- Mam dość roli podwykonawcy, chcę mocno pomagać w zwycięstwach, stanowić o obliczu gorzowskiego zespołu - zapowiadała 25-letnia koszykarka. Wszystko udawało się znakomicie aż pechowego, niedzielnego występu w Poznaniu
Po odejściu z AZS PWSZ Sowood Alicji Suwary, kapitan Barbara Kaszewska i Magdalena Kozdroń - obie z rocznika 1980 - to w tej chwili najbardziej doświadczone zawodniczki gorzowskiej drużyny. Kozdroń poprzedni sezon miała mniej udany. Przebywała średnio na parkiecie 17. min. W tym czasie zdobywała 4 pkt, a w statystykach zapisywała średnio 1 asystę. - Sama również zdaję sobie sprawę, że to nie był mój rok - opowiadała Magda. - Ale jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa. Udowodnię przede wszystkim sobie, że jest dla mnie miejsce w koszykówce na najwyższym poziomie.
Ciężki treningi podczas letniej przerwy, także indywidualne, dały efekt. Mierząca 173 cm skrzydłowa była jedną z gwiazd akademickich mistrzostw Europy w Gorzowie. Przebojem przedarła się także do kadry uniwersjadowej. W Turcji nie wychodziła tylko na rozstrzygnięte końcówki spotkań, a wręcz przeciwnie. Była jedną z najrówniej grających zawodniczek w polskiej drużynie, prowadzonej przez Dariusza Maciejewskiego. - Konkurencja była wielka, o miejsce w kadrze starało się wiele dziewczyn, które grały w reprezentacjach w różnych kategoriach wiekowych - mówiła Kozdroń. - Ja nie miałam takiej przeszłości. Dlatego wyjazd na Uniwersjadę ma dla mnie wielką wartość.
Po występach w kadrze przyszedł czas na ligę. Maciejewski zauważył postęp u swojej podopiecznej. Zaufał jej. Teraz Kozdroń, w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami, spędza na boisku o 10. min więcej. Zdobywa po 7 pkt i ma 3 asysty. Czasami poniesie ją jeszcze fantazja i zdarzają się rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Największa atuty Magdy to niesamowita ambicja i wielka presja, jaką potrafi wywrzeć na przeciwniczce. No i rzut za 3 pkt. W niedzielę w Poznaniu, gdy rywalki w trzeciej kwarcie zbliżały się do AZS PWSZ Sowood, właśnie Kozdroń celnym rzutem zza linii 6,25 m znów wprowadziła spokój w gorzowskie szeregi. Niestety minutę później zawodniczka opuszczała boisko wyjąc z bólu, wspierana przez masażystę Roberta Brałkę. Znów ofiarnie walczyła o piłkę, ale tym razem nieszczęśliwie upadła na parkiet. Kozdroń jeszcze przed końcem spotkania pojechała z poznańskiej Areny do szpitala, bo złamany obojczyk bolał strasznie. Zawodniczkę czeka operacja. - To dla nas wielka strata - powiedział trener AZS PWSZ Sowood Dariusz Maciejewski. - Magdy na pewno w najbliższych spotkań będzie bardzo brakować. Mam nadzieję, że szybko wyleczy się i znów dołączy do nas.
Kiedy Kozdroń wróci na boisko jeszcze nie wiadomo. Przerwa w występach prawdopodobnie potrwa minimum sześć tygodni.
Gorzowska zawodniczka w kalendarzu wydanym przez AZS PWSZ na 2005 r. jest bohaterką grudnia. Właśnie 12 dnia tego miesiąca skończy 25 lat. W grudniu gorzowski zespół czekają wielkie wydarzenia w hali przy ul. Chopina. Jako prezenty pod choinkę tydzień po tygodniu pojawią się na naszym boisku wicemistrzynie Polski Wisła Can Pack Kraków oraz mistrzynie Lotos Gdynia. Życzymy Magdzie, aby do tych pojedynków w pełni wydobrzała i sprawiła sobie wspaniały urodzinowy prezent - przynajmniej jedną wygraną z krajową czołówką.
iki
http://www.gazeta.pl
Pech gorzowianki Magdaleny Kozdroń
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Pech gorzowianki Magdaleny Kozdroń
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości




