AZS PWSZ Sowood - AZS KK J.Góra 78:44
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
misiek_pabianice
- Młodzik
- Posty: 994
- Rejestracja: 24 maja 2005, 15:11
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- Konstanty Indelfons Gałcz
- Żak
- Posty: 230
- Rejestracja: 18 grudnia 2004, 21:38
- Lokalizacja: Gorzów
- Kontaktowanie:
AZS PWSZ Sowood Gorzów - AZS KK Jelenia Góra 78:44
Gorzowianki, mimo braków kadrowych, pewnie pokonały ostatni zespół ekstraklasy. Gdy mecz ogląda jednak premier RP Kazimierz Marcinkiewicz to grać słabiej po prostu nie wypada.
Kiedyś pojedynki zespołów akademickich z Gorzowa i Jeleniej Góry były bardzo emocjonujące. Teraz jest inaczej. Gorzowianki mocno dobijają się do pierwszej czwórki tegorocznych rozgrywek, a Kolegium Karkonowskie po cichu marzy tylko i wyłącznie o utrzymaniu. - Mimo wszystko to nie był łatwy mecz - mówiła po spotkaniu kapitan AZS PWSZ Sowood Barbara Kaszewska. - Jestem trochę rozczarowana, bo spodziewałam się, że nasza gra będzie wyglądała lepiej. Z zespołem z Jeleniej Góry zawsze bardzo ciężko nam się grało. Gdyby dziś im "siedziało" to mogło być różnie.
Obok rewelacyjnej Agnieszki Szott - 28 pkt - bardzo dobrze zagrały także Aleksandra Karpińska (19 pkt) i Justyna Żurowska (14 pkt i 11 zbiórek). - W meczach ze słabszymi zespołami bardzo trudno o koncentrację - powiedziała Szott. - Wykorzystałyśmy jednak przewagę wzrostu, a w trzeciej kwarcie w ogóle nie dałyśmy rywalkom pograć.
Trener gorzowskiego zespołu Dariusz Maciejewski, który tym razem nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Magdaleny Kozdroń i Marty Żyłczyńskiej, założył, że właśnie w trzeciej części sobotniego pojedynku wszystko się rozstrzygnie. - To była jedyna kwarta, z której mogę być zadowolony - mówił. - Zagraliśmy bardzo dobrze zarówno w obronie, jak i w ataku. W pozostałych było dość przeciętnie, a w czwartej pozwoliłem sobie na wystawienie eksperymentalnego składu.
Na parkiecie pojawiła się m.in., powracająca do składu po kontuzji kolana, środkowa Dagmara Mroczek. - Z utęsknieniem czekam na powrót kontuzjowanych zawodniczek - powiedział gorzowski szkoleniowiec. - Dagmara nie jest jeszcze w dyspozycji pozwalającej na grę w ekstraklasie. Do pełni formy będzie dochodzić w zespole I-ligowym. Podobnie jak Asia Semerda. Nie spodziewałem się w tym meczu wielkich fajerwerków, bo w dwutygodniowej przerwie ostro potrenowaliśmy. Parę razy gubiliśmy piłkę. Widać było zmęczenie. Mam jednak nadzieję, że mocny trening przyniesie spodziewany efekt w następnych meczach z trudniejszymi przeciwnikami.
Gorzowscy kibice mieli okazję zobaczyć na parkiecie Martynę Torchałę, która w poprzednim sezonie reprezentowała barwy gorzowskiego klubu. Obecnie występuje w barwach Kolegium. Nie łapała się do ekstraklasowego składu i wybrała Jelenią Górę. Na boisku pojawiła się jednak dopiero w 25. min meczu.
Trener zespołu z Jeleniej Góry Rafał Sroka, jak nigdy wcześniej, komplementował nasz zespół: - Gorzów wciąż się rozwija i ma obecnie jedną z najmocniejszych ekip w lidze. Wielokrotnie mieliśmy okazję rywalizować z gorzowiankami, ale nigdy nie były tak daleko od nas. W trzech kwartach gospodynie mocno nas gnębiły, a powalczyć mogliśmy dopiero wtedy, gdy na boisku pojawiły się zawodniczki rezerwowe.
AZS PWSZ SOWOOD GORZÓW - AZS KOLEGIUM KARKONOSKIE JELENIA GÓRA 78:44 (20:11, 18:10, 25:8, 15:15)
AZS PWSZ: Szott 28 (1), Karpińska 19 (2), Żurowska 14, Kaszewska 6 (2), Czubak 2 oraz Czarnecka 5, Zalesiak 3, Toporowska 1, Banaszkiewicz, Mroczek.
AZS KK: Bogdan 14 (1), Kaszuwara 7 (1), Małaszewska 5 (1), Wójcik, Gawrońska oraz Myćka 6, Arodź 6, Krawczyszyn-Samiec 4, Torchała 2, Smajda, Szczuraszek.
Kamil Siałkowski (Gazeta Wyborcza)
Gorzowianki, mimo braków kadrowych, pewnie pokonały ostatni zespół ekstraklasy. Gdy mecz ogląda jednak premier RP Kazimierz Marcinkiewicz to grać słabiej po prostu nie wypada.
Kiedyś pojedynki zespołów akademickich z Gorzowa i Jeleniej Góry były bardzo emocjonujące. Teraz jest inaczej. Gorzowianki mocno dobijają się do pierwszej czwórki tegorocznych rozgrywek, a Kolegium Karkonowskie po cichu marzy tylko i wyłącznie o utrzymaniu. - Mimo wszystko to nie był łatwy mecz - mówiła po spotkaniu kapitan AZS PWSZ Sowood Barbara Kaszewska. - Jestem trochę rozczarowana, bo spodziewałam się, że nasza gra będzie wyglądała lepiej. Z zespołem z Jeleniej Góry zawsze bardzo ciężko nam się grało. Gdyby dziś im "siedziało" to mogło być różnie.
Obok rewelacyjnej Agnieszki Szott - 28 pkt - bardzo dobrze zagrały także Aleksandra Karpińska (19 pkt) i Justyna Żurowska (14 pkt i 11 zbiórek). - W meczach ze słabszymi zespołami bardzo trudno o koncentrację - powiedziała Szott. - Wykorzystałyśmy jednak przewagę wzrostu, a w trzeciej kwarcie w ogóle nie dałyśmy rywalkom pograć.
Trener gorzowskiego zespołu Dariusz Maciejewski, który tym razem nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Magdaleny Kozdroń i Marty Żyłczyńskiej, założył, że właśnie w trzeciej części sobotniego pojedynku wszystko się rozstrzygnie. - To była jedyna kwarta, z której mogę być zadowolony - mówił. - Zagraliśmy bardzo dobrze zarówno w obronie, jak i w ataku. W pozostałych było dość przeciętnie, a w czwartej pozwoliłem sobie na wystawienie eksperymentalnego składu.
Na parkiecie pojawiła się m.in., powracająca do składu po kontuzji kolana, środkowa Dagmara Mroczek. - Z utęsknieniem czekam na powrót kontuzjowanych zawodniczek - powiedział gorzowski szkoleniowiec. - Dagmara nie jest jeszcze w dyspozycji pozwalającej na grę w ekstraklasie. Do pełni formy będzie dochodzić w zespole I-ligowym. Podobnie jak Asia Semerda. Nie spodziewałem się w tym meczu wielkich fajerwerków, bo w dwutygodniowej przerwie ostro potrenowaliśmy. Parę razy gubiliśmy piłkę. Widać było zmęczenie. Mam jednak nadzieję, że mocny trening przyniesie spodziewany efekt w następnych meczach z trudniejszymi przeciwnikami.
Gorzowscy kibice mieli okazję zobaczyć na parkiecie Martynę Torchałę, która w poprzednim sezonie reprezentowała barwy gorzowskiego klubu. Obecnie występuje w barwach Kolegium. Nie łapała się do ekstraklasowego składu i wybrała Jelenią Górę. Na boisku pojawiła się jednak dopiero w 25. min meczu.
Trener zespołu z Jeleniej Góry Rafał Sroka, jak nigdy wcześniej, komplementował nasz zespół: - Gorzów wciąż się rozwija i ma obecnie jedną z najmocniejszych ekip w lidze. Wielokrotnie mieliśmy okazję rywalizować z gorzowiankami, ale nigdy nie były tak daleko od nas. W trzech kwartach gospodynie mocno nas gnębiły, a powalczyć mogliśmy dopiero wtedy, gdy na boisku pojawiły się zawodniczki rezerwowe.
AZS PWSZ SOWOOD GORZÓW - AZS KOLEGIUM KARKONOSKIE JELENIA GÓRA 78:44 (20:11, 18:10, 25:8, 15:15)
AZS PWSZ: Szott 28 (1), Karpińska 19 (2), Żurowska 14, Kaszewska 6 (2), Czubak 2 oraz Czarnecka 5, Zalesiak 3, Toporowska 1, Banaszkiewicz, Mroczek.
AZS KK: Bogdan 14 (1), Kaszuwara 7 (1), Małaszewska 5 (1), Wójcik, Gawrońska oraz Myćka 6, Arodź 6, Krawczyszyn-Samiec 4, Torchała 2, Smajda, Szczuraszek.
Kamil Siałkowski (Gazeta Wyborcza)
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości





