Rafał Szeremeta pisze:(...) Skoro jest to liga OPEN, to moze podobnie zrobić z ekstraklasą?

Albo zrobić 16 zespołową ekstraklasę podzieloną na dwie grupy po 8 zespołów?

Wtedy te zawodnickzi nie mieszczące się w najsilniejszych klubach ekstrakalsy bedą mogły grać w pierwszych "5" w słabszych i zupełnie slabych zespołach, ale będa miały stały kontakt z ekstraklasą

(...)
O to dokładnie... Twoje żarty nie rozwiążą problemu młodych zawodniczek, kończących wiek juniorki i siedzących potem na ławce w klubie ekstraklasy (albo kończących z konieczności przygodę z basketem) - choć często umiejętności wyższe niż niektóre koleżanki wychodzące w pierwszej piątce także w ekstraklasie. Tak na marginesie pewnie dotarło do Ciebie zdanie wielu osób, jaki jest cel polityki transferowej jednego z polskich,
czołowych klubów, pilnującego by wszystkie najlepsze młode trafiały do nich?;) W tym roku grają... wyjątek... bo jest gdzie i z kim... kiedyś ten zespół także miał rezerwy.
Co do reszty zaś - po pierwsze o nikim nie zapominam, jak już mówiłem każde rozwiązanie części się podoba, części mniej - trzeba wybrać mniejsze zło. Jeśli mają gdzie grać nie tylko nasze najbardziej utalentowane młode zawodniczki, ale i również sporo innych, o których wcześniej pisałem, to to moim zdaniem ważniejsze niż fakt, że trzy czy cztery zespoły w pierwszej części rozgrywek kilka meczy wygrają wysoko. W drugiej już takich zdarzających się obecnie wysokich wyników nie będzie raczej.
Wszystkie na pewno nie zrobią karier sportowych. Te najlepsze sadzę, że znalazłyby sobie miejsce w mocniejszych klubach I ligi, czy jak to się stało w np klubach ekstraklasy... Zresztą mój pomysł z I ligą i II nie zamyka im drogi do dalszej gry...
A skąd wiesz, czy ktoś, kto ma 18 lat i rok siedzi na ławce albo wogóle nie mieści się w składzie zespołu z ekstraklasy, nie zrobiłby większej kariery, gdyby mógł grać? Gdyby miał GDZIE i przeciwko mocnym grać... Skąd wiesz, które 17-18-latki, reprezentantki Polski kadetek czy juniorek zrobią tą karierę, a które nie? I na koniec znowu wracamy do tego samego - Twoje rozwiązanie zamyka nie tylko mozliwość gry najlepszym tym młodym w Polsce z dobrymi lub lepszymi od siebie zawodniczkami, ale także na przykład w przypadku naszym czy SKS 12 Warszawa mozliwość wogóle sensownego grania w lidze (no chyba, że sens widzisz w lidze dwuzespołowej, bo już zaczynam wątpić w Twój rozsądek w patrzeniu na sytuację innych... skoro Twoją propozycją rozwiązania problemu jest wyprzedanie zespołu

). Skoro Ty wracasz ja wrócę również - Twój pomysł zamyka drogę do rozwiązania z istnieniem rezerw klubów i umów o współpracy - z powodów o których już wiele napisałem, a na które póki co nie znalazłeś argumentów.
Pisząc o tym, czego się nauczy ktoś, kto wysoko przegrywa, mnie pozostaje się tylko zapytać: Czego się nauczy ktoś, kto wogóle nie gra? Ile zespołów przegrywa tak wysoko w obecnej lidze??? Policz procent wyników powyżej 40pkt, bo wtedy z reguły faktycznie mecz nie ma sensu... choć zdarzają się wyjątki, jak np ostatnio w Koninie, gdzie mimo wysokiego wyniku mecz miał przebieg ciekawy i pożyteczny dla obu zespołów, a przy tym obserwowany przez sporą publiczność, cieszącą się z powrotu Koninianek w końcu do pierwszej ligi.
Co do sponsorów - podałeś mi dwa przykłady... WOW! Podaj mi przykład jakiegokolwiek zespołu z ostatnich lat z pierwszej ligi, który w niej właśnie znalazł sponsora tak silnego, że po wywalczeniu awansu zespół ten nie musiał się czuć, jak ubogi krewny w ekstraklasie... Niestety

Pomarzyć o pewnych sprawach i poteoretyzować sobie można, niestety prawda jest od dawna trochę inna - prestiżu rozgrywek pierwszej ligi nie pamiętam od samego początku, kiedy w niej graliśmy - czyli od 1997 roku.