Wisła Can Pack Kraków x PZU Polfa Pabianice 73:56
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
misiek_pabianice
- Młodzik
- Posty: 994
- Rejestracja: 24 maja 2005, 15:11
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
-
misiek_pabianice
- Młodzik
- Posty: 994
- Rejestracja: 24 maja 2005, 15:11
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Od was ok 10 osob. slyszalni w hali bo u nas dzis kiepsko niestey prawdziwe kibicowanie zacznie sie raczej na play offach no i oczywiscie napewno na Lotosie na ktorego zniecierpliwoscią czekamy.
Juz mnie ciekawy co trenejro (nie ten z forum oczywscie
) ) Lotosu bedzie gadal po tym spotkaniu jesli chodzi o kibiców 
Juz mnie ciekawy co trenejro (nie ten z forum oczywscie


WislaLive.pl
No własnie. Refleksja po meczu Pabianic jest taka, że drugi ważny mecz, i drugi jednak wyraźnie przegrany. Jak w Polkowicach juz do przerwy była wyraźna przewaga gospodyń, to w Krakowie, pierwsza połowa bardzo dobra. Spokojne wyczekiwanie na czystą pozycję, zwlaszcza w grze przeciw obronie strefowej. No i szybki powrót do obrony.
Natomiast kiedy Wisła zaczęła odjeżdżać, tak jakby brakowało walki. Pabianice poddały się bardzo szybko. Decydujący rzut: trzecia trójka Mani - odpowiedź na trójkę Pałki, wynik wzrósł do 54-47. I odjazd.
Ciężko będzie wygrać z Gdynią, ale oczywiscie liczymy w Krakowie na was.
Zastanawiam się na marginesie, jak wpływa taka konkurencja na obwodzie na grę Pabianic. Bo mnie się wydaje, ze takie żonglowanie zawodniczkami, które przyzwyczajone są do co najmniej 30 minut na mecz, nie wychodzi wam na dobre.
No i sprawa wysokich. Brakuje wam centra z prawdziwego zdarzenia. Toma walczy, ale ona gra przez 20 minut maks, bo spadnie za faule niestety. Poza tym nie ma masy. Krystofova wychodzi na obwód. Pałeczka też lubi sobie rzucić za trzy. Za mało w ataku macie na środku. Bez tego medalu może niestety w tym roku nie być.
Natomiast kiedy Wisła zaczęła odjeżdżać, tak jakby brakowało walki. Pabianice poddały się bardzo szybko. Decydujący rzut: trzecia trójka Mani - odpowiedź na trójkę Pałki, wynik wzrósł do 54-47. I odjazd.
Ciężko będzie wygrać z Gdynią, ale oczywiscie liczymy w Krakowie na was.
Zastanawiam się na marginesie, jak wpływa taka konkurencja na obwodzie na grę Pabianic. Bo mnie się wydaje, ze takie żonglowanie zawodniczkami, które przyzwyczajone są do co najmniej 30 minut na mecz, nie wychodzi wam na dobre.
No i sprawa wysokich. Brakuje wam centra z prawdziwego zdarzenia. Toma walczy, ale ona gra przez 20 minut maks, bo spadnie za faule niestety. Poza tym nie ma masy. Krystofova wychodzi na obwód. Pałeczka też lubi sobie rzucić za trzy. Za mało w ataku macie na środku. Bez tego medalu może niestety w tym roku nie być.
Moi drodzy. Ja powiem tak: Leo, Carla i Sylwia bez punktu
No sorry ale nie wygramy z Wisełka gdy punkty maja zdobywac tylko pięć zawodniczek, przy czym jedna spada za faule w połowie meczu. Poza tym kolejny mecz Panti z mocniejszym przeciwnikiem i ona zawodzi
. A przecież ona ma być gwiazdą tego zespołu
PS. Fajnie, że było było słychac WŁÓKNIARZ w hali w Krakowie. Pozdro dla wyjazdowiczów
.
PS. Fajnie, że było było słychac WŁÓKNIARZ w hali w Krakowie. Pozdro dla wyjazdowiczów
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Na początku gratulacje dla Wisły
Jak już niektórzy pisali, drugi mecz z wymagającym rywalem i druga wtopa
Wychodzi jednak na to, że jesteśmy jedynie postrachem dla drużyn pokroju Chełma czy Jeleniej Góry. Z wymagającym przeciwnikiem zawodniczki zakontraktowane w Pabianicach zupełnie zawodzą
Patrząc na staty...
-zastanawia mnie co w Krakowie robiła zawodniczka Ruzić
Może zwiedzać pojechała
ekkhhh.... transfer stulecia
.
-zastanawia mnie również, co stało się z Karlą
Zapomniała nagle jak się trafia do kosza?
-interesujący jest również bilans dokonań koszykarki Krystofovej. Hmm... 27 minut - ZERO punktów
Nieźle..
- zastanawiam się, kiedy przełamie się Sylwia i zacznie trafiać do kosza jak dawniej
Ale loozz, w przypadku Sylwii jeszcze poczekam, jest po ciężkiej kontuzji więc ma jeszcze u mnie kredyt zaufania.
-reszta zawodniczek też bez większego błysku ...ehhh... nie ma w drużynie liderki, która wziełaby na swoje barki odpowiedzialność. Co niektórzy kreują na liderkę Pantelejewą, ale według mnie, ta zawodniczka zupełnie się do takiej roli nie nadaje.
Szacunek dla osób obecnych w Krakowie za to że byli słyszalni.
A na koniec o tvp. Hmm.... szumne zapowiedzi o transmisji tego meczu w odziałach lokalnych w Krakowie i Łodzi. Nie wiem czy otv Kraków pokazywała ten mecz, wiem natomiast że dzięki otv Łódź mogłem obejrzeć zamiast meczu program pt. "impresje"
Bardzo ciekawy i urzekający w dodatku 
Jak już niektórzy pisali, drugi mecz z wymagającym rywalem i druga wtopa
Patrząc na staty...
-zastanawia mnie co w Krakowie robiła zawodniczka Ruzić
-zastanawia mnie również, co stało się z Karlą
-interesujący jest również bilans dokonań koszykarki Krystofovej. Hmm... 27 minut - ZERO punktów
- zastanawiam się, kiedy przełamie się Sylwia i zacznie trafiać do kosza jak dawniej
-reszta zawodniczek też bez większego błysku ...ehhh... nie ma w drużynie liderki, która wziełaby na swoje barki odpowiedzialność. Co niektórzy kreują na liderkę Pantelejewą, ale według mnie, ta zawodniczka zupełnie się do takiej roli nie nadaje.
Szacunek dla osób obecnych w Krakowie za to że byli słyszalni.
A na koniec o tvp. Hmm.... szumne zapowiedzi o transmisji tego meczu w odziałach lokalnych w Krakowie i Łodzi. Nie wiem czy otv Kraków pokazywała ten mecz, wiem natomiast że dzięki otv Łódź mogłem obejrzeć zamiast meczu program pt. "impresje"
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


po takim poście koszykarskim jaki nam ostatnio liga urządziła to sie juz nie mogłem doczekać meczu z Włókniarzam. Troche się go obawiałem bo to w końcu 1 poważny sprawdzian w tym sezonie w lidze.
Początek bardzo nerwowy i śpiący, zwłąszcza w wykonaniu tej co zwykle czyli Kary. Jej można poświęcić więcej miejsca ale to później. W 1 kwarcie Paby grały dosyć konsekwantnie w ataku pozycyjnym, długo i różnorodnie, u nas o czymś takim nie było mowy, wolno i bez pomysłu na naprawde dobrą obrone przyjazdnych. Coś tam wpadało ale wszystko szło jak po grudzie i tak po 5 minutach Paby miały juz kolo 6-8 pkt przewagi. Głónie zasługo w tym Pałki bo jak już napisałem Kara spała, odprowadzała Pałke tylko wzrokiem, kompletnie nie nadąrzała za nią a Aga dostawała dobre piłki i cały czas punktowała. Jak wchodziła do krycia Pałki inna wysoka to ta już nic nie grała bo była po prostu "pilnowana". Inna sprawa ze nasze małe Skera i Monia wisiały na Krupci i Oldze, ze te zupełnie nie miały okazji do punktowania. Jeśli chodzi o nasza 2 rozgrywajke to na rozgrzewce myślałem ze Monia znów zmieniła kolor włosów!!
a pozatym to na razi bida.. chyba lapiej bedzie wpuścić na boisko Radwan i kazać jej rozgrywać, niech se robi co chce ..ma razgrywać i koniec!!
nie chciałbym urazić nikogo ale dla mnie małe z Pabianic to emerytowane rencistki i miś kolargol - czyli Karla, oj chyba lubi jeść dziewucha!! może jest w ciąży i nie wie!! hehe
grały jakoś wolno i kompletnie bez polotu ani Krupa ani Sylwia nie są w formie, Pantelejewa sie sypie a o Karli juz napisałem, o tym wszystkim świadczy 5 błedów 24 sek . Nasze małe tesh wcale nie zachwyciły ale cieszy mnie postawa Moni bo ona dziś super w obronie przeciw Panti i w ataku tesh poprawnie,punkty w ważnych momentach i super przechwyty, w tym elemencie dziś była przepaść, a brylowały wszystkie na czele z Maryną. Maryna to co dziś na tablicach wyczyniała to było COŚ!! rewelacja zbierała dosłownie wszytko, śmiem twierdzić, że tych zbiórek było więcej w ataku których nie wadomo czemu nie policzyli, wg mnie bylo 5.
Teraz coś o Polkach w Pabach, mogła się podobać Pałeczka ładnie się uwalniała i 3 bloki ładne sprzedała naszym dużym, w obronie mniej zbierała niż w ataku. Szpila - tesh niezły występ łądne trójki z narożnika i raz za razem uciekała Annie, która próbując ją jakoś zatrzymać pokazywała bardzo ciekawe pajacyki
.. przyzwiocie zaprezentowała się tesh Toma, reszta to koszmar zwłaszcza Leo i Karla, szkoda ze pani Ruzić nie raczyła sie pokazać.
W końcu amerykanki i nasz trener. Anna dziś troche gwiazdorsko, powinien ją szeryf szybciej zdjąć z parkietu, a Kara to powinna mieć jakieś elektrody poprzyklejane na ciele i pilot u trenera zeby ją kopało ...to co oan dziś w obronie robiła...a raczej nie robiła nic!! pora ją przechrzcić paskiem po dupie!! sie obudzi.
Szkoda ze nasz trener tak zadko daje pograc Tofikowi, Kangurowi i Dorocie... pora je ogrywać po kontuzjach i dac odpocząć Annie i Skerze które grają prawe po 40 minut. Monia powinna spędzać więcej czasu na parkiecie!!
Początek bardzo nerwowy i śpiący, zwłąszcza w wykonaniu tej co zwykle czyli Kary. Jej można poświęcić więcej miejsca ale to później. W 1 kwarcie Paby grały dosyć konsekwantnie w ataku pozycyjnym, długo i różnorodnie, u nas o czymś takim nie było mowy, wolno i bez pomysłu na naprawde dobrą obrone przyjazdnych. Coś tam wpadało ale wszystko szło jak po grudzie i tak po 5 minutach Paby miały juz kolo 6-8 pkt przewagi. Głónie zasługo w tym Pałki bo jak już napisałem Kara spała, odprowadzała Pałke tylko wzrokiem, kompletnie nie nadąrzała za nią a Aga dostawała dobre piłki i cały czas punktowała. Jak wchodziła do krycia Pałki inna wysoka to ta już nic nie grała bo była po prostu "pilnowana". Inna sprawa ze nasze małe Skera i Monia wisiały na Krupci i Oldze, ze te zupełnie nie miały okazji do punktowania. Jeśli chodzi o nasza 2 rozgrywajke to na rozgrzewce myślałem ze Monia znów zmieniła kolor włosów!!
Teraz coś o Polkach w Pabach, mogła się podobać Pałeczka ładnie się uwalniała i 3 bloki ładne sprzedała naszym dużym, w obronie mniej zbierała niż w ataku. Szpila - tesh niezły występ łądne trójki z narożnika i raz za razem uciekała Annie, która próbując ją jakoś zatrzymać pokazywała bardzo ciekawe pajacyki
W końcu amerykanki i nasz trener. Anna dziś troche gwiazdorsko, powinien ją szeryf szybciej zdjąć z parkietu, a Kara to powinna mieć jakieś elektrody poprzyklejane na ciele i pilot u trenera zeby ją kopało ...to co oan dziś w obronie robiła...a raczej nie robiła nic!! pora ją przechrzcić paskiem po dupie!! sie obudzi.
Szkoda ze nasz trener tak zadko daje pograc Tofikowi, Kangurowi i Dorocie... pora je ogrywać po kontuzjach i dac odpocząć Annie i Skerze które grają prawe po 40 minut. Monia powinna spędzać więcej czasu na parkiecie!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Data: 13.11.05 09:38, Autor: S.O.<>, Źródło: inf.własna
Polfa popłynęła... Wisła Can Pack Kraków - Polfa Pabianice 73:56
W meczu na szczycie żeńskiej ekstraklasy zespół Wisły Can-Pack Kraków pokonuje PZU Polfę Pabianice 73:56. Koszykarki "Białej Gwiazdy z kompletem 6-ciu zwycięstw są liderkami tabeli.
To był mecz Maryny Kress. 12 punktów i 18 zbiórek pod tablicami pomogło Wiślaczkom pokonać wicelidera i umocnić się na pierwszej pozycji Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet.
Ale zaczęło się nienajlepiej. Pierwsza kwarta w wykonaniu Wiślaczek to pewnego rodzaju oswajanie się z szybko i ambitnie grającymi Pabianiczankami. Przyjezdne wygrały pierwszą kwartę, przede wszystkim dzięki braku skuteczności Wiślaczek. Ale podopieczne Elmedina Omanicia stać było na więcej. Przy słabszej dyspozycji zmęczonych spotkaniem Euroligi, Jeleny Skerović oraz Anny DeForge, ciężar gry spadł na wspomnianą już Kress oraz drugą z Amerykanek, Karę Braxton. Do szatni Wisła schodziła z dwoma punktami przewagi.
Prowadzenia nie oddała do końca. W trzeciej kwarcie, zza linii 6,25 punktowały Radwan i Krawiec. Gra była wyrównana, nie brakowała walki o każdy skrawek parkietu, ale zauważalna była przewaga Wiślaczek. W ostatniej odsłonie zawodniczki "Białej Gwiazdy" zdobyły 16 punktów z rzędu. W całym spotkaniu dziesięciokrotnie asystowała natomiast wspomniana Skerović. W drużynie przegranych warto wyróżnić najlepiej punktujące: Pałkę oraz Pantalejewą, a także rozgrywającą - Krupską-Tyszkiewicz.
Wisła pozostaje jedyną niepokonaną drużyną w tym sezonie. Polfa przegrała już drugi mecz i spadła na czwarte miejsce. Wyprzedziły ją Lotos Gdynia oraz CCC z Polkowic, które zanotowały po jednej porażce. "Białą Gwiazdę" czeka natomiast kolejny sprawdzian w europejskim wydaniu, w środę koszykarki spod Wawelu zagrają z mistrzem Litwy, Lietuwosem Telekomas Wilno....
Wisła Can-Pack Kraków - PZU Polfa Pabianice 73:56 (11:16, 21:14, 16:10, 25:16)
Wisła Can-Pack Kraków: Kara Braxton 16, Maryna Kress 12, Anna DeForge 11, Monika Krawiec 10, Iva Perovanovic 10, Magdalena Radwan 5, Dorota Gburczyk 4, Jelena Skerovic 3, Katarzyna Kenig 2.
PZU Polfa Pabianice: Agnieszka Pałka 15, Olga Pantalejewa 13, Emilia Lamparska 10, Beata Krupska-Tyszkiewicz 9, Gabriela Toma 9.
sportowefakty.pl
Polfa popłynęła... Wisła Can Pack Kraków - Polfa Pabianice 73:56
W meczu na szczycie żeńskiej ekstraklasy zespół Wisły Can-Pack Kraków pokonuje PZU Polfę Pabianice 73:56. Koszykarki "Białej Gwiazdy z kompletem 6-ciu zwycięstw są liderkami tabeli.
To był mecz Maryny Kress. 12 punktów i 18 zbiórek pod tablicami pomogło Wiślaczkom pokonać wicelidera i umocnić się na pierwszej pozycji Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet.
Ale zaczęło się nienajlepiej. Pierwsza kwarta w wykonaniu Wiślaczek to pewnego rodzaju oswajanie się z szybko i ambitnie grającymi Pabianiczankami. Przyjezdne wygrały pierwszą kwartę, przede wszystkim dzięki braku skuteczności Wiślaczek. Ale podopieczne Elmedina Omanicia stać było na więcej. Przy słabszej dyspozycji zmęczonych spotkaniem Euroligi, Jeleny Skerović oraz Anny DeForge, ciężar gry spadł na wspomnianą już Kress oraz drugą z Amerykanek, Karę Braxton. Do szatni Wisła schodziła z dwoma punktami przewagi.
Prowadzenia nie oddała do końca. W trzeciej kwarcie, zza linii 6,25 punktowały Radwan i Krawiec. Gra była wyrównana, nie brakowała walki o każdy skrawek parkietu, ale zauważalna była przewaga Wiślaczek. W ostatniej odsłonie zawodniczki "Białej Gwiazdy" zdobyły 16 punktów z rzędu. W całym spotkaniu dziesięciokrotnie asystowała natomiast wspomniana Skerović. W drużynie przegranych warto wyróżnić najlepiej punktujące: Pałkę oraz Pantalejewą, a także rozgrywającą - Krupską-Tyszkiewicz.
Wisła pozostaje jedyną niepokonaną drużyną w tym sezonie. Polfa przegrała już drugi mecz i spadła na czwarte miejsce. Wyprzedziły ją Lotos Gdynia oraz CCC z Polkowic, które zanotowały po jednej porażce. "Białą Gwiazdę" czeka natomiast kolejny sprawdzian w europejskim wydaniu, w środę koszykarki spod Wawelu zagrają z mistrzem Litwy, Lietuwosem Telekomas Wilno....
Wisła Can-Pack Kraków - PZU Polfa Pabianice 73:56 (11:16, 21:14, 16:10, 25:16)
Wisła Can-Pack Kraków: Kara Braxton 16, Maryna Kress 12, Anna DeForge 11, Monika Krawiec 10, Iva Perovanovic 10, Magdalena Radwan 5, Dorota Gburczyk 4, Jelena Skerovic 3, Katarzyna Kenig 2.
PZU Polfa Pabianice: Agnieszka Pałka 15, Olga Pantalejewa 13, Emilia Lamparska 10, Beata Krupska-Tyszkiewicz 9, Gabriela Toma 9.
sportowefakty.pl
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Nie wiem, co by tu jeszcze napisać o tym meczu....
Ambicji, woli walki, zadziorności a przede wszystkim wiary starczyło nam na 25 minut. To mało, jesli faktycznie ten medal chcemy mieć...
Eh..., wyjazd byłby naprawdę udany, gdyby nie ten mecz. Co prawda, był lepszy niż ten w Polkowicach, ale.. To ciągle mało...
Ale
Odkujemy się na Lotosie
!! Trenejro, gotów wydać stówkę
?
Edzia Hooligan
.
Ambicji, woli walki, zadziorności a przede wszystkim wiary starczyło nam na 25 minut. To mało, jesli faktycznie ten medal chcemy mieć...
Eh..., wyjazd byłby naprawdę udany, gdyby nie ten mecz. Co prawda, był lepszy niż ten w Polkowicach, ale.. To ciągle mało...
Ale
Edzia Hooligan
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
-
Liquidor
- Młodzik
- Posty: 958
- Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
- Lokalizacja: Wisła Kraków
- Kontaktowanie:
A ja się dowiedziałem jakiego typu motywacje stosuje sie we Włokniarzu, otóż po niezbyt dobrej akcji jednej z zawodniczek, jedna z pań z pabianic krzykneła w jej kierunku coś w stylu : " jeszcze jedna taka akcja i obiadu nie dostaniesz ! "
Zawodniczka musiala to uslyszec bo po chwili tarfila do naszego kosza 
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA
Polfa na łopatkach
Początek meczu PZU Polfy z Wisłą w Krakowie był wymarzony dla pabianiczanek. Po rzucie z dystansu Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz przyjezdne prowadziły 5:4, a po trafieniu Emilii Lamparskiej za trzy punkty - 12:5. Później było jeszcze lepiej, bo PZU Polfa wygrywała 16:7, jednak końcówka pierwszej kwarty należała do krakowianki Ivy Perovanović, która zmniejszyła straty Wisły do pięciu punktów (11:16).
W kolejnych minutach zaznaczyła się przewaga wicemistrzyń Polski i Anna DeForge doprowadziła do remisu 22:22. Za chwilę dzięki skutecznym akcjom Gabrieli Tomy znów górą były pabianiczanki, ale wtedy ciężar gry wzięła na siebie Marina Kress i wyprowadziła Wisłę na prowadzenie 30:29. Ostatni remis w meczu (30:30) był po celnym rzucie wolnym Krupskiej-Tyszkiewicz.
Druga połowa toczyła się już pod dyktando zespołu z Krakowa. I jeżeli Tomasz Herkt, trener PZU Polfy, pod koniec trzeciej kwarty mógł mieć jeszcze nadzieję na dobry rezultat, to na początku ostatniej części spotkania nie było już wątpliwości, która z drużyn jest lepsza. Krakowianki zdobyły z rzędu 16 punktów, a pabianiczanki żadnego. Podopieczne Herkta z uporem próbowały gry po obwodzie, która nie przynosiła efektów. Nic pożytecznego nie wnosiła do gry Krupska-Tyszkiewicz, a zerowe konto punktowe w całym meczu Sylwii Wlaźlak, Karli da Costy i Leony Krystofovej przesądziło o tym, że w 38 min. pabianiczanki przegrywały już różnicą 20 punktów (47:67). Trener Wisły wprowadził wtedy na boisko zawodniczki rezerwowe i tylko dlatego nie doszło do pogromu pabianiczanek.
Podopiecznym trenera Herkta zabrakło w tym meczu sił i umiejętności. Wprawdzie według niego najważniejsza jest forma w play off, ale PZU Polfa przegrała już drugi ważny mecz (wcześniej uległa CCC Polkowice). A w następnej kolejce pabianiczanki czeka kolejny trudny pojedynek - z mistrzem Polski Lotosem Gdynia.
WISŁA KRAKÓW - PZU POLFA PABIANICE 73:56 (11:16, 21:14, 16:10, 25:16) Wisła: Brown-Braxton 16, Kress 12, DeForge 11, Krawiec, Perovanović po 10, Radwan 5, Gburczyk 4, Skerović 3, Kenig 2 oraz Latinović, Trafimava.PZU Polfa: Pałka 15, Pantelejewa 13, Lamparska 10, Krupska-Tyszkiewicz, Toma po 9 oraz Krystofova, Wlaźlak, da Costa.
Jerzy Walczyk (Gazeta Wyborcza)
Początek meczu PZU Polfy z Wisłą w Krakowie był wymarzony dla pabianiczanek. Po rzucie z dystansu Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz przyjezdne prowadziły 5:4, a po trafieniu Emilii Lamparskiej za trzy punkty - 12:5. Później było jeszcze lepiej, bo PZU Polfa wygrywała 16:7, jednak końcówka pierwszej kwarty należała do krakowianki Ivy Perovanović, która zmniejszyła straty Wisły do pięciu punktów (11:16).
W kolejnych minutach zaznaczyła się przewaga wicemistrzyń Polski i Anna DeForge doprowadziła do remisu 22:22. Za chwilę dzięki skutecznym akcjom Gabrieli Tomy znów górą były pabianiczanki, ale wtedy ciężar gry wzięła na siebie Marina Kress i wyprowadziła Wisłę na prowadzenie 30:29. Ostatni remis w meczu (30:30) był po celnym rzucie wolnym Krupskiej-Tyszkiewicz.
Druga połowa toczyła się już pod dyktando zespołu z Krakowa. I jeżeli Tomasz Herkt, trener PZU Polfy, pod koniec trzeciej kwarty mógł mieć jeszcze nadzieję na dobry rezultat, to na początku ostatniej części spotkania nie było już wątpliwości, która z drużyn jest lepsza. Krakowianki zdobyły z rzędu 16 punktów, a pabianiczanki żadnego. Podopieczne Herkta z uporem próbowały gry po obwodzie, która nie przynosiła efektów. Nic pożytecznego nie wnosiła do gry Krupska-Tyszkiewicz, a zerowe konto punktowe w całym meczu Sylwii Wlaźlak, Karli da Costy i Leony Krystofovej przesądziło o tym, że w 38 min. pabianiczanki przegrywały już różnicą 20 punktów (47:67). Trener Wisły wprowadził wtedy na boisko zawodniczki rezerwowe i tylko dlatego nie doszło do pogromu pabianiczanek.
Podopiecznym trenera Herkta zabrakło w tym meczu sił i umiejętności. Wprawdzie według niego najważniejsza jest forma w play off, ale PZU Polfa przegrała już drugi ważny mecz (wcześniej uległa CCC Polkowice). A w następnej kolejce pabianiczanki czeka kolejny trudny pojedynek - z mistrzem Polski Lotosem Gdynia.
WISŁA KRAKÓW - PZU POLFA PABIANICE 73:56 (11:16, 21:14, 16:10, 25:16) Wisła: Brown-Braxton 16, Kress 12, DeForge 11, Krawiec, Perovanović po 10, Radwan 5, Gburczyk 4, Skerović 3, Kenig 2 oraz Latinović, Trafimava.PZU Polfa: Pałka 15, Pantelejewa 13, Lamparska 10, Krupska-Tyszkiewicz, Toma po 9 oraz Krystofova, Wlaźlak, da Costa.
Jerzy Walczyk (Gazeta Wyborcza)
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości







