Postautor: Wojteg » 20 grudnia 2005, 20:12
Gorzowianie w Lotos Basket Gali
- Najlepsze ligowe zawodniczki pokazały, że basket to nie tylko męska specjalność - powiedział w Gdyni premier RP Kazimierz Marcinkiewicz. W zespole Gwiazd Ligi wystąpiły trzy gorzowianki.
Co chwilę trafialiśmy na gorzowskie akcenty, bo przecież premier Marcinkiewicz był wiceprezesem AZS PWSZ Sowood i nasza drużyna to jego wielka miłość. Bo boisku biegały Agnieszka Szott, Aleksandra Karpińska i Justyna Żurowska, a drużynę Gwiazd Ligi prowadził z ławki, razem z Tomaszem Herktem z Pabianic, gorzowianin Dariusz Maciejewski. - Mecz spełnił swoje zadanie, bo promocja kobiecej koszykówki była przednia - powiedział szkoleniowiec AZS PWSZ Sowood. - Ola i Justyna grały dużo mniej od Agnieszki, ale przy tylu gwiazdach w naszym zespole trudno było równo podzielić minuty.
Szott kolejny raz udowodniła, że to jest jej sezon i mało kto w polskiej lidze może ją powstrzymać. Po jej wspaniałych akcjach, szczególnie w drugiej kwarcie, Gwiazdy Ligi wygrywały do przerwy 44:39. Niestety "Pysia" - rzuciła 12 pkt - szybko złapała cztery faule i nagrodę MVP meczu musiała oddać najlepszej w Lotosie Agnieszce Bibrzyckiej. - Chyba nikt nie narzekał, bo pokazałyśmy, że kobiety też potrafią skakać i efektownie grać w koszykówkę - powiedziała uśmiechnięta Szott. - Dziś byłam przegrana, ale i jednocześnie wygrana, bo przecież, przynajmniej na papierze, do końca sezonu jestem zawodniczką Lotosu, wypożyczoną do Gorzowa.
Mecz, w którym gospodynie zwyciężyły 62:61, skończył się nietypowo, bo ostatnia kwarta została skrócona do 5 min. Wszystko przez opóźnienie premiera Marcinkiewicza. Inni znakomici goście, z prezydentem Lechem Wałęsą na czele, czekali na szefa rządu 40 min. - Nawet na sygnałach nie dało się wcześniej przyjechać z lotniska, przeszkodziła nam aura - powiedział Marcinkiewicz, który od Bibrzyckiej otrzymał koszulkę Lotosu ze swoim nazwiskiem. - Cieszę się, że są w Polsce miejsca i firmy, dzięki którym młode dziewczyny, przepraszam, że użyję tego słowa, nie muszą "wałęsać" się po okolicy, ale mają gdzie trenować. Dzięki temu możemy oglądać tę piękniejszą odmianę koszykówki.
Premier sam miał okazję wykazać się koszykarskimi umiejętnościami. Drużyna Marcinkiewicza przegrała w konkursie rzutów osobistych z zespołem Wałęsy 7:10.
Wszystkie atrakcje koszykarskiej gali obserwował cały zespół AZS PWSZ Sowood, który wracał przez Gdynię z tygodniowego zgrupowania w Cetniewie. Gorzowianki nie będą miały dłużej świąteczno-noworocznej przerwy, bo liga znów zacznie grać już 7 stycznia. Nasza drużyna zmierzy się wtedy z CCC w Polkowicach. To będzie mecz o pierwszą czwórkę ekstraklasy.
Ireneusz Klimczak (Gazeta Wyborcza)