ŁKS Łódź - AZS Poznań 66:62
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
ŁKS Łódź - AZS Poznań 66:62
Kolejne trzecie zwycięstwo łodzianek.
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


???????No cóż okazało sie ,że wierzący w ŁKS mieli racje.Gratulacje - z tymze muszę powiedzieć , że jestem zawiedzon7y postawą Akademiczek -naprawdę Krupa <cieciera , Jankowska i spóła to nie debiutantki tylko dojrzałe już zawodniczki. Za taką grę to naprawdę dziękujemy.Brawa dla LKS-u.Jak się okazuje niedoceniany (przynajmniej przeze mnie) Witek Bak pokazał lwi pazur.Cóż jestem wzburzony bo myślałem , że w zawdniczkach po porażce z Wisła wytworzy się jakaś sportowa złość tymczasem .....Wygrywją zespoły , które chcą wygrać ,zmotywowane i ambitne i taki był dzisaij najwyrażniej ŁKS , kończe bo swoa nieporadnością AZS wystarczającpo mnie rozsierdził
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
W drugim niedzielnym meczu ŁKS pokonał, po zaciętej walce, wicemistrza Polski AZS Poznań 66:62. Była to druga przegrana odmłodzonej i osłabionej drużyny z Poznania. Bez zwycięstwa, podobnie jak poznanianki, pozostają zespoły Ostrovii Ostrów Wlkp. i Cukierków Odry Brzeg
ŁKS Łódź - AZS Poznań 66:62 (15:19, 22:7, 13:22, 16:14)
Najwięcej punktów - dla ŁKS: Milena Owczarek - 14, Agnieszka Makowska 13; dla ASZ - Joanna Lorek i Monika Ciecierska po 17.
żródło: onet.pl
ŁKS Łódź - AZS Poznań 66:62 (15:19, 22:7, 13:22, 16:14)
Najwięcej punktów - dla ŁKS: Milena Owczarek - 14, Agnieszka Makowska 13; dla ASZ - Joanna Lorek i Monika Ciecierska po 17.
żródło: onet.pl
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


W pierwszej połowie dziewczyny zdecydowanie wygrywały, po 1. połowie prowadziły ponad 10 punktami. AZS miał zdecydowaną przewagę wzrostu pod koszem, więc ŁKS starał się rzucać za 3 punkty i co najważniejsze, większość tych rzutów była celna
. Tym razem za trzy trafiała nie tylko Birbe, ale też pozostałe zawodniczki. Prawie wszystkie, które grały w dzisiejszym meczu trafiły przynajmniej raz za 3 pkt (na pewno trafiły Birbe, Makowska, Szymańska, Arażny, Kasprzak i chyba Milena też)
.
W trzeciej kwarcie właściwie tradycyjnie zaczęło iść trochę gorzej - mnóstwo łatwych strat i "pudła" z czystych pozycji. W połowie 4. kwarty AZS prowadził już 5-7 punktami, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło
. Już w ostatnich sekundach meczu ważne punkty zdobyła Magda Arażny i to był chyba decydujący moment, bo ŁKS prowadził bodajże 3 punktami. W końcówce też kilka ważnych przechwytów, m.in. Mileny Owczarek. W ogóle kolejny dobry mecz Mileny
.
GRATULACJE DLA ŁKS!!!!
W trzeciej kwarcie właściwie tradycyjnie zaczęło iść trochę gorzej - mnóstwo łatwych strat i "pudła" z czystych pozycji. W połowie 4. kwarty AZS prowadził już 5-7 punktami, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło
GRATULACJE DLA ŁKS!!!!
Porażka koszykarek AZS Poznań
jw, Łódź, grand 24-10-2004 , ostatnia aktualizacja 24-10-2004 19:54
O ile można było się spodziewać, że koszykarki AZS Poznań przegrają z Wisłą Kraków, to tego że ulegną w Łodzi ŁKS - już nie. A jednak - mający spore kłopoty finansowo-kadrowe klub z Łodzi wygrał 66:62
Utytułowany klub z Łodzi nie był przed sezonem pewny, czy znajdzie środki na zgłoszenie drużyny do ekstraklasy. Ta sztuka się udała, choć skład ŁKS na pewno nie jest zbyt mocny. Okazał się jednak na tyle dobry, by pobić poznański AZS.
Poznanianki, jakby nie było wicemistrzynie Polski, zagrały w Łodzi bardzo źle. Fatalnie rozgrywała piłkę Beata Krupska-Tyszkiewicz, która nie mogła poradzić sobie z młodą Magdaleną Arażny z ŁKS. Obie środkowe AZS: Reda Aleliunaite-Jankowska i Natalia Mrozińska - grały daleko od kosza, a obie nie potrafią rzucać z dystansu. Taka taktyka była dobra, ale w poprzednim sezonie, gdy w składzie AZS były Gabriela Toma i Natalia Trofimowa. W efekcie poznański zespół nie miał wsparcia pod koszami - tam często wbiegały rozgrywające AZS, które były blokowane przez rywalki.
Poznanianki zdobyły pierwsze punkty w meczu (rzut Aleksandry Karpińskiej), ale później grały źle. Łodzianki objęły prowadzenie 11:9, ale końcówka tej części meczu znów należała do gości. Co z tego, skoro w drugiej kwarcie doświadczone zawodniczki z Poznania grały niczym amatorki. Przez trzy minuty ŁKS zdobył 8 pkt (AZS - zero), a później łodzianki powiększały przewagę. W ostatniej sekundzie pierwszej połowy za trzy punkty trafiła Joanna Lorek i AZS przegrywał "tylko" 26:37. To właśnie świetne rzuty Lorek z dystansu (trzy w trzeciej kwarcie) sprawiły, że AZS prawie dogonił rywalki. Poznanianki w końcu dopięły swego - w 38. min objęły prowadzenie 62:61. Więcej punktów już nie zdobyły, w decydującym momencie skuteczność zawiodła Lorek i Karpińską, a umiejętności - Krupską-Tyszkiewicz.
ŁKS-Lotto Łódź - AZS Poznań 66:62
Kwarty: 15:19, 22:7, 13:22, 16:14.
ŁKS: Owczarek 14 (1x3), Makowska 13 (1), Szymańska 12 (1), Kasprzak 9 (1), Dominauskaite 8 (2), Arażny 7 (1), Włodarska 3, Golemska 0, Stefańczyk 0.
AZS: Ciecierska 17 (1x3), Lorek 17 (4), Karpińska 10 (1), Jarkowska 8, Aleliunaite-Jankowska 6, Krupska-Tyszkiewicz 4, Sibora 0, Mrozińska 0.
Gazeta Wyborcza
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36006,2354496.html
jw, Łódź, grand 24-10-2004 , ostatnia aktualizacja 24-10-2004 19:54
O ile można było się spodziewać, że koszykarki AZS Poznań przegrają z Wisłą Kraków, to tego że ulegną w Łodzi ŁKS - już nie. A jednak - mający spore kłopoty finansowo-kadrowe klub z Łodzi wygrał 66:62
Utytułowany klub z Łodzi nie był przed sezonem pewny, czy znajdzie środki na zgłoszenie drużyny do ekstraklasy. Ta sztuka się udała, choć skład ŁKS na pewno nie jest zbyt mocny. Okazał się jednak na tyle dobry, by pobić poznański AZS.
Poznanianki, jakby nie było wicemistrzynie Polski, zagrały w Łodzi bardzo źle. Fatalnie rozgrywała piłkę Beata Krupska-Tyszkiewicz, która nie mogła poradzić sobie z młodą Magdaleną Arażny z ŁKS. Obie środkowe AZS: Reda Aleliunaite-Jankowska i Natalia Mrozińska - grały daleko od kosza, a obie nie potrafią rzucać z dystansu. Taka taktyka była dobra, ale w poprzednim sezonie, gdy w składzie AZS były Gabriela Toma i Natalia Trofimowa. W efekcie poznański zespół nie miał wsparcia pod koszami - tam często wbiegały rozgrywające AZS, które były blokowane przez rywalki.
Poznanianki zdobyły pierwsze punkty w meczu (rzut Aleksandry Karpińskiej), ale później grały źle. Łodzianki objęły prowadzenie 11:9, ale końcówka tej części meczu znów należała do gości. Co z tego, skoro w drugiej kwarcie doświadczone zawodniczki z Poznania grały niczym amatorki. Przez trzy minuty ŁKS zdobył 8 pkt (AZS - zero), a później łodzianki powiększały przewagę. W ostatniej sekundzie pierwszej połowy za trzy punkty trafiła Joanna Lorek i AZS przegrywał "tylko" 26:37. To właśnie świetne rzuty Lorek z dystansu (trzy w trzeciej kwarcie) sprawiły, że AZS prawie dogonił rywalki. Poznanianki w końcu dopięły swego - w 38. min objęły prowadzenie 62:61. Więcej punktów już nie zdobyły, w decydującym momencie skuteczność zawiodła Lorek i Karpińską, a umiejętności - Krupską-Tyszkiewicz.
ŁKS-Lotto Łódź - AZS Poznań 66:62
Kwarty: 15:19, 22:7, 13:22, 16:14.
ŁKS: Owczarek 14 (1x3), Makowska 13 (1), Szymańska 12 (1), Kasprzak 9 (1), Dominauskaite 8 (2), Arażny 7 (1), Włodarska 3, Golemska 0, Stefańczyk 0.
AZS: Ciecierska 17 (1x3), Lorek 17 (4), Karpińska 10 (1), Jarkowska 8, Aleliunaite-Jankowska 6, Krupska-Tyszkiewicz 4, Sibora 0, Mrozińska 0.
Gazeta Wyborcza
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36006,2354496.html
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Maras Słońce nasze najdroższe! gdzie jesteś?? Nawet nie masz pojęcia ile czasu Twojej Światłej Osobie poświeciliśmy na naszym pomeczowym, hic!, spotkaniu
Bo o ile pamiętam jedynym pytaniem przed owym meczem mialy być rozmiary pogromu i lania jakie spuści nam drużyna wicemistrza Polski...
No bo jesli my jesteśmy słabi to... cienko widzę tą walkę poznanianek o pierwszą czwórkę, tzn powiem inaczej-wogóle jej nie widzę. Niestety sama Krupa na jedynce i Aśka Lorek (szacuneczek) raczej nie wystarczą na CCC, nie mówiąc o pierwszej trójce
P.S. i chciałbym zdementowac ten paszkwil jakobym nie był w stanie napisać relacji na lkskosz z powodu spożycia pomeczowego, albowiem sam wróciłem do domu komunikacją miejską bez przeszkód w postaci nierównych chodników i atakujących latarń
Pozdro dla naszego goscia zza miedzy Viallosa
P.S. i chciałbym zdementowac ten paszkwil jakobym nie był w stanie napisać relacji na lkskosz z powodu spożycia pomeczowego, albowiem sam wróciłem do domu komunikacją miejską bez przeszkód w postaci nierównych chodników i atakujących latarń
Pozdro dla naszego goscia zza miedzy Viallosa

Jestem poważnie rozczarowany
... chlip, chlip... miało być 6-10 punktów... ehhh... tak obstawiałem w Lidze Typerów. Gdyby nie ta mało skuteczna gra ŁKSu i brakujące dwa punkty miałbym dziś maxa
... szkodaaaa...
A teraz SERIO...
... wielkie, WIELKIE GRATULACJE!!! Nie napiszę, że wynik ten mnie zdziwił, bo tak nie jest - sądziłem, że Łodzianki wygrają ze słabym AZSem i tak się też stało. Często jest tak, że kłopoty mobilizują... ale tylko jesli mimo kłopotów wszystko ma ręce i nogi, a zawodniczkom po prostu "chce się" wygrywać, a tak jest w ŁKSie. Nasza liga już dawno dowiodła, że nie siła składu często decyduje o sukcesach zespołów. Jak już pisałem kiedyś Tomkowi H. udało się ze składem gwarantującym conajmniej medal w lidze zająć 7 miejsce (sezon 1996/1997 z Olimpią). Jest jeszcze coś takiego jak "team spirit"... nie mylić z... wiadomo:D
A teraz SERIO...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Wierz mi ten wieczór mógłby byc naprawd epiękny gdyby nie jedna sprawa...Szymon pisze:Mikey spokojnie. Nie szalej. Nie zaczynaj z Marasem i "the best kibicami AZS" bo jeszcze pożałujesz![]()
![]()
.
A co do spożywania pomeczowego to jakoś mi się nie chce wierzyć że taką gładką miałeś drogę do domu![]()
![]()


Seba pisze:
Jak już pisałem kiedyś Tomkowi H. udało się ze składem gwarantującym conajmniej medal w lidze zająć 7 miejsce (sezon 1996/1997 z Olimpią).
Niestety doskonale pamiętam ten sezon Olimpii.....Te chwile niestety wracały do mnie wielokrotnie...Po tym sezonie klub się rozsypał....Ech wolę już nie wracać do tego tematu bo to nic przyjemnego.
Saletra pisze:Niestety doskonale pamiętam ten sezon Olimpii.....Te chwile niestety wracały do mnie wielokrotnie...Po tym sezonie klub się rozsypał....Ech wolę już nie wracać do tego tematu bo to nic przyjemnego.
Do mnie też te obrazy wracają - to w końcu pierwszy od bodajże 9 lat sezon Olimpii bez medalu, na dodatek ostatni jak dotąd w eksraklasie
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Seba pisze:Saletra pisze:
Do mnie też te obrazy wracają - to w końcu pierwszy od bodajże 9 lat sezon Olimpii bez medalu, na dodatek ostatni jak dotąd w eksraklasieA przecież sportowo zespół wtedy był teoretycznie potęgą (wszystkie Olimpijki + Doda, Gruszka i Marta Starowicz)... ehhh... dawne czasy...
Ech właśnie Gruszka i... Marta Starowicz -Marta nie radziła sobie tak błyskotliwie jak Buba , ale lepsze wykorzystywanie przez pana H , może dałoby rezultaty. Obecnie to już dawne dzieje ale w sezonie były też przyjemne chwile:jak np zwycięstwo z Włókniarzem Star Foods Pabianice15 pkt(a 25 pkt do przerwy)nie jestem pewny wyniku do końca ale tak chyba było...i ta atmosfera na Chwiałka jak był jeszcze balkon z flagami kibiców...No może się jeszcze kiedyś doczekamy Olimpii w Ekstraklasie..na razie to mrzonki ..ale nadzieję trzeba mieć.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 130 gości




