Lotos Gdynia - Gambrinus Brno 62:81
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Lotos Gdynia - Gambrinus Brno 62:81
W czwartek koszykarki Lotosu Gdynia grają w Eurolidze z Gambrinusem Brno
Lotos zawsze toczył wyrównane boje z Gambrinusem. Czeski zespół jest aktualnym wicemistrzem Euroligi i jednym z głównych faworytów tegorocznych rozgrywek. Ale z gdyniankami nigdy nie wygrywał łatwo, dlatego nawet odmłodzony zespół Lotosu nie jest w tym starciu bez szans
Gambrinus Brno wymieniany jest jednym tchem z rosyjską Samarą w gronie faworytów Euroligi. W porównaniu z poprzednim rokiem trzon zespołu praktycznie się nie zmienił. Chyba że na lepsze, bo środkową została gwiazda amerykańskiej ligi WNBA De Lisha Milton. Amerykanka już w pierwszej kolejce Euroligi (Gambrinus łatwo pokonał Euroleasing Sopron 96:71) zagrała znakomicie. Zdobyła 24 punkty, miała także 12 zbiórek i 5 przechwytów. Gwiazdą drużyny jest także skrzydłowa Jana Vesela, która w ubiegłym sezonie w Brnie rzutem w ostatniej sekundzie przesądziła o zwycięstwie swojego zespołu. Oprócz nich w Gambrinusie gra niemal cała reprezentacja Czech.
Dlatego "Operacja Gambrinus" trwa w Gdyni już kilka dni. Zaczęła się już w sobotę, kiedy mistrzynie Polski grały w lidze ze słabiutkim AZS Jelenia Góra. Gdynianki, nie wysilając się zbytnio, rozgromiły rywalki, a bardziej niż meczem zmęczyły się podróżą na drugi koniec Polski. Tym razem nie zagrała Katerina Krizova. Czeska skrzydłowa narzeka wprawdzie na bóle nogi, ale przyczyną absencji była jej daleka od optymalnej forma. Na jej pozycji w Lotosie jest największa konkurencja, zwłaszcza że do zespołu w dobrym stylu wprowadziła się Gordana Kovacević. Serbka powoli zgrywa się z drużyną i staje się jej silnym punktem. Utalentowana rzutowo zawodniczka ma być alternatywą dla jedynej dotąd opcji w ataku w Lotosie, będącej w fenomenalnej formie Agnieszki Bibrzyckiej.
Gdynianki nie miały nawet czasu na zadumę nad grobami zmarłych. W dniu Wszystkich Świętych Lotos miał bowiem zarówno poranne, jak i popołudniowe zajęcia. - Niestety, musimy pracować normalnym rytmem. Dlatego treningi odbyły się w takich samych terminach jak w każdym innym tygodniu, w którym są mecze Euroligi - wyjaśnia trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz.
Na razie w Eurolidze słabo radzi sobie Rankica Serenac, która trafiła do klubu razem z Kovacević. Słoweńska środkowa była wprawdzie w sobotę najlepszym strzelcem Lotosu, ale AZS ma się do Gambrinusa, jak duży fiat do mercedesa.
- Prawdziwą weryfikacją jej umiejętności będą mecze Euroligi - przyznaje trener Koziorowicz.
Mecz Lotos - Gambrinus rozpocznie się w czwartek o godz. 17.30 w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej w Gdyni. Bilety 10, 15 i 25 złotych
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
Lotos zawsze toczył wyrównane boje z Gambrinusem. Czeski zespół jest aktualnym wicemistrzem Euroligi i jednym z głównych faworytów tegorocznych rozgrywek. Ale z gdyniankami nigdy nie wygrywał łatwo, dlatego nawet odmłodzony zespół Lotosu nie jest w tym starciu bez szans
Gambrinus Brno wymieniany jest jednym tchem z rosyjską Samarą w gronie faworytów Euroligi. W porównaniu z poprzednim rokiem trzon zespołu praktycznie się nie zmienił. Chyba że na lepsze, bo środkową została gwiazda amerykańskiej ligi WNBA De Lisha Milton. Amerykanka już w pierwszej kolejce Euroligi (Gambrinus łatwo pokonał Euroleasing Sopron 96:71) zagrała znakomicie. Zdobyła 24 punkty, miała także 12 zbiórek i 5 przechwytów. Gwiazdą drużyny jest także skrzydłowa Jana Vesela, która w ubiegłym sezonie w Brnie rzutem w ostatniej sekundzie przesądziła o zwycięstwie swojego zespołu. Oprócz nich w Gambrinusie gra niemal cała reprezentacja Czech.
Dlatego "Operacja Gambrinus" trwa w Gdyni już kilka dni. Zaczęła się już w sobotę, kiedy mistrzynie Polski grały w lidze ze słabiutkim AZS Jelenia Góra. Gdynianki, nie wysilając się zbytnio, rozgromiły rywalki, a bardziej niż meczem zmęczyły się podróżą na drugi koniec Polski. Tym razem nie zagrała Katerina Krizova. Czeska skrzydłowa narzeka wprawdzie na bóle nogi, ale przyczyną absencji była jej daleka od optymalnej forma. Na jej pozycji w Lotosie jest największa konkurencja, zwłaszcza że do zespołu w dobrym stylu wprowadziła się Gordana Kovacević. Serbka powoli zgrywa się z drużyną i staje się jej silnym punktem. Utalentowana rzutowo zawodniczka ma być alternatywą dla jedynej dotąd opcji w ataku w Lotosie, będącej w fenomenalnej formie Agnieszki Bibrzyckiej.
Gdynianki nie miały nawet czasu na zadumę nad grobami zmarłych. W dniu Wszystkich Świętych Lotos miał bowiem zarówno poranne, jak i popołudniowe zajęcia. - Niestety, musimy pracować normalnym rytmem. Dlatego treningi odbyły się w takich samych terminach jak w każdym innym tygodniu, w którym są mecze Euroligi - wyjaśnia trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz.
Na razie w Eurolidze słabo radzi sobie Rankica Serenac, która trafiła do klubu razem z Kovacević. Słoweńska środkowa była wprawdzie w sobotę najlepszym strzelcem Lotosu, ale AZS ma się do Gambrinusa, jak duży fiat do mercedesa.
- Prawdziwą weryfikacją jej umiejętności będą mecze Euroligi - przyznaje trener Koziorowicz.
Mecz Lotos - Gambrinus rozpocznie się w czwartek o godz. 17.30 w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej w Gdyni. Bilety 10, 15 i 25 złotych
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
Ostatnio zmieniony 03 listopada 2005, 19:24 przez Wojteg, łącznie zmieniany 1 raz.
Mówi Ewelina Kobryn, środkowa Lotosu
Michał Sielski: Pamiętacie jeszcze mecz z poprzedniego sezonu, kiedy Gambrinus odebrał Wam zwycięstwo w ostatniej sekundzie?
Ewelina Kobryn, środkowa Lotosu: Pamiętamy, pamiętamy... Choć tak naprawdę wszyscy chcielibyśmy już o nim zapomnieć. Na środowej odprawie nawet nie oglądałyśmy tego spotkania. Trener chyba specjalnie nie chciał nam go pokazywać (śmiech). Zobaczyłyśmy za to mecz Gambrinus - Wisła Kraków.
Wiecie już, jak powstrzymać amerykańską środkową Gambrinusa De Lishę Milton?
- Na każdego jest jakiś sposób. Nie wiemy jeszcze, kto ją będzie krył, ale jeśli będę to ja, postaram się zrobić to szczelnie. Amerykanka jest zawodniczką bardzo ruchliwą. Gra pod koszem, a za chwilę zbiera piłkę i jest już na obwodzie. Trudno ją upilnować, ale może uda się ograniczyć jej ruchy chociaż w połowie.
W tym sezonie świetne mecze przeplata Pani przeciętnymi. W jakiej jest Pani formie?
- To niestety prawda. Czasami ludzie spodziewają się po mnie więcej, a ja daję drużynie mniej niż powinnam. Mam nadzieję, że nie jest to moja najwyższa forma i że w końcu ona nadejdzie (śmiech).
Rozmawiał Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
Michał Sielski: Pamiętacie jeszcze mecz z poprzedniego sezonu, kiedy Gambrinus odebrał Wam zwycięstwo w ostatniej sekundzie?
Ewelina Kobryn, środkowa Lotosu: Pamiętamy, pamiętamy... Choć tak naprawdę wszyscy chcielibyśmy już o nim zapomnieć. Na środowej odprawie nawet nie oglądałyśmy tego spotkania. Trener chyba specjalnie nie chciał nam go pokazywać (śmiech). Zobaczyłyśmy za to mecz Gambrinus - Wisła Kraków.
Wiecie już, jak powstrzymać amerykańską środkową Gambrinusa De Lishę Milton?
- Na każdego jest jakiś sposób. Nie wiemy jeszcze, kto ją będzie krył, ale jeśli będę to ja, postaram się zrobić to szczelnie. Amerykanka jest zawodniczką bardzo ruchliwą. Gra pod koszem, a za chwilę zbiera piłkę i jest już na obwodzie. Trudno ją upilnować, ale może uda się ograniczyć jej ruchy chociaż w połowie.
W tym sezonie świetne mecze przeplata Pani przeciętnymi. W jakiej jest Pani formie?
- To niestety prawda. Czasami ludzie spodziewają się po mnie więcej, a ja daję drużynie mniej niż powinnam. Mam nadzieję, że nie jest to moja najwyższa forma i że w końcu ona nadejdzie (śmiech).
Rozmawiał Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
Muszą wypić to piwo
Środa, 2 listopada 2005r.
Z jedną z najbardziej utytułowanych drużyn Europy zmierzą się dzisiaj koszykarki Lotosu. W drugiej kolejce Euroligi mistrzynie Polski podejmować będą Gambrinusa Brno. Początek meczu w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej o godz. 17.30. Będzie to już szesnasta konfrontacja tych drużyn w rozgrywkach Euroligi. Częściej dotychczas wygrywały mistrzynie Czech, które prowadzą w bilansie bezpośrednich spotkań 9-6. Po raz ostatni obie drużyny walczyły ze sobą w marcu tego roku w play off. Stawką był awans do Final Four.
Dwa pierwsze spotkania kończyły się zwycięstwami gospodyń. Trzeci decydujący mecz odbył się w Brnie i zakończył sukcesem Gambrinusa 62:52. Później mistrzynie Czech zdobyły wicemistrzostwo Euroligi. Warto przypomnieć, że drużyna trenera Jana Bobrovskiego w ostatnich pięciu sezonach zawsze była w czwórce najlepszych drużyn Euroligi. W porównaniu z poprzednim sezonem w czeskiej drużynie nie zaszły duże zmiany w składzie. Pozostało pięć reprezentantek Czech: Eva Viteckova, Hana Machova, Ivana Vecerova, Michala Hartigova i Jana Vesela, dwie Słowacji, Zuzana Zirkova i Alena Kovacova. Odeszły Alicia Poto i Taj McWilliams, a na ich miejsce przyszły Amerykanki, Nykesha Sales i De Lisha Milton. Ta ostatnia w ubiegłym tygodniu w inauguracyjnym meczu poprowadziła koszykarki z Brna do zwycięstwa nad węgierskim Sopronem 96:71. Zdobyła 24 pkt.
W tym sezonie trener Krzysztof Koziorowicz nie dysponuje już tak mocnym zespołem, a dodatkowym utrudnieniem jest brak zgrania nowych zawodniczek z tymi, które pozostały w jego drużynie. Najtrudniej będzie zawodniczkom podkoszowym. Siłą Gambrinusa są przede wszystkim zawodniczki wysokie, z których większość posiada ogromne międzynarodowe doświadczenie. Od postawy Eweliny Kobryn i Magdaleny Leciejewskiej i wsparcia doświadczonej Rankicy Sarenac będzie w tym spotkaniu bardzo wiele zależało. Dla Słowenki kolejny słaby występ może oznaczać kłopoty z kontynuowaniem kontraktu w Gdyni.
Ciężar zdobywania punktów muszą wziąć na siebie obwodowe zawodniczki Lotosu. Znajdująca sią w doskonałej formie Agnieszka Bibrzycka sama tego meczu nie wygra. Jeśli jednak otrzyma dobre wsparcie ze strony Kovacevic i Doneeki Hodges, możemy być świadkami emocjonującego widowiska, którego wynik będzie do końca otwarty.
Nie jesteśmy faworytem
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Nie będziemy w tym meczu faworytem. Gramy przecież z wicemistrzem Euroligi i pretendentem do zwycięstwa w obecnych rozgrywkach. Niespodzianki w koszykówce czasami się zdarzają, więc dlaczego nie mielibyśmy sprawić takiej w czwartek. Trudno liczyć, abyśmy zdobyli w tym meczu 100 pkt. Kluczem do sukcesu będzie obrona i powstrzymanie najskuteczniejszych zawodniczek Gambrinusa, Amerykanek Milton i Sales oraz Zirkovej. Jeśli uda nam się znacząco ograniczyć skuteczność tych koszykarek, wówczas możemy liczyć na wygraną.
Bez paniki
Ewelina Kobryn
środkowa Lotosu
- Spotykamy się z bardzo dobrą drużyną, w której wiodące role należą do reprezentantek Czech i dwóch gwiazd z ligi WNBA, Sales i Milton. Prawdopodobnie z tą drugą spotkam się na swojej pozycji. Czuję przed nią respekt, ale nie panikuję z tego powodu. W poprzednim sezonie grałem przeciwko McWilliams. Wiem, że aby sprostać wyzwaniu, muszę dać z siebie maksa. Jeśli wszystkie zagramy na 100 procent naszych możliwości, to mamy szanse powalczyć o zwycięstwo.
Pierwsze piątki>
Bourges pozycja Lotos
Doneeka Hodges 175 cm 1 Hana Mahova 182
Gordana Kovacevic 172 2 Nykesha Sales 183
Agnieszka Bibrzycka 184 3 Eva Viteckova 190
Ewelina Kobryn 193 4 De LIsha Milton 186
Rankica Sarenac 198 5 Petra Kuliczova 198
Pozycja: 1 - rozgrywająca, 2 - rzucający obrońca, 3 - skrzydłowa, 4 - silna skrzydłowa, 5 - środkowa.
Tak było
- 24.03.2005 Gambrinus - Lotos 62:52
- 18.03.2005 Lotos - Gambrinus 87:72
- 15.03.2005 Gambrinus - Lotos 66:63
- 16.04.2004 Lotos VBW Clima - Gambrinus 57:52
- 28.01.2004 Gambrinus - Lotos VBW Clima 63:65
- 11.20.2003 Lotos VBW Clima - Gambrinus 69:77
- 16.01.2002 Gambrinus - Lotos VBW Clima 75:63
- 31.10.2001 Lotos VBW Clima - Gambrinus 88:82
- 29.03.2001 Polpharma VBW Clima - Gambrinus 64:80
- 02.03.2001 Gambrinus - Polpharma VBW Clima 81:61
- 20.03.2001 Polpharma VBW Clima - Gambrinus 76:71
- 16.02.2000 Gambrinus - Polpharma VBW Clima 91:62
- 11.11.1999 Polpharma VBW Clima - Gambrinus 88:100
- 17.12.1998 Fota Porta - Gambrinus 73:59
- 07.10.1998 Gambrinus - Fota Porta 81:59
Adam Suska - NaszeMiasto.pl
Środa, 2 listopada 2005r.
Z jedną z najbardziej utytułowanych drużyn Europy zmierzą się dzisiaj koszykarki Lotosu. W drugiej kolejce Euroligi mistrzynie Polski podejmować będą Gambrinusa Brno. Początek meczu w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej o godz. 17.30. Będzie to już szesnasta konfrontacja tych drużyn w rozgrywkach Euroligi. Częściej dotychczas wygrywały mistrzynie Czech, które prowadzą w bilansie bezpośrednich spotkań 9-6. Po raz ostatni obie drużyny walczyły ze sobą w marcu tego roku w play off. Stawką był awans do Final Four.
Dwa pierwsze spotkania kończyły się zwycięstwami gospodyń. Trzeci decydujący mecz odbył się w Brnie i zakończył sukcesem Gambrinusa 62:52. Później mistrzynie Czech zdobyły wicemistrzostwo Euroligi. Warto przypomnieć, że drużyna trenera Jana Bobrovskiego w ostatnich pięciu sezonach zawsze była w czwórce najlepszych drużyn Euroligi. W porównaniu z poprzednim sezonem w czeskiej drużynie nie zaszły duże zmiany w składzie. Pozostało pięć reprezentantek Czech: Eva Viteckova, Hana Machova, Ivana Vecerova, Michala Hartigova i Jana Vesela, dwie Słowacji, Zuzana Zirkova i Alena Kovacova. Odeszły Alicia Poto i Taj McWilliams, a na ich miejsce przyszły Amerykanki, Nykesha Sales i De Lisha Milton. Ta ostatnia w ubiegłym tygodniu w inauguracyjnym meczu poprowadziła koszykarki z Brna do zwycięstwa nad węgierskim Sopronem 96:71. Zdobyła 24 pkt.
W tym sezonie trener Krzysztof Koziorowicz nie dysponuje już tak mocnym zespołem, a dodatkowym utrudnieniem jest brak zgrania nowych zawodniczek z tymi, które pozostały w jego drużynie. Najtrudniej będzie zawodniczkom podkoszowym. Siłą Gambrinusa są przede wszystkim zawodniczki wysokie, z których większość posiada ogromne międzynarodowe doświadczenie. Od postawy Eweliny Kobryn i Magdaleny Leciejewskiej i wsparcia doświadczonej Rankicy Sarenac będzie w tym spotkaniu bardzo wiele zależało. Dla Słowenki kolejny słaby występ może oznaczać kłopoty z kontynuowaniem kontraktu w Gdyni.
Ciężar zdobywania punktów muszą wziąć na siebie obwodowe zawodniczki Lotosu. Znajdująca sią w doskonałej formie Agnieszka Bibrzycka sama tego meczu nie wygra. Jeśli jednak otrzyma dobre wsparcie ze strony Kovacevic i Doneeki Hodges, możemy być świadkami emocjonującego widowiska, którego wynik będzie do końca otwarty.
Nie jesteśmy faworytem
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
- Nie będziemy w tym meczu faworytem. Gramy przecież z wicemistrzem Euroligi i pretendentem do zwycięstwa w obecnych rozgrywkach. Niespodzianki w koszykówce czasami się zdarzają, więc dlaczego nie mielibyśmy sprawić takiej w czwartek. Trudno liczyć, abyśmy zdobyli w tym meczu 100 pkt. Kluczem do sukcesu będzie obrona i powstrzymanie najskuteczniejszych zawodniczek Gambrinusa, Amerykanek Milton i Sales oraz Zirkovej. Jeśli uda nam się znacząco ograniczyć skuteczność tych koszykarek, wówczas możemy liczyć na wygraną.
Bez paniki
Ewelina Kobryn
środkowa Lotosu
- Spotykamy się z bardzo dobrą drużyną, w której wiodące role należą do reprezentantek Czech i dwóch gwiazd z ligi WNBA, Sales i Milton. Prawdopodobnie z tą drugą spotkam się na swojej pozycji. Czuję przed nią respekt, ale nie panikuję z tego powodu. W poprzednim sezonie grałem przeciwko McWilliams. Wiem, że aby sprostać wyzwaniu, muszę dać z siebie maksa. Jeśli wszystkie zagramy na 100 procent naszych możliwości, to mamy szanse powalczyć o zwycięstwo.
Pierwsze piątki>
Bourges pozycja Lotos
Doneeka Hodges 175 cm 1 Hana Mahova 182
Gordana Kovacevic 172 2 Nykesha Sales 183
Agnieszka Bibrzycka 184 3 Eva Viteckova 190
Ewelina Kobryn 193 4 De LIsha Milton 186
Rankica Sarenac 198 5 Petra Kuliczova 198
Pozycja: 1 - rozgrywająca, 2 - rzucający obrońca, 3 - skrzydłowa, 4 - silna skrzydłowa, 5 - środkowa.
Tak było
- 24.03.2005 Gambrinus - Lotos 62:52
- 18.03.2005 Lotos - Gambrinus 87:72
- 15.03.2005 Gambrinus - Lotos 66:63
- 16.04.2004 Lotos VBW Clima - Gambrinus 57:52
- 28.01.2004 Gambrinus - Lotos VBW Clima 63:65
- 11.20.2003 Lotos VBW Clima - Gambrinus 69:77
- 16.01.2002 Gambrinus - Lotos VBW Clima 75:63
- 31.10.2001 Lotos VBW Clima - Gambrinus 88:82
- 29.03.2001 Polpharma VBW Clima - Gambrinus 64:80
- 02.03.2001 Gambrinus - Polpharma VBW Clima 81:61
- 20.03.2001 Polpharma VBW Clima - Gambrinus 76:71
- 16.02.2000 Gambrinus - Polpharma VBW Clima 91:62
- 11.11.1999 Polpharma VBW Clima - Gambrinus 88:100
- 17.12.1998 Fota Porta - Gambrinus 73:59
- 07.10.1998 Gambrinus - Fota Porta 81:59
Adam Suska - NaszeMiasto.pl
tak parę minut po 23 w regionalnej 3

http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
Euroliga: Mistrzynie Polski znów rozbite
W drugim swoim meczu mistrzynie Polski, koszykarki Lotosu Gdynia doznały drugiej porażki w rozgrywkach Euroligi sezonu 2005/06. W czwartek w Gdyni uległy czeskiemu Gambrinusowi Brno 62:81 (19:18, 6:22, 23:18, 14:23).
Przed tygodniem mistrzynie Polski wyraźnie przegrały z francuskim Bourges Basket 56:79.
Lotos Gdynia - Gambrinus Brno 62:81 (19:18, 6:22, 23:18, 14:23)
Lotos: Agnieszka Bibrzycka 29, Ewelina Kobryn 10, Gordana Kovacevic 10, Rantica Sarenac 6, Donneka Hodges 5, Aleksandra Chomać 2, Magdalena Leciejewska 0, Paulina Pawlak 0, Daniela Cikosova 0;
Gambrinus: Petra Kulichova 16, Zuzana Zirkova 16, De Lisha Milton 13, Eva Viteckova 10, Nykesha Sales 9, Jana Vesela 8, Hana Machova 7, Alena Kovacova 2.
PAP
W drugim swoim meczu mistrzynie Polski, koszykarki Lotosu Gdynia doznały drugiej porażki w rozgrywkach Euroligi sezonu 2005/06. W czwartek w Gdyni uległy czeskiemu Gambrinusowi Brno 62:81 (19:18, 6:22, 23:18, 14:23).
Przed tygodniem mistrzynie Polski wyraźnie przegrały z francuskim Bourges Basket 56:79.
Lotos Gdynia - Gambrinus Brno 62:81 (19:18, 6:22, 23:18, 14:23)
Lotos: Agnieszka Bibrzycka 29, Ewelina Kobryn 10, Gordana Kovacevic 10, Rantica Sarenac 6, Donneka Hodges 5, Aleksandra Chomać 2, Magdalena Leciejewska 0, Paulina Pawlak 0, Daniela Cikosova 0;
Gambrinus: Petra Kulichova 16, Zuzana Zirkova 16, De Lisha Milton 13, Eva Viteckova 10, Nykesha Sales 9, Jana Vesela 8, Hana Machova 7, Alena Kovacova 2.
PAP
Dziwne, bo już w meczu w Łodzi na tle tak słabego przecież rywala a wyraźnie było widać, iż z ŁKS-em gra dziś "Biba" + koszulki Lotosu - widzę, że tak już "na dobre" zostanie. Wyraźnie (wiadomo, nie trzeba być znawcą ani grzeszyć przesadną spostrzegawczością) Bibrzycka jest motorem gdynianek - gorzej, że jest także sterem, żaglem, pokładem - oby w pewnym momencie nie stała się również szalupą ratunkową...
Lotos Gdynia - Gambrinus Brno 62:81 w Eurolidze koszykarek
fot. Kamil Gozdan / AG
fot. Rafal Malko / Agencja Gazet
Na początku trzeciej kwarty koszykarki Lotosu Gdynia grały koncertowo. Zdobyły 10 punktów z rzędu i zawodniczki Gambrinusa Brno wprost nie istniały na parkiecie. Niestety, przez większą część meczu było odwrotnie
- Bez kurtuazji twierdzę, że Gambrinus to główny faworyt do zwycięstwa w Eurolidze. Mistrzynie Czech mają w tym sezonie zespół kompletny - podkreśla trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. Rzeczywiście, na tle jego drużyny Gambrinus zaprezentował się jak profesor przy uczniu.
Początkowo nic tego nie zapowiadało. Trener gości Jan Bobrovsky, który nie jest lubiany nigdzie poza Brnem, w Gdyni przywitany został oklaskami. Zdziwiony szybko usiadł na ławce i dopiero w drugiej połowie meczu w swoim stylu zaczął krzyczeć na arbitrów. Wcześniej nie musiał się zbytnio denerwować, bo Lotos grał z jego zespołem jak równy z równym tylko wtedy, gdy na boisku przebywały zawodniczki z podstawowego składu. Rezerwowe, oprócz grającej bez kompleksów 19-letniej środkowej Magdaleny Leciejewskiej, kompletnie zawiodły. Podobnie jak pierwsza środkowa Rankica Serenac, która już po pięciu minutach meczu wyglądała jakby właśnie ukończyła maraton.
- Z pewnością zabrakło zawodniczki, która pomogłaby Agnieszce Bibrzyckiej "pociągnąć" wynik - mówi trener Koziorowicz. - Próbowała Gordana Kovacević, momentami dobrze grała Ewelina Kobryn, ale to za mało, aby wygrać z takim zespołem, jak Gambrinus.
Mimo tego, wprawdzie tylko przez chwilę, ale zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Na początku trzeciej kwarty Lotos pokazał koszykówkę XXI wieku. Gdynianki grały agresywnie w obronie, szybko i skutecznie w ataku. Trzeba jednak przyznać, że pomogły im w tym mistrzynie Czech, które na drugą połowę wyszły z takimi minami, jakby spodziewały się, że już jest po meczu. Miały podstawy, aby tak myśleć, bo prowadziły już 15 punktami. Koncertowa gra Lotosu, a zwłaszcza Bibrzyckiej, która w trzeciej kwarcie zdobyła 14 punktów, czterokrotnie trafiając za 3(!), sprawiła, że w 24. minucie było tylko 40:42.
- Przyczyną była nasza dekoncentracja. Potem wszystko wróciło do normy - mówi trener Bobrovsky. To, co dla niego było normą, dla kibiców z Gdyni stanowi na razie smutną rzeczywistość. Lotos nie miał żadnych szans, aby przeciwstawić się rywalkom.
- Dobrze grałyśmy tylko chwilami, a to za mało - ze spuszczoną głową przyznała amerykańska rozgrywająca Lotosu Doneeka Hodges, która także zawiodła. Nie wychodziły jej zwłaszcza rzuty, choć w tym elemencie cała drużyna spisała się grubo poniżej przeciętnej. Lotos trafił zaledwie 15 z 47 rzutów za 2 punkty!
- Mamy dziwne przestoje, sama nie wiem, z czego to wynika. Ale i tak zagrałyśmy lepiej niż w pierwszym meczu w Bourges. Za tydzień musimy wygrać z Sopronem. Mamy już dość porażek i nieprzyjemnych niespodzianek - kończy z optymizmem Kobryn.
LOTOS GDYNIA 62
GAMBRINUS BRNO 81
Kwarty: 19:18, 6:22, 23:18, 14:23.
Lotos: Bibrzycka 29 (5), Kovacević 10 (1), Kobryn 10, Serenac 6, Hodges 5 (1) oraz Chomać 2, Leciejewska 0, Pawlak 0.
Gambrinus: Kulichova 16, Milton 13 (1), Viteckova 10 (2), Vesela 8, Machova 7 (1) oraz Zirkova 16 (2), Sales 9, Kovacova 2.
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
fot. Kamil Gozdan / AG
fot. Rafal Malko / Agencja Gazet
Na początku trzeciej kwarty koszykarki Lotosu Gdynia grały koncertowo. Zdobyły 10 punktów z rzędu i zawodniczki Gambrinusa Brno wprost nie istniały na parkiecie. Niestety, przez większą część meczu było odwrotnie
- Bez kurtuazji twierdzę, że Gambrinus to główny faworyt do zwycięstwa w Eurolidze. Mistrzynie Czech mają w tym sezonie zespół kompletny - podkreśla trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz. Rzeczywiście, na tle jego drużyny Gambrinus zaprezentował się jak profesor przy uczniu.
Początkowo nic tego nie zapowiadało. Trener gości Jan Bobrovsky, który nie jest lubiany nigdzie poza Brnem, w Gdyni przywitany został oklaskami. Zdziwiony szybko usiadł na ławce i dopiero w drugiej połowie meczu w swoim stylu zaczął krzyczeć na arbitrów. Wcześniej nie musiał się zbytnio denerwować, bo Lotos grał z jego zespołem jak równy z równym tylko wtedy, gdy na boisku przebywały zawodniczki z podstawowego składu. Rezerwowe, oprócz grającej bez kompleksów 19-letniej środkowej Magdaleny Leciejewskiej, kompletnie zawiodły. Podobnie jak pierwsza środkowa Rankica Serenac, która już po pięciu minutach meczu wyglądała jakby właśnie ukończyła maraton.
- Z pewnością zabrakło zawodniczki, która pomogłaby Agnieszce Bibrzyckiej "pociągnąć" wynik - mówi trener Koziorowicz. - Próbowała Gordana Kovacević, momentami dobrze grała Ewelina Kobryn, ale to za mało, aby wygrać z takim zespołem, jak Gambrinus.
Mimo tego, wprawdzie tylko przez chwilę, ale zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Na początku trzeciej kwarty Lotos pokazał koszykówkę XXI wieku. Gdynianki grały agresywnie w obronie, szybko i skutecznie w ataku. Trzeba jednak przyznać, że pomogły im w tym mistrzynie Czech, które na drugą połowę wyszły z takimi minami, jakby spodziewały się, że już jest po meczu. Miały podstawy, aby tak myśleć, bo prowadziły już 15 punktami. Koncertowa gra Lotosu, a zwłaszcza Bibrzyckiej, która w trzeciej kwarcie zdobyła 14 punktów, czterokrotnie trafiając za 3(!), sprawiła, że w 24. minucie było tylko 40:42.
- Przyczyną była nasza dekoncentracja. Potem wszystko wróciło do normy - mówi trener Bobrovsky. To, co dla niego było normą, dla kibiców z Gdyni stanowi na razie smutną rzeczywistość. Lotos nie miał żadnych szans, aby przeciwstawić się rywalkom.
- Dobrze grałyśmy tylko chwilami, a to za mało - ze spuszczoną głową przyznała amerykańska rozgrywająca Lotosu Doneeka Hodges, która także zawiodła. Nie wychodziły jej zwłaszcza rzuty, choć w tym elemencie cała drużyna spisała się grubo poniżej przeciętnej. Lotos trafił zaledwie 15 z 47 rzutów za 2 punkty!
- Mamy dziwne przestoje, sama nie wiem, z czego to wynika. Ale i tak zagrałyśmy lepiej niż w pierwszym meczu w Bourges. Za tydzień musimy wygrać z Sopronem. Mamy już dość porażek i nieprzyjemnych niespodzianek - kończy z optymizmem Kobryn.
LOTOS GDYNIA 62
GAMBRINUS BRNO 81
Kwarty: 19:18, 6:22, 23:18, 14:23.
Lotos: Bibrzycka 29 (5), Kovacević 10 (1), Kobryn 10, Serenac 6, Hodges 5 (1) oraz Chomać 2, Leciejewska 0, Pawlak 0.
Gambrinus: Kulichova 16, Milton 13 (1), Viteckova 10 (2), Vesela 8, Machova 7 (1) oraz Zirkova 16 (2), Sales 9, Kovacova 2.
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
-
Gość
W drugiej kolejce Euroligi koszykarki Lotosu Gdynia uległy na własnym parkiecie Gambrinusowi Brno 62:81 (19:18, 6:22, 23:18, 14:23). Była to już druga porażka mistrzyń Polski w tegorocznych rozgrywkach o miano najlepszej drużyny Starego Kontynentu.
Gdyniankom nie udało się niestety zrewanżować Czeszkom za porażkę w ubiegłorocznym ćwierćfinale Euroligi. Mistrzynie Polski skutecznie i zespołowo zagrały tylko na początku trzeciej kwarty, nie starczyło to jednak na pokonanie faworyta tegorocznych rozgrywek.
Po pierwszej, wyrównanej kwarcie gdynianki prowadziły z koszykarkami z Brna 19:18. Niestety w druga odsłona to koncert gry zawodniczek z Brna. Agresywna obrona na całym boisku i brak zgrania Lotosu spowodowały, iż koszykarki Lotosu zdołały zdobyć tylko 6 punktów, tracąc jednocześnie 22.
Po przerwie uśpione wysokim prowadzeniem Czeszki odpuściły trochę w obronie, a w szeregach gdynianek oprócz Bibrzyckiej zaczęły trafiać w końcu Kobryn i Kovacevic. W 24 minucie na tablicy widniał wynik 40:42, w czym duża zasługa Agnieszki Bibrzyckiej (5 "trójek"), która tradycyjnie już była klasą dla siebie, zdobywając 29 punktów w całym spotkaniu. Niestety był to już "łabędzi śpiew" gdynianek.
Ostatnie 10 minut to zdecydowana dominacja Gambrinusa, spowodowana nie tyle znakomitą dyspozycją podopiecznych trenera Bobrovskiego, ile nieporadnością miejscowych i dużą ilością niewymuszonych strat.
Powiedzieli po meczu:
Milan Zeverka, drugi trener Gambrinusa: Obawialiśmy się tego meczu, bo wiedzieliśmy, że w Gdyni gra się ciężko. Obawialiśmy się tym bardziej, że gdynianki po porażce we Francji chciały się przed własną publicznością zrehabilitować. Oprócz trzeciej kwarty przez cały mecz jednak zagraliśmy równo. To pozwoliło na odniesienie zwycięstwa.
Krzysztof Koziorowicz, trener Lotosu: W pierwszej, trzeciej i czwartej kwarcie mieliśmy dobre momenty gry. Po raz kolejny okazało się, że brakuje nam silnych ogniw wspomagających Agnieszkę Bibrzycką. Jesteśmy jeszcze młodym zespołem i wciąż zbieramy doświadczenia. Według mnie Gambrinus jest faworytem Euroligi, zespołem kompletnym. Trener Bobrovski ma na każdej pozycji po dwie dobre zawodniczki. Wstydu nie było, ale zabrakło nam i rozsądku i doświadczenia.
Lotos: Agnieszka Bibrzycka 29, Ewelina Kobryn 10, Gordana Kovacevic 10, Rantica Sarenac 6, Donneka Hodges 5, Aleksandra Chomać 2, Magdalena Leciejewska 0, Paulina Pawlak 0, Daniela Cikosova 0;
Gambrinus: Petra Kulichova 16, Zuzana Zirkova 16, De Lisha Milton 13, Eva Viteckova 10, Nykesha Sales 9, Jana Vesela 8, Hana Machova 7, Alena Kovacova 2.
www.polskikosz.pl
Gdyniankom nie udało się niestety zrewanżować Czeszkom za porażkę w ubiegłorocznym ćwierćfinale Euroligi. Mistrzynie Polski skutecznie i zespołowo zagrały tylko na początku trzeciej kwarty, nie starczyło to jednak na pokonanie faworyta tegorocznych rozgrywek.
Po pierwszej, wyrównanej kwarcie gdynianki prowadziły z koszykarkami z Brna 19:18. Niestety w druga odsłona to koncert gry zawodniczek z Brna. Agresywna obrona na całym boisku i brak zgrania Lotosu spowodowały, iż koszykarki Lotosu zdołały zdobyć tylko 6 punktów, tracąc jednocześnie 22.
Po przerwie uśpione wysokim prowadzeniem Czeszki odpuściły trochę w obronie, a w szeregach gdynianek oprócz Bibrzyckiej zaczęły trafiać w końcu Kobryn i Kovacevic. W 24 minucie na tablicy widniał wynik 40:42, w czym duża zasługa Agnieszki Bibrzyckiej (5 "trójek"), która tradycyjnie już była klasą dla siebie, zdobywając 29 punktów w całym spotkaniu. Niestety był to już "łabędzi śpiew" gdynianek.
Ostatnie 10 minut to zdecydowana dominacja Gambrinusa, spowodowana nie tyle znakomitą dyspozycją podopiecznych trenera Bobrovskiego, ile nieporadnością miejscowych i dużą ilością niewymuszonych strat.
Powiedzieli po meczu:
Milan Zeverka, drugi trener Gambrinusa: Obawialiśmy się tego meczu, bo wiedzieliśmy, że w Gdyni gra się ciężko. Obawialiśmy się tym bardziej, że gdynianki po porażce we Francji chciały się przed własną publicznością zrehabilitować. Oprócz trzeciej kwarty przez cały mecz jednak zagraliśmy równo. To pozwoliło na odniesienie zwycięstwa.
Krzysztof Koziorowicz, trener Lotosu: W pierwszej, trzeciej i czwartej kwarcie mieliśmy dobre momenty gry. Po raz kolejny okazało się, że brakuje nam silnych ogniw wspomagających Agnieszkę Bibrzycką. Jesteśmy jeszcze młodym zespołem i wciąż zbieramy doświadczenia. Według mnie Gambrinus jest faworytem Euroligi, zespołem kompletnym. Trener Bobrovski ma na każdej pozycji po dwie dobre zawodniczki. Wstydu nie było, ale zabrakło nam i rozsądku i doświadczenia.
Lotos: Agnieszka Bibrzycka 29, Ewelina Kobryn 10, Gordana Kovacevic 10, Rantica Sarenac 6, Donneka Hodges 5, Aleksandra Chomać 2, Magdalena Leciejewska 0, Paulina Pawlak 0, Daniela Cikosova 0;
Gambrinus: Petra Kulichova 16, Zuzana Zirkova 16, De Lisha Milton 13, Eva Viteckova 10, Nykesha Sales 9, Jana Vesela 8, Hana Machova 7, Alena Kovacova 2.
www.polskikosz.pl
Wojteg pisze:Na początku trzeciej kwarty Lotos pokazał koszykówkę XXI wieku. Gdynianki grały agresywnie w obronie, szybko i skutecznie w ataku.
Koncertowa gra Lotosu, a zwłaszcza Bibrzyckiej, która w trzeciej kwarcie zdobyła 14 punktów, czterokrotnie trafiając za 3(!), sprawiła, że w 24. minucie było tylko 40:42.
niestety, "misyjna" TVP postanowiła tą część meczu w całości... opuścić. Oczywiście rozumiem, iż mają w zwyczaju *ciekawe dlaczego) nie pokazywać III kwarty - ale ostatecznie czasu między meczem a "transmisją" było aż naddto by plan relacji nieco zmodyfikować... 0 no tak, tylko w sumie kogo to obchodzi. Dodając do "widowiska" i jego pory emisji jeszcze jak zwykle rewelacyjny komentarz mamy już przepis na "odstraszacz koszykarski" w całej okazałości...
-
Rafał Szeremeta
Gambrinus powtórzył scenariusz z pierwszej kolejki i meczu z Sopronem. Zagrał na pełnych obrotach po jednej kwarcie (w obu tych meczach) i spokojnie wygrał oba spotkania. Do tego wysoko...
Oglądałem pierwszy mecz Sopronu (z Brnem) i Lotos czeka trudne spotkanie w następnej kolejce. Ciekawe czy do Gdyni przyjedzie tylu fanów Sopronu, ilu ich przyjechało do Brna? (a było ich około 300)
Oglądałem pierwszy mecz Sopronu (z Brnem) i Lotos czeka trudne spotkanie w następnej kolejce. Ciekawe czy do Gdyni przyjedzie tylu fanów Sopronu, ilu ich przyjechało do Brna? (a było ich około 300)
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości




