Joanną Czarnecką
Thomas:Cześć Asiu
Asia:Witaj
T:O ile się nie mylę to kontrakt podpisałaś z Gorzowskim AZS-em na ten sezon?
A:Tak zgadza się, kontrakt podpisałam na rok, a co później to się okaże...
T:Miejmy nadzieję, że sprawdzisz sie u nas i oczywiście zostaniesz dłużej...
W Wiśle niestety nie byłaś docenioną koszykarką i nie łapałaś sie do składu, jakie są tego przyczyny? Jakieś układy, czy może za mało się starałas?
A:Do składu łapałam się, tylko trener mnie nie wpuszczał na boisko, a jak już grałam to wynik był już przesądzony... symbolicznie parę minut ,żeby nie było, że nie grałam. Trener miał widocznie inną koncepcję gry, zresztą w zeszłym sezonie, podobnie jak w tym ,gra większość zagranicznych zawodniczek, a Polki niestety siedzą na ławce (są wyjątki),ale o tym już decydują trenerzy.... nie po to się ściągą takich graczy do klubu, żeby oni siedzieli na ławce ,jak mogą posiedzieć Polki (trochę ironii nie zaszkodzi)....
T:W naszym zespole jesteś jedną z czołowych i docenianych zawodniczek przez trenera Maciejewskiego... jak się czujesz w takiej roli?
A:Bardzo się cieszę, że przyszłam do Gorzowa...trener Maciejewski pamiętał jak grałam w poprzednich sezonach i wiedział co robi ściągając mnie tu do AZSu...czy jestem czołową zawodniczka... hmmm...wiem, że jestem potrzebna zespołowi i staram się robić to co do mnie należy
T:Mówisz, że cieszysz się że przyszłaś do Gorzowa, ale jak patrzysz teraz na tabelę, to my jestesmy dopiero na czwartym miejscu, a Wisła idzie jak burza na mistrza...możnaby powiedzieć, że miałabyś w swoich osiągnięciach zdobycie "Mistrza Polski" z zespołem z Krakowa... nie żal Ci teraz tego?
A:Nie dopiero na czwartym... tylko można by powiedzieć
T:Miałaś kilka razy powołanie do kadry, kiedy pierwszy raz i co zyskałaś bedąc tam?
A:Pierwszy raz dostałam powołanie na kadrę 4 lata temu, ale wtedy nie mogłam jechać, bo złamałam rękę, kolejne dwa lata brałam udział w zgrupowaniach(rok z trenerem Herktem i rok z trenerem Konieckim). Na kadrze zawsze uczę się czegoś nowego, są tam najlepsze zawodniczki grające w Polsce i nie tylko....
T:Za nami już pierwszy etap rozgrywek, jak oceniasz swoje wystepy i druzyny?
A:Dokładnie skończyła się już pierwsza runda. Ja grałam z meczu na mecz lepiej, początek nie był udany ale później było już Ok
T:W meczu z Pabianicami miałaś drobną kontuzję, czy to coś poważnego?
A:Na meczu z Pabianicami doznałam lekkiej kontuzji śródstopia, ale to nic poważnego.
T:W tym tygodniu gramy z twoim macierzystym zespołem, nie masz ochoty pokazac trenorowi Wisły ze zrobił bład oddając cie i niewystawiając w poprzednim sezonie?
A:Małe sprostowanie: Wisła nie jest moim macierzystym zespołem tylko poprzednim klubem. Jestem wychowanką MOSu Wrocław.Z obecnym trenerem nie miałam okazji pracować,jak odeszłam z Wisły zmienił się tez trener...
T:Z tego co wiem to zaczęłaś bawić sie w sport w drugiej klasie podstawówki, opowiedz przebieg swojej kariery koszykarskiej...
A:Tak, pierwszy kontakt z koszykówką miałam w drugiej klasie podstawówki. Zaczęłam trenować z koleżankami dwa lata starszymi ode mnie, ale to było dwa razy w tyg. Od czwartej klasy zaczęłam trenować z dziewczynami w swoim roczniku Chodziłam do klasy sportowej i tam treningi odbywały się już codziennie. Po pierwszej klasie liceum poszłam do SMS(szkoła mistrzostwa sportowego) do Warszawy, tam skończyłam liceum i po trzech latach znalazłam się w Krakowie. W Wiśle byłam 4 lata i od tego sezonu jestem w Gorzowie....
T:Bardzo dziekuje Asiu za chwilę rozmowy i życzę Ci w imieniu swoim i gorzowskich kibiców sukcesów sportowych, zdrowych i wesołych świąt i dobrej zabawy w sylwka...i do soboty...
A:Ja również dziękuję za bardzo miłą i sympatyczną rozmowę. Chciałam życzyć Tobie oraz wszystkim kibicom spokojnych świąt i szmpanskiej zabawy sylwestrowej...do zobaczenia
Rozmawiał: Thomas




