LOTOS GDYNIA - DEXIA NAMUR
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
LOTOS GDYNIA - DEXIA NAMUR
LOTOS GDYNIA - DEXIA NAMUR 87 : 75 (16:24),(27:14),(21:15),(23:23)
-
Gość
Re: LOTOS GDYNIA - DEXIA NAMUR wynik
LOTOS GDYNIA - DEXIA NAMUR 87 : 75 (16:24),(27:14),(21:15),(23:23)
PKT.GDYNIA : Dydek 27
PKT.DEXIA :Szymańska -Lara 24
PKT.GDYNIA : Dydek 27
PKT.DEXIA :Szymańska -Lara 24
Oczywiście gratulacje dla Lotosiaków! Udany start w rozgrywkach jest ważny i ten się udał. Bardzo czekałem na ten mecz także z powodu zainteresowania grą "naszych" eksportowych zawodniczek - i co macie do powiedzenia na ten temat?
Jak dla mnie to:
Kryśka jak zwykle widowiskowo, wiele niekonwencjonalnych rozwiązań (które w jej wykonaniu stają się już konwencjonalne) - czy chciała tak dużo grać indywidualnie czy tak właśnie gra ten zespół? Mam wrażenie, że mogłaby grać w silniejszym zespole.
Międzik - ???? sam nie wiem - grała dużo ale jakoś nieprzekonywująco
"Wielebna" zaś jak dla mnie grała za mało (czy też może grała tak, że jej nie było widać??)
Jak dla mnie to:
Kryśka jak zwykle widowiskowo, wiele niekonwencjonalnych rozwiązań (które w jej wykonaniu stają się już konwencjonalne) - czy chciała tak dużo grać indywidualnie czy tak właśnie gra ten zespół? Mam wrażenie, że mogłaby grać w silniejszym zespole.
Międzik - ???? sam nie wiem - grała dużo ale jakoś nieprzekonywująco
"Wielebna" zaś jak dla mnie grała za mało (czy też może grała tak, że jej nie było widać??)
-
kibic
Międzik w dzisiejszym meczu to była dużo lepsza od Bibrzyckiej.A od Lary wiele koszykarek grających w polskiej lidze powinno uczyć sie kultury i zachowania wobec swich kolezanek grajacych w lepszych lub słabszych zespołach nie wspominajac o umiejętnościach zawodowych zawodniczki.Brawo pani Krystyno.
Lotos Gdynia pokonał na własnym parkiecie Dexię Namur 87:75 w meczu drugiej kolejki grupy C Euroligi koszykarek (FIBA EuroLeague Women).
Dla podopiecznych Krzysztofa Koziorowicza był to debiut w tegorocznych rozgrywkach pucharowych, a belgijski zespół ma po dwóch spotkaniach w Eurolidze bilans 1-1.
Najwięcej problemów koszykarkom Lotosu sprawiała była rozgrywająca reprezentacji Polski Krystyna Szymańska-Lara. To po jej popisowych akcjach Dexia wygrywała po 10 minutach 24:16. Gdynianki grały słabo w ataku, nie było podań pod kosz do Małgorzaty Dydek, a Agnieszkę Bibrzycką bardzo dobrze pilnowała Ukrainka Oksana Agabałowa. Dydek zdobyła pierwsze punkty w 5 min gry, a Bibrzycka dopiero na początku drugiej kwarty. Z 35-letnią Larą nie potrafiły poradzić sobie ani Amerykanka Elaine Powell, ani młoda Paulina Pawlak.
W 13 min po kilku szybszych akcjach Lotosu Deanna Nolan doprowadziła rzutami wolnymi do remisu (26:26), a chwilę później po koszu Dydek, mistrzynie Polski objęły prowadzenie 28:26.
Trzecia kwarta toczyła się już pod dyktando koszykarek trenera Krzysztofa Koziorowicza. Dydek otrzymywała dokładne podania pod kosz, kontrataki kończył amerykański duet Powell-Nolan. Dwie amerykańskie środkowe zespołu z Namur Sanford i Brunson czuły wyraźnie respekt przed długimi ramionami Dydek. Gdynianki zdecydowanie lepiej broniły i w 32 min spotkania objęły najwyższe prowadzenie różnicą 15 pkt (68:53).
Koszykarki z Belgii walczyły jednak ambitnie do końca - rzutami za 3 pkt popisywała się Elżbieta Międzik i Natalia Chalturina. Gdynianki do końca musiały być skoncentrowane, a zwycięstwo Lotosu przypieczętowała indywidualną akcją na 2 sekundy przed końcem spotkania Agnieszka Bibrzycka.
Lotos Gdynia - Dexia Namur 87:75 (16:24, 27:14, 21:15, 23:22)
Lotos - Małgorzata Dydek 27, Deanna Nolan 15, Elaine Powell 13, Agnieszka Bibrzycka 11, Ewelina Kobryn 8, Monika Veselovsky 5, Paulina Pawlak 4, Tatiana Troina 4;
Dexia - Krystyna Szymańska-Lara 24, Rebekkah Brunson 11, Elżbieta Międzik 10, Oksana Agabałowa 9, Nakia Sanford 8, Natalia Chalturina 5, Anna Wielebnowska 4, Katrien Vercauteren 2, Sophie Charlier 2.
PAP
Dla podopiecznych Krzysztofa Koziorowicza był to debiut w tegorocznych rozgrywkach pucharowych, a belgijski zespół ma po dwóch spotkaniach w Eurolidze bilans 1-1.
Najwięcej problemów koszykarkom Lotosu sprawiała była rozgrywająca reprezentacji Polski Krystyna Szymańska-Lara. To po jej popisowych akcjach Dexia wygrywała po 10 minutach 24:16. Gdynianki grały słabo w ataku, nie było podań pod kosz do Małgorzaty Dydek, a Agnieszkę Bibrzycką bardzo dobrze pilnowała Ukrainka Oksana Agabałowa. Dydek zdobyła pierwsze punkty w 5 min gry, a Bibrzycka dopiero na początku drugiej kwarty. Z 35-letnią Larą nie potrafiły poradzić sobie ani Amerykanka Elaine Powell, ani młoda Paulina Pawlak.
W 13 min po kilku szybszych akcjach Lotosu Deanna Nolan doprowadziła rzutami wolnymi do remisu (26:26), a chwilę później po koszu Dydek, mistrzynie Polski objęły prowadzenie 28:26.
Trzecia kwarta toczyła się już pod dyktando koszykarek trenera Krzysztofa Koziorowicza. Dydek otrzymywała dokładne podania pod kosz, kontrataki kończył amerykański duet Powell-Nolan. Dwie amerykańskie środkowe zespołu z Namur Sanford i Brunson czuły wyraźnie respekt przed długimi ramionami Dydek. Gdynianki zdecydowanie lepiej broniły i w 32 min spotkania objęły najwyższe prowadzenie różnicą 15 pkt (68:53).
Koszykarki z Belgii walczyły jednak ambitnie do końca - rzutami za 3 pkt popisywała się Elżbieta Międzik i Natalia Chalturina. Gdynianki do końca musiały być skoncentrowane, a zwycięstwo Lotosu przypieczętowała indywidualną akcją na 2 sekundy przed końcem spotkania Agnieszka Bibrzycka.
Lotos Gdynia - Dexia Namur 87:75 (16:24, 27:14, 21:15, 23:22)
Lotos - Małgorzata Dydek 27, Deanna Nolan 15, Elaine Powell 13, Agnieszka Bibrzycka 11, Ewelina Kobryn 8, Monika Veselovsky 5, Paulina Pawlak 4, Tatiana Troina 4;
Dexia - Krystyna Szymańska-Lara 24, Rebekkah Brunson 11, Elżbieta Międzik 10, Oksana Agabałowa 9, Nakia Sanford 8, Natalia Chalturina 5, Anna Wielebnowska 4, Katrien Vercauteren 2, Sophie Charlier 2.
PAP
Muszę przyznać, że z wielkim wzruszeniem obejrzałem po kilku latach znowu wspaniałą grę Krysi! Od mistrzostw Europy w Polsce minęło już ładnych kilka lat, a czas jakby się dla naszej wspaniałej rozgrywającej zatrzymał. Ciągle ta sama fantazja, technika, dynamika, wielka gracja na parkiecie... naprawdę miło było patrzeć, jak ładnie może wyglądać koszykówka. Wogóle muszę przyznać, że Namur sprawiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Widać radość i świerzość w poczynaniach tego zespołu - chyba, w sytuacji gdy nikt nie wymaga jeszcze wielkich sukcesów, ten brak obciążeń skutkuje właśnie taką "lekkością" gry. Co do dwóch pozostałych Polek - więcej spodziewałem się na pewno po Niuni, ale tak już mam od wielu lat, od pierwszego zobaczenia dawno temu Wielebnej w akcji - zawsze wydaje mi się, że może i powinna grać lepiej. Międzik zaś chyba lepiej radzi sobie z rolą snajpera zespołu po za granicami Polski. Teraz, gdy na trybunach usiedli najblizsi, początkowo jakby trochę stremowana i wystraszona bała się w większym stopniu wziąść na siebie ciężar gry. Dopiero w czwartej kwarcie, gdy już stało się jasne, że Namur nie wygra tego meczu, Ela się trochę odprężyła i pokazała, że naprawdę bardzo wiele już potrafi. Ogólnie - naprawdę ciekawy mecz z jedną gwiazdą... i nie mam na myśli Gosi Dydek, która rozegrała naprawdę super mecz, dawno nie prezentowała takiego zaangazowania jak dziś. Tą gwiazdą ciągle jest Krysia Szymańska-Lara!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
-
Gość
kibic pisze:Międzik w dzisiejszym meczu to była dużo lepsza od Bibrzyckiej.A od Lary wiele koszykarek grających w polskiej lidze powinno uczyć sie kultury i zachowania wobec swich kolezanek grajacych w lepszych lub słabszych zespołach nie wspominajac o umiejętnościach zawodowych zawodniczki.Brawo pani Krystyno.
Biba zagrala tak jak miala zagrac bardzo dobrze zagrala margo wiec biba pracowala na starsza kolezanke.
Anonymous pisze:kibic pisze:Międzik w dzisiejszym meczu to była dużo lepsza od Bibrzyckiej.A od Lary wiele koszykarek grających w polskiej lidze powinno uczyć sie kultury i zachowania wobec swich kolezanek grajacych w lepszych lub słabszych zespołach nie wspominajac o umiejętnościach zawodowych zawodniczki.Brawo pani Krystyno.
Biba zagrala tak jak miala zagrac bardzo dobrze zagrala margo wiec biba pracowala na starsza kolezanke.
Ktos ośmielił sie napisać że Biba zagrała słabszy mecz i od razu mamy adwokata
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
MARIO pisze:MARAS pisze:Ilu było widzów na Lotosie?
Maras zadam wścibskie pytanie - czy Ty prowadzisz jakieś statystyki związane z ilością ludzi na polskich halach? Zauważyłem, że wypytujesz często ile ludzi tu, ile ludzi tam, jakie dowody itp.
Tak Mario bardzo mnie to interesuje! Ale żadnych statystyk nie prowadze.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
-
Obiektywny
kibic pisze:Międzik w dzisiejszym meczu to była dużo lepsza od Bibrzyckiej.A od Lary wiele koszykarek grających w polskiej lidze powinno uczyć sie kultury i zachowania wobec swich kolezanek grajacych w lepszych lub słabszych zespołach nie wspominajac o umiejętnościach zawodowych zawodniczki.Brawo pani Krystyno.
Bibrzycka grała słabo rzutowo ale coś wnosiła do zespołu Lotosów.Natomiast Miedzik grała jeszcze gorzej.Przez większośc meczu nie grała nic (nie było jej widać) dopiero gdy było wszystko pozamiatane rzuciła 2 trójki.
-
Obiektywny
Seba pisze:Muszę przyznać, że z wielkim wzruszeniem obejrzałem po kilku latach znowu wspaniałą grę Krysi! Od mistrzostw Europy w Polsce minęło już ładnych kilka lat, a czas jakby się dla naszej wspaniałej rozgrywającej zatrzymał. Ciągle ta sama fantazja, technika, dynamika, wielka gracja na parkiecie... naprawdę miło było patrzeć, jak ładnie może wyglądać koszykówka. Wogóle muszę przyznać, że Namur sprawiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Widać radość i świerzość w poczynaniach tego zespołu - chyba, w sytuacji gdy nikt nie wymaga jeszcze wielkich sukcesów, ten brak obciążeń skutkuje właśnie taką "lekkością" gry. Co do dwóch pozostałych Polek - więcej spodziewałem się na pewno po Niuni, ale tak już mam od wielu lat, od pierwszego zobaczenia dawno temu Wielebnej w akcji - zawsze wydaje mi się, że może i powinna grać lepiej. Międzik zaś chyba lepiej radzi sobie z rolą snajpera zespołu po za granicami Polski. Teraz, gdy na trybunach usiedli najblizsi, początkowo jakby trochę stremowana i wystraszona bała się w większym stopniu wziąść na siebie ciężar gry. Dopiero w czwartej kwarcie, gdy już stało się jasne, że Namur nie wygra tego meczu, Ela się trochę odprężyła i pokazała, że naprawdę bardzo wiele już potrafi. Ogólnie - naprawdę ciekawy mecz z jedną gwiazdą... i nie mam na myśli Gosi Dydek, która rozegrała naprawdę super mecz, dawno nie prezentowała takiego zaangazowania jak dziś. Tą gwiazdą ciągle jest Krysia Szymańska-Lara!
Ja też wole Lare od Dydek ale mam choć troszeczkie obiektywizmu..
Lara świetnie grała w 1 kwarcie.Natomiast DYDEK ZDOMINOWAŁA CAŁY MECZ.(27 pkt 17 zbiórek 6 bloków 2 asysty 1 przechwyt 0 strat-można zagrać lepiej)
PS:Małgorzata Dydek została wybrana MVP 2 kolejki Euroligi
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości



