujących w "Białej Gwieździe" nie trafiła ani razu do kosza.
- Polki zagrały w tym meczu trochę słabiej - przyznał szkoleniowiec Wisły Elmedin Omanić. - Monika Krawiec ma za sobą trzy udane mecze, pewnie więc w jej wypadku dało o sobie znać zmęczenie. Poza tym na Monice spoczywa dodatkowa odpowiedzialność. Odkąd Patrycja Czepiec jest kontuzjowana, Monika jest naszym kapitanem.
Bojowa Monika i tak walczyła, jak mogła. Nie należy do najwyższych zawodniczek, ale nadrabia to bojowością. Wczoraj zanotowała np. trzy zbiórki pod tablicą rywalek. Tyle samo co niekwestionowana liderka wiślaczek Kara Braxton. Amerykanka "dorzuciła" do tego osiem przechwytów defensywnych i - co najważniejsze - 24 pkt (trafiła 9 z 15 rzutów za dwa pkt i sześć z ośmiu osobistych). - Kara grała dobrze, ale stać ją na więcej - uważa trener krakowianek. - Najważniejsze jest to, by wszystkie zawodniczy pracowały na wynik zespołu, tak jak to robi Jelena Skerović.
Wicemistrzynie Polski były zdecydowanymi faworytkami. Poznanianki zaczęły mecz bardzo nerwowo: dopiero na początku 4. min pierwsze punkty dla nich zdobyła Natalia Waligórska. Ostatnie prowadzenie poznanianek miało miejsce przy stanie 10:9. Później przebudziła się najwyższa na parkiecie Braxton (198 cm) i na przerwę oba zespoły schodziły z wynikiem 26:39.
Nadzieję na dobry wynik dla gospodyń obudziła w ostatniej kwarcie Anna Pamuła, która w ciągu 20 s rzuciła dwie "trójki" i przewaga krakowianek zmalała do dwóch punktów.
Na dwie minuty przed końcem losy meczu rozstrzygnął... sędzia - najpierw pokazał piłkę z boku dla AZS-u, ale po chwili się rozmyślił i dał piłkę Wiśle, czego nie mogły zrozumieć gospodynie. W obozie krakowskim też nikt nie był zadowolony z sędziowania.
- Moje koszykarki przespały trzecią kwartę. Miały wtedy niespotykaną liczbę strat, ale sędziowie też się nie popisali - narzekał trener Omanić. - Przez dziewięć minut odgwizdali tylko jedno przewinienie poznanianek. W pewnym momencie Perovanović została ostro zaatakowana przez zawodniczkę z numerem dziewięć [Joannę Jarkowską - przyp. red.] i faul został przeoczony.
- Momentami dziewczyny grały nieźle, ale kompletnie zawiodły mnie wysokie zawodniczki: Natalia Mrozińska i Monika Ciecierska - narzeka trener AZS Grzegorz Szajek.
AZS Poznań 59
Wisła/Can-Pack 73
Kwarty: 15:21, 11:18, 17:8, 16:26
AZS Poznań: Waligórska 16, Ciecierska 2, Sibora 11 (1), Mrozińska 0, Aleliunaite - Jankowska 8 oraz Jarkowska 13, Pamuła 6 (2), Górczak 3 (1), Idczak 0.
Wisła Kraków: Braxton 24, Krawiec 0, Skerović 14 (2), DeForge 11, Kress 10 (2) oraz Trafimawa 11 (2), Perovanovic 3, Gburczyk 0, Kenig 0, Radwan 0.
Gazeta Wyborcza