DERBY POZNANIA

Jeśli Twój zespół nie ma jeszcze osobnego podforum, pokaż w tym dziale, że na to zasługuje!

Moderatorzy: sawa_JGora, Platini, ludzik76, Moderatorzy

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

DERBY POZNANIA

Postautor: MARAS » 14 czerwca 2004, 22:42

SZKODA ŻE OLIMPIA NIEMA SENIORSKIEJ DRUŻYNY W ELICIE !!!!
WTEDY TO DOPIERO BYŁYBY DERBY POZNIANIA!!!!!!
POWIEDZCIE MI KIEDY OLIMPIA ROZEGRAŁA SWÓJ OSTATNI MECZ W EKSTRAKLASIE!!!!! :D :D :D :D :D :D :D

AZS vs OLIMPIA MOŻE ZA PARE LAT
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 17 czerwca 2004, 23:31

Ostatni raz zawodniczki Olimpii ekstraklasowy występ zanotowały w połowie 1997 roku. Na pożegnanie najwyższej klasy rozgrywek rywal przypadł nam nie bylejaki. Trzeci raz z rzędu przyszło Poznaniankom zmierzyć się w play-offach z koszykarkami ŁKSu. Tym razem jednak seria nie była tak zacięta (przynajmniej jeśli chodzi o wynik), jak poprzednie. Ranga również mniejsza - jedynie pierwsza runda, gdyż Olimpia po serii zasadniczej z tego co pamietam zajmowała dopiero siódme miejsce. Nie mogę w tej chwili przypomnieć dokładnego wyniku ostatniego meczu. Na to przyjdzie czas, gdy odświeżę nieco swoją pamięć. Jednak na zawsze utkwił w głowie jeden obraz ... doping. Przez cały mecz był on niesamowity - każdy, kto był na "Chwiałce" wie, ze z reguły był on porażający, ale tego dnia wszyscy przeszliśmy samych siebie. I to nie tylko tzw kocioł, ale cała sala. Gdy widać było, że nasze zawodniczki raczej nieporadzą sobie z rywalkami zaczęło się dziać coś dziwnego. Doping ogarniał coraz więcej osób, stawał się z chwili na chwilę coraz głośniejszy. Wiele osób zdawało sobie doskonale sprawę, że sytuacja ze sponsorem (Whirlpoolem) nie wygąda za różowo i może być problem po sezonie. Byli tacy, co słusznie niestety obawiali się upadku. Podczas tego ostatniego meczu wszyscy chcieliśmy jakby podziękować naszym wspaniałym zawodniczkom za lata miłych chwil, których dzieki nim doświadczyliśmy. Gdy do końca meczu pozostawały już tylko trzy minuty cała sala stała!!! Wszyscy jak jeden coraz bardzie desperacko krzyczeli OLIMPIA, OLIMPIA!!! Wyglądało to tak niesamowicie, że nawet kamerzysta z Łodzi, który filmował cały mecz dla potrzeb klubu, przestał interesować się meczem, a przeniósł obiektyw w stronę balkonu. Tak już pozostał do końca. Niestety póki co był to również koniec ekstraklasowych występów Olimpii Poznań ... najwspanialszego klubu pod słońcem ...

Jak długo jeszcze potrwa rozłąka z najlepszymi ...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

kaz126
Nowy na forum
Posty: 30
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 16:29
Lokalizacja: Poznań

Postautor: kaz126 » 18 czerwca 2004, 09:18

To były piękne czasy, kociołek działał pięknie jak zawsze, kibice dopisywali i wszędzie czuć było wspaniałą atmosferę... .
Miejmy nadzieję że te czasy jeszcze wrócą i OLIMPIA znów będzie walczyć o najwyższe trofea

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 19 czerwca 2004, 13:17

Oby tak było !!! Ale na kibice Olimpii(ci najwierniejsi) to stali na tym balkonie powyżej trybun!!!!! Mam racje!!!!!!
A zdażyło się wam być na meczu gdy ARENA była pełna!!!!! To musi być dopiero doping???? :D :D
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

Awatar użytkownika
Nas
Żak
Posty: 235
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:57
Lokalizacja: Swarzędz
Kontaktowanie:

Postautor: Nas » 19 czerwca 2004, 19:17

No właśnie kiedyś na Olimpii tak było w Arenie...

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Saletra » 19 czerwca 2004, 22:29

ech gdyby ta apatyczna Graża klczyk zakasała rękawy i rzuciła forsą i to stworzyloby sie jedne silny zespol w Poznaniu pod nazwa Olimpia i bylby spokoj , a tak to bedziemy czekac 10 lat zanim cos sie ruszy i zaczniemy grac w eurolidze .. nie moge doczekac sie europy od czasu zwyciestwa z wuppertal wings.... wystepy quaya chwilowe byly nieporozumieniem.....

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 19 czerwca 2004, 23:14

Saletra a ty należysz do klubu kibica AZSU!!!!! Jeśli chcesz to daj mi znać!!!! :D :D
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

kaz126
Nowy na forum
Posty: 30
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 16:29
Lokalizacja: Poznań

Postautor: kaz126 » 19 czerwca 2004, 23:17

MARAS pisze: A zdażyło się wam być na meczu gdy ARENA była pełna!!!!! To musi być dopiero doping???? :D :D


Oj zdażyło się zdażyło coś pięknego, niezapomnianego PLECAM. Chętnie bym to kiedyś powtórzył, tylko kiedy... no właśnie kiedy.

Ale z drugiej strony Chwiałka też miała swój klimat i zawsze było tam zajebiście. Pamiętam jak tynk z sufitu leciał (konkretnie Olimpia - Warta w walce o finał) od dopingu, wszyscy kibice zdzierali gardła, coś pięknego. Jeszcze czasami włączę sobie ten meczyk z kasety to, aż włos się jeży... . Niezapomniane wrażenia, teraz Lotos to nic...

Shrek
Amator
Posty: 148
Rejestracja: 16 czerwca 2004, 07:29
Lokalizacja: Z daleka

Postautor: Shrek » 20 czerwca 2004, 01:06

kaz126 pisze:
MARAS pisze: A zdażyło się wam być na meczu gdy ARENA była pełna!!!!! To musi być dopiero doping???? :D :D


Oj zdażyło się zdażyło coś pięknego, niezapomnianego PLECAM. Chętnie bym to kiedyś powtórzył, tylko kiedy... no właśnie kiedy.

Ale z drugiej strony Chwiałka też miała swój klimat i zawsze było tam zajebiście. Pamiętam jak tynk z sufitu leciał (konkretnie Olimpia - Warta w walce o finał) od dopingu, wszyscy kibice zdzierali gardła, coś pięknego. Jeszcze czasami włączę sobie ten meczyk z kasety to, aż włos się jeży... . Niezapomniane wrażenia, teraz Lotos to nic...

Wspominacie stare dobre czasy a może zaczelibyście ratować waszą ukochaną Olimpię.

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 20 czerwca 2004, 18:54

kaz126 pisze:
MARAS pisze: A zdażyło się wam być na meczu gdy ARENA była pełna!!!!! To musi być dopiero doping???? :D :D


Oj zdażyło się zdażyło coś pięknego, niezapomnianego PLECAM. Chętnie bym to kiedyś powtórzył, tylko kiedy... no właśnie kiedy.

Ale z drugiej strony Chwiałka też miała swój klimat i zawsze było tam zajebiście. Pamiętam jak tynk z sufitu leciał (konkretnie Olimpia - Warta w walce o finał) od dopingu, wszyscy kibice zdzierali gardła, coś pięknego. Jeszcze czasami włączę sobie ten meczyk z kasety to, aż włos się jeży... . Niezapomniane wrażenia, teraz Lotos to nic...


Dokładnie - na Chwiałce atmosfera wiele razy wyprzedzała tę z Areny. Zwłaszcza na finałach z ŁKSem w 1995 roku, kiedy to, by wejść na salę trzeba było być 2 godziny przed meczami, a aby usiąść około trzech godzin :) Wtedy na Chwiałkę, której maksymalna pojemność to podobno 800 miejsc, zmieściło się 1200-1300 osób! Fakt, część z nich widziała tylko tablicę wyników, stojąc za szybą korytarza prowadzącego na balkon. Po Poznaniu krążyła wtedy anegdota, że pewien kibic oferował krótko przed meczem bardzo dużą sume pieniędzy za bilet... nikt mu nie sprzedał.Spadający sufit też pamiętam doskonale, nieskromnie powiem, że mój donosny głos też się temu przysłużył ;) Niezapomniane czasy ... atmosfera na balkonie, zwłaszcza w "naszym" sektorze na przeciw koszykarek Olimpii, była niewiarygodna. Co do Areny - zapełniała się wtedy wiele razy, również na meczach ligowych, ale o jednym meczu trzeba wspomnieć przede wszystkim. Zdarzyło się, że na tę olbrzymią, jak na polskie warunki, halę weszło więcej osób niż oficjalna liczba miejsc. Żeby kupić ostatnie bilety, po długim staniu w kilkusetosobowych kolejkach, trzeba było być na kilka godzin przed spotkaniem. Wiele osób musiało z żalem zostać przed Areną. Ci szczęściarze, którzy weszli ostatni, naogół oglądali mecz stojąc w korytarzach prowadzących do sali, w strasznym ścisku. Zajęte było wszystko - również schody na trybuny. Wiele osób, by umożliwić jeszcze większej ilości kibiców obejrzenie meczu, siadało np w trzech na dwóch miejscach ;) Nie wiem ile wtedy było dokładnie osób w Arenie, z całą pewnością był to koszykarski rekord w tej sali. Emocje, doping, dramaturgia, poziom sportowy - wszystko to wynagrodziło wysiłki, by dostać się na ten spektakl. O jakim meczu mówię ... myślę, że Poznaniacy już wiedzą doskonale. Półfinał Pucharu im. L. Ronchetti, rywalem US Valenciennes Orchies. Był to niestety mecz, który długo zapamięta również Ilona Mądra. Na kilka sekund przed końcem, w wydawało by się niegroznej sytuacji doznała niezwykle poważnej kontuzji, która wyłączyła ją z gry na półtora roku. Mimo porażki wtedy w Arenie, Olimpijki wzniosły się na wyżyny w rewanżu i wyeliminowały faworyzowane Francuzki awansując do finału. Nigdy nie zapomnę tego, co działo się w środku nocy na poznańskim dworcu. Ewa Portianko, gdy pociąg wiozący Olimpijki zbliżał się do stacji, myślała, że w Poznaniu wybuchły jakieś zamieszki, tak było głośno - a to tylko setki kibiców Olimpii witało swoje dziewczyny.
Ostatnio zmieniony 20 czerwca 2004, 19:00 przez Seba, łącznie zmieniany 1 raz.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 20 czerwca 2004, 18:56

Shrek pisze:Wspominacie stare dobre czasy a może zaczelibyście ratować waszą ukochaną Olimpię.


Masz jakieś propozycje, czy tylko tak sobie piszesz, żeby było fajnie? Zresztą co tam - już biegnę ratować :D
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Shrek
Amator
Posty: 148
Rejestracja: 16 czerwca 2004, 07:29
Lokalizacja: Z daleka

Postautor: Shrek » 20 czerwca 2004, 21:55

Seba pisze:
Shrek pisze:Wspominacie stare dobre czasy a może zaczelibyście ratować waszą ukochaną Olimpię.


Masz jakieś propozycje, czy tylko tak sobie piszesz, żeby było fajnie? Zresztą co tam - już biegnę ratować :D


Cześć może i mam,ale do tego trzeba zmian.Przydałby się przede wszystkim nowy trener. Nie mówię że Cudak ma odchodzić bo to jest dobry szkoleniowiec,ale napewno nie na juniorki.W kadetkach jeszcze sobie jakoś sobie poradził ale w tym roku powiem krótko pogrążył się.Bark mu jakiej kolwiek wiedzy na temat rozbijania obrony strefowej,a nie wspomne już o kontakcie z dziewczynami.Nie wiem kto mógłby u was pracować bo nie wiem kto by chciał,ale czas już kogoś poszukać.

kaz126
Nowy na forum
Posty: 30
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 16:29
Lokalizacja: Poznań

Postautor: kaz126 » 20 czerwca 2004, 23:10

Seba pisze:Dokładnie - na Chwiałce atmosfera wiele razy wyprzedzała tę z Areny. Zwłaszcza na finałach z ŁKSem w 1995 roku, kiedy to, by wejść na salę trzeba było być 2 godziny przed meczami, a aby usiąść około trzech godzin :)...

Trzeba było mieć szczęście i cierpliwość żeby się dostać na ten mecz. Pamiętam, że byliśmy z chłopakami jakieś 3godzinki przed meczem, oczywiście najlepsze miejsca (na przeciwko ławki Olimpii) i wśród najlepszych kibiców z szampanem schowanym w siatce, no i z co niektórzy z książkami, bo matura (czy jakieś sprawdziany) tuż tuż, ale takiego widowiska nie można było pominąć... .

Seba pisze:Niezapomniane czasy ... atmosfera na balkonie, zwłaszcza w "naszym" sektorze na przeciw koszykarek Olimpii, była niewiarygodna.

Oj straciło się trochę zdrowia w tamptych czasach :D

Seba pisze:Co do Areny - zapełniała się wtedy wiele razy, ale o jednym meczu trzeba wspomnieć przede wszystkim

No ja tego nie pamiętam. Moja przygoda z kibicowaniem zaczęła się od FINAL FOUR... szkoda

Awatar użytkownika
Lisu
Kadet
Posty: 1079
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:04
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Lisu » 20 czerwca 2004, 23:21

Pamiętam ten finał w 1995 i jak przyjechaliście do nas. To były czasy! Brakuje taki meczy i przede wszystkim takich ekip kibicowskich, teraz mamy deseczki do klaskania i dopingowanie sponsora (np. CCC lub Lotos)

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 20 czerwca 2004, 23:34

Shrek pisze:Cześć może i mam,ale do tego trzeba zmian.Przydałby się przede wszystkim nowy trener. Nie mówię że Cudak ma odchodzić bo to jest dobry szkoleniowiec,ale napewno nie na juniorki.W kadetkach jeszcze sobie jakoś sobie poradził ale w tym roku powiem krótko pogrążył się.Bark mu jakiej kolwiek wiedzy na temat rozbijania obrony strefowej,a nie wspomne już o kontakcie z dziewczynami.Nie wiem kto mógłby u was pracować bo nie wiem kto by chciał,ale czas już kogoś poszukać.


Hmm.. wybacz, ale nawet gdybym się z Tobą zgadzał, jak sobie wyobrażasz dokonanie tej zmiany? Mam słać petycje do prezesa Strzykały o treści: "Trener mi się nie podoba i żądam zmian!'? Piszę "nawet gdybym się z Tobą zgadzał", bo mam zupełnie inne zdanie. Trener Cudak nie jest idealny, popełnia, jak każdy, sporo błędów, brak mu doświadczenia na poziomie wyższym niż kadecki, ale ... wolę takiego trenera, oddanego temu co robi, nawet jeśli nie ma z tego wielkich korzyści, od wielu lat związanego z Olimpią, który po 2002 roku podjął się z wielkim zapałem ratowania tego, co jeszcze zostało ... a że czasem nie wychodzi, cóż - zdarza się. Hmmm.. wolę to niż na przykład trenera alkoholika, trzymającego się ściany w czasie najważniejszych spotkań (finał MPJ) i przynoszącego wielokrotnie wstyd klubowi, okradającego koszykarki i nieinformującego ich np o powołaniach do reprezentacji Polski. A jeżeli jedynie osoba trenera Cudaka powoduje, że od kilku sezonów niektóre zawodniczki, zamiast skupić się na treningach i sportowym podejściu do życia, myślą jedynie o tym, by jak najszybciej zmienić klub, to myślę, że podstawową zmianą powinno być to, że zostają i graje te, które naprawdę tego CHCĄ. Te, którym zależy, by to właśnie one zostały zapamiętane przez kibiców jako te, które oddały cześć swego zdrowia, by tylko wywalczyć dla Olimpii (i siebie) awans. Najłatwiej jest opuścić tonący okręt ...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']


Wróć do „Inne kluby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości