CCC Polkowice - AZS PWSZ Gorzów
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
osesek pisze:jakoż, że jesteśmy przy temacie oświetlenia, to dodam że na Wiśle jest nowe światło i wali po oczach niesamowicie!! hehe w końcu
ja slyszalem ze w krakowie maja hale budowac jakas fajna. oby doszlo do realizacji budowy hali w waszym miescie.
PS kurde tylko nie pamietam gdzie to slyszalem, ale napewno w tv
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
ta hala ma być na granicy krakowa i huty, czyli daleko... szkoda, że tereny przy wiśle zarastają kszaczorami i nikt tam nie chce niczego zbudować.... ale to jest chyba ogólnie problem całego krakowa, że u nas żeby coś powstało to trzeba zapłacić całemu urzędowi ochrony zabytków, no chyba , że ktoś chce nowy supermarket postawić... Wyżykowski won!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

-
Gość
Szymon pisze:Kuba pisze:Celowa awaria oświetlenia?![]()
a niby po co? nasze dziewczyny były w wyraźnym gazie, gdyz własnie odrobiły dość sporą stratę i zaczęły budować wlasną. ehh ...
Wiesz Kuba, na mecze koszykówki chodzę już 20 lat i jakoś nigdy się nie spotkałem z awarią oświetleniaA u Was z tego co czytam wydarzyło się to już drugi raz. Hmmm....
![]()
Jeśli macie problem ze znalezieniem dobrego elektryka, który zadba o wszelkie niuanse związane z elektryką na hali, to daj znać, polecę Wam wyśmienitego fachowca w tej dziedzinie - GienkaTylko uprzedzam że nie będzie to tanie
![]()
![]()
No to musisz pochodzić jeszcze z 20 lat bo to napewno nie pierwszy przypadek awari
gdybym nie był na meczu, to po przeczytaniu postów na tym forum myślałbym, że najważniejszym wydarzeniem na hali w Polkowicach była awaria oświetlenia a nie to co działo się na parkiecie. A chyba po to jest to forum, żeby informować i komentować wydarzenia sportowe dla tych, którzy nie mogli być i widzieć na żywo meczu. 
Wojtek pl pisze:gdybym nie był na meczu, to po przeczytaniu postów na tym forum myślałbym, że najważniejszym wydarzeniem na hali w Polkowicach była awaria oświetlenia a nie to co działo się na parkiecie. A chyba po to jest to forum, żeby informować i komentować wydarzenia sportowe dla tych, którzy nie mogli być i widzieć na żywo meczu.
moze niektorych bardziej podnieca ciemnosc...
-
Gość
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Anonymous pisze:ginda pisze:z tego co pamietam Nowacka nie grala 40min a tak jest zapisane w statystykach.
Przecież mecz trwał 45 min
a dzieki zapomnialem o dogrywce:P:P
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
prtzepraszam ja też zapomniałem o dogrywce......::Michał::.. pisze:może sie myle ale mecz nie może trwać więcej m\niż 40 min...to nie piłka nożna że sędzia może doliczyć jakieś minuty....Anonymous pisze:ginda pisze:z tego co pamietam Nowacka nie grala 40min a tak jest zapisane w statystykach.
Przecież mecz trwał 45 min
CCC - AZS Gorzów 69:65
Koszykarki CCC Polkowice udowodniły, że są zespołem z charakterem i mają wyjątkowe szczęście. W sobotę zagrały bowiem słaby mecz, ale i tak wystarczyło to do ogrania solidnego zespołu z Gorzowa.
Podopieczne Andrzeja Nowakowskiego grały wolno i nieskutecznie. I choć rozpoczęły od prowadzenia (5:0), to później pojedynek kontrolowały rywalki. Miejscowe z kolei fatalnie pudłowały, grały chaotycznie, a ekipa gości potrafiła to wykorzystać. Taki obraz pojedynku nie trwał długo, AZS bowiem szybko dostroił się do poziomu naszych koszykarek i w efekcie kibice byli zmuszeni do oglądania widowiska, które momentami stało na wręcz żenującym poziomie.
Gorzowianki długo prowadziły różnicą kilku punktów. CCC odrobiło stratę dopiero na początku czwartej kwarty - po punktach Koryzny (już do przerwy złapała cztery faule) było 41:41, a kilka minut później po trafieniu Nowackiej już nawet 50:43. Wówczas wydawało się, że polkowiczanki w końcu złapały właściwy rytm gry. Niestety, po chwili znów mecz był na styku i wówczas niespodziewanie... wydłużył się aż o 25 minut. Na pięć minut przed końcem spotkania w hali zgasło bowiem światło i organizatorzy prawie pół godziny męczyli się, aby oba zespoły mogły kontynuować grę. Udało się, ale mecz znów się przedłużył, bo po końcowej syrenie na tablicy wyników był wynik remisowy 58:58. Konieczna była dogrywka, a w niej lepsze były koszykarki z Polkowic, które za sprawą świetnie grającej w tym fragmencie gry Olgi Żytomirskiej wyszły na kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddały do końca.
Po spotkaniu polkowiczanki cieszyły się ze zwycięstwa, ale narzekały też na sędziów, którzy prowadzili mecz wyjątkowo słabo. - Do przerwy cztery razy dotknęłam przeciwniczki i miałam cztery przewinienia - narzekała Edyta Koryzna. - W drugiej połowie trener kazał nam mocniej walczyć, walczyłam, ile mogłam, a sędziowie mnie nie karali. Jak ja mam wykonywać swój zawód przy takim prowadzeniu gry? - retorycznie pytała Koryzna .
Od komentarza nie powstrzymał się także trener gości Dariusz Maciejewski. - Przez takich sędziów koszykówka będzie zmierzać w kierunku bitwy, a nie pełnego finezji sportu zespołowego. Chyba zacznę z dziewczynami częściej chodzić na siłownię - ironizował szkoleniowiec koszykarek.
CCC Polkowice - AZS Gorzów 69:65. Kwarty: 16:18, 6:11, 16:12, 20:17. Dogrywka 11:7
CCC: Nowacka 17 (3), Trześniewska 15, Koryzna 13 (2), Marczewska 10, Jaroszewicz 0 oraz Pazur 7 (1), Żytomirska 5, Jasnowska 2.
AZS: Żurowska 20, Szott 19, Karpińska 4, Czarnecka 3, Czubak 2 oraz Żyłczyńska 11, Kaszewska 6 (1), Toporowska 0, Banaszkiewicz 0.
Grzegorz Szczepaniak (Gazeta Wyborcza)
Koszykarki CCC Polkowice udowodniły, że są zespołem z charakterem i mają wyjątkowe szczęście. W sobotę zagrały bowiem słaby mecz, ale i tak wystarczyło to do ogrania solidnego zespołu z Gorzowa.
Podopieczne Andrzeja Nowakowskiego grały wolno i nieskutecznie. I choć rozpoczęły od prowadzenia (5:0), to później pojedynek kontrolowały rywalki. Miejscowe z kolei fatalnie pudłowały, grały chaotycznie, a ekipa gości potrafiła to wykorzystać. Taki obraz pojedynku nie trwał długo, AZS bowiem szybko dostroił się do poziomu naszych koszykarek i w efekcie kibice byli zmuszeni do oglądania widowiska, które momentami stało na wręcz żenującym poziomie.
Gorzowianki długo prowadziły różnicą kilku punktów. CCC odrobiło stratę dopiero na początku czwartej kwarty - po punktach Koryzny (już do przerwy złapała cztery faule) było 41:41, a kilka minut później po trafieniu Nowackiej już nawet 50:43. Wówczas wydawało się, że polkowiczanki w końcu złapały właściwy rytm gry. Niestety, po chwili znów mecz był na styku i wówczas niespodziewanie... wydłużył się aż o 25 minut. Na pięć minut przed końcem spotkania w hali zgasło bowiem światło i organizatorzy prawie pół godziny męczyli się, aby oba zespoły mogły kontynuować grę. Udało się, ale mecz znów się przedłużył, bo po końcowej syrenie na tablicy wyników był wynik remisowy 58:58. Konieczna była dogrywka, a w niej lepsze były koszykarki z Polkowic, które za sprawą świetnie grającej w tym fragmencie gry Olgi Żytomirskiej wyszły na kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddały do końca.
Po spotkaniu polkowiczanki cieszyły się ze zwycięstwa, ale narzekały też na sędziów, którzy prowadzili mecz wyjątkowo słabo. - Do przerwy cztery razy dotknęłam przeciwniczki i miałam cztery przewinienia - narzekała Edyta Koryzna. - W drugiej połowie trener kazał nam mocniej walczyć, walczyłam, ile mogłam, a sędziowie mnie nie karali. Jak ja mam wykonywać swój zawód przy takim prowadzeniu gry? - retorycznie pytała Koryzna .
Od komentarza nie powstrzymał się także trener gości Dariusz Maciejewski. - Przez takich sędziów koszykówka będzie zmierzać w kierunku bitwy, a nie pełnego finezji sportu zespołowego. Chyba zacznę z dziewczynami częściej chodzić na siłownię - ironizował szkoleniowiec koszykarek.
CCC Polkowice - AZS Gorzów 69:65. Kwarty: 16:18, 6:11, 16:12, 20:17. Dogrywka 11:7
CCC: Nowacka 17 (3), Trześniewska 15, Koryzna 13 (2), Marczewska 10, Jaroszewicz 0 oraz Pazur 7 (1), Żytomirska 5, Jasnowska 2.
AZS: Żurowska 20, Szott 19, Karpińska 4, Czarnecka 3, Czubak 2 oraz Żyłczyńska 11, Kaszewska 6 (1), Toporowska 0, Banaszkiewicz 0.
Grzegorz Szczepaniak (Gazeta Wyborcza)
Wypowiedzi po meczu CCC - AZS
Data: 08.01.06 21:40, Autor: Kuba Patykowski, Źródło: inf. własna
Koszykarki CCC Polkowice pokonały po dogrywce zespół AZSu Gorzów 69:65. Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi pomeczowych, których udzielili Andrzej Nowakowski, Dariusz Maciejewski i Edyta Koryzna.
Dariusz Maciejewski, AZS Gorzów: Muszę pogratulować zespołowi z Polkowic, że ten ważny mecz, o czwórkę, rozstrzygnęły na swoją korzyść. Dla nas pozostaje walka o utrzymanie piątego miejsca, a zespołowi CCC walka o miejsce lepsze niż czwarte. Ta Koszykówka, którą dziś oglądaliśmy, ta koszykówka, którą teraz widzę idzie w tak złym kierunku, że po prostu to nie jest już koszykówka. To jest walka w ręcz, to jest walka w parterze, walka na łokcie, itp. Jeśli tak będą sędziowali sędziowie to doprowadzimy do tego, że będą rozcięte łuki, że będą rozbite nosy, złamane barki. Ta koszykówka w ogóle nie powinna w tym kierunku zmierzać! My trenujemy dwa razy w tygodniu w siłowni. Trzeba będzie zmienić system i trenować codziennie, bo ta koszykówka w tym kierunku zmierza. Tu nie ma finezji, nie ma możliwości gry jeden na jeden. Ja jestem przeciwny takiej koszykówce, ale jeśli tak będzie ona wyglądała, to będziemy trenować pięć razy w tygodniu siłownię. TO nie jest widowisko, bo tu widowiska żadnego nie było. Graliśmy tak, na ile było nas stać. Sądzę, że dużym zaskoczeniem dla zespołu CCC była zmienność naszej obrony. Przygotowaliśmy nowe rzeczy na ten mecz i one nam przez trzy kwarty bardzo dobrze funkcjonowały, dzięki czemu dużo piłek poleciało w aut, albo w nasze ręce. Chwalę swój zespół, że potrafiły doprowadzić do dogrywki, mimo dość sporej straty. Myślę, że doświadczenie zespołu CCC przeważyło.
Andrzej Nowakowski, CCC: To był mecz walki. Zespół z Gorzowa swoją obroną utrudnił nam atak pozycyjny. W pierwszej połowie przegraliśmy „deskę” i nie wyprowadzaliśmy kontr. Pojedyncze błędy w obronie powodowały to, że dziewczyny z Gorzowa były na czystych pozycjach. Ja bym dyskutował z tym, czy to nasze doświadczenie przeważyło, bo właśnie przy dziewięciu punktach prowadzenia tego doświadczenia nam zabrakło, bo zespół CCC tracił w tym momencie dwa kosze. Na pewno moje zawodniczki dały bardzo dużo z siebie, były bardzo zaangażowane i umotywowane. Mało graliśmy jeden na jeden. Ja nie dyskutuję na temat pracy sędziów, bo mogę jedynie odnieść się do swojej pracy i swojego zespołu. Ci panowie wykonują pracę i są inne jednostki, które ich będą rozliczali z tego. Mecz stracił na wartości, kiedy nastąpiła awaria oświetlenia i oba zespoły były lekko rozbite. Cieszę się ze zwycięstwa, ale to dopiero początek drogi. Nie było to wielkie widowisko, ale na pewno bardzo emocjonujące dla publiczności.
Dariusz Maciejewski: Ja chciałem powiedzieć, że nie rozliczam pracy sędziów. Być może to tak zabrzmiało, jakbym to robił. Ja po prostu wygłosiłem swoją dygresję na temat strony rozwoju koszykówki.
Edyta Koryzna, CCC: Doświadczenie stało po naszej stronie, ale trudno jest je wykorzystać w momencie, kiedy sędziowie nie mieli swojego stylu. Ja nie chcę powiedzieć, czy oni gwizdali dobrze, czy źle. Nie będę ich oceniać, ale trzeba mieć jeden styl. Albo jesteśmy przyzwyczajeni do twardej gry, albo do delikatnej. Jeśli w pierwszej kwarcie gwiżdżą wszystkie dotknięcia i ja mam 4 faule, a w ostatniej kwarcie ja „naparzam” z czteroma faulami i nie ma nic, to znaczy że cos jest nie tak. (na sali wybuchły brawa – dop. KP) Ja uważam, że trzeba mieć styl gwizdania! I w tedy zawodniczki mogą wykorzystać swoje umiejętności, doświadczenie i mogą sprzedać swój warsztat. W tej sytuacji jest mi wstyd, że ja tak gram i nie mam skuteczności, ale parę razy dostałam cios to mi się odechciało rzucać, ręka mi się skrzywiła i też się blokuję psychicznie. Na grę ma wpływ niestety pan, który biega z gwizdkiem. Chciałabym, żeby sędziowie od początku do końca mieli swój styl, wtedy my się dostosujemy do tego. Cieszę się z trudnego zwycięstwa, ale na pewno pracy przed nami jest bardzo dużo. Play-offy wszystko pokażą, ale do nich jest jeszcze dużo grania i trzeba wszystko wygrać, żeby utrzymać się na tym czwartym miejscu.
Mecz sędziowali Dariusz Lenczowski i Piotr Pastusiak
www.sportowefakty.pl
Data: 08.01.06 21:40, Autor: Kuba Patykowski, Źródło: inf. własna
Koszykarki CCC Polkowice pokonały po dogrywce zespół AZSu Gorzów 69:65. Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi pomeczowych, których udzielili Andrzej Nowakowski, Dariusz Maciejewski i Edyta Koryzna.
Dariusz Maciejewski, AZS Gorzów: Muszę pogratulować zespołowi z Polkowic, że ten ważny mecz, o czwórkę, rozstrzygnęły na swoją korzyść. Dla nas pozostaje walka o utrzymanie piątego miejsca, a zespołowi CCC walka o miejsce lepsze niż czwarte. Ta Koszykówka, którą dziś oglądaliśmy, ta koszykówka, którą teraz widzę idzie w tak złym kierunku, że po prostu to nie jest już koszykówka. To jest walka w ręcz, to jest walka w parterze, walka na łokcie, itp. Jeśli tak będą sędziowali sędziowie to doprowadzimy do tego, że będą rozcięte łuki, że będą rozbite nosy, złamane barki. Ta koszykówka w ogóle nie powinna w tym kierunku zmierzać! My trenujemy dwa razy w tygodniu w siłowni. Trzeba będzie zmienić system i trenować codziennie, bo ta koszykówka w tym kierunku zmierza. Tu nie ma finezji, nie ma możliwości gry jeden na jeden. Ja jestem przeciwny takiej koszykówce, ale jeśli tak będzie ona wyglądała, to będziemy trenować pięć razy w tygodniu siłownię. TO nie jest widowisko, bo tu widowiska żadnego nie było. Graliśmy tak, na ile było nas stać. Sądzę, że dużym zaskoczeniem dla zespołu CCC była zmienność naszej obrony. Przygotowaliśmy nowe rzeczy na ten mecz i one nam przez trzy kwarty bardzo dobrze funkcjonowały, dzięki czemu dużo piłek poleciało w aut, albo w nasze ręce. Chwalę swój zespół, że potrafiły doprowadzić do dogrywki, mimo dość sporej straty. Myślę, że doświadczenie zespołu CCC przeważyło.
Andrzej Nowakowski, CCC: To był mecz walki. Zespół z Gorzowa swoją obroną utrudnił nam atak pozycyjny. W pierwszej połowie przegraliśmy „deskę” i nie wyprowadzaliśmy kontr. Pojedyncze błędy w obronie powodowały to, że dziewczyny z Gorzowa były na czystych pozycjach. Ja bym dyskutował z tym, czy to nasze doświadczenie przeważyło, bo właśnie przy dziewięciu punktach prowadzenia tego doświadczenia nam zabrakło, bo zespół CCC tracił w tym momencie dwa kosze. Na pewno moje zawodniczki dały bardzo dużo z siebie, były bardzo zaangażowane i umotywowane. Mało graliśmy jeden na jeden. Ja nie dyskutuję na temat pracy sędziów, bo mogę jedynie odnieść się do swojej pracy i swojego zespołu. Ci panowie wykonują pracę i są inne jednostki, które ich będą rozliczali z tego. Mecz stracił na wartości, kiedy nastąpiła awaria oświetlenia i oba zespoły były lekko rozbite. Cieszę się ze zwycięstwa, ale to dopiero początek drogi. Nie było to wielkie widowisko, ale na pewno bardzo emocjonujące dla publiczności.
Dariusz Maciejewski: Ja chciałem powiedzieć, że nie rozliczam pracy sędziów. Być może to tak zabrzmiało, jakbym to robił. Ja po prostu wygłosiłem swoją dygresję na temat strony rozwoju koszykówki.
Edyta Koryzna, CCC: Doświadczenie stało po naszej stronie, ale trudno jest je wykorzystać w momencie, kiedy sędziowie nie mieli swojego stylu. Ja nie chcę powiedzieć, czy oni gwizdali dobrze, czy źle. Nie będę ich oceniać, ale trzeba mieć jeden styl. Albo jesteśmy przyzwyczajeni do twardej gry, albo do delikatnej. Jeśli w pierwszej kwarcie gwiżdżą wszystkie dotknięcia i ja mam 4 faule, a w ostatniej kwarcie ja „naparzam” z czteroma faulami i nie ma nic, to znaczy że cos jest nie tak. (na sali wybuchły brawa – dop. KP) Ja uważam, że trzeba mieć styl gwizdania! I w tedy zawodniczki mogą wykorzystać swoje umiejętności, doświadczenie i mogą sprzedać swój warsztat. W tej sytuacji jest mi wstyd, że ja tak gram i nie mam skuteczności, ale parę razy dostałam cios to mi się odechciało rzucać, ręka mi się skrzywiła i też się blokuję psychicznie. Na grę ma wpływ niestety pan, który biega z gwizdkiem. Chciałabym, żeby sędziowie od początku do końca mieli swój styl, wtedy my się dostosujemy do tego. Cieszę się z trudnego zwycięstwa, ale na pewno pracy przed nami jest bardzo dużo. Play-offy wszystko pokażą, ale do nich jest jeszcze dużo grania i trzeba wszystko wygrać, żeby utrzymać się na tym czwartym miejscu.
Mecz sędziowali Dariusz Lenczowski i Piotr Pastusiak
www.sportowefakty.pl
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 33 gości



