ŁKS Łódź - Lotos Gdynia 56:87
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
ŁKSiacy siedza cicho bo potem byl mecz kosza meskiego (wygralismy ze Spojnia Stargard) i dopiero wrocilem. Co mozna powiedziec o meczu ? wiadomo ze Lotos to inna klasa, ale i tak Łodzianki wyszly na parkiet chyba ze strachem przed przeciwniczkami. To dlatego na poczatku kilka "pudel" spod samej tablicy, a moglismy prowadzic chociaz kilka minut
dobrze ze dziewczyny walczyly, zagraly prawie wszystkie koszykarki, niektore zaliczyly debiuty(np. Rajkowska) Nie zagrala tylko Kozinska bo musialaby kryc 3 razy ciezsza zawodniczke jak to ladnie ujal trener Witold Bak i dlatego nie wpuscil jej na boisko.
doping "w miare". na pewno slabszy niz z Poznaniem, ale to bylo wiadome. Fanatycy zawsze beda zzierac gardla, niezaleznie od wyniku, ale pikniki odezwa sie tylko na meczu "na styk". To tyle na razie
doping "w miare". na pewno slabszy niz z Poznaniem, ale to bylo wiadome. Fanatycy zawsze beda zzierac gardla, niezaleznie od wyniku, ale pikniki odezwa sie tylko na meczu "na styk". To tyle na razie
No cóż, Lotos miał zdecydowaną przewagę, grał na luzie, ale mimo wszystko myślę, że wynik trochę za wysoki. Nasze dziewczyny miały stanowczo za dużo "pudeł" z czystych pozycji. Poza tym na początku 4. kwarty była róznica bodajże 15 punktów i to chyba bardziej oddawało sytuację na boisku. W końcówce dziewczyny się trochę "posypały", myślę, że dużą rolę odegrało zmęczenie. Pod koniec trener wpuscił głębokie rezerwy i niestety na koniec różnica punktowa była już bardzo duża. No, ale ta porażka była w sumie pewna przed meczem. Tym niemniej brawo dla dziewczyn za ambicję i walkę
.
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Pierwszą w tym sezonie gorycz porażki przeżyli kibice koszykarek Łódzkiego Klubu Sportowego. Łodzianki na czterech zwycięstwach zakończyły dziś bowiem swoja passę wygranych w ekstraklasie, ulegając we własnej hali Mistrzyniom Polski Lotosowi Gdynia 56-87. Zawodniczki znad morza były dziś poza zasięgiem naszych dziewcząt, dominując w każdym elemencie gry i kontrolując przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej syreny. Tym razem ambicja i serce nie wystarczyły na pokonanie rywalek, drużyna z Gdyni bowiem, która od kilku lat dzierży prymat w naszym kraju, jest dziś równocześnie drugim zespołem Europy. I niestety różnicę poziomów obu zespołów widać było na parkiecie. Ełkaesianki wyszły na boisko wyraźnie stremowane klasą przeciwnika, grały bojaźliwie, mając kłopoty z płynnym rozegraniem ataku. Po oddanych z nieprzygotowanych pozycji rzutach mistrzynie kraju wyprowadzały błyskawiczne kontry, z których większość kończyła się sukcesem. Nie dziwi więc szybko uzyskana kilkunastopunktowa przewaga Lotosu. Kłopoty łodzianek nierzadko rozpoczynały się już przy wyprowadzaniu akcji, gdzie wysoko kryjące rywalki kilkakrotnie przechwytywały piłki na naszej połowie boiska (ŁKS zanotował 22 straty). W drużynie rywalek dobrze rozgrywała Pawlak, niezłe zawody zagrały również Amerykanki Powell i Nolan zaś pod koszem nie do zatrzymania była Ewelina Kobryń, która dość szybko zastąpiła na pozycji centra Małgorzatę Dydek. W drużynie ŁKS nieźle zaprezentowała się ambitnie walcząca Joanna Szymańska (8 zbiórek) i Birute Dominauskaite (8 zbiórek 11 pkt) i najskuteczniejsza Agnieszka Makowska (12 pkt, 7 zbiorek). Niestety mimo sporego potencjału wciąż nie spełnia oczekiwań Agata Kasprzak, która choć uzyskała 11 pkt, nie trafiała z czystych pozycji i zawodziła głównie pod gdyńskim koszem. Meczem z Lotosem łodzianki rozpoczęły serial spotkań z czołówką ligi. Już 13 listopada czekają nas derby z PZU Polfą Pabianice a tydzień później z czwartą drużyna zeszłego sezonu CCC Polkowice. I właśnie w kontekście tych pojedynków niezwykłej wagi nabierają jakże istotne zwycięstwa odniesione w pierwszych kolejkach tegorocznego sezonu.
ŁKS Łódź-Lotos Gdynia 56-87
(15-24, 18-31, 15-10, 8-22)
ŁKS: Makowska 12, Dominauskaite 11, Kasprzak 11, Golemska 8, Włodarska 5, Arażny 4, Owczarek 4, Szymańska 1, Rajkowska 0, Stefańczyk 0, Estkowska 0
Lotos: Kobryń 19, Bibrzycka 13, Powell 12, Veselovsky 11, Nolan 10, Pawlak 8, Dydek 7, Chomać 4, Motyl 2, Janyga 1, Stefanowska 0
Mikey www.lkskosz.pl
ŁKS Łódź-Lotos Gdynia 56-87
(15-24, 18-31, 15-10, 8-22)
ŁKS: Makowska 12, Dominauskaite 11, Kasprzak 11, Golemska 8, Włodarska 5, Arażny 4, Owczarek 4, Szymańska 1, Rajkowska 0, Stefańczyk 0, Estkowska 0
Lotos: Kobryń 19, Bibrzycka 13, Powell 12, Veselovsky 11, Nolan 10, Pawlak 8, Dydek 7, Chomać 4, Motyl 2, Janyga 1, Stefanowska 0
Mikey www.lkskosz.pl
Pierwsza porażka koszykarek ŁKS
iwan 01-11-2004 , ostatnia aktualizacja 01-11-2004 20:19
Zgodnie z przewidywaniami mistrz Polski z Gdyni udzielił lekcji koszykarkom ŁKS
Trudno jednak spodziewać się innego rozstrzygnięcia. Jeszcze przed pierwszą syreną ełkaesianki podkreślały, że sukcesem będzie dla nich porażka mniejszą różnicą punktów niż przegrana Wisły Kraków z Lotosem. Celu nie udało się zrealizować, bo gospodynie były gorsze o 31 punktów, ale przynajmniej niektóre łodzianki - Marta Stefańczyk, Magdalena Rajkowska, czy Monika Estkowska - zobaczyły, jak się gra przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Europie.
Największą niespodzianką był sam początek. W walce o piłkę stanęły Małgorzata Dydek i Agata Kasprzak. Niespodziewanie piłka trafiła do ełkaesianek, a szybką akcję zakończyła koszem Milena Owczarek. Było to jedyne prowadzenie gospodyń w tym meczu, a wynik w okolicy remisu utrzymywał się tylko do trzeciej minuty. Lotos z każda akcją grał lepiej skutecznie zniechęcając łodzianki do podjęcia walki. Ale podopieczne trenera Witolda Baka mogą poszczycić wygraniem trzeciej kwarty. Nie wystarczyło to jednak nawet do zmniejszenia strat, bo ostatnią część ŁKS przegrał różnicą 14 punktów.
- Dla nas to była lekcja - mówiły po meczu łodzianki. - Przecież chyba nikt nie przypuszczał, że pokonamy Lotos. Ale z innymi zespołami z czołówki możemy już powalczyć.
W ŁKS znów najskuteczniejszą zawodniczką była Agnieszka Makowska. Z dobrej strony zaprezentowała się wracająca do formy po chorobie Joanna Szymańska, która zaliczyła osiem zbiórek.
Po czterech kolejnych zwycięstwach ŁKS czekają w końcówce rundy spotkania z faworytami ligi. 13 listopada w Pabianicach rozegrane zostaną derby województwa. Kolejnym przeciwnikiem łodzianek będzie CCC Polkowice.
ŁKS - LOTOS GDYNIA 56:87 (15:24, 18:31, 15:10, 8:22)
ŁKS: Makowska 12, Kasprzak, Dominauskaite po 11, Golemska 8, Włodarska 5, Owczarek, Arażny po 4, Szymańska 1, Stefańczyk, Rajkowska, Estkowska.
Lotos: Kobryn 19, Bibrzycka 13, Powell 12, Veselovsky 11, Nolan 10, Pawlak 8, Dydek 7, Chomać 4, Motyl 2, Janyga 1, Stefanowska.
Gazeta Wyborcza
iwan 01-11-2004 , ostatnia aktualizacja 01-11-2004 20:19
Zgodnie z przewidywaniami mistrz Polski z Gdyni udzielił lekcji koszykarkom ŁKS
Trudno jednak spodziewać się innego rozstrzygnięcia. Jeszcze przed pierwszą syreną ełkaesianki podkreślały, że sukcesem będzie dla nich porażka mniejszą różnicą punktów niż przegrana Wisły Kraków z Lotosem. Celu nie udało się zrealizować, bo gospodynie były gorsze o 31 punktów, ale przynajmniej niektóre łodzianki - Marta Stefańczyk, Magdalena Rajkowska, czy Monika Estkowska - zobaczyły, jak się gra przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Europie.
Największą niespodzianką był sam początek. W walce o piłkę stanęły Małgorzata Dydek i Agata Kasprzak. Niespodziewanie piłka trafiła do ełkaesianek, a szybką akcję zakończyła koszem Milena Owczarek. Było to jedyne prowadzenie gospodyń w tym meczu, a wynik w okolicy remisu utrzymywał się tylko do trzeciej minuty. Lotos z każda akcją grał lepiej skutecznie zniechęcając łodzianki do podjęcia walki. Ale podopieczne trenera Witolda Baka mogą poszczycić wygraniem trzeciej kwarty. Nie wystarczyło to jednak nawet do zmniejszenia strat, bo ostatnią część ŁKS przegrał różnicą 14 punktów.
- Dla nas to była lekcja - mówiły po meczu łodzianki. - Przecież chyba nikt nie przypuszczał, że pokonamy Lotos. Ale z innymi zespołami z czołówki możemy już powalczyć.
W ŁKS znów najskuteczniejszą zawodniczką była Agnieszka Makowska. Z dobrej strony zaprezentowała się wracająca do formy po chorobie Joanna Szymańska, która zaliczyła osiem zbiórek.
Po czterech kolejnych zwycięstwach ŁKS czekają w końcówce rundy spotkania z faworytami ligi. 13 listopada w Pabianicach rozegrane zostaną derby województwa. Kolejnym przeciwnikiem łodzianek będzie CCC Polkowice.
ŁKS - LOTOS GDYNIA 56:87 (15:24, 18:31, 15:10, 8:22)
ŁKS: Makowska 12, Kasprzak, Dominauskaite po 11, Golemska 8, Włodarska 5, Owczarek, Arażny po 4, Szymańska 1, Stefańczyk, Rajkowska, Estkowska.
Lotos: Kobryn 19, Bibrzycka 13, Powell 12, Veselovsky 11, Nolan 10, Pawlak 8, Dydek 7, Chomać 4, Motyl 2, Janyga 1, Stefanowska.
Gazeta Wyborcza
Mistrzynie Polski nie dały szans ŁKS
Wtorek, 2 listopada 2004r.
W pojedynku na szczycie ekstraklasy koszykarek liderki tabeli i mistrzynie Polski z Lotosu Gdynia wysoko pokonały aktualne wiceliderki - zespół ŁKS. W tabeli różnica punktowa jest niewielka, natomiast na parkiecie przewaga gdynianek była wyraźna.
Ełkaesianki prowadziły w tym spotkaniu tylko raz. Było to zaraz na początku meczu, gdy po rzucie Mileny Owczarek w pierwszej minucie gry było 2:0. Później pojedynek przebiegał zgodnie z przypuszczeniami. W 7 min gry było już 17:7 dla drużyny gości, a do przerwy Lotos wygrywał 55:33.
Trzecią kwartę rozstrzygnęły na swoją korzyść podopieczne trenera Witolda Baka, ale w czwartej znów zdecydowanie dominowały obrończynie tytułu mistrza Polski.
- To był mecz lidera z wiceliderem, ale przecież wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ŁKS nie ma w tym sezonie drużyny kandydującej do jednego z medali - powiedział trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz.
- Przegraliśmy za wysoko, moje podopieczne przestraszyły się bardziej utytułowanych i lepszych od siebie rywalek - powiedział z kolei Witold Bak.
ŁKS - Lotos 56:87 (15:24, 18:31, 15:10, 8:22).
ŁKS: Makowska 12, Dominauskaite 11, Kasprzak 11, Golemska 8, Włodarska 5, Owczarek 4, Arażny 4, Szymańska 1, Stefańczyk, Rajkowska, Estkowska.
Lotos: Kobryń 19, Bibrzycka 13, Powell 12, Veselovski 11, Nolan 10, Pawlak 8, Dydek 7, Chomać 4, Motyl 2, Janyga 1, Stefanowska.
(mm) - Express Ilustrowany
Wtorek, 2 listopada 2004r.
W pojedynku na szczycie ekstraklasy koszykarek liderki tabeli i mistrzynie Polski z Lotosu Gdynia wysoko pokonały aktualne wiceliderki - zespół ŁKS. W tabeli różnica punktowa jest niewielka, natomiast na parkiecie przewaga gdynianek była wyraźna.
Ełkaesianki prowadziły w tym spotkaniu tylko raz. Było to zaraz na początku meczu, gdy po rzucie Mileny Owczarek w pierwszej minucie gry było 2:0. Później pojedynek przebiegał zgodnie z przypuszczeniami. W 7 min gry było już 17:7 dla drużyny gości, a do przerwy Lotos wygrywał 55:33.
Trzecią kwartę rozstrzygnęły na swoją korzyść podopieczne trenera Witolda Baka, ale w czwartej znów zdecydowanie dominowały obrończynie tytułu mistrza Polski.
- To był mecz lidera z wiceliderem, ale przecież wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ŁKS nie ma w tym sezonie drużyny kandydującej do jednego z medali - powiedział trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz.
- Przegraliśmy za wysoko, moje podopieczne przestraszyły się bardziej utytułowanych i lepszych od siebie rywalek - powiedział z kolei Witold Bak.
ŁKS - Lotos 56:87 (15:24, 18:31, 15:10, 8:22).
ŁKS: Makowska 12, Dominauskaite 11, Kasprzak 11, Golemska 8, Włodarska 5, Owczarek 4, Arażny 4, Szymańska 1, Stefańczyk, Rajkowska, Estkowska.
Lotos: Kobryń 19, Bibrzycka 13, Powell 12, Veselovski 11, Nolan 10, Pawlak 8, Dydek 7, Chomać 4, Motyl 2, Janyga 1, Stefanowska.
(mm) - Express Ilustrowany
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości



