Już w najbliższą niedzielę koszykarki poznańskiego AZS, zmierzą się we własnej hali z AZS-em Meblotap Chełm. Czy tym meczem zdołają przerwać fatalną passę dziesięciu porażek z rzędu ?
Słabe wyniki poznańskich koszykarek wymusiły na kierownictwie klubu zmiany.
Do sztabu szkoleniowego akademiczek powrócił Roman Haber, który w minionym sezonie był trenerem poznańskiej drużyny. Od najbliższego spotkania będzie on pełnił funkcję trenera-koordynatora. - Będziemy normalnie pracować, by zacząć wygrywać i utrzymać się w lidze. Nie powinno być jednak tak, że żona idzie do sąsiadki i nadaje na niego, a później wraca i daje mu buzi - opowiada trener Grzegorz Szajek. Z zespołu przed najbliższym spotkaniem ubyły Dominika Górczak i Joanna Lorek, które nie wystąpią już w barwach akademiczek do końca sezonu. Klub próbuje załatać zaistniałe luki w składzie, ale poszukiwania ograniczają finanse sekcji.
W dodatku włodarzom pozostało też niewiele czasu, bowiem okienko transferowe trwa tylko do końca stycznia. Sytuacja poznańskiego klubu rzeczywiście nie jest najlepsza. 10 porażek i zaledwie 2 zwycięstwa to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań. W ostatniej kolejce poznanianki dość pechowo uległy na wyjeździe AZS-owi Gorzów 51:63.
Najbliższa porażka podopiecznych trenerów Szajeka i Habera była by krokiem do upadku poznańskiej żeńskiej koszykówki. Jaka więc jest recepta na pokonanie rywalek – Bronić szczelnie, rzucać celnie. Trzeba w ten niedzielny pojedynek włożyć swoje wszystkie siły i umiejętności. Dziewczyny muszą chcieć wygrać i uwierzyć w siebie. Mam nadzieję, że pomogą nam też nasi nieliczni kibice.- powiedział opiekun AZS Grzegorz Szajek. Czy powrót Romana Habera i recepta trenera Szajka oraz perspektywa połączenia z Unią Swarzędz pomogą przełamać kryzys? Czas pokaże.
Chełm rządny rewanżu
Zespól AZS-u Meblotapu Chełm w dotychczasowych spotkaniach wygrywał cztery razy, a dziewięciokrotnie schodził z parkietu pokonany. Zajmuje obecnie siódme miejsce w ligowej stawce. W ostatniej kolejce podopieczne trenera Sławomira Depty wysoko przegrały w Pabianicach z miejscową Polfą 68:88. Mecz w Poznaniu będzie, więc dla chełmskich koszykarek okazją do rehabilitacji za dotkliwą porażkę w Pabianicach. Silniejszy skład posiadają chełmianki, ale jak to w sporcie bywa nigdy nie można wskazać faworyta przed rozpoczęciem spotkania.
Łukasz Klin"
hmm coś mi się tu nie podoba w tym fragmencie tekstu, panie redaktorze....




