PS: na meczu obecna Marchanka Natalia
Wisła Kraków - Lotos Gdynia 88:70, 56:73 (1-1)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Szymon pisze:duncan pisze:Gratulacje dla Gdyni, super polskie trio prosto z SMS
Biba - Kobryń - Pawlak!
Taaaa...... a świstak siedzi bo mu nogi amputowali
Gratuluję wiedzy![]()
(...)
Szymon to Ty nie wiedziałeś, że wszystkie Polki to wychowanki SMSu?
Pozdrowionka!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
KOSZYKÓWKA Wisła Kraków - Lotos Gdynia 88:70 i 56:73
Koszykarki Lotosu nie zamierzają oddawać Wiśle mistrzowskiego tytułu. Po dwóch meczach finału play off w Krakowie jest remis 1-1, a kolejne dwie gry odbędą się w Gdyni. Mistrzem zostanie zwycięzca czterech spotkań. W sobotę Wisła wygrała 88:70, a w niedzielę Lotos 73:56. Do zwycięstwa gdynianki poprowadziły Ewelina Kobryn i Agnieszka Bibrzycka. Pierwsza zdobyła 27, a druga 26 pkt.
Pierwsza połowa sobotniego spotkania nie zapowiadała wysokiej porażki Lotosu. Niemal przez pełne 20 minut gdyńskie koszykarki prowadziły równorzędną grę, kilka razy obejmowały prowadzenie, a wynik cały czas oscylował wokół remisu. Nieszczęście zaczęło się w ostatnich dwóch minutach przed przerwą. Z pewnej pozycji do kosza krakowianek nie trafiła Rankica Sarenac, co wprowadziło zdenerwowanie w szeregach mistrzyń Polski. Nie pomagały przerwy na żądanie trenera Krzysztofa Koziorowicza. Jego podopiecznym zaczęły trząść się ręce i nie trafiały nawet z idealnych pozycji rzutowych. Przed ostatnią kwartą Wisła prowadziła 69:54 i kiedy na początku czwartej koszykarkom Lotosu nie udało się przełamać strzeleckiej niemocy, trener Koziorowicz poddał zawody, wprowadzając na parkiet wszystkie swoje rezerwowe. Po chwili to samo uczynił Elmedin Omanic. Podstawowe koszykarki obu drużyn, siedząc na ławce rezerwowych, myślały już przy niedzielnym rewanżu.
Ten rozpoczął się po myśli Lotosu. Gdynianki dzięki celnym rzutom swoich środkowych Eweliny Kobryn i Sarenac po czterech minutach prowadziły 11:2. Kiedy zaś zza linii 6,25 m trafiać zaczęła Bibrzycka, przewaga gdynianek urosła do 15 "oczek" (23:8 ). W krytycznych dla krakowskiej drużyny chwilach ciężar gry wzięły na siebie Amerykanki, De Forge i Braxton. Przez 8 minut drugiej kwraty koszykarki Lotosu nie oddały żadnego celnego rzutu z gry. Krakowski kosz "odczarowała" dopiero Bibrzycka, która po raz czwarty w tym spotkaniu rzuciła ?za trzy?. Chwilę później jej wyczyn powtórzyła Paulina Pawlak i na przerwę koszykarki Lotosu schodziły z przewagą 8 pkt. (37:29).
W trzeciej kwarcie wiślaczki kontynuowały pościg, ale dzięki skuteczności Kobryn pod krakowskim koszem gdynianki nie dały się dogonić. Była zawodniczka Wisły na początku ostatniej odsłony czterokrotnie dziurawiła kosz gospodyń, a krakowianki na jej trafienia nie potrafiły znaleźć żadnej odpowiedzi.
Wisła - Lotos 88:70 (23:22, 20:16, 26:16, 19:16) i 56:73 (19:30, 10:7, 17:15, 10:21)
Wisła: De Forge 25 (2x3) i 18 (4), Trafimawa 13 (3) i 6, Brown-Braxton 12 i 16, Perovanovic 9 i 2, Skerovic 9 (1) i 2, Johnson 6 i 2, Kress 6 i 9 (2), Skorek 4 i -, Radwan 2 i 1, Gburczyk 2 i -, Błaszczak 0 i -, Wilk 0 i -.
Lotos: Kobryn 15 i 27, Bibrzycka 13 (1) i 26 (7), Kovacevic 11 (1) i 3, Leciejewska 8 i 0, Sarenac 8 i 4, Johnson 7 i 8, Newton 4 (1) i 2, Pawlak 2 i 3 (1), Riuchina 2 i -, Urbaniak 0 i -
Sędziowali: Tomasz Kudlicki, Dariusz Kowalczyk i Wacław Woźniewski (sobota) oraz Marek Ćmikiewicz, Dariusz Szczerba i Arkadiusz Fiedler. Widzów: 1500 i 1500.
Adam Suska
(źródło: www.naszemiasto.pl / Dziennik Bałtycki)
Koszykarki Lotosu nie zamierzają oddawać Wiśle mistrzowskiego tytułu. Po dwóch meczach finału play off w Krakowie jest remis 1-1, a kolejne dwie gry odbędą się w Gdyni. Mistrzem zostanie zwycięzca czterech spotkań. W sobotę Wisła wygrała 88:70, a w niedzielę Lotos 73:56. Do zwycięstwa gdynianki poprowadziły Ewelina Kobryn i Agnieszka Bibrzycka. Pierwsza zdobyła 27, a druga 26 pkt.
Pierwsza połowa sobotniego spotkania nie zapowiadała wysokiej porażki Lotosu. Niemal przez pełne 20 minut gdyńskie koszykarki prowadziły równorzędną grę, kilka razy obejmowały prowadzenie, a wynik cały czas oscylował wokół remisu. Nieszczęście zaczęło się w ostatnich dwóch minutach przed przerwą. Z pewnej pozycji do kosza krakowianek nie trafiła Rankica Sarenac, co wprowadziło zdenerwowanie w szeregach mistrzyń Polski. Nie pomagały przerwy na żądanie trenera Krzysztofa Koziorowicza. Jego podopiecznym zaczęły trząść się ręce i nie trafiały nawet z idealnych pozycji rzutowych. Przed ostatnią kwartą Wisła prowadziła 69:54 i kiedy na początku czwartej koszykarkom Lotosu nie udało się przełamać strzeleckiej niemocy, trener Koziorowicz poddał zawody, wprowadzając na parkiet wszystkie swoje rezerwowe. Po chwili to samo uczynił Elmedin Omanic. Podstawowe koszykarki obu drużyn, siedząc na ławce rezerwowych, myślały już przy niedzielnym rewanżu.
Ten rozpoczął się po myśli Lotosu. Gdynianki dzięki celnym rzutom swoich środkowych Eweliny Kobryn i Sarenac po czterech minutach prowadziły 11:2. Kiedy zaś zza linii 6,25 m trafiać zaczęła Bibrzycka, przewaga gdynianek urosła do 15 "oczek" (23:8 ). W krytycznych dla krakowskiej drużyny chwilach ciężar gry wzięły na siebie Amerykanki, De Forge i Braxton. Przez 8 minut drugiej kwraty koszykarki Lotosu nie oddały żadnego celnego rzutu z gry. Krakowski kosz "odczarowała" dopiero Bibrzycka, która po raz czwarty w tym spotkaniu rzuciła ?za trzy?. Chwilę później jej wyczyn powtórzyła Paulina Pawlak i na przerwę koszykarki Lotosu schodziły z przewagą 8 pkt. (37:29).
W trzeciej kwarcie wiślaczki kontynuowały pościg, ale dzięki skuteczności Kobryn pod krakowskim koszem gdynianki nie dały się dogonić. Była zawodniczka Wisły na początku ostatniej odsłony czterokrotnie dziurawiła kosz gospodyń, a krakowianki na jej trafienia nie potrafiły znaleźć żadnej odpowiedzi.
Wisła - Lotos 88:70 (23:22, 20:16, 26:16, 19:16) i 56:73 (19:30, 10:7, 17:15, 10:21)
Wisła: De Forge 25 (2x3) i 18 (4), Trafimawa 13 (3) i 6, Brown-Braxton 12 i 16, Perovanovic 9 i 2, Skerovic 9 (1) i 2, Johnson 6 i 2, Kress 6 i 9 (2), Skorek 4 i -, Radwan 2 i 1, Gburczyk 2 i -, Błaszczak 0 i -, Wilk 0 i -.
Lotos: Kobryn 15 i 27, Bibrzycka 13 (1) i 26 (7), Kovacevic 11 (1) i 3, Leciejewska 8 i 0, Sarenac 8 i 4, Johnson 7 i 8, Newton 4 (1) i 2, Pawlak 2 i 3 (1), Riuchina 2 i -, Urbaniak 0 i -
Sędziowali: Tomasz Kudlicki, Dariusz Kowalczyk i Wacław Woźniewski (sobota) oraz Marek Ćmikiewicz, Dariusz Szczerba i Arkadiusz Fiedler. Widzów: 1500 i 1500.
Adam Suska
(źródło: www.naszemiasto.pl / Dziennik Bałtycki)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Seba pisze:Szymon pisze:duncan pisze:Gratulacje dla Gdyni, super polskie trio prosto z SMS
Biba - Kobryń - Pawlak!
Taaaa...... a świstak siedzi bo mu nogi amputowali
Gratuluję wiedzy![]()
(...)
Szymon to Ty nie wiedziałeś, że wszystkie Polki to wychowanki SMSu?No nie żartuj... przecież nawet na oficjalnej stronie mistrza Polski pisali...
![]()
![]()
We Włókniarzu też masz same "prosto z SMSu" przecież...
Taka Krupska na przykład... hihi
Pozdrowionka!
Chyba Szymonowi o coś innego chodziło
Ola wraca do Lotosu
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
Marco TS pisze:Matii pisze:Marco TS pisze:
PS: na meczu obecna Marchanka Natalia)) choc dobrze jej nie znam z wygladu to nie powinienem sie pomylic.
nie pomyliles sie. byla tez Ola Chomac.
Kwestia obejrzenia finału czy pochodzą z tego rejonu czy moze zmieniaja klub?? ))
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
Lotos bliżej tytułu
Koszykarki Lotosu, aby obronić mistrzostwo Polski, musiały przynajmniej raz pokonać Wisłę w Krakowie. Cel ten osiągnęły już w drugim finałowym spotkaniu play off w niedzielę. Teraz w rywalizacji do czterech zwycięstw jest 1-1, ale gdynianki są w korzystniejszej sytuacji. Trzy razy będą grały u siebie, jeśli rozstrzygnięcie nie zapadnie wcześniej.
- Czy po dwóch grach w Krakowie Lotos jest bliżej mistrzostwa? - pytamy trenera gdyńskich koszykarek Krzysztofa Koziorowicza.
- Naszym celem było wygranie minimum jednego spotkania w Krakowie. To nam się udało, ale nie możemy jeszcze się tym zachwycać. Musimy pamiętać, że Wisła to nadal bardzo groźna drużyna, która posiada w swoich szeregach kilka wybitnych indywidualności. Droga do tytułu może jest teraz trochę bliższa, ale wciąż jeszcze bardzo daleka. Do każdego następnego spotkania musimy podchodzić z pełną determinacją i koncentracją.
- Przed rozpoczęciem rywalizacji mówiło się, że kibiców czekają wielkie emocje. Tymczasem, jak do tej pory, nie było ich za wiele. W sobotę dominowała Wisła (88:70), a w niedzielę Lotos (73:56).
- Play offy rządzą się swoimi prawami i każdy mecz jest inny. W ostatecznym rozrachunku liczą się tylko zwycięstwa, a nie ich rozmiary. Sobotnie spotkanie przegraliśmy z powodu słabszej gry w obronie. Z Wisłą możemy wygrywać tylko dzięki bardzo dobrej grze w defensywie, jeśli nie pozwolimy jej zdobyć więcej niż 60 pkt.
- O niedzielnym zwycięstwie Lotosu przesądziły dwie zawodniczki. Ewelina Kobryn (27) i Agnieszka Bibrzycka (26) zdobyły łącznie 53 pkt. Czy w kolejnych grach pozostałe koszykarki Lotosu będą miały większy udział?
- Obie zagrały rewelacyjnie. Każdy mecz jest inny i trudno dywagować kto będzie miał jaki udział w kolejnych spotkaniach. W drugim spotkaniu wszystkie zawodniczki wypełniły swoje role bez zarzutu, a kluczem do naszego zwycięstwa była gra zespołowa. Gordana Kovacevic doskonale spisywała się w obronie przeciwko Annie De Forge (większość ze swoich 18 pkt. zdobyła pod koniec meczu, gdy wynik był rozstrzygnięty), a Temeka Johnson i Paulina Pawlak bez zarzutu prowadziły grę drużyny. Większość piłek kierowały do Kobryn i Bibrzyckiej, gdyż czuły że w tym dniu właśnie one znajdują się w najlepszej dyspozycji rzutowej.
- Podawały też do Kovacevic, która na 13 rzutów z gry trafiała tylko raz?
- Agresywna obrona przeciwko tej klasy zawodniczce jaką jest De Forge odbiła się na jej skuteczności w ofensywie. Gordana rzucała z dobrze przygotowanych pozycji, ale była zmęczona i dlatego nie trafiała.
- Kolejne mecze odbędą się już po świętach 22 i 23 kwietnia w Gdyni. Jak długą przerwę w treningach będą miały zawodniczki Lotosu i czy przewiduje pan ich ważenie przed i po świętach?
- Z okazji Wielkanocy przerwa w treningach będzie trwała trzy dni, od piątku do niedzieli. W poniedziałek spotykamy się już na sali. Kontrolę wagi koszykarek monitorujemy na bieżąco i oczywiście nie zapomnimy o tym w okresie świątecznym.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Koszykarki Lotosu, aby obronić mistrzostwo Polski, musiały przynajmniej raz pokonać Wisłę w Krakowie. Cel ten osiągnęły już w drugim finałowym spotkaniu play off w niedzielę. Teraz w rywalizacji do czterech zwycięstw jest 1-1, ale gdynianki są w korzystniejszej sytuacji. Trzy razy będą grały u siebie, jeśli rozstrzygnięcie nie zapadnie wcześniej.
- Czy po dwóch grach w Krakowie Lotos jest bliżej mistrzostwa? - pytamy trenera gdyńskich koszykarek Krzysztofa Koziorowicza.
- Naszym celem było wygranie minimum jednego spotkania w Krakowie. To nam się udało, ale nie możemy jeszcze się tym zachwycać. Musimy pamiętać, że Wisła to nadal bardzo groźna drużyna, która posiada w swoich szeregach kilka wybitnych indywidualności. Droga do tytułu może jest teraz trochę bliższa, ale wciąż jeszcze bardzo daleka. Do każdego następnego spotkania musimy podchodzić z pełną determinacją i koncentracją.
- Przed rozpoczęciem rywalizacji mówiło się, że kibiców czekają wielkie emocje. Tymczasem, jak do tej pory, nie było ich za wiele. W sobotę dominowała Wisła (88:70), a w niedzielę Lotos (73:56).
- Play offy rządzą się swoimi prawami i każdy mecz jest inny. W ostatecznym rozrachunku liczą się tylko zwycięstwa, a nie ich rozmiary. Sobotnie spotkanie przegraliśmy z powodu słabszej gry w obronie. Z Wisłą możemy wygrywać tylko dzięki bardzo dobrej grze w defensywie, jeśli nie pozwolimy jej zdobyć więcej niż 60 pkt.
- O niedzielnym zwycięstwie Lotosu przesądziły dwie zawodniczki. Ewelina Kobryn (27) i Agnieszka Bibrzycka (26) zdobyły łącznie 53 pkt. Czy w kolejnych grach pozostałe koszykarki Lotosu będą miały większy udział?
- Obie zagrały rewelacyjnie. Każdy mecz jest inny i trudno dywagować kto będzie miał jaki udział w kolejnych spotkaniach. W drugim spotkaniu wszystkie zawodniczki wypełniły swoje role bez zarzutu, a kluczem do naszego zwycięstwa była gra zespołowa. Gordana Kovacevic doskonale spisywała się w obronie przeciwko Annie De Forge (większość ze swoich 18 pkt. zdobyła pod koniec meczu, gdy wynik był rozstrzygnięty), a Temeka Johnson i Paulina Pawlak bez zarzutu prowadziły grę drużyny. Większość piłek kierowały do Kobryn i Bibrzyckiej, gdyż czuły że w tym dniu właśnie one znajdują się w najlepszej dyspozycji rzutowej.
- Podawały też do Kovacevic, która na 13 rzutów z gry trafiała tylko raz?
- Agresywna obrona przeciwko tej klasy zawodniczce jaką jest De Forge odbiła się na jej skuteczności w ofensywie. Gordana rzucała z dobrze przygotowanych pozycji, ale była zmęczona i dlatego nie trafiała.
- Kolejne mecze odbędą się już po świętach 22 i 23 kwietnia w Gdyni. Jak długą przerwę w treningach będą miały zawodniczki Lotosu i czy przewiduje pan ich ważenie przed i po świętach?
- Z okazji Wielkanocy przerwa w treningach będzie trwała trzy dni, od piątku do niedzieli. W poniedziałek spotykamy się już na sali. Kontrolę wagi koszykarek monitorujemy na bieżąco i oczywiście nie zapomnimy o tym w okresie świątecznym.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
mania pisze:diablewcielone:P pisze:Ależ nam się bajkopisarstwo rozwija na Pomorzu![]()
Czytając to dochodzę do wniosku, że mam galopującą amnezję.
czy po niedzielnym meczu dalej sadzisz ze to bajkopisarstwo
A czy umiesz czytać ze zrozumieniem, bo mam watpliwości
Bajkopisarstwem diablewcielone nazwała przekręcanie faktów przez redaktora z Trójmiasta, a co to ma wspólnego z niedzielnym meczem i wygraną lotosu ?
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
natalia pisze:Marco TS pisze:Matii pisze:Marco TS pisze:
PS: na meczu obecna Marchanka Natalia)) choc dobrze jej nie znam z wygladu to nie powinienem sie pomylic.
nie pomyliles sie. byla tez Ola Chomac.
Kwestia obejrzenia finału czy pochodzą z tego rejonu czy moze zmieniaja klub?? ))
![]()
nie denerwuj sie tak , pytam i oczekuję odpowiedzi bo koszykowką to ja sie nie interesuje zbytnio ale widzę ze Ciebie nie stac na konstruktywną wymianę zdań.
Ktos bardziej rozgarniety wie cos moze w tym temacie??


WislaLive.pl
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 153 gości






