AZS Poznań - PZU Polfa 54:61

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 19 listopada 2004, 20:30

36:36 podobno jest masakra :(

4 min do konca 3 kwarty

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 19 listopada 2004, 20:39

Wojteg pisze:36:36 podobno jest masakra :(

4 min do konca 3 kwarty
co to znaczy ze masakra? tak źle gracie?
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 19 listopada 2004, 20:39

qr..a robi się niebezpiecznie :?

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 19 listopada 2004, 20:41

To znaczy że pewnie Maras na sali szaleje ze swoimi kumplami :lol: :lol:

Mikey a co innego może być - 6 min gry i 2pkt rzuciły :? :? :?

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 19 listopada 2004, 20:45

46:45 dla Polfy na 16 sek do konca 3 kwarty

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 19 listopada 2004, 20:59

Polfa prowadzi 8 punktami na 1,5 min do konca kwarty

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 19 listopada 2004, 21:01

Wojteg pisze:Polfa prowadzi 8 punktami na 1,5 min do konca kwarty
:shock: :shock: której - bo na 16 sek do końca trzeciej już było...

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 19 listopada 2004, 21:02

Wojteg pisze:Polfa prowadzi 8 punktami na 1,5 min do konca kwarty


:P :P :P tego już chyba nie roztrwonią.

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 19 listopada 2004, 21:03

simon pisze:
Wojteg pisze:Polfa prowadzi 8 punktami na 1,5 min do konca kwarty
:shock: :shock: której - bo na 16 sek do końca trzeciej już było...


chyba chodzi o 4 kwartę

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 19 listopada 2004, 21:10

61:54 dla nas, jupi :)

było ciężko, słaba skuteczność, nasze odskoczyły jak za 5 przewinień zeszły z parkietu dwie podstawowe zawodniczki AZSu (nie wiem jakie :) )

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 19 listopada 2004, 21:11


mario pabianice

Postautor: mario pabianice » 19 listopada 2004, 21:11

azs - polfa 54 : 61

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 19 listopada 2004, 21:38

Viallos pisze:W taką drogę na noc z powrotem bym nie ryzykował.
Drużyna Wasza wraca dzisiaj po kolacji z tego co mi wiadomo
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Viallos » 19 listopada 2004, 21:42

Po statsach widac że tylko Ela zagrała na poziomie.
Ale gratulacje dla całej ekipy że po tak ciężkim dniu zdołała jednak odnieść zwycięstwo.

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 19 listopada 2004, 23:39

AZS Poznań - Polfa Pabianice 54:61

grand 19-11-2004 , ostatnia aktualizacja 19-11-2004 22:34

Mecz AZS Poznań z Polfą miał się rozpocząć o godz. 17 - wtedy jednak koszykarki z Pabianic były dopiero w okolicach Kalisza. Spotkanie odbyło się, tyle że z blisko dwuipółgodzinnym opóźnieniem

Mecz AZS - Polfa miał się rozpocząć o godz. 17. Wtedy jednak światła w Arenie były wyłączone, a największą poznańską halę opuszczali ludzie. - Widzisz jaka szkoda. Pierwszy raz wybrałyśmy koszykówkę i taki pech - mówiła kobieta, która prowadziła za rękę około dziesięcioletnią dziewczynkę. Poznańskie koszykarki też z niepokojem oczekiwały na rywalki z Pabianic - te "nie chciały" się jednak pojawić. - O godz. 13 dostaliśmy informację od Polfy, że mogą mieć problemy, bo droga jest oblodzona i jadą bardzo wolno lub stoją. Uznaliśmy, że jeżeli dotrą do godziny 19, to spotkanie się odbędzie - mówił komisarz PLKK Zbigniew Sołtysiak, były poznański sędzia międzynarodowy. Tyle, że Arenę opuściło większość kibiców, których na to spotkanie wybrało się naprawdę wielu. - Dwa tygodnie pracowaliśmy na to, by ich zaprosić, a tu taki niewypał - narzekał prezes AZS Tomasz Szponder. - Jeżeli AZS będzie chciał rekompensaty finansowej, to niech wyśle umotywowany wniosek do PLKK - twierdził Sołtysiak.

- Trzeba było mecz odwołać i zorganizować w innym terminie. Dla kogo teraz mamy grać? - pytał trener Roman Haber. - Ech, ta poznańska gościnność - rzucił po chwili. Rzeczywiście, działacze AZS byli bardzo gościnni - załatwili nawet w pobliskim hotelu kanapki dla koszykarek z Pabianic, bo te musiały zrezygnować w drodze z obiadu.

Z powiązanymi nogami

Na początek spotkania, które zaczęło się o godz. 19.25 (czyli 145 minut później, niż powinno!) poczekało tylko 124 kibiców. Początek meczu nie był dla obu ekip zły, choć trenerzy i tak narzekali. - Dziewczyny były na sali już o wpół do czwartej i nie wiedziały, co ze sobą zrobić - narzekał Haber. - Po ośmiu godzinach jazdy w autokarze mogliśmy sobie pozwolić tylko na 10 min rozgrzewki. Dziewczyny miały powiązane nogi - stwierdził Tadeusz Aleksandrowicz z Polfy.

Dość nieoczekiwanie w 5. min AZS wygrywał 10:6 - było to efektem dobrej gry poznańskich środkowych pod koszem Polfy (aż trzykrotnie akademiczki ponawiały swoje akcje po takich zbiórkach). Dobrze radziły sobie Natalia Mrozińska i Reda Aleliunaite-Jankowska - pierwsza zwłaszcza w grze ofensywnej, druga w obronie. Polfa odrobiła straty, gdy trener Aleksandrowicz zaczął dokonywać zmian. Już w pierwszej kwarcie w jej szeregach wystąpiło aż dziewięć zawodniczek, a dobre zmiany dały zwłaszcza rozgrywająca Alicja Perlińska i skuteczna pod koszami Leona Krystofova.

W 15. min, przy prowadzeniu Polfy 27:20, w sytuacji sam na sam z koszem znalazła się Olga Pantalejewa. Mimo, że jest najlepszym strzelcem w swoim zespole i jedną z czołowych snajperek całej ligi - nie trafiła. "Panti" świetnie zna poznańską halę, bo jeszcze na początku roku poprowadziła Stary Browar-AZS do wicemistrzostwa Polski, ale tym razem spisywała się słabo.

Bez środka ani rusz

Odwróciła się także sytuacja na boisku i już po chwili to AZS wygrywał 28:27. Wyrównana - choć... kuriozalna - była też trzecia kwarta. Pabianiczanki jedyny celny rzut z akcji oddały w jej ostatniej minucie (trafiła Pantalejewa), ale i tak wygrały tę odsłonę spotkania. Poznanianki grały bowiem bardzo chaotycznie i większość akcji kończyły stratami.

Gdy na początku czwartej kwarty Pantalejewa powiększyła przewagę Polfy do sześciu punktów (46:40), AZS znów zerwał się do ataku. Za trzy punkty trafiła Joanna Lorek, dwa wolne wykorzystała Monika Ciecierska, a gdy po kontrataku trafiła też Beata Krupska-Tyszkiewicz, AZS wygrywał 47:46. Na więcej Polfa nie pozwoliła. Pabianiczanki zdobyły 7 pkt z rzędu, a w odstępie kilkunastu sekund piąte faule popełniły obie - dobrze spisujące się - środkowe AZS: Aleliunaite-Jankowska i Mrozińska. Bez nich akademiczki nie były już w stanie zagrozić liderowi ekstraklasy.

AZS POZNAŃ 54
POLFA PABIANICE 61
Kwarty: 18:16, 15:18, 7:10, 14:17.

AZS: Krupska-Tyszkiewicz 13 (1x3), Ciecierska 10, Karpińska 6, Mrozińska 12, Aleliunaite-Jankowska 6 oraz Jarkowska 4, Lorek 3 (1).

Polfa: Trześniewska 20, Pantalejewa 10, Iwliejewa 7, Lamparska 5, Głaszcz 0 oraz Perlińska 7 (1), Jaroszewicz 5, Krystofowa 4, Korzeniewska 3.



Dla Gazety

Tadeusz Aleksandrowicz

trener Polfy Pabianice

Wyjechaliśmy z Pabianic zgodnie z planem, czyli o godz. 11. Już koło Sieradza zaczął padać deszcz ze śniegiem. Na jezdni zrobiła się "szklanka" i musieliśmy zwolnić. Po chwili w poprzek jezdni stanął tir, a gdy tylko ruszyliśmy - drugi. Był ogromny korek, w rowie leżało kilka samochodów. Wlekliśmy się aż do Konina, ale później - już autostradą - jechaliśmy ponad sto na godzinę. Cieszę się, że udało się tutaj trafić i rozegrać to spotkanie, choć dziewczyny były tak zdenerwowane, że omal nie przegraliśmy. Zresztą 33 proc. skuteczności w rzutach za dwa punkty mówi chyba o wszystkim.



Roman Haber,

trener AZS Poznań

Polfa wygrała, bo jest zespołem bardziej doświadczonym i cwanym. W decydujących momentach popełniliśmy zbyt wiele prostych błędów. No i w Polfie grało dziewięć zawodniczek - ta szeroka ławka pozwoliła trenerowi Aleksandrowiczowi na większa liczbę manewrów.


źródło: Gazeta Wyborcza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość